FOTOEROTIKON dla bezpruderyjnych i pelnoletnich

01.04.06, 10:42
A tutaj zakladam watek dla tych co lubia bardziej slono. Malolaty wstepu nie
maja. Wikul tutaj mozesz pakowac swoje ulubione i nie bedzie narzekania, ze
ktos z czyms nieoczekiwanie musial sie skonfrontowac. Naturalnie wiemy co
erotyka a co glebsze w tym temacie. Pozdrawiam
    • ewa553 Re: FOTOEROTIKON dla bezpruderyjnych i pelnoletni 01.04.06, 15:08
      no kurcze, z tego by wynikalo, ze wikul gdzies zamiescil jakies swinstewka. a
      ja nic nie widzialam:((((( ja zawsze cos przegapie w zyciu...
      • pia.ed Re: FOTOEROTIKON dla bezpruderyjnych i pelnoletni 01.04.06, 18:26
        Nie wiem czy akurat wikul to zamieszczal, ale SWINSTWEK bylo juz
        skolko ugodno ...
        • wikul Re: FOTOEROTIKON dla bezpruderyjnych i pelnoletni 01.04.06, 19:07
          pia.ed napisała:

          > Nie wiem czy akurat wikul to zamieszczal, ale SWINSTWEK bylo juz
          > skolko ugodno ...


          Do usług i serdecznie pozdrawiam.
      • wikul Re: FOTOEROTIKON dla bezpruderyjnych i pelnoletni 01.04.06, 19:04
        ewa553 napisała:

        > no kurcze, z tego by wynikalo, ze wikul gdzies zamiescil jakies swinstewka. a
        > ja nic nie widzialam:((((( ja zawsze cos przegapie w zyciu...


        Nie przejmuj sie Ewuniu. Nic o nas bez nas.
        Całuski !
    • wikul Re: FOTOEROTIKON dla bezpruderyjnych i pelnoletni 01.04.06, 19:01
      landslajt napisał:

      > A tutaj zakladam watek dla tych co lubia bardziej slono. Malolaty wstepu nie
      > maja. Wikul tutaj mozesz pakowac swoje ulubione i nie bedzie narzekania, ze
      > ktos z czyms nieoczekiwanie musial sie skonfrontowac. Naturalnie wiemy co
      > erotyka a co glebsze w tym temacie. Pozdrawiam


      Na początek całkiem łagodnie.

      www.funnyinside.com/wood.shtml
    • wikul Re: FOTOEROTIKON dla bezpruderyjnych i pelnoletni 01.04.06, 19:05
      landslajt napisał:

      > A tutaj zakladam watek dla tych co lubia bardziej slono. Malolaty wstepu nie
      > maja. Wikul tutaj mozesz pakowac swoje ulubione i nie bedzie narzekania, ze
      > ktos z czyms nieoczekiwanie musial sie skonfrontowac. Naturalnie wiemy co
      > erotyka a co glebsze w tym temacie. Pozdrawiam


      Dziekuje za przyzwolenie i pozdrówka serdeczne załączam.
    • wikul Re: FOTOEROTIKON dla bezpruderyjnych i pelnoletni 01.04.06, 22:04
      Czy oprócz mnie jeszcze ktoś chciałby zabrac tu głos ?

      funfire.de/bilder/funfire-de-1083317389-79.jpg
    • ewa553 Re: FOTOEROTIKON dla bezpruderyjnych i pelnoletni 01.04.06, 22:20
      no dobra wikul, skoro sobie zyczysz... weszlam bo i pelknoletnia jestem i
      absolutnie bezpruderyjna. Pierwszego linku nie udalo mi sie otworzyc, cos mi
      sasiad zalozyl przeciw wirusom, co rowniez blokuje niektore zdjecia i filmiki.
      Drugi obrazek otwarlam i przyznaje, ze zupelnie mi sie nie podobal. Innym zycze
      milego ogladania. Mam nadzieje, ze nie gniewasz sie?
      • wikul Re: FOTOEROTIKON dla bezpruderyjnych i pelnoletni 01.04.06, 22:36
        ewa553 napisała:

        > no dobra wikul, skoro sobie zyczysz... weszlam bo i pelknoletnia jestem i
        > absolutnie bezpruderyjna. Pierwszego linku nie udalo mi sie otworzyc, cos mi
        > sasiad zalozyl przeciw wirusom, co rowniez blokuje niektore zdjecia i filmiki.
        > Drugi obrazek otwarlam i przyznaje, ze zupelnie mi sie nie podobal.Innym zycze
        > milego ogladania. Mam nadzieje, ze nie gniewasz sie?


