dama-kanaliowa
12.03.06, 13:54
Kilka dni temu tv Polonia pokazala sztuke chyba z 1989 roku pod tytulem jak w
temacie. Losy kilku osob w roku 1956 1968 i po 1987. Wzruszylam sie wiadomo,
bo to moje/nasze roczniki i zyciorysy takie podobne. W 1968 roku byly moje
bardzo mlode poczatki w Warszawie, wydarzenia nie dotknely moich bliskich czy
znajomych - poprostu sie o tym mowilo/szeptalo. Na innym forum znalalam
pytanie, ktore i mnie od dawna nurtuje. Czy wszyscy Zydzi byli zmuszeni do
opuszczenia Polski a kto nie byl, kto zostal i co z tego wynikalo. Pracowalam
wowczas w instytucie gdzie szefem jednej z bardzo waznych pracowni byl Zyd.
Do dzis mieszka w Polsce, jest z racji swojego wojennego losu i zawodowowych
osiagniec czesto wymieniany w internetowych stronach. Facet nie byl przez
nikogo szykanowany, przez wszystkich uznawany za wiedze i szanowany, byl
cholernie solidnym i prawym facetem (zadna szuja partyjna) i na kierowniczym
stanowisku.