Jak ich sobie ułozyc?

30.08.04, 14:50
Jestem nauczycielem z niewielkim stażem w szkole prywatnej i za 2 dni
zaczynama pracę pełną gębą w liceum państwowym, o nienajlepszym poziomie ze
strony uczniów. Trafiła mi sie klasa potworek, jak mi powiedziano. Najgorsze,
że nie wyglądam groźnie i czuję, że mnie zjedzą.
Macie jakieś rady może, jak nie dac się zjesc?
pozdrawiam, maria
    • venilia Re: Jak ich sobie ułozyc? 30.08.04, 15:09
      Witaj! Po pierwsze cieszę się, że tu trafiłaś:)
      Słyszałam, że jest łatwiej w szkole państwowej niż prywatnej, gdzie podobno
      uczniowie czują się bardziej bezkarni (rodzice płacą, więc wymagam). Jednak nie
      mogę tego potwierdzić - zaczynam czwarty rok pracy w szkole państwowej, w
      prywatnej nie miałam okazji jeszcze pracować.
      Pamiętam siebie trzy lata temu w pierwszy dzień nauki. Pierwsza lekcja - klasa
      trzecia gimnazjum. Rozkosz. Nogi na ławkach, "siemka" i te sprawy. Podręcznik??
      Nie maaaaaaaaamy. Mój strach w oczach. Ale krok po kroku, dzień po dniu, jakoś
      ich "zdobyłam", przede wszystkim konsekwencją. Podręcznik, zeszyt, zadanie - ma
      być i koniec. 3 razy w semestrze możesz nie mieć, ale musisz zgłosić na
      początku lekcji. Inaczej - 1. Ale również - plusy za aktywność (3 plusy to 5 -
      tak jest u mnie, te zasady sama ustalasz). Czasami mały żart. Pamiętaj, żadnych
      ustępstw (bo musiałem z chomikiem do weterynarza, bo głowa mnie bolała,bo
      wychowawca mnie zwolnił,itp). 90% to bujdy. Z czasem sama rozpoznasz, kiedy
      uczeń ma na prawdę problemy (myślę, że po 2-3 miesiącach już się zapoznasz ze
      wszystkim). Wszelkie przejawy agresji, mówienia do Ciebie na "Ty" (niestety
      zdarza się) - zduś w zarodku, poproś do odpowiedzi, nie umie - 1. Ale nie
      zapominaj o motywacji pozytywnej. Jeśli się nauczy (może nawet niewiele, zależy
      od ucznia i poziomu klasy) - dawaj 5, z uśmiechem i pochwałą. To też działa:).
      Pod koniec roku szkolnego, już po wystawieniu ocen, wspomniana przeze mnie 3
      klasa przyszła w całości (!!!) na lekcję. Na moją zdziwioną minę
      odpowiedzieli "A tak przyszliśmy, pożegnać się". Niby nic, ale ucieszyło mnie.
      Przepraszam, jeśli troszkę się wymądrzałam:) (pracuję nad sobą;)). To tylko
      rady, w razie pytań postaram się jeszcze coś podpowiedzieć.
      Jeeeeej! Ale się rozpisałam!
    • enchantress Re: Jak ich sobie ułozyc? 30.08.04, 15:53
      Witaj atra1 :)
      Pracuję w szkole od 6 lat i od dwóch lat mam strasznych łobuziaków (teraz będą
      w trzeciej klasie gimnazjum). Najwazniejsze wg mnie to nie okazywać po sobie
      strachu przed tym co "oni" mogą jeszcze wymysleć. Konsekwencja w działaniu
      przynosi z czasem efekty. Moje aniołki wiedzą, że jak nabroją to po południu
      lub następnego dnia rodzice będą już o tym poinformowani. Po rozmowach z
      rodzicami i dzieckiem ustalamy rodzaj kary i pilnuję, aby była ona wykonana do
      końca. Miałam ucznia, który przez dwa miesiące nie chciał wykonać swojej kary,
      ale juz nie mógł słuchać mojej codziennej litanii i w końcu jak stwierdził dla
      świętego spokoju ją wykonał (praca na rzecz szkoły - sprzątanie korytarza po
      lekcjach - kara omówiona z mamą). On był zadowolony z tego, że mi
      powiedział "dla świętego spokoju", a ja byłam zadowolona z tego, że w końcu
      wykonał swoje zadanie.
      Choć niewiele jest chwil, kiedy mogę ich pochwalić, to jednak staram się
      zauważać ich choćby niewielkie sukcesy (np. otrzymanie oceny dopuszczającej
      przez ucznia, który kolejny rok powtarza klasę; chwalę ich za to, że mają
      przebrane obuwie; za to, że kolejny dzien nikt z nauczycieli nie skarżył się na
      ich naprawdę złe zachowanie - a tak jest przeważnie codziennie; za
      przygotowanie do lekcji- nawet jeżeli tylko przynieśli książki, zeszyty i
      ćwiczenia; itp., itd.). Może wydawać się to śmieszne, ale po roku takiej pracy
      z nimi (gdy byli jeszcze w pierwszej) nauczyli się, że podczas lekcji siedzi
      się w ławkach, nie podchodzi do okna, żeby splunąć i do kolegi, żeby
      porozmawiać; a jeżeli chce sie coś powiedzieć to się podnosi palec i czeka
      (mówili wszyscy naraz - niestety i strasznie się denerwowali, że nieodpowiadam).
      W każdej szkole i na każdym poziomie nauczania jest inaczej i zdaję sobie
      sprawę, że chwalenie ucznia w liceum za przebrane buty nieprzejdzie, ale na
      pewno znajdzie się coś innego...zauważać nawet najmniejsze plusy to moim
      zdaniem bardzo ważne w pracy z "dziećmi grzecznymi inaczej".
      Pozdrawiam i życzę sukcesów w pracy zawodowej.
    • atra1 Re: Jak ich sobie ułozyc? 31.08.04, 12:32
      Oj Kobietki, dzięki za miłe słowa.
      Plan mam taki - wyglądać jak najpoważniej i najwredniej na początek (co moze mi
      trudno przyjsc, wyglądam na min 6 lat mniej niz mam). Muszę koniecznie wyrobic
      w sobie zdecydowaną konsekwencję, a nie tylko konsekwencyjkę. I muszę chyba
      sobie kupic meliske, czeka mnie w czw pierwszy dzien z 16-17latkami o wątpliwej
      motywacji do nauki.
      A na razie nie myślę- dzis gsprzątam i pichcę, żeby nie myśleć.
      Dzieki raz jeszcze
      M
    • no-surprises Re: Jak ich sobie ułozyc? 31.08.04, 20:34
      Nie mam doświadczeń z młodzieżą w tym wieku.
      Wydaje mi się jednak, że potrzebuje ona tego, co i my - jasnych reguł i
      konsekwencji w działaniu. Nie sądzę, by wrednością można coś osiągnąć, chyba,
      że jest się zdecydowanym być wrednym mimo wszystko, ale to chyba niełatwe.
      Pierwsze słowo powinno zawsze należeć do nauczyciela. Powtarzam moim uczniom:
      pracujesz na swą ocenę. Ja także.
      Może zajrzysz na forum świetnych ludzi, tu pokrewny wątek:
      <http://www.vulcan.edu.pl/forum/zpo/thread.php?t=6310#FBK>

      Szufladkujemy i uczniów i klasy. Może spojrzeć inaczej?
      Napisz, jak wypadł pierwszy dzień.
    • atra1 Re: Jak ich sobie ułozyc? 03.09.04, 15:22
      Juz pierwsze dwa dni mineły, żyję:) Nie jest strasznie, nastwailam sie na
      więcej zlego niż było, ale teraz muszę się pilnować, żeby mi na lepetynę nie
      weszli. Ustawicznie bolącą łepetynę od tych dwu dni zresztą. Dzięki jeszcze raz
      za dobre słowo, M
      • venilia Re: Jak ich sobie ułozyc? 03.09.04, 17:42
        Hej Atra1!
        Witam w krainie bolących łepetyn:) Też to mam od 2 dni, ale takie początki
        każdego roku, przejdzie. Póki co zasiadam do pisania programu wychowawczego.
        Miłego weekendu!
    • enchantress Re: Jak ich sobie ułozyc? 03.09.04, 22:15
      Dwa dni...ból głowy mnie ominął, ale za to gardło...Oj, te pierwsze klasy
      gimnazjalne bardzo rozbrykane. W klasie po 30-32 osoby, nauczyć ich słuchania
      będzie ciężko. Moja klasa (trzecia) narazie dość spokojna. Niestety mają nową
      panią od j. polskiego i próbowali już swoich sił (chodzili po klasie,
      rozmawiali, dyskutowali).Rok szkolny 2004/2005 rozpoczęty :).
      Pozdrawiam :)
    • zurmejker Re: Jak ich sobie ułozyc? 22.09.04, 11:43
      nie jak ty masz ich sobie ulozyc tylko jak oni ciebie!
Pełna wersja