        Za pozwoleniem, Ewuniu, to nie ja zachecałem. Uleglem kol.landsajt. Dinozaur
        sie niespodobał ? To prawda, nie jest to szczyt dobrego gustu. Kajam sie i
        obiecuje poprawę.
        Serdecznosci ! www.gifyzosi.friko.pl/kwiaty/k117.gif
        • del.wa.57 Re: FOTOEROTIKON dla bezpruderyjnych i pelnoletni 01.04.06, 22:55
          Biedny staruszek:)))))
          img210.imageshack.us/img210/6264/doroswilcz026ow.jpg
          • wikul Re: FOTOEROTIKON dla bezpruderyjnych i pelnoletni 01.04.06, 23:19
            www.funnyinside.com/Striptease.shtml
            • del.wa.57 Re: FOTOEROTIKON dla bezpruderyjnych i pelnoletni 01.04.06, 23:58
              Młode,jest piękne Wikulku!!!!!!
              :)))
              • del.wa.57 Re: FOTOEROTIKON dla bezpruderyjnych i pelnoletni 02.04.06, 00:00
                img210.imageshack.us/img210/7382/rysunki0300fo.jpg
                Przechwałki:))))
                • pia.ed Re: FOTOEROTIKON dla bezpruderyjnych i pelnoletni 02.04.06, 18:09
                  Gościu jedzie tramwajem i co jakiś czas mówi głośno "o kurwa!".
                  Pasażerowie, coraz bardziej poddenerwowani, zwracają mu uwagę i żądaja,
                  żeby przestał.
                  Nic nie pomaga.
                  Kiedy gościu znów wypowiada w przestrzeń swoje "o kurwa!", motorniczy
                  zatrzymuje tramwaj, podchodzi do gościa i grozi mu wyrzuceniem z
                  Tramwaju lub zawiazieniem na policję jeśli nie przestanie.
                  Gościu opowiada coś motorniczemu na ucho, a ten głosno wypowiada "o
                  Kurwa!".
                  Nastepnie motorniczy zwraca sie do pasaażerów i mówi:
                  - Prosze państwa, żona tego pana wczoraj urodziła bliźniaki (ludzie bija
                  brawo) i nazwała je
                  Jarosław i Lech.
                  Pasażerowie zgodnie:
                  - O KURWA!
                  • pia.ed Re: FOTOEROTIKON 02.04.06, 19:12
                    img465.imageshack.us/img465/323/zyczenia6if.jpg
                    Jesli tu zamieszcza się tylko fotki, to gdzie zamieszczać "słone kawały
                    dla bezpruderyjnych"?
                    • wikul Baśń o trzech braciach i królewnie 05.04.06, 21:36
                      Mrok wieczorny, - babcia siwa
                      przy kominku głową kiwa.
                      Nos jak haczyk, - okulary,
                      Coś tam mruczy babsztyl stary.
                      Snuje bajdy niestworzone,
                      O królewnie Pizdolonie,
                      O trzech braciach jak niewielu,
                      O matuli ich z burdelu,
                      Opowiada stare dzieje...
                      A na dworze wicher wieje.

                      Siądźcie społem panny, smyki,
                      Młodojebce, stare pryki
                      I nadstawcie dobrze uszy!
                      Choć na polu śnieżek prószy.
                      W domu ciepło i wygodnie...
                      Zostaw pan w spokoju spodnie!
                      Bo zawołam zaraz Mamy!...
                      Sza! Uwaga! Zaczynamy!

                      Za morzami, za rzekami,
                      Za lasami, za górami,
                      Żył przed bardzo wielu laty,
                      Król potężny i bogaty,
                      Dobrotliwy, szczodrobliwy,
                      Ale bardzo nieszczęśliwy,
                      Ciągle smutny i zmartwiony
                      Z winy córki Pizdolony,
                      Co choć bardzo piękna, miła,
                      Lecz... nadmiernie się kurwiła.

                      A dawała bez wyboru
                      I rycerzom, panom dworu,
                      I kucharzom, i kuchcikom,
                      Giermkom, ciurom, pisarczykom,
                      Na leżąco, na stojaka,
                      W dupę, w cycki i na raka.
                      Czy na dworze, czy w salonie,
                      Czy w klozecie, czy na tronie,
                      W każdej chwili, w każdym czasie
                      Wciąż myślała o kutasie.

                      Próżno mówił jej król stary,
                      Że we wszystkim trzeba miary,
                      Nie wypada bowiem pannie
                      Dawać dupy bezustannie.

                      Na nic się to wszystko zdało,
                      Wciąż jej chuja było mało
                      I na całym króla dworze
                      Nikt chędożyć już nie może.
                      Wszyscy byli rozjebani.
                      Nawet księżą kapelani.
                      Raz ją tak swędziała dupa.
                      Że zgwałciła aż biskupa,
                      A gdy ten ją zdupczył marnie
                      - Poszła dawać pod latarnię.

                      Aż do tego doszło wreszcie,
                      że z burdelów wszystkich w mieście
                      Od kurewskiej całej nacji
                      Przyszły kurwy w delegacji.
                      Ta najbardziej rozjebana,
                      Padłszy przed nim na kolana,
                      Z trudem tłumiąc rzewne łkanie
                      Rzekła: "Królu nasz i Panie!
                      Ty panując od lat wielu
                      Ojcem byłeś dla burdelu.
                      Burdelowy cech upada
                      Kurwom grozi dziś zagłada!
                      Upadają obyczaje!
                      Twoja córka dupy daje!
                      Na ulicy bez pieniędzy,
                      Przez co wpycha nas do nędzy.
                      Nikt nas dziś już nie pierdoli,
                      Bo darmochę każdy woli!
                      A więc najjaśniejszy panie,
                      Sprawiedliwość niech się stanie!"

                      Król na łzy kurewskie czuły,
                      Kazał dać ze swej szkatuły
                      Każdej kurwie po dukacie...
                      Po czym zamknął się w komnacie
                      W nocy zaś przywołał swego
                      Astrologa nadwornego,
                      By ten patrząc w gwiezdne szlaki
                      Znalazł wreszcie sposób jaki,
                      By królewnę można było
                      Dobrowolnie, czy też siłą
                      Wrócić znów do cnoty granic,
                      A gdy to się nie zda na nic,
                      Niech przynajmniej w swojej sferze
                      Obłapników sobie bierze...

                      Więc astrolog wziąwszy lupę,
                      Zajrzał raz królewnie w dupę,
                      Dwakroć cyrklem pizdę zmierzył,
                      Po czym zamknął się w swej wieży.
                      Tak był w pracy pogrążony,
                      Taki przy tym roztargniony,
                      że szukając prawdy na niebie
                      W roztargnieniu srał pod siebie.
                      Kręcił, wiercił teleskopem,
                      Wreszcie wrócił z horoskopem
                      I rzekł: "Smutną wieść, niestety
                      objawiły mi planety,
                      Że królewny nic nie wstrzyma.
                      Na jej szał lekarstwa ni ma!
                      Chyba, że się znajdzie jaki,
                      Tęgi jebak nad jebaki,
                      Który ją tak zerżnie pięknie,
                      Że królewnie picza pęknie!
                      Żywym ogniem się zapali,
                      Na kawałki się rozwali.
                      Wtedy będzie pizdolona
                      Z czaru swego wyzwolona!
                      I znów stanie się prawiczką
                      Z malusieńską, ciasną piczką."

                      Król, choć płakał ze zmartwienia,
                      Zamknął córkę do więzienia,
                      By się więcej nie puszczała.
                      Tam codziennie dostawała,
                      Prócz świetnego utrzymania,
                      Tysiąc świec do brandzlowania,
                      Wazeliny beczkę całą...
                      Lecz jej tego było mało.
                      Ciągle płacze, ciągle krzyczy:
                      To za mało dla mej piczy!


                      Wszystkim było ogłoszone
                      Że kto zbawi Pizdolonę
                      Ten dostanie ją za żonę
                      I podzieli się królestwem
                      by raz skończyć z tym kurestwem...

                      Więc zjeżdżają się jebacze,
                      Czarodzieje, zaklinacze,
                      I rycerze, królewicze,
                      By królewnie zerżnąć piczę!
                      Każdy swoich sił próbuje,
                      Lecz choć tęgie mieli chuje
                      Na nic się to wszystko zdało,
                      Bo królewnie wciąż za mało.

                      Król gdy widział co się dzieje
                      Stracił całkiem już nadzieję,
                      Płakał, martwił się dzień cały
                      Aż mu jaja posiwiały
                      Bo już siwy był na głowie.

                      ...A tymczasem heroldowie
                      Wieści dziwne rozgłaszali
                      Coraz dalej, dalej, dalej...
                      Aż dotarły hen daleko,
                      Gdzie za siódmą górą, rzeką,
                      Stała sobie mała chatka,
                      W niej mieszkała stara matka
                      Wraz z synami swymi trzema,
                      Którym równych w świecie nie ma.

                      Każdy dzielny, tęgi, zwinny,
                      ale każdy z nich był inny
                      I w tym nie ma nic dziwnego:
                      Każdy z ojca był innego,
                      Bo w młodości swojej czasie
                      Matka strasznie puszczała się.
                      Była stróżką przy burdelu
                      I kochanków miała wielu.

                      Syn najstarszy miał chuj długi
                      I gruby na kształt maczugi,
                      A po bokach jego były
                      jak postronki - grube żyły,
                      Jakieś sęki, jakieś guzy -
                      Jaja miał jak dwa arbuzy!
                      A że ciągle mu bez mała
                      ta ogromna pyta stała,
                      Chujogromem go nazwano.

                      Pizdoliza nosił miano
                      Syn następny, bo lizanie
                      Stawiał wyżej nad jebanie,
                      I nie było mistrza w świecie,
                      Co by sprostał mu w minecie.

                      Cieszą matkę takie dzieci,
                      Lecz niestety - smuci trzeci,
                      Który rodu był zakałą,
                      Bo miał kuśkę całkiem małą,
                      A cieniutką na kształt glizdy
                      I nie palił się do pizdy.
                      Dobrze, gdy z matczynej woli
                      Raz na miesiąc popierdoli.
                      A że mało tak obłapia,
                      Bracia mieli go za gapia.
                      No i matka nawet czasem
                      Nazywała go Głuptasem.

                      Tak im słodko życie idzie,
                      Ani w zbytku, ani w biedzie.
                      Starsze bowiem dwa chłopaki
                      Zarabiali w sposób taki,
                      że pobożne, starsze panie
                      Brały ich na utrzymanie.
                      A i matka, chociaż stara,
                      Też dawała za talara.
                      Tylko trzeci syn - wyskrobek
                      Wypinał się na zarobek.
                      Że nie udał się niewiastom,
                      Dawał dupy pederastom
                      I ku wielkiej matki złości
                      Nie brał nic od swoich gości...

                      Tak im się więc dobrze żyło,
                      I wygodnie, dobrze, miło.
                      Aż dotarła i w ich strony
                      Wieść o losie Pizdolony.
                      Na zarobek więc łakoma
                      woła matka Chujogroma
                      I tak rzecze: "Ty, mój synu
                      Idź! Dokonaj tego czynu!
                      Gdy spierdolisz Pizdolonę
                      To dostaniesz ją za żonę.
                      Pół królestwa twoim będzie!
                      Tak królewskie brzmi orędzie."

                      Syn usłuchał rady matki.
                      Zaraz włożył czyste gatki.
                      Wymył chuja - i bez zwłoki
                      Raźno ruszył w świat szeroki...
                      A gdy przybył do stolicy,
                      Zaraz poszedł do ciemnicy
                      Gdzie się świecą, rozkraczona,
                      brandzlowała Pizdolona.

                      Pyta dębem mu stanęła,
                      Więc się ostro wziął do dzieła
                      I za pierwszym sztosem leci
                      Błyskawicznie drugi, trzeci,
                      Czwarty, piąty - aż nareszcie
                      Wyrżnął sztosów tysiąc dwieście
                      I utracił siłę całą -
                      Lecz królewnie wciąż za mało!
                      Tak był potem osłabiony,
                      Że zleźć nie mógł z Pizdolony,
                      Aż musiały dworskie ciury
                      Ściągnąć go za dupę z dziury,
                      I zanieśli omdlałego,
                      Do szpitala zamkowego.

