Dodaj do ulubionych

Bieda w Polsce - ale raczej duchowa ...

23.03.06, 11:33
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3227226.html
Obserwuj wątek
    • gabidd Re: Bieda w Polsce - ale raczej duchowa ... 23.03.06, 12:10
      mam znajomych ktorzy nie maja naprawde co do garnhka włozyc ona chora na rencie
      on bez pracy, 2 dzieci , on wszystko lapie zeby zarobic , a rowniez takich
      ktrozy narzekaja ze sa biedni bi maja tylko samochod fiata a nie stac ich na
      merca i , wyjezdzaja na wycieczki za granice i stale placza nawet ona poiszła
      do szkoły zeby dziecku dali obiady darmowe, to dyrektorka nie wytrzymała i
      powiedziałażeby mamusia nie jeżdziła na bazarek osiedlowy po zakupy samochodem
      to bedzie miała na obiady dla dziecka , Tacy ludzie są bezczelni.
      • pia.ed Re: Bieda w Polsce - ale raczej duchowa ... 23.03.06, 16:28
        No wiec własnie, z tą biedą w Polsce nikt sie nie połapie ...

        Znam przypadek że męzczyzna nie pracuje od kilku lat,
        i to autentycznie nie pracuje, tylko daje się utrzymywać przez swoją pracujacą
        w biurze konkubinę ...
        A matka-emerytka tez cos dorzuca, a ma z czego, bo robi prace zleconene,
        na ktorych zarabia wiecej niz emerytura ...

        Powodem dobrowolnego bezrobocia tego mezczyzny sa ALIMENTY!
        Nie oplaci sie pracowac, bo i tak zabiora ...
        • anka125 O czym Wy mówicie???? 23.03.06, 16:45
          Jaka duchowa? Ja sama cZuję się naprawdę biedna.Mój mąz jest na rencie - 450 zł
          na miesiąc.Ja sama jestem na zasiłku przedemerytalnym.Pardon,na świadczeniu
          przedemerytalnym.Razem mamy ok.1300 zł.To tak cudownie?????
          Owszem,mam internet.Całe szczęście,że za 50 zł miesięcznie.Gdyby nie to ,to nie
          miałabym jedynej łączności ze światem.I przyjemności też.Gazet nie kupuję.Mam w
          Internecie.Do kina nie chodzę.Nie stać mnie.Mam jeszcze telewizor.
          Tak,chciałabym pracować.Ale mnie nie chcą.Za stara.Z tych marnych pieniędzy
          opłacam mieszkanie - 300 zł,światło-120 zł na dwa miesiące,gaz-50 zł,telefon-70
          zł.Reszta dla nas.Mam się cieszyć???
          To bieda.Skrajna bieda!
          Pieniądze dostanę dopiero ostatniego dnia miesiąca a już mam 200 zł na debecie.A
          dziś mam w kieszeni 24 zł!Może powiecie mi jak za to przeżyć?Do ostatniego dnia
          miesiąca?Bo ja tak mam co miesiąc.Po zapomogę do MOPS nie pójdę.Wolę skończyć z
          własnym życiem.
          A Wy piszecie,że biedy nie ma?Dziwicie się,że ktoś woła"komuno wróc!"?Tak
          właśnie wołam ja.Miałam pracę.Pewną.Z pracy mogłam się utrzymać.A teraz co?
          Tylko się powiesić.
            • grenka1 Re: O czym Wy mówicie? Jaka bieda? 23.03.06, 17:09
              Znów mi paluszek poleciał nie tam gdzie chciałam.
              Jaka bieda?
              Aniu twój mąż ma niską rentę, bo ma dawniejszą 3 grupę, nie może postarać się
              do pracy do tzw. Ochrony mienia? Mój sąsiad pracuje już kilka ładnych lat i nie
              narzeka. Czy też zatrudnić się gdzieś na budowie nawet na czarno?
              Ty masz świadczenie przedemerytalne - nie potrzebuje ktoś opiekunki do dziecka?
              Nie możesz wziąć jakiejś pracy do domu? Bo w mojej miejscowości pracodawcy
              szukają osób do szycia swetrów, czy też innych prac wykończeniowych.
              Przez miesiąc czasu poszukuje babka osób do pracy w pieczarkarni i nie może
              znaleźć chetnych. Wiem, że na pewno nie oferuje jakiegoś dużego wynagrodzenia,
              ale w sytuacji przymusowej nawet te dodatkowe 400 czy 500 zł to jest dużo.
              No na pewno łatwiej jest usiąść i narzekać.
              Ja mam najniższą emeryturę (597,?? brutto) i nie narzekam. Stać mnie na
              internet, komórkę z tej wyższej półki, spłacam 2 pożyczki (jedną za nowego
              kompa) i nie mam żadnych zaległości.
    • gabidd Re: do anka 125. 23.03.06, 17:01
      aniu wierzę ze jest Ci cięzko ,ale skoro nie jesteś na rencie to mozesz nawe3t
      zaopiekować sie dzieckiem małym bo u nas na osiedlu tak robia znow zapomniałam
      skąd jesteś , musze chyba sobie jakąs tabelke zrobic, i nie tylko ale w
      Warszawie poszukiwane sa właśnie przyszywane babcie, bo mlode pala papierosy
      dziecku w nos i przyjmuja chłopaków, nawet mozesz przyprowadzac dziecko ze
      szko9ly, pomóc mu w odrabianiu lekcji ja bym tak zrobiła ghdybym byla w takiej
      sytuacji jak Ty i jako takie zdrowie.
    • ewa553 Re: Bieda w Polsce - ale raczej duchowa ... 23.03.06, 18:14
      mam nadzieje anka, ze sie nie obrazisz. ale jestes dla mnie przykladem tego
      jacy ludzie wolaja komuno wroc! Ludzie ktorzy byly przyzwyczajeni przez lata do
      tego, ze sie za nich myslalo, im sie zalatwialo, im sie dawalo. To nie Ty i
      Tobie podobni sa winni, ale wlasnie ta pieprzona komuna ktora oduczyla ludzi
      samodzielnego myslenia, organizowania. Popatrz ile propozycji Ci tu dziewczyny
      zrobily. Sama na to nie wpadlas. Tez ciekawa jestem z jakiego jestes miasta
      i ile masz lat - moze Ci wspolnie tu poszukamy czegos przez internet?
      I nie wymadrzam Ci sie tutaj zza granicy. Ja mialam dobra prace w Polsce,
      swietnie zarabialam, ale mnie wlasnie to bezsilne czekanie na to czy mi
      spoldzielnia DA mieszkanie, czy moje uklady sie skoncza i strace dobra prace -
      mnie to nie odpowiadalo. Mialam propozycje z innego miasta na dobra posade.
      Ale to nie bylo to. Wyjechalam w wieku 30 lat zupelnie nieprzyzwyczajona do
      samodzielnego zycia. Zostalam tu poniekad rzucona na gleboka wode. I co? Nie
      utopilam sie, walczylam samodzielnie, mialam mnostwo porazek, ale w koncu sie
      urzadzilam, zaczelam prowadzic normalne zycie. I tez nie skorzystalam z
      propozycji kuzyna z innego miasta, ktory mnie koiecznie chcial w swoim
      interesie. Wolalam sama wszystko zdobywac. Opowiadam Cio tylko o tym aby
      powiedziec, ze samodzielnosci mozna sie nauczyc.
      • pia.ed Re: Bieda w Polsce - ale raczej duchowa ... 23.03.06, 18:52
        Wg mnie trzeba odroznic "biede" od "skromnego zycia"...
        Pewnie, ze kazdy chcialby zyc jak najlepiej, ale jak sie nie da?

