charyzmatek
28.04.06, 19:54
W pewnej małej mieścince żył sobie Kopciuszek.
W sąsiedniej dzielnicy miał się odbyć wielki bal charytatywny. Na ową
imprezkę zaproszenie dostali wszyscy, bez wyjątku, mieszkańcy miasteczka -
dostał też Kopciuszek.
Nadszedł dzień balu, do domu Kopciuszka przychodzi wróżka i widzi, że
Kopciuszek siedzi i płacze.
- To Ty nie na balu - spytała wróżka
- Nie - odpowiedział dziewczynka. Źle się czuję, jestem biedna, nie mam w co
się ubrać, ani czym pojechać na bal. Na dodatek mam okres i boli mnie brzuch
- Nie martw się, zaraz Ci pomogę.
To mówiąc wróżka przejechała wokół różdżką zmieniając wszystko nie do
poznania.
- Masz tu Kopciuszku piękną suknię, pantofelki; tu leżą tampony OB, pod
domem stoi BMW... Pamiętaj aby wrócić przed północą bo czar pryśnie.
Kopciuszek bardzo się ucieszył i pojechał na imprezkę. Bawił się extra nie
zwracając uwagi na godzinę. Nagle zegar zaczął bić północ - dziewczyna
przypomniała sobie o przestrodze wróżki: "Pamiętaj, po północy czar
pryśnie". Wyrwała się z objęć partnera i zaczęła biec do wyjścia. Niestety
było już za późno - wraz z 12-stym uderzeniem zegara piękne stroje zamieniły
się w szmaty, pantofelki w klapki a tampon OB w ... DYNIĘ