                      A królewna ciągle krzyczy,
                      Że to mało dla jej piczy!

                      Prędko, prędko baśń się baje,
                      Nie tak prędko kutas staje,
                      Baśń się baje, czas ucieka,
                      Chujogroma matka czeka,
                      W końcu martwić się zaczyna -
                      Że nie widać skurwysyna...

                      Aż ją doszły straszne wieści...
                      Powstrzymując łzy boleści,
                      Pizdoliza do się wzywa
                      I w te słowa się odzywa:
                      - "Bratu, rzecz to nie do wiary,
                      Nie powiodły się zamiary.
                      Kutas zmarniał mu, niestety -
                      Idź więc ty, spróbuj minety!"

                      I Pizdoliz wnet bez zwłoki,
                      Ruszył prędko w świat szeroki.
                      W końcu zaszedł do stolicy.
                      Tam się udał do ciemnicy,
                      Gdzie się świecą, rozkraczona,
                      Brandzlowała Pizdolona.

                      Zaraz ją za piczę łapie
                      I minetę tęgo chlapie
                      Język jego na kształt węża
                      To się spręża, to rozpręża,
                      To się wije jak sprężyna,
                      W pizdę wwiercać się zaczyna,
                      To po wierzchu, to od środka.
                      Kręci na kształt kołowrotka,
                      To się zwija znów jak fryga,
                      że gdy patrzeć - w oczach miga.
                      Doba tak za dobą mija,
                      On jęzorem wciąż wywija.
                      Lecz z nim także to się stało
                      Że utracił siłę całą.
                      Więc i jego dworskie ciury
                      ściągnęły za dupę z dziury,
                      I wyniosły omdlałego,
                      Do szpitala zamkowego.
                      A królewna ciągle krzyczy,
                      Że to mało dla jej piczy!

                      Prędko, prędko baśń się baje,
                      Nie tak prędko kutas staje,
                      Baśń się baje, czas ucieka,
                      Pizdoliza matka czeka,
                      I już martwić się zaczyna -
                      Bo nie widać skurwysyna...

                      W końcu widząc, że nie wraca
                      Myśli: "Na nic moja praca...
                      Biedna dola jest matczyna.
                      Oto już drugiego syna
                      Losy wzięły mi zdradziecko!
                      Jedn
                      • wikul Baśń o trzech braciach i królewnie (dok.) 05.04.06, 21:39
                        ...W końcu widząc, że nie wraca
                        Myśli: "Na nic moja praca...
                        Biedna dola jest matczyna.
                        Oto już drugiego syna
                        Losy wzięły mi zdradziecko!
                        Jedno mi zostało dziecko,
                        I do tego całkiem głupie".

                        ...Głuptas miał to wszystko w dupie.
                        Raz spokojnie po jedzeniu
                        Chciał pochrapać sobie w cieniu.
                        Coś mu jednak spać nie daje,
                        Coś go ciągle gryzie w jaje.
                        Więc się prędko zrywa z trawy,
                        W portki patrzy się ciekawy
                        A tu się po jajach szwenda
                        Niby chrabąszcz - wielka menda!

                        Głuptas już rozpinał gacie,
                        By ją zgubić w sublimacie,
                        Gdy wtem menda nieszczęśliwa
                        Ludzkim głosem się odzywa:
                        "Nie zabijaj chłopcze luby!
                        Czemu pragniesz mojej zguby?
                        Menda też stworzenie boże,
                        Że inaczej żyć nie może
                        I że czasem w jajo utnie -
                        Nie gubże jej tak okrutnie!"
                        Głuptas to serca bierze,
                        Myśli sobie: "Biedne zwierzę,
                        Że mnie utniesz, cóż to złego?
                        Przecież nie zjesz mnie całego...
                        A pocierpieć czasem mogę
                        Idź więc dalej w swoją drogę!"

                        A tu nagle menda znika
                        I zmienia się w czarownika,
                        Czarownika - czarodzieja,
                        I do swego dobrodzieja,
                        Co się w strachu z miejsca zrywa,
                        W takie słowa się odzywa:
                        - "Że litości miałeś względy
                        Dla bezbronnej, słabej mendy
                        I żeś jej darował życie -
                        Wynagrodzę cię sowicie.
                        Dam ja ci wskazówki pewne
                        jak spierdolić masz królewnę.
                        Sił twych mało tu potrzeba
                        Jest kondona - samojeba,
                        Który ma tę dziwną siłę,
                        Że gdy włożysz na swą żyłę
                        I rozkażesz - on za ciebie
                        sztos za sztosem ciągle jebie
                        Czarodziejską mocą cudną!
                        Ale zdobyć go jest trudno...
                        Dupa strzeże go zaklęta,
                        Na przechodniów wciąż wypięta,
                        Z której mocą złego ducha
                        Ustawicznie ogień bucha.
                        I czy z bliska, czy z daleka,
                        Żarem swoim wszystko spieka.
                        I w tym mocnym, wielkim żarze
                        Dupa się całować każe,
                        Lecz gdy powiesz do niej słowa:
                        - "Niech się ogień w dupie schowa!
                        Sama się pocałuj właśnie!"
                        - Wtedy ogień w dupie zgaśnie.
                        I powoli, z dobrej woli,
                        Kondon zabrać ci pozwoli.
                        Za twą dobroć ja ci mogę
                        Do tej dupy wskazać drogę.
                        Weź ten kłębek z sobą razem,
                        On ci będzie drogowskazem!
                        Rzuć na ziemię i idź wszędzie,
                        Gdzie się kłębek toczyć będzie.
                        Lecz pamiętaj zawsze święcie
                        Czarodziejskie to zaklęcie!"

                        Tu czarownik, niby mara,
                        Zniknł i rozwiał się jak para.
                        Głuptas wstaje ucieszony,
                        Bierze kłębek, rozbawiony,
                        I nie mówiąc nic nikomu
                        Po kryjomu znika z domu.

                        Prędko, prędko baśń się baje,
                        Nie tak prędko kutas staje.
                        Głuptas idzie, nie ustaje,
                        Coraz nowe mija kraje.
                        Gdy stu granic minął słupy
                        Zaszedł wreszcie aż do dupy,
                        Z której ogień wieczny tryska.
                        A podszedłszy do niej z bliska,
                        Rozżarzonej nad pojęcie,
                        Czarodziejskie swe zaklęcie
                        Głuptas z całej siły wrzaśnie:
                        "Sama się pocałuj właśnie!..."
                        Wtedy dupa zawstydzona,
                        Puściła go do kondona.

                        Więc z kondonem, ucieszony,
                        Pędzi wnet do Pizdolony.
                        A gdy przybył do stolicy,
                        Zaraz poszedł do ciemnicy,
                        Gdzie się świecą, rozkraczona,
                        Brandzlowała Pizdolona.

                        Wkłada kondon na kutasa
                        I... O dziwo! U głuptasa
                        Chuj, co zawsze był jak z ciasta,
                        Na olbrzyma się rozrasta!
                        Na sto chujów się rozdziela
                        Każdy gruby, jak ta bela,
                        Każdy twardy, jak ze stali,
                        Każdy długi na sto cali!
                        Wszystkie chuje z całej siły
                        Na królewnę się rzuciły,
                        Każdy się jej w piczę wwierca,
                        Każdy końcem sięga serca,
                        Każdy jej się w piczy grzebie,
                        Każdy jebie, jebie, jebie...
                        Głuptas leży bez wysiłku,
                        Czasem klepnie ją po tyłku
                        Czasem w cycki pocałuje,
                        A samojeb piczę pruje.
                        Aż królewna Pizdolona
                        Zchędożona, spierdolona,
                        Ze zmęczenia ledwo żywa,
                        Krzyczy: - Cipa się rozrywa!

                        Takie przy tym tarcie było,
                        Aż się w piczy zapaliło.
                        By ugasić pożar ciała,
                        Straż zamkowa przyjechała
                        Z toporami, z bosakami,
                        Sikawkami i kubłami,
                        Słowem - z całym inwentarzem
                        Używanym przy pożarze.
                        I po długiej, ciężkiej pracy
                        Ugasili ją strażacy.

                        Tak została Pizdolona
                        Z czaru swego wybawiona,
                        I znów stała się prawiczką
                        Z malusieńką, ciasną piczką.
                        Głuptas dostał zaś w podziękę
                        Pół królestwa i jej rękę.

                        Król był taki ucieszony,
                        Ze zbawienia Pizdolony,
                        Że pomimo swej starości
                        Kapucyna rżnął z radości,
                        Tak się znowu poczuł młody
                        Potem zaś wyprawił gody
                        Głuptasowi z Pizdoloną -
                        Mnie na gody zaproszono.
                        Więc jak mówię, też tam byłam.
                        Jadłam, piłam, pierdoliłam,
                        Bawiłam się z nimi społem,
                        Aż zasnęłam gdzieś pod stołem...

                        Tu bajka dobiega końca
                        Już za oknem patrzeć słońca
                        Przy kominku babcia siwa
                        Coś mamrocze, głową kiwa
                        Dając dziatwie pouczenia
                        O rozkoszach chędożenia.

                        Których i Wam czytelnicy
                        Autor tej powiastki życzy!

                        Aleksander Fredro
                        • del.wa.57 Re:Fraszki.Sztaudynger--frywolne; )) 06.04.06, 13:44
                          ZMĘCZONY
                          Wygląda na zmęczonego,
                          Jak zdjęty z krzyża.Z kobiecego.

                          • del.wa.57 Re:Fraszki.Sztaudynger--frywolne; )) 06.04.06, 13:45
                            JA I AMOR
                            Kiedy przechodzi ładna dziewczyna-
                            Zaraz mi Amor łuk napina.

                            • del.wa.57 Re:Fraszki.Sztaudynger--frywolne; )) 06.04.06, 13:45
                              SUKCESY
                              Nigdy mi nie odmówiły
                              Te,które mi się śniły.
                              • pia.ed Re:Fraszki.Sztaudynger--frywolne; )) 08.04.06, 19:45
                                poczta.gazeta.pl/poczta/getMailPart/148%5B1%5D.jpg?ID=1144505280.877_360634.imail2&Seq=7&name=148%5B1%5D.jpg&t=1144518050510
                                • gabidd Re:Fraszki.Sztaudynger--frywolne; )) 08.04.06, 23:28
                                  nie można wyswietlić przykro
                                  • pia.ed To cos innego 09.04.06, 00:53
                                    poczta.gazeta.pl/poczta/getMailPart/131%5B1%5D.jpg?ID=1144505280.877_360634.imail2&Seq=10&name=131%5B1%5D.jpg&t=1144536615644
                                    • pia.ed Re: Jeszcze jedno ... 09.04.06, 00:56
                                      poczta.gazeta.pl/poczta/getMailPart/148%5B1%5D.jpg?ID=1144505280.877_360634.imail2&Seq=7&name=148%5B1%5D.jpg&t=1144536825379

                                      To sa linki pt. "Humor alternatywny"
                                      • gabidd Re: Jeszcze jedno ... 09.04.06, 09:15
                                        też nie mozna wyswietlic
                                        • wikul Jeszcze jedno ... mocne uderzenie 10.04.06, 00:02
                                          www.funnyinside.com/BigGirlDance.shtml
                                          • pia.ed Re: Jeszcze jedno ... mocne uderzenie 10.04.06, 11:27
                                            Oczywiscie trzeba wlaczyc glosniki!
                                            Widzialam ten filmik i ktos slusznie zauwazyl ze ta pani ma na sobie majtki,
                                            choc w tych faldach niezbyt widac ...


                                            www.funnyinside.com/BigGirlDance.shtml
                                            Zamieszczam jeszcze raz TEN SAM link, jesli ktos nie zauwazyl szczegolow ...


                                            Jest jeszcze jedno wideo: pani bije pana biustem!!!
                                            Nie wiem czy bylo tu zamieszczone czy gdzie indziej,
                                            jest z tej samej stronki www.funnyinside.com
                                            • gabidd Re: Jeszcze jedno ... mocne uderzenie 10.04.06, 13:31
                                              ale ona ma ciemne majtki, to po co taki filmik kręcic chyba dla draki
                                              • wikul Re: Jeszcze jedno ... mocne uderzenie 10.04.06, 21:49
                                                Ale jesteście dziewczyny spostrzegawcze, przyznaję ze wstydem że tego nie
                                                zauważyłem. Ale może jednak to dobrze o mnie swiadczy ?
                                                • maria73 Re: Jeszcze jedno ... mocne uderzenie 11.04.06, 07:13
                                                  tonie ona ma ciemne majtki tylko on !!!
Pełna wersja