Dodaj do ulubionych

Wycieczka jednodniowa

23.09.04, 20:30
Witajcie!
Zabieram się za organizację jednodniowej wycieczki i na razie nie bardzo
wiem, jak to wszystko się uda. Załatwić autokar, fajne miejsca do zwiedzenia,
dobry plan, żeby wszystko w czasie się zgrało. Wyznaczyłam uczniów
odpowiedzialnych za pewne sprawy, ale i tak się boję... A może jakieś rady?
Obserwuj wątek
    • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 24.09.04, 11:23
      Cześć! To znowu ja.
      Nie chcę Ci radzić. Najlepiej zdobywać doświadczenie na samej sobie. Myślę, że
      jedziesz ze swoją "trudną" klasą. I bdb.
      Jednak nie wytrzymam i Ci doradzę, ale tylko troszeczkę, abyś nie miała
      problemów.
      - Nie jedź sama. Weź drugiego nauczyciela, a nawet trzeciego, w zależności od
      miejsca i ilości dzieci.
      - NIE SPUSZCZAJ DZIECI Z OKA. Jeżeli to inna miasto, zapomnij o tzw. czasie
      wolnym, w którym uczniowie mogą samodzielnie iść np na zakupy. Jeżeli to górki,
      to Ty idziesz pierwsza (BEZ DYSKUSJI) , drugi nauczyciel ostatni, najlepiej z
      kontaktem wzrokowym (widzisz całą grupę). (Mojej przyjaciółce zdarzyło się
      zgubić dzieci, policja, nieprzyjemności itd. Była to dla mnie super lekcja).
      - Rozdałaś im zadania i konsekwentnie wymagaj ich wypełnienia, a po wycieczce
      odpowiednio podsumuj (pochwal, zgań)
      - Wycieczka musi być atrakcyjna. Trochę dydaktyki np. muzeum i trochę
      przyjemności, np. ognisko, kiełbaski.
      - Spróbuj ich zainteresować krajobrazem, ładną architekturą, estetyką miejsca
      itd. Byle krótko, aby się nie znudzili.
      - Jeżeli jedziesz autobusem, to spróbuj ich namówić do śpiewania; dzieci teraz
      nie potrafią śpiewać, nie znają tekstów np rajdowych piosenek - jest okazja aby
      ich choć jednej łatwej nauczyć.
      Nabijaj punkty u swoich dzieci, a będzie to procentować w przyszłości. I nie
      bój się, każda wycieczka to nowe doświadczenia, byle nie takie jak w przypadku
      mojej psiapsióki.
      Bawcie się dobrze i mądrze. Powodzenia.:)))))))
      • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 24.09.04, 12:05
        kaz_dra napisała:

        >
        > Myślę, że
        > jedziesz ze swoją "trudną" klasą. I bdb.
        >
        Przepraszam, ale chyba mi się pomyliło z "enchantress". To ona ma trudną kl.
        Ale każda klasa 15-latków jest mniej lub bardziej trudna. Chociaż na
        wycieczkach odkrywa się, że potrafią być wspaniali.:)
        • venilia Re: Wycieczka jednodniowa 24.09.04, 15:52
          Dzięki za rady!! Moja klasa nie należy do trudnych, ale jak słusznie
          zauważyłaś, każda klasa w tym wieku jest trudna:) Zresztą już nagrałam
          koleżankę ze swoją klasą, także chyba będzie fajnie i jakoś to opanujemy. Mam
          jeszcze jedno pytanko. Czy muszę ubezpieczyć dodatkowo uczniów, czy wystarczy
          zwykłe ubezpieczenie szkolne. Pozdrawiam!!!
          • no-surprises Wtrącę się 24.09.04, 17:41
            Obowiązuje Cię karta wycieczki i postępowanie zgodnie z przepisami. Tu je masz
            na wyklętej wczoraj stronie ;)))
            <http://www.menis.pl/wycieczki.html>

            Jeśli możesz, nie bierz żadnych rodziców.
            Nie musisz nikogo dodatkowo ubezpieczać .
            Ja, planując wycieczkę, dbam, by w razie niepogody znalazł się żelazny punkt
            programu - pod dachem. Mój typ to Wieliczka
          • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 24.09.04, 19:44
            Zgadzam się z no-surprises. Możesz zapłacić dodatkowe ubezpieczenie (5 zł?), o
            ile tego chcą rodzice. Pa.:)
      • roman.gawron Re: Wycieczka jednodniowa 28.09.04, 11:25
        kaz_dra napisała:

        > NIE SPUSZCZAJ DZIECI Z OKA. Jeżeli to inna miasto, zapomnij o tzw. czasie
        > wolnym, w którym uczniowie mogą samodzielnie iść np na zakupy.

        Młodzieży, do której mam zaufanie, ja daję czas wolny.
        Często też stosuję metodę zwiadu: podzielicie się teraz na trzy-, czteroosobowe
        patrole i przez najbliższe 120 min naszkicujecie schematyczny plan Krakowa w
        obrębie dawnych murów obronnych. Albo używam tzw. fiszek prowadzących; każdy
        patrol dostaje taką fiszkę, a na niej zadania do wykonania.
        Czas ustalam z zapasem - aby po wykonaniu zadań mieli chwilę na kupno pamiątek
        i dla siebie.

        > Jeżeli to górki, to Ty idziesz pierwsza (BEZ DYSKUSJI)

        Zawsze są tacy, co chcą gnać do przodu. Nie wolno na to pozwolić!