        Ja sama tak sie przez wiele lat przyzwyczailam do oszczedzania,
        ze nawet teraz, kiedy mnie na wiele rzeczy stac, po prostu nie mam serca
        wyrzucac pieniedzy w bloto!

        Moge kupic taniej w innym sklepie, to ide kupowac tam.
        Moge kupic ciuchy na wyprzedazy - to kupuje ...
        Wyjezdzajac na wycieczke, kupuje "last minute", gdzie nie jest sie
        pewnym warunkow, ale placic trzy razy wiecej aby byc pewnym???
    • gabidd Re: Bieda w Polsce - ale raczej duchowa ... 23.03.06, 19:25
      Ja kiedys miałam wszystko o nic sie nie martwiłam dla mnie wyjechac z
      dzieckiemna 4 miesiace nad morze to był przysłowiowy pryszcz, ale przyszła
      choroba, trzeba bylo kupować leki, cieszę się ze jestem , ze zyję ze mąż ma
      żone , że syn ma matke, Nie wiem czy wiesz ile się wydaje pieniędzy na leki
      ktore ratuja życie, leki ktore sprowadza się z zagranicy, ktorych nie ma w
      kraju a jeżeli sie juz kasa chorych raczyla zdecydować czy wystapiźć do
      Ministerstwa zdrowia aby je sprowadzic to ja juz sama je miałam od 3 miesięcy.
      mysleli chyba że umrę i mieliby z głowy, Nie wiem czy jestem wyleczona bo to
      nigdy niewiadomo , moga byc nawroty, zyjie juz 5 lat podobno najgorsze to
      własnie jest te pięć, I własnie wtedy była bieda niewiedzieliśmy czy kupiuć
      dzieciakowi chleb, czy kartofle, wszystko szło na moje leki, komorne
      niepłacone, światło tylko płaciliośmy i jeden telefon żeby była mozna pogotowie
      do mnie wzywać, i jakos jest ok, doszlismy do stanu że z długów mam jeszcze
      tylko 600 złotych i mam nadzieje ze juz w tym miesi.ącu spłaće , Aniu wiem
      Twoj mąz jest na rencie, nie może pracowac ale zależy na co ta renta moj kolega
      jest na rencie na chory kręgosłup, pracuje jako portier, wydaje klucze w firmie
      a facet po studiach, żadna praca nie hańbi. Rozejrzyjcie się może cos sie
      trafi na[pisz skad jesteś ja i inne dziewczyny na forum mają w róznych
      miastach znajomych moze coś się uda Wam załatwic i jakos pomóc.
    • ewa553 anka, 23.03.06, 20:14
      znalazlam Cie na !biurze meldunkowym" - jestes z Lublina. Lublin sie podobno
      tak rozwinal. Patrzalas za jakas drobna praca, czytasz ogloszenia? W Warszawie
      zauwazylam, ze restauracje maja szatnie platne, w tych szatniach siedza
      przewaznie starsze panie. Niewielka praca, niewielka placa, ale dochodza tez
      napiwki. Rozejrzyj sie.
      • jowitta17 Re: anka, 23.03.06, 21:40
        Anka masz internet dlaczego na forum swojego miasta
        się nie oglosiszże szukasz jakiejś pracy ,ja nie chcialam
        narzekać to szukałam aż znalazlamna umowę zlecenie 2godz codzien ,pieniądz też
        niewielki ,ale niekogo nie prosiłam o szukanie i znajomości ,w internecie jest
        forum niania też można zamieścic anons bezpłatnie,jak ktoś szuka to znajdzie,u
        nas nie ma biedy tylko nieporadność,i czekanie aż ktoś coś za nas zrobi,a
        najlepiej żeby samo do domu przyszło.
        Zyczę mobilizacji
        • jola1211 Re: anka, 24.03.06, 01:00
          Czy wy baby czytacie co napisalyscie? Ludzie nie po to pracowali cale zycie,
          zeby na starosc dorabiac jako stroz, opiekunka do dziecka, czy na budowie-na
          czarno(szczyt idiotyzmu). Rozumku bozia poskapila widze.
          • grenka1 Jola1211 - czy ania ??? 24.03.06, 05:58
            Kogo Bozia chce pokarać, to mu rozum odbiera, tak też jest i w twoim przypadku,
            a nie w naszym. A nie masz ty trochę bliższej rodziny, aby jej wytykać szczyt
            idiotyzmu??
            Jaka starość? Jakie całe życie pracowali ???
            Puknij się w tą swoją pustą makówkę i trochę pomyśl, chyba że jesteś blondynką,
            to już ci nawet pukanie nie pomoże.
            Skoro ma świadczenie przedemerytalne (850,- zł !!! za mniejszą kwotę ludzie
            pracują), to nie jest jeszcze taka stara - nie ma 60 lat (byłaby na
            emeryturze), mąż skoro jest na rencie też nie jest zgrzybiałym staruszkiem, bo
            na pewno nie ma 65 lat, to jeszcze jest chłop w sile wieku.
            No tak, ale do papierosów i piwka to jest zdrowy, tylko do pracy chory.
            Niech chłop podniesie tyłek i popatrzy wokoło siebie, może jest jakaś
            staruszka, której trzeba przynieść węgla, czy też pomóc w cięższych pracach w
            ogródku, wytrzepać dywan, umyć okna. Chyba, że ma obie lewe ręce.

            Widziałam dziś w prasie ogłoszenie: "złota rączka" pomoże w drobnych pracach".
            Tak najlepiej usiąść, płakać, patrzeć w okno i czekać na boskie zmiłowanie
            (może ktoś przyjdzie i zapyta, czy łaskawa pani nie raczyłaby podjąć się
            jakiejś pracy),lub czekać na śmierć.
            • pia.ed Malutkie sprostowanie co do szatni 24.03.06, 09:47
              Nie zajmuje stanowiska w innych dyskutowanych mozliwosciach,
              ale co do szatni - to slyszalam ze takie miejsce trzeba czesto KUPIC
              od poprzedniego pracownika,
              bo zawod szatniarza jest bardzo rentowny, szczegolnie w duzych restauracjach
              gdzie mozna zarobic dobra polska pensje, a nie jakies grosze do emerytury.
              • pia.ed Przyjme ekspedientke do sklepu .. 24.03.06, 10:08
                Takie kartki czesto widzi sie na drzwiach sklepow w duzych miastach.
                I co najciekawsze, takie ogloszenia potrafia wisiec przez tydzien
                i nikt sie nie zglasza ...
                Mowilam o tym tej pani z corka na zasilku spolecznym (ktory sie jej zreszta
                konczyl) i miala zostac "bez srodkow do zycia".

                Dwa byly w interesujacej dla niej branzy, bo szukali kogos do duzego sklepu
                z firankami kto potrafi szyte tam firanki projektowac.
                Ale bezrobotnej corce tez to nie pasowalo, bo dziecko chodzilo do szkoly
                i ktos go musial przyprowadzic do domu!

                Dodam ze matka emerytka mieszkala bardzo blisko, poza tym praca byla na pol
                etatu, wiec pomocy potrzebowalaby 1 czy 2 razy w tygodniu.

                No i w koncu jej dziecko nie szlo by samo, bo mieszkala w blokowisku
                z duza iloscia dzieci, wiec jakies przyprowadzanie moznaby zorganizowac,
                szczegolnie ze wiele matek z powodu bezrobocia siedzi w domu.
            • gabidd Re: Jola1211 - czy ania ??? 24.03.06, 09:56
              Słuchajcie wierzę w ludzi nie poradnych, wierzę że mozna nie znalęźć pracy ale
              nie mogę ścierpięć jak mi ktos mowi ze 3 grupa renty to jest bardzo chory bo to
              nie jest prawda, trzecia grupa to ludzie z prawie naciągąna rentą ewentualnie
              po przebytej jakiejs chorobie i jeszcze rok rehabiliotacji dojścia do siebie i
              mozna iśc do roboty chyba że sie pogarsza to juz wtedy jest gorzej, tro trzeba
              pisac do ZUS aby amienic grupę. A najgorsze jest to jak ludzie mówia że co ja
              do podcierania tyłków, a co nie mozna podcierać jak z tego są pieniądze,
              Znałam takie paniusie ktore w Angli u obłożnie chorego pracowały a tu w Polsce
              wielka urzędniczka była, Jeszcze raz ponawiam propozycje dla anko 125 jeśli
              mieszkasz blisko ul, Medalionów w Lublinie mogę zapytać znajomych jeśli
              mieszkasz dalejh a chcesz do pracy dojeżdzać to też zapytam chyba że wolisz
              narzekać i nic nie robic
            • anka125 Re: Jola1211 - czy ania ??? 24.03.06, 10:15
              Tak,nie jestem jeszcze stara i dlatego nie nadaję się na babcię moherową.Nie
              jest moim zamiarem biadolenie - po prostu napisałam odpowiedż na list o biedzie.
              A Jola1211 miała rację - nie gańcie jej za to.Nie po to kończyłam kiedyś
              studia,nie po to pracowałam (ciężko,bo i w drukarni na produkcji też)żeby teraz
              nie móc za swoje kiedyś zapracowane pieniądze się utrzymać.Czy szczytem marzeń
              wielu ludzi jest za parę złotych być babcią szaletową albo bawić gdzieś
              dzieci?Ja sama się do tego nie nadaję,ponieważ małych dzieci nie lubię i nie
              toleruję.Nie każdy nadaje się do wszelkiej pracy.
              A za komuny,nic nie miałam za darmo jak piszecie drogie panie.Na wszystko ciężko
              pracowałam.Fimę w której ostatnio jeszcze pracowałam też zakładałam i
              prowadziłam jakby była moja własna.Żadnych zwolnień chorobowych,żadnych
              urlopów.Nawet gdy miałam złamaną nogę jeżdziłam do pracy.Dopiero teraz tego
              żałuję.Przez takie podejście obecnie jestem prawie kaleką.Niedoleczone sprawy i
              dlatego nawet upadek na śliski chodnik spowodował,że już drugi miesiąc nie mogę
              chodzić.I właśnie tą firmę sprywatyzowano i właściciele(bardzo młodzi ludzie ale
              z pieniędzmi)pozbyli się nas starych pracowników jak niepotrzebnych
              śmieci.Dlatego mam żal.Miałam na tyle siły i chęci,że mogłam jeszcze długo
              pracować.Ale w swoim zawodzie.Byłam kierownikiem produkcji.I nie dziwcie się,że
              moim marzeniem nie jest robienie swetrów na drutach czy bawienie dzieci.Jestem
              pełna werwy ale rocznikowo za stara do pracy.Dlatego po wielu próbach i
              upokorzeniach typu " no,w pani wieku" dałam sobie spokój.
              A Lublin drogie panie to najbiedniejszy region UE i wszelkie zakłady produkcyjne
              które kiedyś coś znaczyły już nie istnieją.Największym pracodawcą jest wyższa
              Uczelnia.Prawie zero przemysłu a ten co jest zatrudnia po kilkanaście
              osób.Oczywiście najczęściej młodych.Nie dziwcie się,że wśród moich znajomych
              większość tęskni za dawnymi czasami gdy każdy miał pracę(godną) i mógł się z
              niej utrzymać.A teraz nikt na nic dobrego już nie czeka.Oczywiście nie mówię o
              czekaniu z założonymi rękami.Każdy z nas,przegranych,chciał mieć chociaż pewność
              jutra.A tak nie jest.
              • gabidd Re: Jola1211 - czy ania ??? 24.03.06, 11:39
                Oczywiście aniu ja Ciebie rozumiem , ale niestety taki8e czasy nastały nic na
                to nie poradzimy chcielismy demokracji to ją mamy, ale widzisz jak widziałaś
                że wali sie grunt pod nogami ze jest pierostrojka trzeba bylo coś własnego
                załozyc, nawet pracujac , ja tak zrobiłam z mężem i nie biadolę, większośc
                ludzi po studiach przynajmniej moich znajomych tak zrobilo w czasie kiedy
                wyszła ustawa że mozna poracować na etacie państwowym i założyc własna firmę ,
                Twierdzisz że masz wy ższe studia skonczone zapewne Twoj mąż rownież to co,
                ludzie wykształceni mądrzy nie widzieli co siedzieje? a Moze własnie jesteś
                moherowa i czekjałaś aż Ci Piś da to co obiecał. Widzisz kochana Ludzie
                wykształceni Ci jeszcze w sile wieku nie dali się i nie daja, teraz jest
                oczywiscie trudniej, bo frm jak piasku na pustyni ale kilka lat temu wstecz.
                Wiesz my też z mężęm baliśmy sie całę życie jako naukowcy na Uniwersytecie
                pracowaliśmy na psie pieniądze, ale jakoś odwaga żwyciężyła, za nami poszli
                inni znajomi i nie narzekam , oczywiście pisałam że kiedy choroba dopadła to
                było bardzo żle i te pensyjki budżetowe ale teraz jest juz prawie ok, zastanow
                siena tym, Moze nawet teraz się udac nawet jakis sklepik otworzyc a teraz
                takie modne Herbaty świata do tego bibeloty rózne i jest ok ale wiesz, jak ty
                masz mgr przed nazwiskiem to trudno sie przestawic , ja mam nieco wyzsze tytułu
                przed nazwiskiem i sie przestawiłam , pierdzielę to państwo , żeby mi dali,
                sama sobie wypracowuję pieniążki i pierdziu. Pozdrawiam serdecznie jak
                obraziłam przepraszam
                • gabidd Re: Jola1211 - czy ania ??? 24.03.06, 14:12
                  I jeszcze jedno pytanie czy masz dzieci, czy one nie moge w jakis sposob
                  wesprzec rodziców?jak u nas był kryzys to syn wszystko za zarobił na chałturach
                  wszystko oddawał, nic sobie dzieciak nie kupił o czym marzył. A jak to wyglada
                  u Ciebie aniu125
                  • del.wa.57 Re: Do Anka 125.. 24.03.06, 15:22
                    Wiesz co Aniu,wkurzyłas mnie trochę!!!!!
                    Jestes taka biedna...mąz ma mała rentę itd..a Ty nie po to sie uczyłas,zeby
                    teraz nie wiem sprzatać,dzieci bawić czy za babcie klozetowa /robic/a w sumie
                    to co robisz? nic..tylko narzekasz.Wiesz co,jak odeszłam od męża,poszłam do
                    rodziców i miałam rente chorobową 280zł.Wiesz co ja mogłam z tą rentę?
                    Co mam dalej robić? jak zyć?wynająć mieszkanie sama,czym zapłacę?pomyślałam i
                    postanowiłam wyruszyc /w swiat/cos robić,zeby nie /zdechnąc/z głodu,nie
                    siedziałam i narzekałam,ze nie mam za co zyć,ze mi nikt nic nie daje.Tak
                    zawinełam rekawa i do roboty a okazem zdrowia tez nie jestem.Nie mysl,ze sie
                    wymadrzam,jak pisała Ewa.Pracowałam bardzo cięzko i niewiele rozumiałam z tego
                    co do mnie ludzie mówili,ale sie zawziełam,powiedziałam sobie dasz rade
                    dziewczyno ,musisz.Wykonywałam rózne cięzkie prace i dałam radę,potem jeszcze
                    rodzicom pomagałam jak Ojciec zachorawał.Nie chce sie chwalić,ale tez
                    mam /jakieś/wykształcenie,a podjełam się róznych prac,zeby móc żyć i byłam z
                    siebie bardzo dumna,ze dałam radę.Będac /wtedy/w Berlinie widziałam
                    ludzi..lekarzy,którzy tam rowy kopali czy malowali mieszkania bo chcieli sami
                    do czegoś dojść.Potem chciałam /oddać/moja prace dziewczynie,której chciałam
                    pomóc,została sama dzieci zabrał mąż,mieszkała u kolezanki i narzekała,ze jej
                    nikt nie chce pomóc/dobre sobie/wiesz co mi powiedziała? ona chętnie pojechała
                    by ze mną,ale tak cięzko to ona pracować nie będzie,nie ma
                    głupich,czyjes /brudy/sprzatać.Nie wiem co z nia teraz i nie interesuje to
                    mnie,nie znosze ludzi,którzy tylko czekają az im /manna/spadnie z nieba,dlatego
                    powiedziałam,ze mnie wkurzyłas.Nie narzekaj a rób coś,zeby Ci łatwiej się
                    żyło,naprawdę jak człowiek chce to duzo potrafi i może.
                    Zyczę Ci więcej wiary w siebie a mniej rozgoryczenia.
    • ewa553 Re: Bieda w Polsce - ale raczej duchowa ... 24.03.06, 16:55
      nie wiedzialam Delwa ze mialysmy podobny start w Niemczech.
      A Ania niestety uwaza, ze jej sie NALEZY. Czy malo czytalas Aniu artykulow o
      polskich akademikach, ktorzy w Anglii wykladaja towar na polki w sklepach i sie
      tego nie wstydza, robia ta prace solidnie, sa chwaleni. Na pewno nie
      zrezygnowali z kariery o jakiej marzyli studiujac. Ale to juz nie ofiary
      komunizmu, tylko ludzie ktorzy wyrosli w normalnych warunkach i wiedza, ze
      trzeba czasami jakis czas popracowac inaczej, ciezej, aby zarobic pieniazki na
      inny start zawodowy. Ale tobie sie NALEZY. Obudz sie, czasy sie zmienily i
      wiecej w nich dobra niz zla. Korzystaj z tego.
      • anka125 Re: Bieda w Polsce - ale raczej duchowa ... 24.03.06, 18:02
        Tak,uważam,że i mnie i Wam się to należy.Za ciężką praCĘ przez ponad 30
        lat!Dlaczego Niemcy będąc na emeryturach mogą pozwolić sobie na wojaże po
        świecie? A polski emmeryt co?Na co go stać?Jak byłam młoda to sprzątałam w
        hotelach w Niemczech.Ale jak byłam młoda.Teraz tego robić na pewno nie
        będę.Przede wszystkim nie to zdrowie.Mój mąż ma rentę z tego powodu,że nie widzi
        na jedno oko.Na rencie jest od ponad 32 lat.Dlatego jest niska.
        Macie świetne pomysły moje panie ale,żeby otworzyć coś swojego to trzeba mieć na
        to pomysł i kapiał.Mój kapitał poszedł na wykupienie mieszkania.Też musieliśmy
        to zrobić ponieważ mogliśmy w pewnej chwili zostać pod mostem.Mieszkaliśmy od
        zawsze w mieszkaniu tzw.kwaterunkowym i niestety też zostało wykupione przez
        nowobogacką paniusię która zaczęła dosłownie dręczyć lokatorów po to,by się
        wynieśli i mogła mieszkania wynajmować za inne pieniądze.To jej dręczenie
        polegało np na tym,że pewnej niedzieli wykuła nam w suficie dziurę.Mieszkaliśmy
        na ostatnim piętrze.Zakończyło się to tym,że ta paniusia noc spędziła na izbie
        wytrzeżwień.Ale my wtedy postanowiliśmy,że musimy się stamtąd wyprowadzić dla
        własnego spokoju.I wszystkie oszczędności pochłonęło mieszkanie w którym
        mieszkamy dziś.Były to lata 90 te.Potem ja straciłam pracę,potem zdrowie i z
        czego było cokolwiek odłożyć?Mój jedyny syn(po studiach nawet podyplomowych)gdy
        jego firma się rozleciała - co nie należy do rzadkości w naszym
        regionie,wyjechał za granicę aby tam móc spokojnie i za najniższą krajową
        zarabiać.Ale za te zarobione pieniądze stać go na wynajęcie mieszkania,opłaty
        eksploatacyjne i życie.I właśnie o to mi chodzi.Że nie można w tym państwie po
        wieloletniej pracy móc utrzymać się z głodowej renty czy emerytury.To jest
        skandal,żeby ludzie odchodzili z apteki z receptą w ręku bo leki są tak drogie.
        To nie chodzi tylko o mnie,bo ja już zrezygnowałam i czekam tylko na
        ostateczność.Ale ile jest takich ludzi?Mój szwagier,w 1996 roku stracił pracę(w
        wyniku reorganizacji i prywatyzacji).Był kreślarzem w biurze projektów.Po
        bezskutecznym szukaniu innej pracy,nawet na innym stanowisku i nie znalezieniu
        jej pewnego razu powiesił się na kaloryferze w łazience.
        I Wy uważacie,że to nie jest bieda?Ten człowiek poczuł się niepotrzebny,nie
        mający celu w życiu i nie mogący utrzymać rodziny.Ja wiem,to ostateczność ale
        nie każdy w wieku 50+ nadaje się na zmianę swoich przyzwyczajeń.
        • del.wa.57 Re: Bieda w Polsce - ale raczej duchowa ... 24.03.06, 18:31
          Aniu,kochanie,nikt nie mowi,ze w Polsce sa kokosy,ale czekanie i biadolenie tez
          nie rozwiaże problemu i niech Ci sie Aniu nie zdaje,ze w Niemczech to sam
          miodek,absolutnie nie,są ludzie którzy mają bardzo skromne emeryturki i to euro
          obracają na rózne strony,jak żyć by starczyło,to juz nie sa te /same Niemcy/
          Żeby miec wysoką emeryturę,wiesz ile lat musieli Ci ludzie pracować? od
          najmłodszych lat.
          Wiadomo,że trzeba mieć dośc niemały kapitał,zeby zacząc swoja działalnośc i nie
          kazdy moze sobie na to pozwolić,ale mozesz coś dorobić jak masz na tyle zdrowia.
          Wiesz,kiedyś w Polsce dorabiałam sobie/wychowywałam dwójke dzieci/na maszynie
          dziewiarskiej,robiłam dla dzieci/przewaznie/kompleciki z włóczki,mąz sam
          pracował i nie było za wesoło,slęczałam nad tą maszyną wieczorami,popsułam
          sobie wzrok,ale cos robiłam i kombinowałam jak przeżyć,mnie /wtedy/wPolsce
          wcale nie było łatwo.
          Aniu,porozgladaj się wokół siebie,moze cos znajdziesz i dorobisz,zycze Ci tego
          z całego serca.
    • jowitta17 Re: Bieda w Polsce - ale raczej duchowa ... 24.03.06, 17:42
      Tak każdy znas ma jakieś tam wykształcenie.,ale ja nigdy funkcji kierowniczej
      nie pełniłam ,ponieważ aby sobie na to zasłużyć trzeba było być członkiem
      PZPR,a ja nigdy nie byłam "wierna i bierna " dla stanowiska.pracowałam w
      zakładzie ,gdzie w "dobrych "czasach pracowało 4,5 tyś załogi,teraz ok 400 osób
      i dalej zwalniają. Jednym z powodów dla którego odeszłam z własnej woli z tego
      zakładu była choroba mojego mężą(rak jelita z przerzutami do płuc)mogłam
      opiekować się Nim do samego końca,a bardzo mnie prosił żeby nie musiał umierać
      w szpitalu ,czy jakimś hospicjum ,i chociaż miałam ochronę przed zwolnieniem
      (jako działacz związkowy)podjęłam się opieki ,żyliśmy z Jego renty i mojej
      odprawy,oraz było trochę oszczędności, prawie wszystkie pieniądze poszły na
      leczenie,które u nas podobno jest zagwarantowane.I chociaż od początku było
      wiadomo ,że musi umrzeć to chciałam Go ratować za wszelką cenę i za każde
      pieniądze, zawozilam Go do róznych "szamanów"i kupowałam rózne specyfiki ,bo
      bylam to Jemu winna i nie chcialam Go stracić ,a jesli już to pózniej ,a nie
      wcześniej.Kiedy zostałam sama dostałam rentę po mężu nie dużo,ale nie to bylo
      powodem tego ze zaczęłam szukać pracy ,a to że nie wychodząc z domu ,siedzialam
      i rozpamiętywałam co straciłam,poprostu chyba dziwaczalam ,idąc do dzieci o
      niczym innym nie rozmawialam tylko cały czas wspominałam.Teraz jestem
      zadowolona bo pieniądze które zarabiam są niewielkie,ale fakt że mogę
      dorobić ,i muszę każdego dnia wyjść z domu na te 2 godż znowu zrobił ze mnie
      normalnego czlowieka.A przecież mogłabym narzekać że mam małą rentę i nic nie
      robić tylko dalej rozpamiętywać.
    • ewa553 Aniu, 24.03.06, 18:52
      nie doluj sie porownujac sytuacje emerytow w Niemczech i emerytow w Polsce.
      Przeciez Polska jest od niedawna dopiero wolna, to sie dopiero musi ulozyc, no,
      moze nie dzieki Kaczorom. Ty masz pecha, ze nalezysz do tego wlasnie pokolenia.
      Moja siostra ma 70 lat, wiec wiem mniej wiecej jak to wyglada.
      Faktycznie, nikt Ci tu nie ulozy zycia, nikt Ci pomoc nie moze, nawet Ty,
      dopuki (dopoki?)nie zmienisz nastawienia. Zycze Ci powodzenia.
      • gabidd Re: Aniu, 24.03.06, 20:07
        to może ja zakończę te razgawory,a tego co sie orientuje to ludzie wyjezdzajacy
        do Angli do pracy, zarabiaja tyle ze mają na wynajem mieszkania , a wynajmuja
        w kilka osob mieszkanie kilku pokojowe i wtedy jest taniej, no ale moze Ani
        syn wynajął sobie apartament, to jego sprawa, jeśli i w SAngli musi rżnąć Pana,
        dalej jedzenie, mozna przeżyc ale trzeba troszkę wyrzekać papierosow piwka , a
        tam jest dobre, dalej ludzie by tak niewyjezdzali do Angli gdyby nie można
        było odłożyc, jeśli mu tam tak źle może wyjechać do Irlandii tam lepiej płacą
        a Polaków jak mrowkow to i towarzystwo jest do pogadania, ale co tam rozprawiac
        o osobach niezainteresowanych. Dalej, Mam pytanie juz Aniu nie prowadzisz tego
        sklepiku w internecie ze nie masz dochodów, moze trzeba zmienic brznzę, bo jak
        widziałam jestes dobrze notowana jako sprzedająca. Dalej, jeśli niewystarcza
        Ci pieniążko9w to dlaczego nie poprosiłaś zebym Ci mogła pomóc , pisałam że
        mam przyjaciół w Lublinie, Nie zadeklarowałaś sie no trudno ja się nie będę
        narzucać , moze myślałaś ze trzeba dziadka podcierać nie kochana,
        zaproponoewałam bo jak twierdzisz jesteś z zawodu drukarzem a oni prowadzą
        pokrewną firme no trudno. Zaczniecie moje kochane koleżanki zaraz mówic że ja
        mam, jak marynarz gdzie port tam żona , w każdym mieście znajo9mych tak się
        składaże w wielu miejscach w kraju. Po prostu u mnie na roku na studiach byli
        ludzie z całej Polski nas miejscowych było chyba w naszej grupie kilka osob, i
        tak studia pokończyli i wrocili do siebie w tam tych czasach byli tam
        potrzebni na prowincji wykształceni ludzie, lepszy mieli start niż my tu w
        Warszawie, dostawali mieszkania służbowe, i tak się porozjeżdzali, I ot cała
        tajemnica moich znajomości,
        • ewa553 Re: Aniu, 24.03.06, 20:18
          prosze o link do sklepiku Ani!
          A co do wyjazdow: moja bratanica z Polski po skonczeniu ekonomii wyjechala
          do Anglii, gdzie pracuje w duzym hotelu jako kelnerka. Nie ma zamiaru tego
          robic wiecznie. Ale w miedzyczasie kupila dla siebie male mieszkanko w Polsce
          (rodzice dolozyli jej polowe). Dalej pracowala na wyposazenie, ale nagle sie
          tych pieniedzy zrobilo tyle, ze kupila teraz rowniez z rodzi9cami na spolke,
          domek kolo Miedzyzdrojow. Chce jeszcze 2 lata popracowac i wrocic. W swoim
          zawodzie nie bedzie juz jiala szansy (30 lat, bez praktyki), wiec mysli o
          jakims interesie. Wprawdzie studiowala, ale ma "zachodnie" podejscie do sprawy,
          wie ze studia daja jej mozliwosci, ale nie daja zadnej gwarancji pracy w
          zawodzie.
        • ewa553 Re: Aniu, 24.03.06, 20:20
          i jeszcze cos chcialam powiedziec: starsza siostra rzeczonej bratanicy
          przyjezdzala w czasie studiow (germanistyka) tutaj bo jej zalatwilam w hotelu
          renomowanym prace pokojowki. Po skonczonych studiach wyszla za maz za Niemca,
          mieszka tu, pracuje, ma dziecko w miedzyczasie. Moj brat mieszka w jednym z
          najbiedniejszych miast Polski, o chyba najwyzszej liczbie bezrobotnych.
          Dobrze ze dziewczyny nie trzymaly sie tego miasteczka kurczowo.
          • gabidd Re: Aniu, 24.03.06, 20:25
            wpisz w wyszukiwarkę ania125 a i na innych forach wcale tak ania nie biadoliła
            wręcz odwrotnie tylko trzeba troszke poszperac.
        • anka125 Re: wiesz Gabi, 25.03.06, 12:48
          Moje drogie,ja nigdy nie prowadziłam sklepiku w internecie.A na innych forach
          pisałam na tematy kulinarne i na forum o bezrobociu.Tylko tyle.Odkąd odnalazłam
          Forum Seniorum piszę tylko z Wami gdyż to jedyne forum z tak sympatyczną
          atmosferą.Każdy może wyrażać swoje poglądy a ja mam takie jak napisałam.Nikt
          nikomu nie zabroni tęsknić za czasami komuny.To żaden grzech.Moje subiektywne
          odczucie jest takie a nie inne i nic tego nie zmieni.Nigdy nie czułam ,że zyję w
          kraju "zniewolonym"bo mówiłam co chciałam i wyjeżdżałam gdzie
          chciałam.Wielokrotnie byłam na zachodzie Europy.Pracowałam.Oczywiście na
          czarno.Ale byłam młoda i silna! Acha,jeszcze jedno:papierosów już nie palę od 7
          lat.A że pisałam iż lubię piwo?To nie znaczy,że je konsumuję.
          Lubię także psy a mam tylko jednego w domu.Lubię truskawki i dobre samochody ale
          to nie oznacza,że jeżdżę takim samochodem.Można lubieć wiele rzeczy ale tego nie
          musi się od razu mieć.
          Odpisałyście na mój post jakbym była babą spod ciemnej gwiazdy.Przykro mi z tego
          powodu.A ja Wam pisałam tylko o swoim odczuciu którego nic nie odmieni.Nie
          wszystko musi się podobać.Mnie nie podoba się to co obecnie dzieje się w tym
          kraju i stosunek do ludzi którzy już się wypalili.
          • gabidd Re: wiesz Gabi, 25.03.06, 13:35
            Aniu może nie tak zrozumiałysmy to co napisałas dla nas była to raczej skarga
            niż pogląd i dlatego to zamieszanie, Mam nadzieję że sie na nas nie gniewasz i
            nadal bedziesz z nami na forum Pozdrawiam i całuję z dubeltowki
            • pia.ed Re:Do anki125 25.03.06, 16:35
              Jesli przeczytasz swoj pierwszy list to chyba sama zobaczysz
              ze przedstawilas siebie jako osobe bardzo biedna!
              Nie dziw sie wiec, ze dostalas rady jak polepszyc swoja ekonomie
              zamiast narzekac ... albo pytanie czy Twoj dorosly syn nie moglby Ci pomoc.

              I od tego zaczelo sie nieporozumienie.




              Anka125 napisala:
              cZuję się naprawdę biedna.Mój mąz jest na rencie - 450 zł
              na miesiąc.Ja sama jestem na zasiłku przedemerytalnym.Pardon,na świadczeniu
              przedemerytalnym.Razem mamy ok.1300 zł.To tak cudownie?????
              Owszem,mam internet.Całe szczęście,że za 50 zł miesięcznie.Gdyby nie to ,to nie
              miałabym jedynej łączności ze światem.I przyjemności też.Gazet nie kupuję.Mam w
              Internecie.Do kina nie chodzę.Nie stać mnie.Mam jeszcze telewizor.
              Tak,chciałabym pracować.Ale mnie nie chcą.Za stara.Z tych marnych pieniędzy
              opłacam mieszkanie - 300 zł,światło-120 zł na dwa miesiące,gaz-50 zł,telefon-70
              zł.Reszta dla nas.Mam się cieszyć???
              To bieda.Skrajna bieda!
              Pieniądze dostanę dopiero ostatniego dnia miesiąca a już mam 200 zł na debecie.A
              dziś mam w kieszeni 24 zł!Może powiecie mi jak za to przeżyć?Do ostatniego dnia
              miesiąca?Bo ja tak mam co miesiąc.Po zapomogę do MOPS nie pójdę.Wolę skończyć z
              własnym życiem.
              A Wy piszecie,że biedy nie ma?Dziwicie się,że ktoś woła"komuno wróc!"?Tak
              właśnie wołam ja.Miałam pracę.Pewną.Z pracy mogłam się utrzymać.A teraz co?
              Tylko się powiesić.
              • gabidd Re:Do anki125 25.03.06, 20:03
                I od tego zaczęło się całe nieporozumienie.
                Anka125 napisała:
                "cZuję się naprawdę biedna.Mój mąz jest na rencie - 450 zł
                na miesiąc.Ja sama jestem na zasiłku przedemerytalnym.Pardon,na świadczeniu
                przedemerytalnym.Razem mamy ok.1300 zł.To tak cudownie?????
                Owszem,mam internet.Całe szczęście,że za 50 zł miesięcznie.Gdyby nie to ,to nie
                miałabym jedynej łączności ze światem.I przyjemności też.Gazet nie kupuję.Mam w
                Internecie.Do kina nie chodzę.Nie stać mnie.Mam jeszcze telewizor.
                Tak,chciałabym pracować.Ale mnie nie chcą.Za stara.Z tych marnych pieniędzy
                opłacam mieszkanie - 300 zł,światło-120 zł na dwa miesiące,gaz-50 zł,telefon-70
                zł.Reszta dla nas.Mam się cieszyć???
                To bieda.Skrajna bieda!"

                Jeżeli tak bardzo chcesz pracowac to dlaczego nie zainteresowałaś sie pracą o
                ktorej wspomniałam?

      • ewa553 Re: kto to jest 25.03.06, 21:02
        chyba musze z Twoim mezem pogadac Gabryska: na to forum trzeba sie
        zarejestrowac, aby cos zobaczyc. Wiec sie pytam, co Ty na takim forum szukasz???
        Chcesz zeby Co malzonek tylek spral?
        • gabidd Re: kto to jest 25.03.06, 21:29
          no ja tylko w wyszukiwarce napisałam anka125 i mi to wylazło ze panna ma 18 lat
          i takie różne inne daj spokoj nie zdradzaj mnie przed starym to by sie usmiał
          że baba na stare lata itd..
          • anka125 Re: kto to jest 26.03.06, 12:32
            Miło mi,że mnie tak odmłodziłyście!Och jak bardzo chciałabym tak wyglądać i mieć
            tyle lat!
            Tylko,że chyba się orientujecie iż na forum gazety można mieć jeden nick(mój to
            Anka125) a ten link,który umieściła gabbi jest z innego forum i nick innej
            Anki.Niestety.Nie udała się sensacja.
            Gdybym miała o tyle lat nmiej nie pisałabym na forum seniorum ale na forum który
            jest bliższy mojemu wiekowi.Ale za to się miło ubawiłam,że mogłabym być tak
            młoda.Poza tym jak wiecie na forum występuję jako Anka(które to imię bardzo
            lubię)a w rzeczywistości nazywam się inaczej(nie cierpię swojego imienia)i nikt
            młodej dziewczynie nie nadał by teraz imienia,który byłby dla niej garbem do
            końca życia.Pozdrawiam.A Anka125 to ja 50++
              • gabidd Re: Do Gabi.. 26.03.06, 13:19
                ok ja jestem szczera moze niekiedy aż do bólu ale juz taki charakter ide przez
                życie bez klamstwa, mowie to co mysle i moze dlatego mam tylu przyjaciół
                rozrzuconych po całym świecie bo za plecami nigdy nikomu dupy nie obrobiłam
            • pia.ed Re: brzydkie imie? 26.03.06, 17:22

              Chyba nie nazywasz sie KUNEGUNDA, bo takie imie chcial mi nadac
              moj kochany tatus na chrzcie!


              anka125 napisała:
              na forum występuję jako Anka(które to imię bardzo
              lubię)a w rzeczywistości nazywam się inaczej(nie cierpię swojego imienia)i nikt
              młodej dziewczynie nie nadał by teraz imienia,który byłby dla niej garbem do
              końca życia
                • anka125 Re: brzydkie imie? 26.03.06, 17:36
                  Właśnie mój ojciec chciał mieć syna i nazwał mnie męskim imieniem.Imieniem na
                  dżwięk którego szlag mnie trafia.Nie używam go na codzień od wielu lat.Jedynie
                  mam w dokumentach urzędowych.Myślałam o zmianie ale to za duży koszt i
                  kłopot.Trzeba wymienić wszelkie dokumenty.A jest ich już niemało.Także mój syn
                  musiałby wymieniać ,a również mój mąż.To paranoja.Nie lubię żadnych imion
                  dziewczęcych które pochodzą od męskich a także nie uznaję jak facet nazywa się
                  "Maria".
                  • kalesonyzony Re: brzydkie imie? 26.03.06, 17:45
                    W tej Polsce to sprawiedliwosci zadnej. Za bawienie dzieciecia dostaje emerytka
                    babcia 840 zlociszkow plus dodatkowe jeszcze godzinki. A pan urzednik
                    magistratowy podsawowki troszku mniej. To jak za PRL taksowkaz byl pan a
                    naukowiec w PAN nedzarz. I jak tu nie krasc i nie kombinowac w tej realnosci.
                    • jowitta17 Re: kalesonyzony 26.03.06, 18:57
                      gdzieżeś Ty bywał-jak Ciebie nie było?
                      a co do sprawiedliwości społecznej to przyznaję całkowitą rację
                      było swego czasu jeszcze dosadniejsze powiedzenie kto w naszym
                      kraju dobrze żyje
                  • del.wa.57 Re: brzydkie imie? 26.03.06, 17:48
                    Mnie kidyś Dzidka nazywano,o rany!!!jak ja ganiałam mego młodszego brata jak do
                    mnie po złości wołał Dzidek,Dzik,Dzida,dzisiaj mógła bym miec na imie
                    Dzidka,fajne nie?.
                    Moja siostra ma na imię Maria,ja mówie do niej Mania,czasem sie złości,ale dla
                    mnie Manią zostanie:))))
                  • pia.ed Re: brzydkie imie? 26.03.06, 19:24
                    A co powiesz na imie JEZUS?
                    W krajach Ameryki Lacinskiej co dziesiaty facet ma na imie Jezus ...



                    anka125 napisała:

                    ... nie uznaję jak facet nazywa się "Maria"...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka