Hej, jest tu kto?

18.04.06, 18:49
gdzie podziali sie wszyscy? przyszlam sie tu wyplakac zasmucona wyjazdem
Siostry, a tu zywej duszy nie ma:((((( co porabiacie? Jak Wam sie wiedzie?
U nas dzis 17 stopni, slonce swieci, musze od jutra znowu podgonic prace
ogrodowe. Ach, zeby miec choc gwarancje, ze tak cieplo juz zostanie! Na
pohybel Zimnej Zosce!
    • kryzar jestem 18.04.06, 19:33
      chyba tylko ja na posterunku. Reszta wypoczywa po świętach.
      To nadstawiam mankiet a ty chlip. Chlip czy chlipaj- wybierz prawidłową formę a
      jestem przygotowana na słuchanie
      • ewa553 pochlipuje.....w Twoj rekaw. 18.04.06, 20:04
        jest mi smutno, te dwa tygodnie z Siostra to byl najcudowniejszy czas jaki
        sobie mozna wyobrazic. Posiadanie siostry to po prostu skarb. Ciekawa jestem,
        czy ktos tu na forum ma tez zaprzyjazniona siostre? Czy tez mimo wielkiej
        milosci i absolutnego zrozumienia, napadacie na siebie czasem? My jestesmy obie
        bardzo temperamentne, wiec takie wybuchy sa nieuniknione. Na szczescie -
        rowniez nieszkodliwe, tzn. po wybuchu predko przechodzimy do porzadku dziennego.
        • gabidd Re: pochlipuje.....w Twoj rekaw. 18.04.06, 20:11
          Witaj Ewuniu Nie pacz niedługo przyjedziesz do siostry na wakacje. Już
          niedługo czs szybko zleci.
          • kendo Re: pochlipuje.....w Twoj rekaw. 18.04.06, 20:19
            ech.ewo,
            znam Twoj problem, i miewamy podobne "napadlosci"a raczej to ja
            taka "napadajaca" jestem,ale nic nie jest w stanie nas poroznic bo blizniaczki
            jestesmy,
            obecnie jest w kraju a ja tu usycham z niemocy,bo zawsze telefon i juz
            rozmawiamy,lub na miescie/kawiarnia sie spotykamy.

            glaski,glaski.....podaje chusteczke do noska i juz chyba lepiej co??
            usciski jescze dodam na pocieszenie:) :*
        • kryzar jestem jedynaczką 18.04.06, 20:16
          i nie mam siostry, mam natomiast przyjaciółkę, no i córkę z którą się również
          przyjaźnię. Mimo różnicy wieku potrafi mi doradzić i zrozumieć. Mój skarb to
          własnie córka.
          Nie smuć się, przecież na pewno jesteście w stałym kontakcie telefonicznym czy
          net-owym. Teraz jest zupełnie inaczej niż przed laty, gdy zamamwiało sie
          rozmowę telefoniczną i czekało dzień lub dwa.
          Usmiechnij się, pogłaszcz kota/ 20 minut/ i zobaczysz, że pomoże.
    • wikul Re: Hej, jest tu kto ? 18.04.06, 23:46
      ewa553 napisała:

      > gdzie podziali sie wszyscy? przyszlam sie tu wyplakac zasmucona wyjazdem
      > Siostry, a tu zywej duszy nie ma:((((( co porabiacie? Jak Wam sie wiedzie?
      > U nas dzis 17 stopni, slonce swieci, musze od jutra znowu podgonic prace
      > ogrodowe. Ach, zeby miec choc gwarancje, ze tak cieplo juz zostanie! Na
      > pohybel Zimnej Zosce!