        > (Mojej przyjaciółce zdarzyło się zgubić dzieci, policja, nieprzyjemności itd.

        Czy możesz o tym szerzej? Jakieś prawne konsekwencje?
        • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 28.09.04, 15:44
          Cześć. Chwalić partię dowolną, nie było konsekwencji prawnych. Pewnie cudem.
          Dzieci się znalazły, przyjechały nastepnym pociągiem, rodzice stanęli na
          wysokości zadania, pomagając przyjaciółce - odwozili dzieci do domów, wspierali
          ją psychicznie. Nie znalazła się przysłowiowa zgaga, która zrobiłaby donos.
          A wszystko (zgubienie dzieci) wydarzyło sie w trakcie kilkudziesięciu sek.
          nieuwagi przyj. i jej kolegi.
          Dlatego z tym puszczaniem dzieci gdziekolwiek jestem b. ostrożna, zwłaszcza w
          SP i gimn. A poza tym czasy niebezpieczne. Jak się coś stanie to nauczyciel
          będzie winny.
          • roman.gawron Re: Wycieczka jednodniowa 30.09.04, 20:29
            kaz_dra napisała:

            > Cześć. Chwalić partię dowolną, nie było konsekwencji prawnych. Pewnie cudem.

            Czy ja wiem, czy cudem? Zależy od okoliczności.

            > Dlatego z tym puszczaniem dzieci gdziekolwiek jestem b. ostrożna, zwłaszcza w
            > SP i gimn. A poza tym czasy niebezpieczne. Jak się coś stanie to nauczyciel
            > będzie winny.

            Niekoniecznie. Zależy od okoliczności faktycznych.
            Dzieci im specjalnie "zabłądziły" może? :-)
            • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 30.09.04, 22:04
              ZAWSZE NAUCZYCIEL BĘDZIE WINNY!! Jest po to aby się nimi opiekowac!!! i w razie
              czego to wszuyscy mu to będą wytykać: rodzice władze oświatowe, i inne,
              prokurator itd.
              • roman.gawron Re: Wycieczka jednodniowa 30.09.04, 22:59
                kaz_dra napisała:

                > ZAWSZE NAUCZYCIEL BĘDZIE WINNY!!

                Tylko wtedy, gdy winę mu się udowodni.

                > Jest po to aby się nimi opiekowac!!!

                I co jeśli do zdarzenia doszło _mimo_ prawidłowo sprawowanej opieki?
                • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 01.10.04, 15:36
                  roman.gawron napisał:
                  > I co jeśli do zdarzenia doszło _mimo_ prawidłowo sprawowanej opieki?
                  *** Danie dzieciom czasu wolnego nie jest prawidłowo sprawowaną opieką!!! Na
                  ogół wtedy dzieci latają po sklepach, łażą w bliżej nieokreślone miejsca, a
                  opiekunowie idą na kawę albo też na zakupy.
                  Jak już kiedyś w końcu co nieco (conieco?) "zmądrzałam w zawodzie", to
                  chodziłam z dziećmi na zakupy w czasie wolnym, dzieląc opiekę między
                  towarzyszące mi mnauczycielki lub rodziców. Ci ostatni oczywiście w razie
                  czego , to jakby ich nie było. Z czasem przestałam korzystać z pomocy rodziców,
                  właśnie z tego powodu. Natomiast chętnie zabieram mądre, zaradne matki, które
                  nie opiekują się tylko własnymi dziećmi, ale służą każdą inną pomocą, poza tą
                  prawną opieką.
                  • roman.gawron Re: Wycieczka jednodniowa 01.10.04, 15:56
                    kaz_dra napisała:

                    > > I co jeśli do zdarzenia doszło _mimo_ prawidłowo sprawowanej opieki?
                    > *** Danie dzieciom czasu wolnego nie jest prawidłowo sprawowaną opieką!!!

                    Podjąłbym się polemiki. Jest to uzasadnione potrzebami dzieci, uczy
                    samodzielności, pełni więc rolę wychowawczą i dydaktyczną, wiek dzieci
                    upoważnia do przypuszczeń, że z sytuacją sobie poradzą, potencjalne zagrożenia
                    nie wychodzą poza ramy tzw. ryzyka dnia codziennego.

                    > Jak już kiedyś w końcu co nieco (conieco?) "zmądrzałam w zawodzie", to
                    > chodziłam z dziećmi na zakupy w czasie wolnym, dzieląc opiekę między
                    > towarzyszące mi mnauczycielki lub rodziców.

                    A ja - od kiedy "zmądrzałem w zawodzie";-) - albo dzielę uczniów na grupy i
                    daję im jakieś zadania, uzwględniając potrzebny im zapas czasu na ich wykonanie
                    (czyt. pozostający na połażenie po sklepach ;-), albo po prostu daję im
                    czas "na kupno pamiątek". Zadanie do wykonania ma cel dydaktyczny, a sposób
                    sprawowania opieki jest identyczny jak podczas czasu "na kupno pamiatek"
                    lub "czasu wolnego" (kwestia terminologii). Czemu twierdzisz, że w drugim
                    przypadku opieki nie sprawuję? :-)
                    • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 01.10.04, 17:48
                      roman.gawron napisał:

                      >Podjąłbym się polemiki. Jest to uzasadnione potrzebami dzieci, uczy
                      > samodzielności, pełni więc rolę wychowawczą i dydaktyczną, wiek dzieci
                      > upoważnia do przypuszczeń, że z sytuacją sobie poradzą, potencjalne
                      zagrożenia nie wychodzą poza ramy tzw. ryzyka dnia codziennego.
                      *** Racjonalnie myśląc , masz rację, ale jezeli jakiemuś uczniowi coś się stanie
                      ( myslę o gimn. i SP), to wina zawsze bedzie po stronie nauczyciela, ponieważ
                      rodzice oddali dziecko pod jego i tylko jego opiekę. W takich sytuacjach szuka
                      sę winnego, a kto nim może zostać? Przecież nie niepełnoletni dzieciak.
                      > A ja - od kiedy "zmądrzałem w zawodzie";-) - albo dzielę uczniów na grupy i
                      > daję im jakieś zadania, uzwględniając potrzebny im zapas czasu na ich
                      wykonanie(czyt. pozostający na połażenie po sklepach ;-), albo po prostu daję
                      im czas "na kupno pamiątek". Zadanie do wykonania ma cel dydaktyczny, a sposób
                      > sprawowania opieki jest identyczny jak podczas czasu "na kupno pamiatek"
                      > lub "czasu wolnego" (kwestia terminologii). Czemu twierdzisz, że w drugim
                      > przypadku opieki nie sprawuję? :-)

                      *** BO CIEBIE PRZY NICH NIE MA!!!! Czy my przypadkiem nie rozdwajamy włosa???
                      A może to różnica płci, przy podejściu do spraw dzieci. Choć ja nie podchodzę
                      do spraw dzieci, tylko do prawa, które w takiej sytuacji może zadziałać.
                      A poza tym kto nie ryzykuje, ten ...... :)
                      >
                      • roman.gawron Re: Wycieczka jednodniowa 01.10.04, 18:33
                        kaz_dra napisała:

                        > Racjonalnie myśląc, masz rację

                        Prawo też jest racjonalne :-)

                        > ale jezeli jakiemuś uczniowi coś się stanie (myslę o gimn. i SP)

                        Czemu akurat o gimn. i sp?

                        > to wina zawsze bedzie po stronie nauczyciela, ponieważ
                        > rodzice oddali dziecko pod jego i tylko jego opiekę. W takich sytuacjach
                        > szuka sę winnego, a kto nim może zostać? Przecież nie niepełnoletni dzieciak.

                        A czemu nie? Może i dzieciak, może być i w ogóle bez niczyjej winy.

                        > > Czemu twierdzisz, że w drugim przypadku opieki nie sprawuję? :-)
                        > *** BO CIEBIE PRZY NICH NIE MA!!!!

                        Kiedy daję im fiszkę prowadzącą i puszczam samych w celu wykonania zadań, też
                        mnie przy nich nie ma.
                        • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 01.10.04, 19:04
                          roman.gawron napisał:

                          ?> Prawo też jest racjonalne :-)

                          *** Tak uważasz??? Ja uważam, że nie ma prawie nic wstrętniejszego
                          i nieracjonalnego od prawa.

                          > Czemu akurat o gimn. i sp?

                          *** Bo to szczególnie bezmyślne stworzenia, dające się złapać na lep. Choć
                          oczywiście licealiści też, ale mimo wszystko im da się coś wytłumaczyć.
                          kaz-dra napisała:
                          > to wina zawsze bedzie po stronie nauczyciela, ponieważ
                          > > rodzice oddali dziecko pod jego i tylko jego opiekę. W takich sytuacjach
                          > > szuka sę winnego, a kto nim może zostać? Przecież nie niepełnoletni dziec
                          > iak.

                          > romciu napisał:

                          > A czemu nie? Może i dzieciak, może być i w ogóle bez niczyjej winy.

                          *** nie wkurzaj mnie. Jak niepełnoletnie dziecko pod opieką osoby dorosłej może
                          odpowiadać!!??? A jak dziecko zostanie potracone przez samochód? Myślisz, że
                          niczyjej winy nie będzie?

                          > Kiedy daję im fiszkę prowadzącą i puszczam samych w celu wykonania zadań, też
                          > mnie przy nich nie ma.
                          >
                          *** I też Ty i tylko Ty jesteś odpowiedzialny, w razie jakiegoś przypadku.!!!
                          NIE życzę Ci, abyś doświadczył tego na sobie, bo chyba dopiero wtedy byś się
                          przekonał. Dmuchaj na zimne. :))
                          • roman.gawron Re: Wycieczka jednodniowa 02.10.04, 18:08
                            kaz_dra napisała:

                            > > Czemu akurat o gimn. i sp?
                            > *** Bo to szczególnie bezmyślne stworzenia, dające się złapać na lep. Choć
                            > oczywiście licealiści też, ale mimo wszystko im da się coś wytłumaczyć.

                            To wyróżnienie, akurat gimn, i sp, nie ma uzasadnienia w przepisach. Jedna
                            granica wieku odnośnie opieki na dzieckiem to jest 7.r.ż. (art. 106 Kodeksu
                            wykroczeń), druga granica to 13.r.ż. (nabycie przez małoletniego ograniczonej
                            zdolności do czynności prawnych), trzecia granica to 18.r.ż. (pełnoletniość).

                            > *** nie wkurzaj mnie. Jak niepełnoletnie dziecko pod opieką osoby dorosłej
                            > może odpowiadać!!???

