tylopilus 17.09.04, 09:33 Witam!! Mam pytanie: co uwzględnić w opinii o praktykancie. Czy macie jakieś propozycje? *** Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ameli.a Re: opinia o praktykancie 23.09.04, 16:36 Rozumiem,że chodzi o studenta. Jeżeli nie dostałeś druczku z uczelni, to weź pod uwagę m.in. przygotowanie merytoryczne, kulturę pracy i kulturę osobistą, jakośc i efektywnośc nauczania, relacje interpersonalne, samodzielność, kreatywność. Pozdrawiam Odpowiedz Link
kaz_dra Re: opinia o praktykancie 23.09.04, 18:42 Podpisuję się pod Amelią. Mam aktualnie praktykantkę. Moim zadniem nie nadaje się do zawodu, ponieważ: - jest nieobowiązkowa ( ja się nauczyłam, a czy ona tez będzie potrafiła?) - nie potrafi wytłumaczyć lekcji ( ale tego chyba z czasem może się nauczyć) - jest niereformowalna ( na wszystkie delikatne uwagii reaguje pozytywnie, ale ich nie stosuje) - dzieci jej nie cierpią - jest chaotyczna - merytorycznie leży ( czy będzie chciała w przyszłości to poprawić?) - nie ma umiejętności obiektywnej samooceny - nie ma ani jednej cechy dobrego nauczyciela, co dla mnie jest jednoznaczne z brakiem "iskry Bożej", bez której w naszym zawodzie (i wielu innych) się nie sprawdzi. ....... i jaką mam jej wystawić opinię? Pozytywną? - to osoby pokroju serleny bedą miały rację, mimo że praktykantka nie jest z PRL; i nie serleny opinia jest ważna, ale ja też tak w tej sytuacji czuję Negatywną - to zachlapię dziewczynie papiery. .... a ona..... chce bardzo być nauczycielką! I co?? Czy mogę liczyć na to, że jak "dorosnie" to się zmieni? To jedna z tych decyzji, która nigdy nie jest pewna. Mam jedynie nadzieję, że tej opinii na uczelni nikt nie będzie czytać, i że uda mi się jej jeszcze wytłumaczyć "parę spraw". Odpowiedz Link
ane.luko Re: opinia o praktykancie 02.10.04, 00:02 Odnoszę wrażenie, że zbyt krytycznie oceniasz ową praktykantkę. Od paru lat mam co roku jakąś, na różnego rodzaju praktykach. Studentki z Nauczycielskiego Kolegium Językowego mają na którymś roku praktykę roczną i po nich najlepiej widzę, że właśnie praktyka czyni cuda. Na początku praktyki dziewczyny mają problemy ze wszystkim: nie umieją rozplanować lekcji (mimo, że wcześniej dokładnie omawiam z nimi lekcje), słabo tłumaczą, robią dokładnie to co Twoja, czyli na delikatne uwagi reagują pozytywnie, ale ich nie stosują, bywa że robią błędy merytoryczne, dzieci niezbyt lubią lekcje z praktykantkami. Jednak w miarę trwania praktyki dziewczyny coraz lepiej sobie radzą. Zatem, pisząc opinię uwzględniam przede wszystkim pozytywne cechy pracy praktykantki. Dotyczy to zwłaszcza praktyk czterotygodniowych. Jeśli jest to opinia na druku z uczelni (nie w dzienniczku praktyk), gdzie znajduje się punkt na wpisanie niedociągnięć praktykantki, wybieram jedno, najwyraźniejsze, ale zastrzegam, że jest ono wynikiem braku doświadczenia dziewczyny w zawodzie (bo tak rzeczywiście jest). Przy praktykach dłuższych można sobie pozwolić na większy krytycyzm, bo i ja mam okazję lepiej poznać dziewczynę i ona - zdobyć trochę doświadczenia, ale na ogół nie ma potrzeby być boleśnie szczerą w opinii. Raz tylko miałam praktykantkę zupełnie niezłą merytorycznie, dzieci szybko ją polubiły, ale była niezbyt obowiązkowa. Zdarzało jej się nie przyjść na lekcje, albo zamiast na ósmą przyjść na 8:50, po świeżo skończonym porannym papierosku. Zwracałam jej na to wszystko uwagę; delikatnie, rozumiem że kazać studentowi wstać na ósmą to niemal sadyzm i dlatego planowałam tylko napomknąć w opinii o moich zastrzeżeniach do owej panny. W ogóle przestała przychodzić do szkoły pod koniec kwietnia, po czym pojawiła się po wystawienie opinii na pięć minut przed końcoworoczną radą pedagogiczną w czerwcu (a ja w naszej szkole jestem też od pisania protokołów). Coś tam tłumaczyła, ale uznałam, że taka jej postawa zasługuje na coś więcej niż tylko napomknięcie (co nie znaczy, że nie uwzględniłam pozytywnych jej osiągnięć). Odpowiedz Link
kaz_dra Re: opinia o praktykancie 02.10.04, 16:16 Cześć. Daleka jestem od zbytniego krytykanctwa. Masz rację, może miałam za mało czasu (4 tyg) i dlatego się łamię. Opinie jej napisałam podobną do Twich sugestii tj. pozytywy (trochę naciągane) i negatywy(2) tłumacząc jak Ty. Ale wiesz, myślę, że potrafię po 4 tyg. stwierdzić pewne cechy jej osobowości, zresztą to moja była uczennica (dobra, a nawet bdb), ale nie jestem przekonana czy nadaje się do zawodu. Ale też nie uważam się za wyrocznię, bo naprawdę ludzie dojrzewją , zmieniają się i nie można na starcie im zatrzasnąć drzwi. Stąd zawsze pisałam conajmniej dobre opinie. .. i tylko 2 razy miałam takie "migawy", jak w tej chwili. Natomiast praktykantka niesumienna, migająca się itd. działa na mnie jak płachta na byka, bo po I lekceważy mnie, a po drugie to rys charakteru, który rzadko się zmienia. Odpowiedz Link
ane.luko Re: opinia o praktykancie 02.10.04, 21:35 Może to byłe uczennice tak mają? Ta moja niesumienna to też moja była dobra uczennica. Na mnie też niesumienność praktykantek działa podobnie jak na Ciebie, ale wpisując się owej dziewczynie do dzienniczka praktyk zastanawiałam się do jakiego stopnia było to moje odgrywanie się na niej za to, że prawą ręką musiałam protokołować radę a lewą pisać opinię, a do jakiego obiektywna ocena tej dziewczyny. W końcu, życie zmusi ją do bycia obowiązkową. Pocieszam się, że na ogół uczelnie nie zwracają uwagi na opinie n-li o praktykantach. Odpowiedz Link
kaz_dra Re: opinia o praktykancie 02.10.04, 22:02 > Pocieszam się, że na ogół uczelnie nie zwracają uwagi na opinie n-li > o praktykantach *** ...i to w dużym stopniu rozwiązuje nasz problem. ;)) Odpowiedz Link
fion_a Re: opinia o praktykancie 02.10.04, 01:03 Ja własnie dziś skonczyłam czterotygodniową praktykę i z opinii wypisanej jestem b. zadowolona:)) Przede wszystkim profesorka napisala,ze zrealizowalam wszystkie cele praktyki, poznalam co mialam do poznania,zrobilam, co bylo do zrobienia, że na zajeciach (czy to hospitowanych czy prowadzonych) mialam mozliwosc poznania wielu roznych metod pracy, ale najważniejsze dla mnie bylo to, ze podkreslila, ze zrobilam duze postepy, czy to w doborze metod, czy w samym tłumaczeniu i prowadeniu lekcji. Zreszta sama poczułam sie "pewniej", bo naprawde dobrze jest moc sie uczyc od najlepszych, a profesorka niewatpliwie taka jest:))Zawsze miala autorytet i nie znam osoby, ktora by jej nie lubila czy nie szanowala. I świetnie tłumaczy;)) Odpowiedz Link
kaz_dra Re: opinia o praktykancie 02.10.04, 16:22 Więc nie martw się oswój przyszły autorytet, jak Ci to gdzieś na jakiejś edukacji napisałam. ;) Odpowiedz Link
jczar Re: opinia o praktykancie 02.10.04, 22:54 Problem nie jest blahy. Kiedyś opiniowalam pracę nauczycielki. Mimo ze hospitowana lekcja była zaplanowana z miesięcznym wyprzedzeniem, byla taka sobie. Nie chcialam je "zababrać" papierow i wystawilam przyzwoitą opinię. Dwa lata później ta osoba podjęła pracę w mojej szkole. I wyszło szydło z worka - dzieci jej nienawidzą, lekcje są marne, rodzice kolejnych klas protestuja... Do dzis mam czkawkę.A pozbyć sie jej nie sposób. Dlatego trzeba przewidywac konsekwencje swoich decyzji. Odpowiedz Link