      Witaj Ewo ! Są sa, tylko nie zawsze chce sie pisać odkad to forum zostało
      zdominowane przez jedna niezrównoważoną osobę.
      Jak tam święta. Polskie tradycje podtrzymujesz ? Jajeczka malowałaś ?
      W pniedziałek wielkanocny się u Was pracuje ? Do Zimnej Zoski to jescze ho,
      ho...
      Pzdr.
      • maria73 Re: Hej, jest tu kto ? 19.04.06, 08:21
        brawo Wikul!!
        swięte słowa
        masz rację.
        Pozdrawiam. ;)
    • ewa553 Re: Hej, jest tu kto? 19.04.06, 08:20
      Swieta byly piekne i co mi sie bardzo podobalo, Siostrze bardzo podobaly sie
      wszelkie msze i inne obchody w moim ukochanym niemieckim kosciele. Doszlo do
      tego, ze obiecala w przyszlosci wszystkie Wielkanoce spedzac u mnie!
      Jajeczka kupuje gotowe malowane na targu, a ponadto dostaje co roku
      artystycznie malowane przez moja przyjaciolke, ktora jest po Wyzszej Szkole
      Artystycznej w Nowym Jorku! Zebralam juz cala kolekcje. Najsmieszniejsze sa te
      jajka, ktore leza juz kilkanascie lat: sa calkiem puste w srodku!!!
      One jakos tak wysychaja, a proch w srodku jest leciutki, tak ze nie odczuwa sie
      go. Mam wiec co roku piekna dekoracje.
      Choc tesknie juz za Siostra, to z przyjemnoscia wracam tu na nasze forum.
      Tylko narazie czasu nie starcza na czytanie zaleglosci. Ale za pare dni uporam
      sie i z tym.
      • anka125 A ja ryczę dzisiaj 20.04.06, 15:43
        Właśnie pożegnałam swojego syna który przyjechał na święta.Dwa tygodnie minęło
        jak okamgnienie i dziś odprowadziłam go na dworzec,do autobusu którym pojechał
        do Warszawy na lotnisko.Teraz siedzę i ryczę jak głupia!
        Gdy poprzednio wyjeżdżał to nie rozklejałam się tak jak teraz.Nie wiem kiedy
        znowu przyjedzie.W domu pusto i cicho.Nawet pies nie może znależć sobie
        miejsca.Dlaczego tak podle jest urządzony świat,że dzieci muszą za chlebem
        wyjeżdżać tak daleko?Co za paskudne czasy!
        • pia.ed Re: A ja ryczę dzisiaj 20.04.06, 16:33
          Czy masz tylko jednego syna? Meza tez nie masz?

          Kiedy moj syn odbywal sluzbe wojskowa cieszylam sie, ze nareszcie bede miala
          czas dla siebie ... bede robila to co chce, nie bede musiala po pracy wracac
          do domu, jednym slowem PELNA swoboda PO DZIEWIETNASTU LATACH ...
          Oczywiscie rozumiem ze kazdy to inaczej przechodzi.
          • anka125 Re: A ja ryczę dzisiaj 20.04.06, 16:55
            Niestety,mam tylko jedynego syna.A mąż,to jak nie mąż.
            Dlatego jest mi strasznie smutno.Wojsko to co innego.Wiesz,że za kilka miesięcy
            wróci.A w moim przypadku,może nigdy na stałe nie powrócić.Dlatego łzy same płyną.
            • maria73 Re: A ja ryczę dzisiaj 20.04.06, 17:43
              Aniu - takie jest życie.Dzieci zawsze odchodzą .Bliżej czy dalej ale
              odchodzą "na swoje".
              Jeżeli Twój syn znalazł swoje miejsce na ziemi to masz się z czego cieszyć!!!
              Nie wszystkim się to udaje.Coś za coś.
              Znajdż w tej sytuacji dobre strony.Przyjechał do ciebie to znaczy że Cię kocha
              i jesteś dla niego ważna.Przyjedzie znowu - wierz mi.
              Wiem że musisz trochę poplakać wszak "łzy to rzecz niewieścia",ale nie
              rozpaczaj.Jest dobrze.Jesteś kochana przez syna - to najważniejsze.Reszta to
              sprawy drugorzędne.Uśmiechnij się - proszę...!!!
              • kendo Re: A ja ryczę dzisiaj 20.04.06, 18:09
                anka125,
                nie Ty pierwsza i nie ostatnia co zostaje bez syna,
                pomysl,co maria73 Ci napisala,ze ten czas i tak by nastapil,przeciez kazdy chce
                miec swoje zycie bez mamy prawda,
                moje dziecie tez sie wyprowadzilo,chata byla przerazliwie pusta,psiun tesknil,
                teraz przywyklismy do teg stanu rzeczy,,,,cieszymy sie kiedy nas odwiedzi ,
                a mieszka blisko,wiec wydaloby sie ze powinien czesciej wpadac,a jednak ma swe
                zycie i prace/towarzystwo....jest mu dobrze .
                no,ocieraj juz lzy,glowa do gory....
                • jowitta17 Re: A ja ryczę dzisiaj 20.04.06, 21:02
                  z tego kraju zawsze ludzie wyleżdżalli za chlebem,
                  taka widocznie kolej rzeczy
                  • kendo Re: A ja ryczę dzisiaj 20.04.06, 21:30
                    jowitto,
                    wydaje mi sie ,ze teraz jest wszedzie taka "wedrowka ludow",niemniej smiem
                    niesmialo stwierdzic,ze z Polski chyba najwiecej szuka innych drog,by
                    polepszyc/zapewnic sobie lepsze zycie.
                    Ze skandynawi najczesciej ludziska przed podatkami uciekaja,czyli ta klasa
                    bogackich.
                    • jowitta17 Re: A ja ryczę dzisiaj 20.04.06, 21:37
                      tak ,ale ile jest tych "bogackich" kilku?
                      natomiast w naszy kochanym kraju od dziesiątek lat trwa
                      polityczny i materialny exodus i końca nie widać,wiem że teraz
                      kiedy jesteśmy w Unii Europejskiej to łatwiej tego chleba szukać,ale może gdyby
                      tutaj ten chleb był to wielu młodych by zostalo
                      • kendo Re: A ja ryczę dzisiaj 20.04.06, 21:41
                        tak,to przykre,ze tak sie dzieje,
                        mogloby byc inaczej....niemniej mysle,ze ci co chca sobie tylko polepszyc byc
                        to powroca do kraju...tylko czy beda miec sile i zdrowie cieszyc sie tym
                        wszystkim co osiagneli??
                        • gabidd Re: A ja ryczę dzisiaj 20.04.06, 23:07
                          Aniu nie płacz bo jak sobie pomyslałam że za rok moze mnie to też spotkac kiedy
                          syn skończy studia i juz sie rozglada za jakąś fiharmonią w świecie to mnie
                          ciarki przechodzą bo wczoraj cos wspominał o Meksyku. a gdzie twoje dziecko
                          przebywa?
                          • anka125 Re: A ja ryczę dzisiaj 21.04.06, 12:54
                            Mój syn jest w Anglii.Tam ostatnio z pracą zrobiło się cienko.Zbyt dużo
                            emigrantów,zwłaszcza z Polski.Przyjeżdżają i przyjeżdżają...
                            Syn ostatnio denerwował się,że może po powrocie z Polski nie mieć już tej pracy
                            co miał przed wyjazdem.Jest w Anglii już rok i jeszcze właściwie nie udało mu
                            się znależć pracy z której miałby satysfakcję.Cały czas szuka.Wierzcie mi,nie
                            jest tak różowo jak piszą nasze gazety.Pewnie,jak ktoś chce tylko zmywać garnki
                            i nie ma innych aspiracji to jakoś ciągnie.Niestety(albo stety) mój syn zamierza
                            z Anglią związać resztę swojego życia i praca na zmywaku go nie
                            satysfakcjonuje.Skończył studia oraz studia podyplomowe.Zna angielski i naprawdę
                            nie jest łatwo.
                            • maria73 Re: A ja ryczę dzisiaj 21.04.06, 15:36
                              I wyjdzie na swoje zobaczysz.
                              Koleżanka córki,z dyplomem wyższej uczelni,też tak zaczynała .Po 3 latach
                              twardego życia ,szlfowania języka itp. dostała w drodze konkursu pracę w City i
                              teraz jest obywatelką świata.
                              Poczatki są trudne ale nie ma rzeczy niemożliwych ,potrzebna jest tylko
                              wytrwałość ,upór i trochę czasu. Musisz go wspierać i wierzyć że bedzie
                              dobrze.Bo będzie. Pozdrawiam.
                              • gabidd Re: A ja ryczę dzisiaj 21.04.06, 16:18
                                Maria ma racje , bedzie dobrze tylko Ty nie mozesz mu pokazać jak bardzo
                                tesknisz bo jemu też jest ciężko bedzie dobrze zobaczysz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja