Dodaj do ulubionych

Ze szkoły pamiętam jeden model nauczyciela, który

21.09.04, 20:43
nigdy się nie przyznał do oczywistego błędu, tak jakby chciał zaprzeczyć,
że "errare humanum est" albo udowodnić, że jest maszyną.
Trwałby w swoim przekonaniu, że przyznanie się do błędu = brakom wiedzy,
nawet gdyby krojono go na drobne kawałeczki.

Czy obecnie w szkołach uczy ten sam model nauczyciela?

Serlena
Obserwuj wątek
              • serlena nic sie nie zmienilo - nauczyciel na piedestale 22.09.04, 13:27
                Tylko na tym piedestale sam siebie najchetniej widzi, bo wstawił go tam
                poprzedni system.

                Poprzez te moje posty sprawdzam, na ile nauczyciele sa skłonni przyjąć krytykę
                pod ich adresem. Nie są skłonni, nie są skłonni spojrzeć w lustro i dostrzec
                swoje odbicie.
                To jest smutne, ale takie są fakty. Można zreformować system szkolny, można w
                nowym systemie inaczej uczyć dzieci, ale nie da się zreformować umysłów
                większości nauczycieli.

                Serlena

                p.s.
                Wszyscy by mnie od "kochana, droga" tytułowali, jeśli moje posty byłyby jak
                wiersz na akademii z okazji ucczecia pierwszego maja. Dorośli ludzie, lubią
                tylko pochwały, na nagany się nie godzą i nie umieją sobie z nimi dać rady :-(
                • almost.blue Re: nic sie nie zmienilo - nauczyciel na piedesta 22.09.04, 14:20
                  Wiesz co, ty jesteś jednak upierdliwa.

                  Trafiłaś na forum dla nauczycieli. Fora prywatne czy fora tematyczne są dla ludzi którzy się czymś interesują, którzy chcą się czegoś więcej dowiedzieć. W związku z tym nauczyciele, którzy się tu pojawiają to ludzie, którzy lubią swoją pracę, chcieliby być lepsi w tym co robią, porozmawiać o tym co robią, etc. Więc najprawdopodobniej swoje żale i frustracje kierujesz do nie właściwych osób. Bo dlaczego ci którzy tu bywają i starają się coś robić mają odpowiadać za błędy innych?

                  Tak jak przy wyjeździe gdzieś zagranicę - niestety wciąż się spotyka takich, którzy twierdzą, że Polacy to złodzieje i pijacy. Co, może mam tłumaczyć, że nie kradnę, a pić to ewentualnie piję wino do kolacji lub jakiegoś drinka czasami w knajpie? Przecież i tak nie uwierzy, bo wszyscy Polacy to... zresztą oni tylko sprawdzają, na ile Polacy są przyjąć krytykę (słuszną przecież, prawda?) pod ich adresem. Nie nie są skłonni. To jest smutne ale takie są fakty.
                  • serlena Re: nic sie nie zmienilo - nauczyciel na piedesta 22.09.04, 14:52
                    Ja nie mam do nikogo żalu, frustracje też mnie nie dotykają, choć próbujesz mi
                    taką przypiąć łatkę, a swoje argumenty wspomóc słowem "upierdliwy".
                    Podobnie inni, wolą udawać, że nie słyszą - głowa w piasek, a z piasku głośno
                    dyskutować umieją, jak o kasę chodzi.
                    Zdaję sobie sprawę, że to jest wołanie na pystyni - ale ja złamanego grosza
                    więcej nie widzę sensu wywalać w szkolnictwo jak kadra nie zmieni stosunku do
                    tych, dzięki którym ma szansę zarabiać. Szkoda, że szkoła jest obowiązkowa.
                    • ma_la1 Re: nic sie nie zmienilo - nauczyciel na piedesta 25.09.04, 17:02
                      serlena napisała:

                      > Ja nie mam do nikogo żalu, frustracje też mnie nie dotykają, choć próbujesz
                      mi
                      > taką przypiąć łatkę, a swoje argumenty wspomóc słowem "upierdliwy".
                      *** Czy Ty kobieto/mężczyzno/dzieciaku naprawdę uważasz, że jesteś jedynym
                      mądrym i sprawiedliwym na tym forum, a reszta(Twoi oponenci)to nauczycielskie
                      debile? Wprost dziwię się, że ktoś chce z Tobą wymieniać poglądy. Poczytaj
                      sobie wszystkie wątki w których występujesz i pomyśl kogo z siebie robisz.
                      > Podobnie inni, wolą udawać, że nie słyszą - głowa w piasek, a z piasku głośno
                      > dyskutować umieją, jak o kasę chodzi.

