fion_a
05.09.04, 15:09
Witam!
Od jutra zacznam miesieczna praktyke w technikum. Z przedmiotu, który moją mocną strona nie jest, ale za to, za moich czasów nauczycielka z która bede prowadziła lekcje była super i lubiana przez wszystkich:))uczniów;))
Do tej pory praktyki odbywalismy semestr w liceum i semestr w technium po 2 godiny tygodniowo w 5 osobowych grupach (znaczy się nas było 5 osób;)) - wiec klasa zachowywała sie raczej spokojnie (niejednokrotnie w technikum nas było wiecej niz uczniów- 3-6 osób na lekcji to standard;)).
A teraz mam byc sama - znaczy sie mam kilka lekcji do przeprowadzenia, kilka do hospitacji, kilka do zapoznaia ze statutem szkoły itp. - w sumie az 80:((
Przeczytałam juz wszystkie Wasze rady, ale są typowo dla nauczycieli,bo:
wstepne ustawienie i ułozenie uczniów nalezy do nauczycielki, także Ona przedstawi nowym wszystkie zasady obowiązujące na Jej lekcjach.
A teraz proszę o jakieś rady pratyczno - metdyczne??
Macie może jakieś zestawy żartów, powiedzeń, które sie sprawdzaja??
Uczniowie na pewno beda mnie "próbowac", a ja nie wiem, na ile można im pozwolic?? i jak poskromić grupe trzydziestu 18-latków??
I czy naprawdę nauczycielowi juz nic nie wolno??
Przynajmniej nasz dr dydaktyk mówił nam tylko,czego nie wolno nauczycielowi, niestety zapomniał dodac, jakimi środkami nauczyciel może reagowac i poskramiac zapedy uczniów:((Jak Wy ich "temperujecie"??
Skoro gagatka nie mozna wyrzucic za drzwi??( co kiedys dawało swoistą ulge obu stronom;))
Albo jak nauczyciel wydaje mu polecenie, a on nic??Albo mówi, ze nie wykona, ze do tablicy nie przyjdzie, ze telefonu nie wyłączy, przeciwstawia sie??Stawiacie 1??Wpisac uwage??
Zawsze, moim zdaniem, wpisywanie uwag swiadczyło o słabosci nauczyciela. Poza tym jak to brzmi: Nowak rozmawia przez telefon na lekcji...
I czy zawsze od razu reagujecie na zachowania typu słuchanie walkmana??
Prowadziłam kiedys lekcję z informtyki (jako pierwsza w kolejnosci, wiec zupełnie nie znałam uczniów) jeden uczen siedział z walkmanem na uszach, wygladał na typowego lidera, ja nie zareagowałam, pewnie troche ze strachu, ale może własnie dlatego, mimo tego walkmana był mi jakos "przychylny", ponadto okazał sie "najmadrzejszy", najszybciej wykonywał polecenia, bez gadania, marudzenie, czy sprawdzania mnie. Inni natomias udawali, ze nic nie potrafia i z lenistwa czekali, az sie im wszystko podyktuje i jeszcze najlepiej zrobi za nich, inni sprawdzali moja znajomośc programu, a jeden odrabiał lekcje.
Wiem, ze to tez zależy od przedmiotu, który sie prowadzi. Na poprzednich praktykach uczlismy informatyki, wiec było luźniej, i wiecej środków dydaktycznych można użyc, teraz będe prowadziła zajęcia typowo teoretyczne, w zwykej sali, w zwykłych ławkach.Czyli zajecia, które z założenia są nudne:(
I taka wielka klasa:((w sumie, to kilka takich wielkich klas:((Ostatni raz widziałam taką 4 lata temu, w tej samej szkole ale.......to była Moja klasa;))
Pomóżcie!!!:))