Kościelny rozwód

20.03.06, 18:52
serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3218136.html?as=1&ias=10
    • gabidd Re: Kościelny rozwód 20.03.06, 19:06
      jak się ma męża pijaka, albo łobuza to jestem za takim rozwodem
      • kryzar Re: Kościelny rozwód 20.03.06, 19:17
        ale to nie jest rozwód, to unieważnienie małżeństwa. Rozwód jak sama nazwa
        wskazuje ktoś z kimś po długim lub krótkim wspólnym życiu się roztaje. A w
        kościele to krótkie lub długie wspólne życie wymazuje się jak gumką myszką.
        Dla mnie to jest za mądre.
        • grenka1 Re: Kościelny rozwód 20.03.06, 19:46
          Jak to zwał, tak zwał, ale rozstanie pary małżeńskiej zawsze będzie rozwodem.
          Z tego artykułu wynika, że nie jest to dostępne dla żon pijaków i łobuzów,
          tylko dla ludzi majętnych.
          Czyli, jak kto ma kaskę to wszystko można załatwić, nawet rozwód u Pana Boga.
          • ewa553 Re: Kościelny rozwód 20.03.06, 19:54
            Ciekawy artykul. Nie wiedzialam, ze te uniewaznienia tak czesto sa udzielane.
            Ale gdzie Ty przeczytalas o tej "kasce"? Oczywiscie forsa wszedzie ulatwia
            zycie, ale tu chyba sie pomylilas.
            • grenka1 Re: Kościelny rozwód - kaska 20.03.06, 19:59
              Ewuniu zmień okulistę, bo obecny Cię oszukuje:
              Masz tutaj cytat, gdzie delikwentka pyta o opłatę:

              "- Hm. W zasadzie nie trzeba nic płacić - rozplótł palce. - Ale będziemy
              wdzięczni za cokolwiek.

              Postanowiła, że będzie płacić co miesiąc 150 zł.

              Na początku roku przelewa na konto trybunału 1800 zł od razu.

              Ksiądz notariusz podpowiedział: - Powodem pani starań o stwierdzenie
              nieważności małżeństwa powinien być kanon 1095 kodeksu prawa kanonicznego,
              czyli psychiczna niezdolność męża do podjęcia istotnych obowiązków i praw
              małżeńskich. "
              • grenka1 Re: Kościelny rozwód - kaska 20.03.06, 20:02
                A tutaj masz drugi cytat z tego artykułu:
                "Koszty sprawy też nie są określone żadnymi przepisami. Czasem należy
                przedstawić zaświadczenie o zarobkach, nieraz sąd prosi o zapłatę "co łaska".
                Proces w pierwszej instancji nie powinien jednak kosztować więcej niż 1000
                złotych."


                • grenka1 Re: Kościelny rozwód - kaska 20.03.06, 20:08
                  A tutaj znów trzeci:

                  "Koszt sprawy zależy od zamożności klienta, ale nie powinien być wyższy niż
                  sprawy o rozwód w cywilnych kancelariach prawnych."

                  No i kto się myli???
          • graga21 Re: Kościelny rozwód 22.03.06, 11:41
            Z Kosciolem, od poczatku jego istnienia zawsze tak bylo. Zadna nowosc...
    • ewa553 Re: Kościelny rozwód 20.03.06, 20:10
      dobra, dobra, koszty w jednym wypadku ustalila sama petentka, w drugim tez
      klient sam decyduje a trzeci cytat mowi, ze koszty nie wyzsze jak w sprawie
      cywilnej. czy uwazasz ze na rozwod cywilny moze sobie tylko ktos pozwolic kto
      ma wieksza kaske?
      • grenka1 Re: Kościelny rozwód 20.03.06, 20:20
        Nie mówimy tu o rozwodzie cywilnym, bo to jest konieczność. Wiążą się z tym
        wszelkie konsekwencje prawne i najczęściej kosztami sprawy rozwodowej jest
        obciążony ex-mąż.
        A w tym artykule chodzi o rozwód kościelny.
        Tak twierdzę z całą stanowczością, że tylko ten co ma kasę.
        Kobieta - żona pijaka i łobuza mająca na utrzymaniu dajmy na to dwójkę dzieci i
        w dodatku bez alimentów, nie wyda od tak sobie 1000 zł., bo zastanowi się ile
        za te pieniądze może kupić dzieciom. Nie zapożyczy się, bo wie,że nie będzie
        miała z czego oddać, a zresztą kto jej pożyczy ???
        • jowitta17 Re: Kościelny rozwód 20.03.06, 21:46
          potwierdzam że to dla zamożnych ten przywilej ,znam osobę ktora to
          zalatwiala i kosztowalo sporo żeby przyspieszać tez trzeba co łaska -ale nie
          mniej niz ileś tam jest to tak jak w calym tym złodziejskim kraju
        • pia.ed Re: Kościelny rozwód 21.03.06, 00:24
          Zona pijaka moze byc tez kobieta ktora pracuje i zarabia miesiecznie
          3 000 zl ...

          Poza tym normalnie wystarcza w zupelnosci rozwod CYWILNY.
          Dopiero gdyby ta pani chciala wstapic w ponowny zwiazek malzenski,
          a przyszly maz domagalby sie slubu w kosciele, to zaczyna byc mowa
          o anulowaniu malzenstwa ...

          No ale podobno pijanstwo meza to nawet nie powod do seperacji - tak twierdza
          ksieza do ktorych sie zwracaja maltretowane kobiety.
          Trzeba z pokora poddac sie bozej woli!

          grenka1 napisala:
          > Kobieta - żona pijaka i łobuza mająca na utrzymaniu dajmy na to dwójkę dzieci
          i
          >
          > w dodatku bez alimentów, nie wyda od tak sobie 1000 zł., bo zastanowi się ile
          > za te pieniądze może kupić dzieciom. Nie zapożyczy się, bo wie,że nie będzie
          > miała z czego oddać, a zresztą kto jej pożyczy ???
          • grenka1 Re: Kościelny rozwód - pia.ed 21.03.06, 08:35
            Cóż z tego, że zarabia 3000 zł jak musi za te pieniądze utrzymać całą rodzinę i
            nierzadko jeszcze pijaka.
            A ile on jeszcze jej ukradnie.
            A nie uważasz, że pewne okoliczności powinny wpłynąć na anulowanie tych opłat?
            W przypadku uzyskania rozwodu kościelnego nie chodzi tylko o ponowne zawarcie
            małżeństwa, ale i inne związane z tym faktem "przywileje".

            • pia.ed Re: Kościelny rozwód - 21.03.06, 11:50
              Inne rodziny utrzymuja sie za 1 000 zl miesiecznie i tez zyja...

              Corka znajomej pani ze Szczecina utrzymywala sie z 7-letnim dzieckiem
              za 400 zl zasilku spolecznego miesiecznie.
              Za fryzjera placila 240 zl, dziecko mialo komputer z olbrzymia iloscia gier,
              a ona sama palila 2 paczki papierosow dziennie.
              Polak potrafi jesli tylko chce! :):):)


              A mozesz napisac jakie "przywileje" ma kobieta po anulowaniu slubu przez
              Kosciol?

              NO I NA KONIEC:
              CZY SLYSZALAS KIEDYS, ZEBY CZARNI ROBILI COS ZA DARMO LUB TANIO?
              NAWET ZA "OSTATNIA PRZYSLUGE" CHETNIE BIORA 1 000 ZL ...

              grenka1 napisała:

              > Cóż z tego, że zarabia 3000 zł jak musi za te pieniądze utrzymać całą rodzinę
              i nierzadko jeszcze pijaka.

              > A nie uważasz, że pewne okoliczności powinny wpłynąć na anulowanie tych opłat?

              > W przypadku uzyskania rozwodu kościelnego nie chodzi tylko o ponowne zawarcie
              > małżeństwa, ale i inne związane z tym faktem "przywileje".
              >
              >
              • grenka1 Re: Kościelny rozwód - przywileje 21.03.06, 14:30

                A zapomniałaś dodać ile ta córka znajomej miała "przyjaciół", a
                dziecko "wujków". O tym świadczy ilość kasy wydawanej na fryzjera.
                Ale nie wszystkie chciałyby w taki sposób utrzymywać siebie i dziecko.


                Przywileje płynące z uzyskania rozwodu kościelnego:
                1. Zmiana nastawienia otoczenia do ex-rozwódki, bo skoro uzyskała rozwód
                kościelny, to nie była niczemu winna.
                2. Możliwość uczestniczenia w spowiedzi.
                3. Możliwość uzyskania rozgrzeszenia.
                4. Mozliwość przystąpienia do komunii.
                5. Możliwość zawarcia nowego związku w kościele.
                6. Świadomość, że w przypadku śmierci, w ceremonii pochówku będzie uczestniczył
                ksiądz.

                Dla wielu osób to są wystarczające powody, aby starać się o takie rozwiązanie
                sprawy.
                • pia.ed Re: Kościelny rozwód - przywileje 21.03.06, 20:58



                  Faktycznie corka znajomej nie miala "chlopa" czy "chlopow" od kilku lat,
                  bo ma paskudny charakter i nikt z nia nie wytrzymuje, nawet wlasna matka,
                  wiec niepotrzebne takie podejrzenia ...
                  Jest bezrobotna, ale bierze jakies zlecenia i stad ma pieniadze aby dolozyc
                  do zycia.
                  Wyglada na to, ze wszyscy maja jakies dodatkowe zrodla dochodu,
                  bo ich oficjalne zarobki, np 700 zl/miesiecznie, nie starczylyby
                  na tryb zycia jaki prowadza...