                      ***HAHA! Ta wielka kasa o którą walczą nauczyciele i o której tylko myślą.
                      Typowy Twój idiotyczny argument.
                      > Zdaję sobie sprawę, że to jest wołanie na pystyni

                      Nie , nie zdajesz sobie sprawy. Próbujesz mówić o sprawach, o których nie masz
                      pojęcia, sądzę że na skutek jakiegoś szkolnego złego przeżycia, którego nie
                      potrafisz wyrzucić ze swojej świadomości. Nienawidzisz nauczycieli i stąd ten
                      obelżywy ton. Nie jest to konstruktywna krytyka , tylko upust dla zebranego w
                      Twojej łepetynie jadu. A nie trafiłaś nigdy na złego lekarza albo urzędniczkę?
                      Niemożliwe, więc poszukaj sobie ich forum i tam się wymądrzaj. My swoje wady
                      znamy i potrafimy się zmieniać. Nie potrzebujemy więc "świtełka przewodniego"
                      nachalnego i nic nowego nie wnoszacego.
                      • serlena Re: nic sie nie zmienilo - nauczyciel na piedesta 26.09.04, 16:05
                        Ma_la1

                        Twoj post czyta się z zainteresowaniem. Znowu zamiast faktów i przykładów,
                        czystej wody demagogia.
                        Atakujesz mnie, podobnie jak kilka innych osób, bo nie piszę pochlebnie o
                        nauczycielach (fakt).
                        Nie umiesz znieść krytyki, obronić swoich racji (przykłady w Twoim poście).
                        Przeinaczasz moje wypowiedzi (...jak o kasę chodzi ... - dodałaś "wielką" i na
                        tej podstawie dokonałaś manipulacji!)
                        Nie zgodzę się, że nienawidzę nauczycieli - są mi obojętni.
                        Piszę na tym prywatnym forum, bo uważam że jest to ważne, że nauczyciele nie są
                        w stanie zreformować szkolnictwa, podobnie lekarze nie są w stanie zreformować
                        służby zdrowia, a urzędnicy ZUS nie są w stanie zreformować systemu
                        emerytalnego, ubezpieczeń zdrowotnych, etc.

                        Twój post potwierdza moją tezę, że nauczyciele tak już mają: dużo mówią, a mało
                        z tego wszystkiego wynika. Para idzie w gwizdek.

                        Serlena

                        Serlena.

                        Moje posty nie są przychylne, ale nie są agresywne.
                        • ma_la1 Re: nic sie nie zmienilo - nauczyciel na piedesta 26.09.04, 21:00
                          serlena napisała:

                          > Ma_la1
                          >
                          > Twoj post czyta się z zainteresowaniem. Znowu zamiast faktów i przykładów,
                          > czystej wody demagogia.

                          *** Szkoda,że nie posługujesz się cytatami z mojego posta

                          > Atakujesz mnie, podobnie jak kilka innych osób, bo nie piszę pochlebnie o
                          > nauczycielach (fakt).

                          *** Atakuję Cię tylko dlatego, że Ty nie przyjmujesz niczyich argumentów,
                          Chyba, że potwierdzają Twoje zdanie. Uogólniasz drobne przykłady, czepiasz się
                          nauczycieli z PRL, a to nie ustrój czyni dobrego nauczyciela. Innych osób
                          jeszcze nie "atakowałam". Nie to ważne, czy piszesz pochlebnie, czy nie, tylko
                          jak. Nam pochlebstw nie potrzeba, bo mimo wielu rozterek,potrafimy się docenić
                          (nie tłumacz : przecenić)

                          > Nie umiesz znieść krytyki, obronić swoich racji (przykłady w Twoim poście).

                          *** Zawsze przyjmuję krytykę i albo się z nią zgadzam albo nie, ale zawsze
                          przemyślę. Problem w tym, że nie krytykujesz mnie, tylko wszystkich
                          nauczycieli i robisz to ogólnikowo, często niezbyt zrozumiale, kpiąco,
                          niegrzecznie i jadowicie. Przyjmuję, że masz powód. Jednak nie podajesz go, bo
                          trudno mieć całkowicie wyrobione zdanie po 9 miesięcznym kontakcie z zawodem
                          Być może to Ty nie potrfisz argumentować na tyle jasno i niezjadliwie, aby coś
                          konstruktywnego z tej dyskusji wyszło. Krytykujesz wszystkich oprócz siebie .

                          > Przeinaczasz moje wypowiedzi (...jak o kasę chodzi ... - dodałaś "wielką" i
                          na tej podstawie dokonałaś manipulacji!)

                          *** nie przeinaczam Twoich wypowiedzi. O ile je rozumiem. Słowo "wielka" było
                          słowem kpiącym, czego naprawdę mogłaś się domyślić, gdybyś chciała rzeczowo
                          dyskutować. Wielka kasa nauczyciela to aż 1000 zł z haczykiem - jest o co
                          walczyć!!! ( to też kpiąco, jakbyś nie zrozumiała).
                          > Nie zgodzę się, że nienawidzę nauczycieli - są mi obojętni.

                          *** To skąd tyle jadu?

                          > Piszę na tym prywatnym forum, bo uważam że jest to ważne, że nauczyciele nie
                          są w stanie zreformować szkolnictwa, podobnie lekarze nie są w stanie
                          zreformować służby zdrowia, a urzędnicy ZUS nie są w stanie zreformować
                          systemu emerytalnego, ubezpieczeń zdrowotnych, etc.

                          *** Przepraszam,a co Ty zreformowałaś???? :) Wielu z nas reformuje szkolnictwo
                          w miarę możliwości, na własnym podwórku, starając się umiejetnie stosować
                          przepisy a nawt durne i szkodliwe omijać, ale Ty tego nie widzisz, albo nie
                          chcesz zobaczyć, albo nie masz możliwości zobaczyć.
                          >
                          > Twój post potwierdza moją tezę, że nauczyciele tak już mają: dużo mówią, a
                          mało z tego wszystkiego wynika. Para idzie w gwizdek.

                          *** Nie bardzo rozumiem. O jakim mówieniu myślisz i co ma z niego wyniknąć.
                          Najwięcej mówimy do uczniów i para wcale nie idzie w gwizdek, bo na tym się w
                          większości znamy.
                          No cóż masz prawo do własnego zdania, tylko ciągle brak rzeczowych argumentów.
                          Twojej tezy na tym forum NIC nie potwierdza. Ale Ty wiesz lepiej.
                          >
                          >Moje posty nie są przychylne, ale nie są agresywne.

                          *** Czyżby? Masz krótką pamieć, albo składasz się z kilku osób, piszacych
                          oddzielnie. Poczytaj sama siebie, a matriał jest duuuuuuży.
                          I jeszcze jedno: skad ta obsesja PRL. Sądzę,że znasz ten okres tylko z
                          opowiadania.
                          Mam nadzieję, że kiedyś Ty też zostaniesz oceniona przez ignoranta, który zrobi
                          dla Twojego zawodu urowniłowkę.
                            • ma_la1 Re: nic sie nie zmienilo - nauczyciel na piedesta 26.09.04, 21:45
                              serlena napisała:

                              > Ma_la1
                              >
                              > Dziękuje za post.
                              > Nie obraź się, że nie zamieszczę riposty, ale zrobiło się mnóstwo wątków -
                              taka mętna woda - wtedy nic nie widać i nie wiadomo, o co komu chodzi.

                              *** Serlenko złota! Byłam pewna, że tak się to skończy, bo albo mój post był za
                              długi i nie chciało Ci się odpowiedzieć, albo trudno Ci odpowiedzieć.

                              > Ja lubię przejrzyste sytuacje.
                              > Serlena

                              Tu mnie zaskoczyłaś!!! :))

      • venilia Re: Ze szkoły pamiętam jeden model nauczyciela, k 22.09.04, 14:21
        sialka napisała:

        > Nie wiem o co tak się obrażacie. Przecież same wiecie, że w naszych szkołach
        > bez problemu można trafić na takiego nauczyciela. Mam tylko nadzieję, że
        > uczniowie nie zaliczają mnie do nich.

        Oczywiście masz rację. Ale to nie chodzi o obrażanie się, tylko o dyskusje,
        które do niczego nie prowadzą.
      • ma_la1 Re: Ze szkoły pamiętam jeden model nauczyciela, k 26.09.04, 21:37
        Cześć Sialka. Ja się nie obrażam, bo wiadomo, że ciągle jeszce w naszym
        zawodzie (zresztą jak w każdym innym) są ludzie z przypadku, twardogłowi,
        niezależnie czy z PRL-u, czy z cudownej polskiej demokracji.
        Tu raczej chodzi o sposób rozmowy z nami - .... z pdestału, nielogicznie,
        niegrzecznie, nizrozumiale, napastliwie .... Mniej węcej tak, JAK ZDANIEM
        SERLENY zachowuje się polski nauczyciel w stosunku do uczniów.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka