Niepalenie - moj "konik"

09.03.06, 14:30
Sprzedaz papierosow w USA spadla do najnizszego od 55 lat poziomu,
wg TT-Reuters

W porownaniu do roku 2004 sprzedaz papierosow zmniejszyla sie o 4,2%
W roku 1998 wprowadzono ostrzejsze zasady reklamy i mocno podwyzszono cene
papierosow.
Od tego roku zanotowano spadek sprzedazy o 21%.

Wg Centrum zapobiegania chorob, rak pluc jest dalej na pierwszym miejscu
wsrod chorob ktorym mozna zapobiec.
Mimo to, co roku umiera w USA 440 000 osob na raka pluc i inne choroby
zwiazane z paleniem.


A jak u Was z paleniem?



    • del.wa.57 Re: Niepalenie - moj "konik" 09.03.06, 15:02
      Kto pije i pali ten nie ma robali:))))
      Ja palę i coś niemam zamiaru /rzucić/no chyba,ze bede musiała,kurcze!!!
      ja lubię palić jak mężczyzna papierosy,nosić kapelusz,modne spodnie,modny
      krawat itd,był taki przebój:))))

      Co ma być to będzie,znam ludzi co nie mieli papierosa w ustach i umierali na
      raka płuc.
      • gunnera Re: Niepalenie - moj "konik" 09.03.06, 15:33
        Mój ś.p.Dziadek, urodzony w 1888 roku zaczął palić jak miał lat 7-8.
        O "fabrycznych" papierosach oczywiście wtedy nie mogło byc mowy, więc palił
        wszystko co się dało, więc mahorkę, bukowe liście, skręty z herbaty, nie
        pogardzał również tabaką i tytoniem do żucia. Pracował całe życie jako hutnik
        szkła, a więc głównie wytężając płuca. Palił do przedostatniego dnia życia.
        Zmarł mając 87 lat...
        Była kiedyś taka reklama papierosów chyba marki "Sobieski" - Palę bo lubię.
        Ja palę dopiero 38 lat i mam zamiar jeszcze trochę...
        • wikul Re: Niepalenie - moj "konik" 09.03.06, 21:55
          gunnera napisała:

          > Mój ś.p.Dziadek, urodzony w 1888 roku zaczął palić jak miał lat 7-8.
          > O "fabrycznych" papierosach oczywiście wtedy nie mogło byc mowy, więc palił
          > wszystko co się dało, więc mahorkę, bukowe liście, skręty z herbaty, nie
          > pogardzał również tabaką i tytoniem do żucia. Pracował całe życie jako hutnik
          > szkła, a więc głównie wytężając płuca. Palił do przedostatniego dnia życia.
          > Zmarł mając 87 lat...
          > Była kiedyś taka reklama papierosów chyba marki "Sobieski" - Palę bo lubię.
          > Ja palę dopiero 38 lat i mam zamiar jeszcze trochę...


          Jak dobrze pójdzie to masz jeszcze pare lat do astmy, jak gorzej do...
          Kilku moich kolegow i przyjaciół (młodszych ode mnie) już nie ma. Wszyscy oni
          palili. Ja swoje kilkadziesiąt lat palenia uważam za czas stracony. Prawie
          dziesięć lat nie palę i jeszcze smak, powonienie itp.nie doszły do siebie.
      • 52ania Re: Niepalenie - moj "konik" 09.03.06, 15:51
        Ja już kiedys pisałam, że rzuciłam palenie ok. 20 lat temu.Bardzo przytyłam i
        musiałam się odchudzac.Zastosowałam dietę 2 tygodniową do której w tej chwili
        wróciłam.Zrzuciłam wtedy 7 kg.Paliłam 20 dziennie, najpierw sporty, potem
        klubowe, caro, zefiry.Przerwy miałam na ciaże. To było okropne, dzieci do tej
        pory wspominaja, jak śmierdziało pranie suszace się w łazience (mieszkałam
        wtedy w bloku).Latem paliłam na balkonie, zimą w łazience i oczywiście w
        pracy.Mój mąż był wyrozumiały, tolerował popielniczkę. Dzisiaj śmieje się , jak
        wspominamy dawne czasy:"myłaś zęby, a wręcz szorowałaś i wydawało Ci się, że
        nic nie czuc przy pocałunku, a ja nie wyprowadzałem Cię z błędu".Dzisiaj jestem
        mu za to wdzięczna. Właśnie dlatego, że nic nie mówił , a sam nie palił
        zawzięłam się i rzuciłam palenie.Czułam się z tym nałogiem okropnie. Jestem
        wyrozumiała dla palacych, bo wiem, że nie jest łatwo wyzbyc się tego nałogu.Ja
        nie wiem jaki są statystyki w Polsce, ale jak patrzę po znajomych, a mam ich
        dużo to chyba mniej ludzi pali ;-))))))))))
    • gabidd Re: Niepalenie - moj "konik" 09.03.06, 15:55
      Ja niepalę 23 lata , duzo ludzi nie pali bo tego wymagaja pracodawcy
      • jowitta17 Re: Niepalenie - moj "konik" 09.03.06, 18:58
        ja niestety rzucam i na powrót wracam do nałogu,słaba wola u mnie
        • 52ania Re: Niepalenie - moj "konik" 09.03.06, 19:09
          To chyba nie słaba wola Jowittko17.Teraz trudniej jest zrezygnowac z
          przyzwyczajeń.Ja uwielbiam słodycze i dzisiaj np dla mnie to mordęga odmówic
          sobie tej przyjemności.Siedze przy komputerze byle nie isc do kuchni.Wytrzymam,
          muszę.Nikt Ci nie robi wyrzutów z tego powodu, że palisz?
          • pia.ed Re: Niepalenie - moj "konik" 09.03.06, 20:07
            Jesli ktos rzucal palenie w czasie ciazy, to po co na nowo zaczynl?
            Pr<eciez liczac z karmieniem, przerwa musiala trwac ca 1 rok.
            Jak sie wtedy wytrzymalo to mozna chyba bylo rzucic na dobre?

            To z tyciem po rzuceniu palenia tez troche dziwne...
            Moja macocha palila 40 papierosow dziennie, a wygladala grubsza niz dluzsza!
            Nie mogla byc juz grubsza - gdyby nawet rzucila palenie ...

            Na Zachodzie ludzie rzucaja palenie, bo zabronione jest palenie
            w miejscach publicznych, a wiec takze w pracy ...
            Szczegolnie w czasie zimy nie chce sie nikomu stac na ulicy z papierosem.
            • wikul Zobaczcie jaki palacz brzydki ! 09.03.06, 22:32
              www.qinmail.de/gallery/funpics/penis3.jpg
              • gabidd Re: Zobaczcie jaki palacz brzydki ! 09.03.06, 22:51
                mnie się tam podobał
                • wikul Re: Zobaczcie jaki palacz brzydki ! 09.03.06, 23:37
                  gabidd napisała:

                  > mnie się tam podobał



                  Z papierosem ?
              • gabidd Re: Zobaczcie jaki palacz brzydki ! 09.03.06, 22:54
                pokazałam tego palacza mojemu synowi , pokiwał tylko głową a w oczach jego
                zobaczyłam politowanie czym to sie dziadki zabawiają. hahahaha
                • anka125 Re: Zobaczcie jaki palacz brzydki ! 10.03.06, 11:55
                  Natomiast ja paliłam 35 lat.W 1998 roku rzuciłam palenie - ot tak z dnia na
                  dzień.Siła woli. Nie paliłam do września 2001 roku.Do chwili gdy umarła moja
                  ukochana sunia.Przytyłam ok.15 kg!.Potem od września 2001 paliłam przez
                  rok.Potem się zawzięłam i znowu rok przerwy.Całkowitej.Obecnie trudno to nazwać
                  paleniem.Po prostu popalam okazjonalnie.Szczególnie,gdy jestem na imprezie
                  wśród znajomych.Ale to rzadkie przypadki.No,czasem też jak wychodzę na spacer
                  wieczorem z psem i zapalę jednego papierosa z "psiarzami".Ale niestety - nadwaga
                  pozostała.
                  • 52ania Re: do pia.ed 10.03.06, 17:46
                    Odpowiedz na pierwsze pytanie jest u anki125.Nie paliło się, była okazja
                    zapaliło sie, raz, drugi i znowu nałóg.Tycie nie ma związku z paleniem, ale jak
                    ktoś zamiast coś zjesc sięga po papierosa to jest szczupły.Rzucajac palenie,
                    papierosa zamieniałam na żarcie i dlatego tyłam.U nas też nie wolno palic w
                    pracy ani w miejscach publicznych ale 20 i więcej lat temu wolno było.
                    • wikul Papierosy są do dupy 11.03.06, 00:27
                      www.zwoje-scrolls.com/zwoje28/poster18.jpg
                      • gabidd Re: Papierosy są do dupy 11.03.06, 00:28
                        ale ta DUPA JEST ŁADNA
                        • wikul Re: Papierosy są do dupy 11.03.06, 01:20
                          www.onlinewahn.de/b23.jpg
Pełna wersja