                  A do tego zeby miec dostep do sakramentow, to nie potrzeba miec rozwodu
                  koscielnego! Skad masz takie wiadomosci???
                  Nastawienie otoczenia??? Kiedy jest tyle rozbitych malzenstw?
                  Kiedy mlodziez zyje na "kocia lape"? Kto o tym dzisiaj mysli...
                  Zgadza sie, slubu koscielnego nie mozna wziac, ale ja sie ma lat 40
                  i spotka rozwodnika, to i tak nie da sie wziac koscielnego ...
                  Wtedy to rzeczywiscie nie mozna przystapic do spowiedzi i komunii, bo sie
                  zyje "w grzechu".
                  Ale pochowek? Nie ma problemu. Moi rodzice byli rozwiedzeni i pozakladali nowe
                  rodziny, poza tym zadne z nich nie chodzilo do kosciola, a pogrzeb byl jak
                  najbardziej koscielny!!!
                  Ksiadz sie o nic nie pytal - jak mu sie zaplacilo za pogrzeb.






                  grenka1 napisała:

                  >
                  > A zapomniałaś dodać ile ta córka znajomej miała "przyjaciół", a
                  > dziecko "wujków". O tym świadczy ilość kasy wydawanej na fryzjera.
                  > Ale nie wszystkie chciałyby w taki sposób utrzymywać siebie i dziecko.
                  >
                  >
                  > Przywileje płynące z uzyskania rozwodu kościelnego:
                  > 1. Zmiana nastawienia otoczenia do ex-rozwódki, bo skoro uzyskała rozwód
                  > kościelny, to nie była niczemu winna.
                  > 2. Możliwość uczestniczenia w spowiedzi.
                  > 3. Możliwość uzyskania rozgrzeszenia.
                  > 4. Mozliwość przystąpienia do komunii.
                  > 5. Możliwość zawarcia nowego związku w kościele.
                  > 6. Świadomość, że w przypadku śmierci, w ceremonii pochówku będzie
                  uczestniczył
                  >
                  > ksiądz.
                  >
                  > Dla wielu osób to są wystarczające powody, aby starać się o takie rozwiązanie
                  > sprawy.
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  • grenka1 Re: Kościelny rozwód - pia.ed 22.03.06, 08:56
                    O sakramentach wiem z autopsji.
                    Jeżeli w czasie spowiedzi powiesz księdzu prawdę, a w/g mnie tylko taka
                    spowiedź się liczy, że nie żyjesz z mężem, to nie masz co liczyć na
                    rozgrzeszenie.
                    Nastawienie otoczenia. Rozwiedź się z mężem, to zobaczysz jak diametralnie
                    zmieni się stosunek twoich znajomych do ciebie, jak skurczy się ich grono.
                    A kiedy swoich rodziców chowałaś? Jeżeli z 10 lat temu to się zgadza.
    • gabidd Re: Kościelny rozwód 21.03.06, 09:51
      a ja i tak nie lubię tych czarnuchów
      • kanonista Re: Kościelny rozwód 21.03.06, 15:23
        Autorka się trochę zagalopowała...

        Śmieszą mnie sumy, o których ona pisze. proces w dwu instancjach w znakomitej
        większości nie przekracza 1500 zł, zazwyczaj jest to ok 1000 zł.

        Czasem brak sił na prostowanie tych wypowiedzi osób, które piszą o czymś nie
        znają się na rzeczy.

        Pozdrawiam.
        • grenka1 Re: Kościelny rozwód - kanonista 21.03.06, 18:07
          A skąd wiesz? Jesteś ksiedzem?
          Chyba tak, bo to widać po nicku.
          • kanonista Re: Kościelny rozwód - kanonista 21.03.06, 21:55
            Nie jestem księdzem czy osobą duchowną, wystarczy poczytać informacje ze strony.

            pozdrawiam
            • pia.ed Re: Kościelny rozwód - kanonista 21.03.06, 23:02
              No to nie jest tak drogo jak za proces sadowy...

              Bo suma 1 000 zl, ktore ksiadz chcial za pogrzeb od kobiety,
              ktora w katastrofie zawalenia sie dachu w Katowicach stracila meza
              i jedynego syna, jest jak najbardziej prawdziwa!
              Pisala o tym Gazeta Wyborcza.
    • framberg Re: Dwie instytucje "rozwodowe" 22.03.06, 01:22
      Istnieją dwie instytucje kościelne unieważniające małżeństwa. Zwykła i dla głów
      koronowanych (książęcych też). Karolina Grimaldi de Monaco korzystała z tej
      drugiej. Szybciej i skuteczniej ;-)
      Taki "rozwód" rzeczywiście jest doś łatwy o ile świadkowie potwierdzą, że ślób
      był zawarty w sposób nieprawidłowy. Np. pod przymusem (przykładowo - presja
      psychiczna rodziny związana z wiekiem młodych, ze spodziewanym dzieckiem, z
      układmi rodzinnymi, ze wcześniejszymi zobowiązaniami a wbrew stanowisku młodych
      w chwili brania ślubu). Sakramentalne "tak" pod presją.
      Ciekawe, którzy rodzice przyznają się jako świadkowie do presji?
      Ci co presję wywierali czy ci, którzy kłamią by przprowadzic rozwód
      (unieważnienie) bo sąsiedzi patrzą.
      • pia.ed Niespelnienie obowiazkow malzenskich 22.03.06, 12:46
        Kiedys jedynym powodem uniewaznienia malzenstwa
        bylojego "nieskonsumowanie" ...

        Pisal o tym Tadeusz Boy-Zelenski w "Dziewicach konsystorskich".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja