Etyka zawodowa

10.11.04, 21:57
Od pewnego czasu korci mnie, zeby urządzic debatę na temat
etycznych/nieetycznych zachowań nauczycieli. Wprwadzie kiedyś natknęłam się
na formalny dokument, ale juz nie pamietam gdzie. Inni chyba nigdy nie mieli
tego dokumentu w rękach.Moze wart przypomniec sobie zasady etyczne
obowiążujące w naszym zawodzie...
    • fan_gazety Może jednak tylko na jednym forum? 11.11.04, 09:30
      Albo na "Edukacji", albo tu?
      • jczar Re: Może jednak tylko na jednym forum? 14.11.04, 01:11
        A dlaczego nie na wszystkich. Obserwuję rózne fora dyskusyjne dla nauczycieli,
        i krew mnie zalewa, ile na nich mozna znaleźć zachowań mało etycznych. Może
        więc warto dyskutować na tematy etyki w naszym zawodzie, bo coraz częściej mam
        wrażenie, ze sie o nie zapomina. Coraz powszechniej, niestety...
        • fan_gazety Można, można, bo temat istotny, 14.11.04, 21:20
          choć na razie odzew mizerny. Chodziło mi o to, że gdy w wileu miejscach toczą
          się dyskusje na ten sam temat, to bywa, że trudno się połapać, trudno unikać
          powielania argumentów, przykładów itp. No, ale to moje zdanie.
          • jczar Re: Można, można, bo temat istotny, 15.11.04, 09:11
            Właśnie. I to jest zastanawiające, bo tyle biadolenia można spotkać na forum
            edukacyjnym. Czy o wstydliwych sprawach tak trudno rozmawiać?
      • jczar Re: Może jednak tylko na jednym forum? 14.11.04, 01:15
        odsyłam np. do forum dla nauczycieli interklasy. Ciekawa lektura.
    • akasam Re: Etyka zawodowa 11.11.04, 12:17
      Jak nazwać zachowanie nauczycielki która podczas rozmów z uczniami i ich
      rodzicami w sposób bardzo lekceważący opiniuje pracę kolegów nauczycieli a
      zapytana wprost wypiera się się takich opinii i znów poza plecami obgaduje
      wszystkich i wszystko? Czy taka osoba powinna być nauczycielem? Jak mają się
      zachować w takiej sytuacji uczniowie i rodzice? Co ma zrobić nauczyciel który o
      takich opiniach dowiaduje sie od rodziców? Może ktoś z Was udzieli odpowiedzi?
      • jczar Re: Etyka zawodowa 15.11.04, 09:09
        To zalezy od relacji, czy ta pani i Ty jesteście obie nauczycielkami, czy też
        występujesz z pozycji rodzica, który jest swiadkiem tych wystapień. Jeżeli owa
        pani jest Twoją koleżanką po fachu iw ypiera sie praktyk, można to załatwić na
        radzie pedagogicznej, ale odwołując się do faktów, a nie pomówień. Jeżeli
        jesteć rodzicem, a z obawy przed restrykcjami wobec własnego dziecka nie chcesz
        występować na wywiadówkach, to warto porozmawiać z dyr szkoły. Niech
        zdyscyplinuje plotkarę. otwarte wystąpienie nie ma nic wspólnego z
        donosicielstwem!
        • rom50 Re: Etyka zawodowa 15.11.04, 20:13
          Powtarzam do znudzenia w różnych miejscach, że wielu nauczycieli nie nadaje się
          do zawodu, wg moich szacunków 40-50%. Popatrzcie wokół siebie i potwierdzicie
          to.
          Sitem miały być awanse, ale nie są. Nie jest mi znany fakt, aby ktoś nie
          otrzymał mianowania, choć znam ludzi, którzy nie powinni, a dostali.
          Kandydata do mianowania powinien hospitować nie tylko dyrektor ale osoba
          wyznaczona przez stosowną komisję. Opisywane dokonania n-la powinny być
          zweryfikowane, aby uniknąć fikcji i skoro już ten egzamin jest, to niech sie
          zainteresowany wypowie na temat metod, form, środków, zasad nauczania.
          Dyrektor swą opinię powinien wyrazić obiektywnie, ale z godnie z prawdą - to
          chyba utopia!Może paru nieudolnych belfrów byłoby mniej.
          • agga33 Re: Etyka zawodowa 15.11.04, 22:48
            • jczar Re: Etyka zawodowa 10.12.04, 23:30
              Awans zawodowy to kolejny test zwiazany z etyką. Ile tu plagiatów, pozorowanych
              działań, oszustw...
              • kaz_dra Re: Etyka zawodowa 12.12.04, 02:04
                Aż się dziwię, że tak brak zaineresowania tym wąkiem. Tymbardziej, ze sa
                niestety zachowania nieetyczne w naszym zawodzie, może nie tak wiele , jak
                podaje rom50, ale zawsze. Wiele przykładów mamy na tym forum. Niestety, tu hyba
                nie bywają ci "nieetyczni". A szoda, bo może poczytawszy, uzmysłowiliby sobie
                swoje zachowanie (przynajmniej niektórzy).:)
                A czy potraicie powiedzieć tu o swoich "nieetycznych wpadkach"?
                Myślę, że etyki zawodowej uczymy się tak samo od pocztku, utrzymywania
                Pewnie, ze przychodzimy z własną wpojona etyką. Ale zawodowej trzeba uczyć,jak
                nauczania, utrzymywania dyscypliny itd.
                Miałam wpadkę. Na początku pracy. Dziczyny z najstarszej klasy wiągnęły mnie
                w dyskusję na temat innej nauczycielki. Co gorsze, miały wg mnie (wtedy0 DUŻO
                racji i ja im teą rację przyznałam, nie próbując nawet koleżanki
                usprawiedliwić. Ona była ta zła, a ja ta dobra. Dopiero wieczorem w łóżeczku
                uzmysłowiłam sobie co zrobiłam. Od tego momentu wprowadziłam w swoje życie
                określenie "etyka zawodowa". Zaczęłam po prostu inacej na siebie patrzeć.
                • kaz_dra Re: Etyka zawodowa 12.12.04, 02:08
                  Przepraszam za błędy. Nie zdążyłam zrobić korekty, bo mi się nacisnęło. :)
                  Ale o 2-giej w nocy.... :)))
    • alewi24 Re: Etyka zawodowa 16.12.04, 16:08
      kochani,tak naprawdę wszystko sprowadza się do życzliwości do drugiego
      człowieka, żadne przepisy tego nie uregulują. Wiem coś na ten temat, gdyż moją
      córkę dotknęło prześladowanie ze strony nauczycielki. Co z tego że jest karta
      nauczyciela, jak mam postępować gdy nauczycielka mści się na moim dziecku za to
      że my rodzice wyraziliśmy szczerze swoją opinię. Pani wychowawczyni stosuje np.
      takie metody, że zawsze sobie znajduje donosiciela klasowego, żeby wiedzieć co
      tak naprawdę dzieje się w klasie. taki donosiciel jest faworyzowany i co by nie
      zrobił i tak pani wychowawczyni w to nie uwierzy nawet jak dowody są druzgocące.
      W ten sposób próbuje zgnębić naszą córkę, której na siłę wmawia rzeczy których
      nie zrobiła, co oczywiście się spotkało z negatywną reakcją naszej córki, co
      znowu panią wychowawczyni utwierdza w swoim przekonaniu, że nasza córka jest
      arogancka i nieposłuszna. Napisaliśmy skargę do kuratorium, czekamy na przyjazd
      i wyjaśnienie tych narastających nieporozumień, a w międzyczasie w szkole nasza
      córka przechodzi tortury. Doszło do tego że pani wychowawczyni w dniu
      wczorajszym poprosiła matkę najlepszej koleżanki córki o to by ta [poszła na
      skargę do dyrektora na naszą córkę, sugerując że z pewnością jej dziecko jest
      pokrzywdzone przez sytuację jaka zaistniała wokół naszego dziecka. Odbieram
      tego typu działanie jako zwyczajne znęcanie się nad naszym dzieckiem. Czytam na
      forum różne postawy nauczycieli oskarżanie rodziców o bezstresowe wychowanie, o
      brak dyscypliny w szkołach. Jak ma się to do takiej sytuacji w której zawsze
      kładliśmy nacisk na szacunek drugiego człowieka, uczymy nasze dzieci wyrażania
      własnego zdania, po to by umiały znależć się we wspólczesnym świecie. Zawsze
      współpracowaliśmy ze szkołą podtsawową. I co z tego w gimnazjum nasze dziecko
      jest z założenia traktowane jak wyrachowany przestępca przed którym należy
      chronić nauczycieli. W dzisiejszych czasach bardzo łatwo przykleić komuś taką
      etykietę, gdyż rzeczywiście żle się dzieje w szkołach, Przemoc, wulgaryzm brak
      współpracy ze strony rodziców, wszystko się zgadza tylko nie zapominajmy że
      każdy człowiek jest inny i nigdy nie powinniśmy zakładać że wszyscy uczniowie
      lub nauczyciele są do niczego. Jeżeli wśród was znalazłaby się osoba szczerze
      zainteresowana moim problemem to proszę o kontakt alewi24małpagazeta.pl
Pełna wersja