                            Do 13.r.ż. nie mówimy o odpowiedzialności, lecz o winie, a to różnica. Nie
                            odpowiada, choć może być winne. Starsze już może odpowiadać.

                            > A jak dziecko zostanie potracone przez samochód? Myślisz, że niczyjej winy
                            nie będzie?

                            Myślę, że może to być wina opiekuna (w rzadkich stanach faktycznych - opiekun
                            musiałby chyba bezczynnie patrzeć, jak dziecko biegnie wprost pod auto), może
                            być wina samego dziecka, może być wina kierowcy, wina też może być w ogóle
                            nieorzeczona.

                            > > Kiedy daję im fiszkę prowadzącą i puszczam samych w celu wykonania zadań,
                            > > też mnie przy nich nie ma.
                            > *** I też Ty i tylko Ty jesteś odpowiedzialny, w razie jakiegoś przypadku.!!!

                            Art. 427 kc wyraźnie zastrzega: "chyba że szkoda powstałaby także przy
                            starannym sprawowaniu nadzoru". Moje metody to właśnie staranny, zgodny z
                            zasadami sztuki pedagogicznej, sposób sprawowania nadzoru. Nie rozsiewajmy
                            niepotrzebnych strachów, bo jeszcze ludzie uwierzą ;-)
                            • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 02.10.04, 18:34
                              No dobra. Przyjmuję Twoje myślenie, ale obstaję przy swoim. Przyjęłam, bo mnie
                              zasypałeś przepisami Kw i Kc i pewnie w razie czego przydałyby się do obrony.
                              Tylko po co włóczyć się po sądach? ;)
                              Nie chcę nikogo straszyć, tylko zmusic do przewidywania różnych sytuacji.:)
      • rom50 Re: Wycieczka jednodniowa 29.09.04, 20:36
        Droga koleżanko, wybacz mentorstwo, ale wybierając się na jakąkolwik wycieczkę
        powinnaś mieć uprawnienia kierownika wycieczek, zapoznać się z przepisami,
        które dyrektor musi, podkreślam musi Ci dostarczyć i w równym stopniu jest
        odpowiedzialny za ich realizację. Dobre serce, dobrym sercem, ale przepisy są
        dla wszystkich i "nie daj Boże" odpowiesz głównie TY. Życzę powodzenia.
    • roman.gawron Re: Wycieczka jednodniowa 28.09.04, 11:18
      venilia napisała:

      > Zabieram się za organizację jednodniowej wycieczki i na razie nie bardzo
      > wiem, jak to wszystko się uda. Załatwić autokar, fajne miejsca do zwiedzenia,
      > dobry plan, żeby wszystko w czasie się zgrało. Wyznaczyłam uczniów
      > odpowiedzialnych za pewne sprawy, ale i tak się boję... A może jakieś rady?

      Mogłabyś tu wrzucić program tej wycieczki? Łatwiej byłoby coś radzić :-)
    • gaya1 Re: Wycieczka jednodniowa 28.09.04, 14:29
      Zanim zabierzesz się za organizację i zaczniesz obmyślać plan szczegółowy,
      odpowiedz sobie na podstawowe pytanie: po co organizujesz, w jakim celu i co
      chcesz uzyskać.
      • venilia Re: Wycieczka jednodniowa 28.09.04, 16:38
        Hm, z tym programem to gorzej, zamierzam pojechać do trochę górzystej
        miejscowości, wejść na górę (trasa niezbyt trudna), zwiedzić muzeum i kościół.
        Dobry pomysł z tymi zadaniami dla grup, ale nie wiem co wymyśleć. Myślę, że
        fajne jest też ognisko na zakończenie, tylko nie znam tej okolicy i nie wiem,
        czy jest tam jakieś miejsce.
        • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 28.09.04, 17:55
          Niech Ci jedna grupa przygotuje informacje o miejscowości, druga o trasie,
          trzecia o kościółku, czwarta o rejonie. Niech się nauczą korzystać z
          przewodnika. Muszą to zrobić chętnie, bo wycieczka to głównie
          przyjemność.Jeżeli ognisko to niech się złożą na kiełbaski (o ile możesz).
          Możesz też przygotować krótki konkurs na temat tego co zobaczyli i w nagrodę
          dać "po cukierku".
          Jeżeli będzie w miarę pogoda, to zrób im moczenie nóg w potoku po zejściu z
          góry.
          Jak będzie lało nie rezygnuj z wycieczki pieszej, niech się hartują, niech to
          też przeżyją, a ci którzy nie będą odpowiednio ubrani (choć powinnaś to
          sprawdzić) będą mieć nauczkę na całe życie. To też potrzebne.I przygotuj
          alternatywny program.
          Pamiętaj, że w górach 1 opiekun na 10 uczniów.
          Mam nadzieję, że nie odbierasz tego jak wymądrzanie.
          • fion_a Re: Wycieczka jednodniowa 28.09.04, 18:43
            > Jak będzie lało nie rezygnuj z wycieczki pieszej, niech się hartują, niech to
            > też przeżyją, a ci którzy nie będą odpowiednio ubrani (choć powinnaś to
            > sprawdzić) będą mieć nauczkę na całe życie.

            taaa, ja własnie mam taka nauczke na całe zycie, jak piszesz po wyjezdzie na wycieczke w gory.....
            A leku wysokosci to juz chyba nigdy nie przezwycieze, a co wiecej, uwazam, ze tylko dzieki wlasnej roztropnosci w tych gorach nic mi sie nie stalo, znaczy,nie zabladzialam( roztropnie zatrzymalam sie na rozstaju liczac, ze ktos za mna jeszcze idzie, a nie bylo wtedy jeszcze komorek)ani nie poslizgnelam sie i nie spadlam. Tak sie własnie chodzi po deszczu. A potem zapalenie oskrzeli itp, faktycznie, wycieczka byla "super".....

            a najgorsze jest to, ze wtedy bedac uczennica, zostalam zmuszona do wyjazdu na ta wycieczke, bo wychowawczyni stwierdzila,ze jak ktos nie pojedzie, nie pojedzie cala klasa. Wiec musialam jechac i wloczyc sie po gorach, moknac i stresowac:((bp lek wysokosci mialam juz wczesniej, ale po wycieczce bylam po prostu zla, bo w imie czego przez 3 dni musialam robic wszystko wbrew swej woli??:((

            a dwa, jaki jest wg Ciebie odpowiedni stroj na ulewe??
            Obawiam się, ze bedac matka nie puscialabym dziecka na wycieczke, skoro wychowawca ma takie zalozenia.........
            • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 28.09.04, 21:32
              Fiono miła, zniechęcono Cię do gór, miałaś pecha, bo odebrałaś to jako swoją
              porażkę.
              Wiem, mnie trudno dyskutować rozsądnie, bo jestem od urodzenia entuzjastką gór.
              Zaszczepili mi to rodzice i chwała im za to. Mokłam, marzłam, wstawałam o 2 w
              nocy, żeby nie chodzić po Tatrach w tłumie i upale. Też był okres zmuszania
              mnie , właśnie w młodości, ale też udowadnino mi, że to sie opłaci, dla
              widoków, przeżyć itp.
              A z własnej praktyki ped. mam kilka doświadczeń. Jako jeszcze zupełnie
              nieopierzona nauczycielka, wzięłam moja ukochaną kl. w Beskidy. Powiedziałam
              jak mają się ubrać, co wziąść itd. Był maj... piekna pogoda, wszyscy
              porozbierani, swetry peleryny w pensjonacie. W połowie dnia, jak to często w
              górach bywa, załamała się pogoda. Ale jak! Śnieg i lodowaty wiatr.Dzieci(7 kl)
              zmarzniete do szpiku kości. Byłam przerażona swoją głupotą, i tym jaki będzie
              efekt. Po powrocie wszystkich wsadziłam do łóżek, pozbierałam wszystkie
              aspirynay, rozpuściłam w bańce na mleko i chochlą rozdawałam im ten ratunkowy
              napój. Po powrocie do domu i szkoły, nawet jedno dziecko nie kichnęło a
              wycieczkę do dzisiaj (stare konie) wspominają jako najlepszą.
              A co do rodziców to...
              W zeszłym roku zorganizowaliśmy I rajd szkolny w góry - od 1kl. SP do III gimn.
              Od rana lało jak z cebra. Bylismy przekonani, że rodzice nie puszczą dzieci.
              Nie przyszedł tylko 1 chłopiec, który dzień wcześniej zwichnoł na treningu
              nogę. Lało (nie padało) cały dzień. Wykonaliśmy wszystkie założenia, (4 trasy,
              przewodnicy itp), tylko pieczone kiełbaski były podane w schronisku, a nie przy
              ognisku. I myślisz, że młodziez była niezadowolona? Bawili sie super. A z
              całego grona były wściekłe tylko 3 nauczycielki i jeden chłop, ale oni nigdy z
              niczego nie są zadowoleni.
              I jeszcze herezja: zmokniecie w górach, burza czy inne "przyjemnośi"
              dostarczają tyle przeżyć, emocji, że warto...
              Oczywiście rozumiem osoby, które tego nie mogą pojąć (parę nawróciłam), ale ja
              jestem trudnym partnerem do dyskusji o mokrych butach. Przepraszam , kończe, bo
              mogłabym tak jeszce długo. Dobranoc i nie myśl,że jestem "niezrównoważona
              psychicznie"
              Acha, zaraziłam bardzo wielu wychowanków, ailu zahartowałam....!!!!.:))
              • venilia Re: Wycieczka jednodniowa 28.09.04, 22:49
                Hej kaz_dra!
                Dzięki za wszelkie rady. To z dzwonieniem do kogoś to super pomysł:) My nie
                wybieramy się w jakieś super góry, ot taki pagórkowaty teren, górkę "zaliczymy"
                w ok.1,5 godz, ale myślę, że to wystarczy. Też uważam, że nie ma co przesadzać,
                jeśli się trochę zmoknie, ostatecznie trzeba będzie zmienić punkt programu ( w
                razie wielkiej ulewy). Eh, mam nadzieję, że wypali ten wyjazd, ja do tej pory
                nie zorganizowałam im żadnej wycieczki i w zasadzie nie wiem dlaczego (chyba po
                części z braku współpracy ze strony rodziców i uczniów, a po części z własnego
                strachu - tyle sie człowiek nasłuchał). Ale teraz to już się bardzo postaram.
                Pozdrawiam!
                • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 29.09.04, 15:22
                  Cześć, będzie super, dostosowuj tylko "ten milion" rad do sytuacji. I napisz
                  jak Ci się udało. Powodzenia!:)
              • fion_a Re: Wycieczka jednodniowa 29.09.04, 15:28
                Nie odebralam tego jako swoja porazke, raczej jak sukces, ze sie nie polamalam i zyje;))

                Ja gor nigdy nie lubilam i nie polubie, moja wychowawczyni tez nie mogla tego pojac jak mozna gor nie lubic itp.

                Po prostu zostalam zmuszona 1) zeby na wycieczke pojechac i 2)zeby chodzic po gorach, gdzie na kazdym kroku bylam oszukiwana, ze nie wraca sie ta sama droga.

                Co prawda to bylo w liceum ( w podstawowce wychowawczyni byla fajna i jezdzilismy na jezioro, pieklismy kielbaski, plywalismy zaglowkami i bylo super:)), wiec mialismylat po 16-17, ale np. nie bylo osoby prowadzacej, po prostu reszta klasy zawsze wyrywala sie na przod, a ja zostawalam ZUPEŁNIE sama z tylu, a jeszcze kilkanascie minut za mna byly opiekunki. Dlatego uwazam, ze to szczescie,ze nic sie nikomu nie stalo. Bo raz wlasnie moglabym sie zgubic, gdybym wlasnie w trej ulewie nie czekala na rozstaju 15 minut, bo skrecilabym akurat tam, gdzie nie szlismy,bo nie znalam sie na szlakach itp.Szczerze mowiac, nawet ni wiedzialam,gdzie szlismy, kazali mi isc, to lazlam.

                Ale chodzilo mi o to,ze jak juz organizujecie wycieczki, to wezcie pod uwage, ze moga sie w klasie trafic osoby, ktore akurat gor nie lubia, a raczej sie ich boja i nie wolno ich zmuszac. Tak uwazam.
                Jesli wszyscy chca, to owszem, nie ma o czym mowic, jedzcie i bawcie sie dobrze:))

                A z tymi lekami tez uwazaj, bo dzieci moga byc uczulone. Mi raz podali pyralgin na kolonii i musieli pogotowie wzywac, bo mialam reakcje uczuleniowa.

                A moze kurcze to tylko ja jakas pechowa jestem;))
                • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 29.09.04, 19:46
                  Fiona! Ja Cię zabiję , Ty defetystko! :)))))

                  fion_a napisała:

                  > Nie odebralam tego jako swoja porazke, raczej jak sukces, ze sie nie
                  polamalam i zyje;))Ja gor nigdy nie lubilam i nie polubie, moja wychowawczyni
                  tez nie mogla tego pojac jak mozna gor nie lubic itp.

                  ***Twoja wychowawczyni zrobiła Ci wielką krzywdę, zmuszając. Ja takich jak Ty
                  nie zmuszam. Obiecuję np., że nie będą chodzić po górach, tylko czekać na nasz
                  powrót. Napalają się na ten wolny czas i jadą. Ponieważ to na ogół jest 1
                  osoba, sama w końcu decyduje się iść na wycieczkę, a ja robię wszystko, aby
                  była zadowolona.
                  Boję się ,że Ty jesteś szczgólnie, pardon, "spapranym"przypadkiem :))

                  > Po prostu zostalam zmuszona 1) zeby na wycieczke pojechac i 2)zeby chodzic po
                  gorach, gdzie na kazdym kroku bylam oszukiwana, ze nie wraca sie ta sama droga.
                  > Co prawda to bylo w liceum wiec
                  > mialismylat po 16-17, ale np. nie bylo osoby prowadzacej, po prostu reszta
                  klasy zawsze wyrywala sie na przod, a ja zostawalam ZUPEŁNIE sama z tylu, a
                  jeszcze kilkanascie minut za mna byly opiekunki. Dlatego uwazam, ze to
                  szczescie,ze nic sie nikomu nie stalo. Bo raz wlasnie moglabym sie zgubic,
                  gdybym wlasnie w tej ulewie nie czekala na rozstaju 15 minut, bo skrecilabym
                  akurat tam, gdzie nie szlismy,bo nie znalam sie na szlakach itp.Szczerze
                  mowiac, nawet ni wiedzialam,gdzie szlismy, kazali mi isc, to lazlam.

                  ***Te Twoje idace w ogonie opikunki, to jakieś, przepraszam, babska bez
                  wyobrażni i polotu. Nie dziwię się,że nie lubisz gór. Bo jak można polubić góry
                  np idąc po wczasowym śniadaniu, tak koło 9-tej na Giewont, w tłumie ochydnych,
                  spoconych, rozwrzeszczanych ludzi, w południowym upale i prawie biegiem, żeby
                  coś (co?) udowodnić. Dla mnie horror. Gdybym tak poznawała góry, to byłabym mur-
                  beton jak Ty. Ten sam Giewont zdobyty o 8 rano, lub wcześniej, to cudo. Cisza,
                  wschodzące słońce, kozice (zawsze), chłód, ale przyjemny przy wysiłku, a
                  widoki .... :).

                  > Ale chodzilo mi o to,ze jak juz organizujecie wycieczki, to wezcie pod uwage,
                  ze moga sie w klasie trafic osoby, ktore akurat gor nie lubia, a raczej sie
                  ich boja i nie wolno ich zmuszac. Tak uwazam.

                  *** ...boją się, bo nie znają i można im obrzydzić jak Tobie. Krzywdzace i
                  ryzykowne.

                  > A z tymi lekami tez uwazaj, bo dzieci moga byc uczulone. Mi raz podali
                  pyralgin na kolonii i musieli pogotowie wzywac, bo mialam reakcje uczuleniowa.

                  *** Masz rację, zwłaszcza dzisiaj. Dawniej było o 90% mniej uczuleniowców.
                  Zresztą myślisz, że ja wtedy racjonalnie myslałam? To instyknt i udało się.

                  > A moze kurcze to tylko ja jakas pechowa jestem;))

                  *** Nie , nie jesteś pechowa, po prostu zniechęcona i trudno byłoby Cie
                  nawrócić, A może????? :))))))
                  A poza tym jeziora, łoki, lasy, grzyby to też cuda, choć .... mnie brakuje
                  skały pod stopami.
                  A pod Gęsią Szyją jest przepiękna Polana Rusinowa z jadnym z najpięknieszch
                  widoków w Tatrach. Burza tam to betka. Na ścianie np.Kościelca to jest to. Całe
                  życie wsppominasz paniczny lęk, wspaniałą grozę, swoje bohaterstwo i cud
                  przeżycia. Ale Cię zanudziłam... Jak widzisz mogę i mogę i ..... :)))
                  • fion_a Re: Wycieczka jednodniowa 30.09.04, 15:30
                    Widzę, że mozesz i mozesz;))

                    > *** ...boją się, bo nie znają i można im obrzydzić jak Tobie. Krzywdzace i
                    > ryzykowne.

                    Ja sie nie boje, bo nie znam, tylko mam paniczny lek wyskosci czy przestrzeni. Po prostu jak juz robi sie troche stromo (dla mnie, bo inni ludzie tej "stromizny" zdaja sie w ogole nie zauwazac), to ja mam blokade: staje w miejscu i nie wiem, jak sie ruszyc, czy to w gore czy to w dol. Po prostu ogarnia mnie zupelnie irracjonalny lek i widze siebie na dole, w najlepszym wypadku polamana(nie wiem, zawsze potafie sobie wyobrazic,co mi sie moze stac). Wiem, ze innym sie to tez zdarza, ale w naprawde stromych i niebezpiecznych miejcach (np. kolezance, zapalonej taterniczce;)) zdarzylo sie jak pozna jesienia wymyslila, zeby isc na Świnice czy gdzies bez zadnego sprzetu. Tylko, ze mnie sie tak dzieje zawsze, jak robi sie stromo, jak zaczynaja sie skaly, albo nie daj Boże jest tak, ze z jednej strony wzdłóz szlaku robi sie spad w dół. I po prostu nie jest to przyjemne ani dla mnie, ani dla osob znoszacych moje towarzystwo.
                    I moze masz racje, mam jakis zal do wychowawczni (bo wiedziala o tym,bo juz w 1 klasie bylismy na wycieczce integracyjnej zaraz we wrzesniu i wymyslila wchodzenie na Sniezke:((), ale jako nauczycielke i wychowawczynie wspominam ja naprawde bardzo dobrze:))Inne wycieczki były super (o ile nie byly to wycieczki w gory, tylko np. Krakow, Warszawa), zawsze o nas dbala, bronila przed innymi nauczycielami.

                    Pisze to dlatego,bo moim zdaniem świetnie miec taka pasję (jakakolwiek pasje), ale klasa 26-28 osób to nie jest jednolita masa i nalezy dać wybór.

                    Hihi, ciekawe tylko, co ja zrobie, jeśli w przyszlosci( a byc moze juz za rok uda mi się zacząc pracę w szkole) klasa poprosi, zebysmy na wycieczke pojechali wlasnie w gory;))Ale moze sie zgodzą na Szczawnice;))
                  • fion_a Re: Wycieczka jednodniowa 30.09.04, 15:46
                    >>Całe
                    życie wsppominasz paniczny lęk, wspaniałą grozę, swoje bohaterstwo i cud
                    przeżycia. Ale Cię zanudziłam... Jak widzisz mogę i mogę i ..... :)))


                    tak, własnie wspominam paniczny lek z każdej mojej wedrowki w gorach i wiesz co??Nie sprawia mi to przyjemnosci, a juz na pewno nie czuje sie bohatersko.
                    Po prostu nie potrzebuje takiej adrenalinki;))

                    Lubie za to wygrzewac sie na cieplym piasku na plazy, wsluchiwac w szum Bałtyku, patrzeć na kłebiace się fale, na mewy i rybitwy nurkujace po rybke;))
                    Uwielbiam zachody słonca. I morskie kapiele (choc z wiekiem zaczęłam odczuwac chłód wody;)).Lubie wpatrywać sie w bezkres morza, wypatrywać statki na linii horyzontu:))
                    Po prostu lubie jak jest plasko i juz;))
                  • fion_a Re: Wycieczka jednodniowa 30.09.04, 15:47
                    >>Fiona! Ja Cię zabiję , Ty defetystko! :)))))

                    Z defetyzmem trafiłas w samo sedno;))
                    • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 30.09.04, 16:42
                      Aleś Ty beeeeeeeeee!!!
                      Trza było od razu napisać, że masz lęk przestrzeni to bym się tyle nie
                      nagadała.:))))))))))
                      A plażę, mewy itp to ja też b. lubię.
                      • fion_a Re: Wycieczka jednodniowa 30.09.04, 16:55
                        :(( mnie tam sie całkiem przyjemnie czytalo i rozmawiało:))
                        Pozdrawiam:))
                        • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 30.09.04, 18:33
                          No dobrze, mnie też. Uśmiechnij się!!! :)))))) i....... walcz z lękiem
                          przestrzeni.
                          Coś Ci opowiem. Szłam kiedyś z Morskiego Oka na Halę Gąsienicową m.in
                          w towarzystwie matki znanego i bdb alpinisty. Pod górę nie mogliśmy jej dać
                          rady, tak zaiwaniała, że wszyscy młodzi wysiedli. Zaczął się horror od momentu
                          schodzenia z Krzyżnego. Kobieta była zielona ze strachu, szła jak zółw tyłem.
                          Okazało się,że ma lęk przestrzeni, ale tylko w dół. W końcu zlazła i przyznała
                          się. My byliśmy zdziwieni i wściekli, bo zepsuła nam najprzyjemniejszy etap
                          wycieczki, czyli zejście w dół (kiedy inni włazili w pocie czoła do góry).
                          Pani ta chodziła całe życie po górach i dawała sobie radę, choć szkoda,że nas
                          nie uprzedziła; nastwilibyśmy się odpowiednio.
                          Podobno wszystkie fobie można zwalczyć i może warto popróbować, bo nigdy nie
                          wiadomo kiedy i co w życiu może się przydać.
                          Ale Ci pofilozowałam. A na nartach jeździsz? Możesz spokojnie pisać, bo ja nie,
                          więc nie będę Cię prostować! :)))
              • fion_a Re: Wycieczka jednodniowa 29.09.04, 15:38
                aha, a z ta burza w gorach, to bedac w gorach kilka lat wstecz, prywatnie, akurat po drodze na jakas polane pod Gesia Szyja czy czyms takim zlapala nas burza i myslalam,ze umre ze strachu:((
                Choc normalnie burzy jakos szczegolnie sie nie boje.......

                I nie jestem przekonana, ze bedac na wysokosci, miedzy drzewami jest sie bezpiecznym.....
                -------
                Jeżeli nie pamiętasz już czasów,kiedyś jakoś sięmiał, spójrz za siebie. Może zapodział ci się ogon.
        • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 28.09.04, 18:05
          skleroza! Głównie z tego powodu pisałam . Zadzwoń do tej miejscowości np do
          gminy, sołtysa, pierwszego z brzegu abonenta i po prostu zapytaj się o to
          miejsce na ognisko. Mnie się zawsze udawało tak zbierać informacje. A raz taki
          I z brzegu mieszkaniec natychmiast zaproponował mi telefonicznie ognisko w jego
          ogrodzie. Było super, łącznie z kiełbaskami, ziemniakami, chlebem i folklorem.
        • roman.gawron Re: Wycieczka jednodniowa 01.10.04, 15:58
          venilia napisała:

          > Hm, z tym programem to gorzej, zamierzam pojechać do trochę górzystej
          > miejscowości, wejść na górę (trasa niezbyt trudna), zwiedzić muzeum i
          kościół.
          > Dobry pomysł z tymi zadaniami dla grup, ale nie wiem co wymyśleć. Myślę, że
          > fajne jest też ognisko na zakończenie, tylko nie znam tej okolicy i nie wiem,
          > czy jest tam jakieś miejsce.

          Jaką miejscowość planujecie odwiedzić?
          • venilia Re: Wycieczka jednodniowa 01.10.04, 16:07
            roman.gawron napisał:

            > Jaką miejscowość planujecie odwiedzić?

            Bardo Śląskie. Już trafiłam na stronkę tego miasta, trochę popytałam na forum i
            uzyskałam kilka cennych informacji:)
            >
            • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 01.10.04, 17:35
              A czemu Bardo Śląskie? Zaciekawiłaś mnie. Co tam jest? Nie słyszałam. Widzisz,
              człowiek całe życie się uczy!! :)))
              • venilia Re: Wycieczka jednodniowa 01.10.04, 20:19
                www.bardo.prv.pl
                Kiedyś byłam, ale to było dawno i niewiele pamiętam. Podobno piękne widoki,
                niesamowita figurka Matki Boskiej i Kaplice Różańcowe (chyba nie pomyliłam
                nazwy)? Pozdrawiam!
                • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 02.10.04, 17:09
                  Cześć. Najlepsze, że ja musiałam tam kilka razy w życiu przejeżdżać.:)
                  Poczytałam sobie z przyjemnością i wstawiłam w moje planowane miejsca do
                  odwiedzenia. Dzięki.:))
                  • venilia Re: Wycieczka jednodniowa 19.10.04, 18:42
                    Już po!
                    Udało się na prawdę fajnie, dzieciaki bez zarzutu (oprócz jednego,
                    który "zgubił sie" na prostej drodze i mało co wróciliśmy bez niego;). Ale
                    porównując z wycieczką, na której byłam z wymianą niemiecką, nasi uczniowie
                    zachowują się wprost idealnie!
                    • kaz_dra Re: Wycieczka jednodniowa 21.10.04, 13:35
                      Gratuluję. Nabierasz doświadczenia. Nie jest to takie straszne. Zawsze b.
                      lubiłam wycieczki.
                      Spróbuj sobie zaplanować gdzieś w pobliże wycieczkę na śnieg - bałwany dają
                      dzieciom , nawet tym starszym dużo radochy, a zjeżdżanie na "bele czym" dopiero.
                      Coś to forum nam przygasa, czy mnie się tak wydaje? Pozdrawiam. :)
                      • venilia Re: Wycieczka jednodniowa 21.10.04, 15:47
                        Pomyślę nad zimą:)
                        Forum troszku zamilkło, ale myślę, że jeszcze się ożywi. Mam nadzieję.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka