enchantress
09.09.04, 17:07
Jestem wychowawcą klasy trzeciej gimnazjum. Jest to tak zwana "trudna klasa",
w której przeważają uczniowie mało ambitni, bez polotu z dużymi problemami
emocjonalnymi i sprawiającymi dużo kłopotów wychowawczych. Dziś miałam z nimi
godzinę wychowawczą, na którą przygotowałam informacje dotyczące egzaminu
gimnazjalnego oraz chciałam z nimi porozmawiac na temat wyjazdu na basen (o
który prosili mnie wcześniej). Weszłam do klasy, jakoś tak spokojnie i
miło ??? I pierwsze pytanie moich podopiecznych : proszę pani czy my możemy
się pouczyć??? Zdębiałam...pozwoliłam i przez następne pół godziny słuchałam
jak w małych grupkach uczniowie tłumaczyli sobie zawiłości matematyki i
języka angielskiego. Uczniowie "lepsi" tłumaczyli uczniom "słabszym" ,a ci
ostatni później sami wykonywali ćwiczenia i zadania...Jeszcze nie wiem co im
się stało...ale rozgryzę to jutro...narazie jestem miło zaskoczona. POZDRAWIAM