jezyki obce-seniorzy do nauki

26.05.06, 11:31
No papiez mnie oszolomil. Jaki jezyk opanowaliscie dobrze? I pewnie wmawiacie
sobie i innym, ze "starosc" Was obezwladnia. Najbardziej wkurzajace sa leniwe
prymitywy mieszkajace 20 lat poza krajem i nie znajace poprawnie podstawowych
regul i wymowy jezyka danego kraju.
    • tadeuszx Re: jezyki obce-seniorzy do nauki 26.05.06, 11:55
      A mnie jest w Polsce dobrze... co ja tu plotę? No, może nie za dobrze, ale i tak
      nie mam zamiaru nigdzie emigrować. A...a... zaraz, zaraz Damo. Chwila moja pani,
      a skąd to piszemy jeżeli na klawiaturze nie mamy polskich znaków? ;))))
    • gunnera Re: jezyki obce-seniorzy do nauki 26.05.06, 12:14
      dama-kanaliowa napisała:

      > Najbardziej wkurzajace sa leniwe
      > prymitywy mieszkajace 20 lat poza krajem i nie znajace poprawnie podstawowych
      > regul i wymowy jezyka danego kraju.

      Znam gorsze przypadki - osoby przebywające poza krajem niedługo i udające, że
      już polskiego zapomniały, używające z upodobaniem (nie zawsze poprawnie)
      obcojęzycznych wtrętów. Niestety znam takich nawet w mojej własnej rodzinie..
      • teresa_55 Re: jezyki obce-seniorzy do nauki 26.05.06, 12:34
        Lat mam już tyle, że powinnam już myśleć o wnukach a jednak rozpoczęłam naukę
        języka angielskiego od podstaw. Nie powiem,ze mi to idzie bardzo gładko. Co i
        rusz mam doły bo wszystko byłoby o.k. gdyby nie szwankująca już pamięć.
    • ania1022 Re: jezyki obce-seniorzy do nauki 26.05.06, 17:26
      Zastanowiam sie czy opanowal na tyle zeby prowadzic konwersaje czy tylko
      wyuczyl sie na pamiec co nieco.
      Jako dorasla juz osoba opanowalam francuski i angielski wiec wiem, ze jak sie
      musi to sie da :))
      • tadeuszx Re: jezyki obce-seniorzy do nauki 26.05.06, 18:05
        Aniu, wydaje mi się, że papież nie ma na to czasu. Parę słów pewnie rozumie, ale
        resztę czyta z kartki, pisane fonetycznie, w języku bez polskich liter
        (angielski?). Tekst oryginalnego przemówienia do Polaków w trakcie jednego z
        niedzielnych spotkań z wiernymi, na placu św. Piotra, drukowała prasa. Dosyć
        kuriozalnie to wyglądało;)))
        • ogon_trolla Re: jezyki obce-seniorzy do nauki 26.05.06, 18:25
          A konusy to czytaja nieskladnie i bledy sadza po polsku a drugie nie widza.
          Zazdrosc glaby leniwe z matura bazarowa.
        • ania1022 Re: jezyki obce-seniorzy do nauki 26.05.06, 19:51
          Eee, to nad czym dama sie tak rozplywa?
          Tak to jak po chinsku nawet moglabym :))
          • m4verick Re: jezyki obce-seniorzy do nauki 27.05.06, 04:32
            A kto tutaj nie po polsku pisze? A uzywanie specyficznych slowek, oczywiscie
            polskich ma cos na celu, nie wszycy go znajda, ale osoba do ktorej sie pisze
            uwierzcie mi napewno wie o co chodzi :) Reszcie moze sie to wydawac
            nieliterackie, czy niepoprawne... ale.
            • dama-kanaliowa Re: jezyki obce-seniorzy do nauki 31.05.06, 18:54
              "Croissant", wiem juz jak pisac poprawnie.:)) Wymowe znam, jak przystalo na
              kobiete bywajaca w swiecie:)
              • kendo Re: jezyki obce-seniorzy do nauki 31.05.06, 19:33
                ech...juz tak do lepatyny nie wchodzi w tym wieku:(,
                szwedzki opanowalam OK,mloda bylam kiedy tu sie znalazlam,
                pozniej angielski-z tym poszlo gorzej-mowie "ali miec,ali chciec",
                niemam z kim potrenowac,coby mial cierpliwosc do poprawiania bledow i
                podpowiadania slowek nowych:),
                pozniej poszlysmy z kolezankami na hiszpanski,bylo wesolo na kursie i tu tez
                niema z kim pocwiczyc dalej.
    • framberg Re: jezyki obce-seniorzy do nauki 02.06.06, 11:13
      Oj, ciężko idzie. W ojczystym walczę ze zmiennym powodzeniem z dyslekcją, obce
      najlepiej wchodzą do głowy na ich obszarze językowym.
      Najłatwiej mi poszło kiedyś z rosyjskim - poderwałem Łotyszkę, wzięła urlop na
      miesiąc i włóczyliśmy się północnym zachodzie ZSRR. Jak się rozstawaliśmy brano
      mnie na autochtona (może nie rosjanina ale np Ukraińca).
      Niestety, brak kontaktu (eh, te kontakty) z językiem spowodował uwstecznienie.
      Z zachodnimi różnie, kluczowe byłyby częste wyjazdy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja