Dodaj do ulubionych

stop przemocy i dyskryminacji w polskich szkołach

19.05.05, 12:40
ZAPRASZAM WSZYSTKICH DO POPARCIA NASZEJ AKCJI NA FORUM PRYWATNYM
stop przemocy i dyskryminacji

Prosimy o wsparcie naszej akcji !
Obserwuj wątek
      • alewi24 Re: stop przemocy i dyskryminacji w polskich szko 19.05.05, 22:21

        Nazywam się Aleksandra Witkowska i mieszkam w Wągrowcu. W tej trójce dziewcząt
        które zaraz opiszę jest moja córka.
        Proszę się zapoznać z poniższym tekstem , być może pan zrozumie nasze
        zdesperownie. Gorzej już być nie może.

        - walka o przestrzeganie praw ucznia w tym gimnazjum trwa już od 2 lat
        - w 1 roku, nie byliśmy świadomi, gdyż jako rodzice nie konsultowaliśmy ze sobą
        rozmów z wychowawczynią
        - wychowawczyni działała destrukcyjnie, każdemu z rodziców mówiła kto z kim nie
        powinien się zadawać, lub kto dla kogo nie jest odpowiednik kolegą koleżanką
        - wychowawczyni nigdy nie stanęła w obronie naszych dziewcząt
        - w zeszłym roku delikatnie zwracaliśmy uwagę, że jest przemoc w tej szkole
        wulgaryzmy jakimi siebie obrzucają młodzi ludzie , brak interwencji ze strony
        szkoły , co najwyżej wzywają policję, która każdą sprawę przekazuje do Sądu
        Rodzinnego
        - Ten drugi rok zaczął się dramatycznie , po tym jak odważyłam się na zebraniu
        zapytać o parę spraw na które jak zwykle wychowawczyni albo nie miała wpływu,
        albo nie może nic zrobić, albo o niczym nie wie, moja córka stała się wrogiem
        nr 1 swej wychowawczyni.
        - przejawiało się to tym, że dawała ostentacyjnie odczuć naszej córce jaka jest
        niedobra, a jej dwie koleżanki wychwalała, w ten sposób próbując skłócić ze
        sobą koleżanki
        - nie reagowała na skargi dziewcząt, które przychodziły do pani z prośbą, ża ta
        albo ta klasa się w nie zaczyna, wyzywa wulgarnie, jej reakcja zawsze była
        taka, że być może same jesteście winne.
        - na początku listopada, interweniowaliśmy u Dyrektora, okazało się że jest to
        najlepszy nauczyciel a nasza córka jest najgorszym elementem
        - napisaliśmy do rzecznika praw dziecka do kuratorim w Poznaniu,
        pani Kurator przyjechała i okazało się a było to już przed końcem, I semestru,
        że nasza córka jest zagrożona z 2 przedmiotów i ma 60 godzin nieobecności w tym
        37 nieusprawiedliwionych.
        Pani Kurator pomimo, że obiecała iż przyjedzie powtornie nie pojawiła się , ale
        napisała do Dyrekcji i do nas pismo , wskazując na błędy takie jak
        - wystawienie nieprawdziwej i jednostronnej opinii naszej córce, pomimo iż w
        klasie są osoby, które mają uwagi w dzienniku, nasza cóka nigdy ich nie miała,
        otrzymała taką opinię jak co najmniej jakiś degenerat.
        - ponadto poinstruowała wychowawczynię o tajemnicy w stosunku do każdego ucznia

        Udaliśmy się ponownie do dyrektora, żeby wyjaśnić nieobecności. Okazało się, że
        nieobecności nieusprawiedliwione naszej córki są sfabrykowane. W dniach, w
        których była w szkole miała cały dzień nieobecna nieusprawiedliwiona.
        Ponieważ udowodniliśmy, że nieobecności były sfabrykowane, z dowodami udaliśmy
        się do Dyrektora, który stał przy swoim i stwierdził , że już jest za późno na
        poprawę oceny z zachowania a te dowody to my sobie możemy, a poza tym on nie
        pozwoli " zeszmacić tej szkoły"
        Nie wierząc już w pomoc w Kuratorium ponownie zadzwoniliśmy do Pani rzecznik,
        która znała całkowicie inną wersję . Pan Dyrektor powiedział jej, że my
        wstecznie załatwiliśmy sobie, zwolnienia lekarskie dla córki i chcieliśmy
        wymusić na nim po terminie usprawiedliwienie nieobecności.
        Dopiero jak na piśmie wysłałam faxem dowody, które jednoznacznie udowodniły
        naszą wersję pani Kurator powiedziała , że zaraz załatwi tą sprawę. Po 15
        minutach oddzwoniła i powiedziała, że dyrektor ma dla nas propozycję ugody i na
        pewno nas usatysfakcjonuje.
        Rzeczywiście Dyrektor zadzwonił o 4 po południu i poprosił nas do siebie.
        Tłumaczył, że niepotrzebnie tak daleko zaszedł nasz konflikt, on po męsku daje
        nam propozycję ugody, wszelkie wcześniejsze sprawy i opinie na naszą córkę
        uznaje za niebyłe i poprawę oceny z zachowania. Byliśmy już wówczas wykończeni,
        nasza córka również była już na tavbletkach uspakajających i przyjęliśmy
        radośnie tą propozycję nie walcząc już o resztę.
        Przez luty marzec i trochę kwietnia , był spokój, tzn, nie do końca bo pani
        wychowawczyni naszą córkę rozmawaiając z każdym nauczycielem wskazywała jak
        jakiś obiekt zoologiczny, nie było lekko ale wspieraliśmy ją. W międzyczasie
        wychowawczyni zaczęła się znowu czepiać tych trzech dziewcząt, niesprawiedliwe
        ocenianie stało się nagminne. Jak nasze córki nie mogły ćwiczyć na WF np. nagły
        ból brzucha wpisywała im natychmiast jedynkę. Reszta klasy nie tylko nie
        dostawała jedynek, ale może nawet ćwiczyć w jeansach, gdzie nasze córki za brak
        stroju znowu jedynka. Na ich pytanie dlaczego pani tak postępuje, wychowawczyni
        powiedziała, że nie zdobyły jej zaufania i im nie wierzy.
        I znowu zaczął się zbliżać koniec roku szkolnego i okazuje się, że nasze córki
        są tym razem wszystkie zagrożone z informatyki, nie mając o tym bladego
        pojęcia. Oceny są inne , niż one miały, to samo j.polski córka liczyła na 4
        okazuje się , że ma wpisane 3 jedynki, jej koleżanki również , z chemi
        koleżanka miała na półrocze 4 teraz miała ze sprawdzianu 5 , 4 , 3 okazuje
        się , że 5 nie ma a jest jedynka, której ona nie otrzymała.
        Zaczeliśmy się zastanawiać, co zrobić, czy znowu powiadomić Kuratorium ale
        teraz już wspólnie, bo pod koniec maja może czasem być za późno. Któregoś dnia
        przyszły dziewczyny znowu zapłakane, że pani od chemi wszystkim , nawet tym
        którzy dostali z kartkówki 2 , a nie jedynkę mogą poprawiać , natomiast do
        jednej koleżanki pani powiedziała, że ma się wynosić z klasy i wpisuje jej już
        długopisem 1 z wykrzyknikiem na koniec roku szkolnego a do drugiej koleżanki na
        pytanie proszę panią ja miałam przecież 5 z tamtego sprawdzianu, pani
        zaprzeczyła i powiedziała, że też nie może już nic poprawiać i że wychodzi jej
        2 na koniec roku szkolnego, może taka nauczka jej się przyda.
        w tej sytuacji wszyscy postanowiliśmy napisać do kuratorium z prośbą o
        interwencję. Czekaliśmy 4 dni, nie było żadnego odzewu, dlatego też
        zadzwoniliśmy do kuratorium i otrzymaliśmy odpowiedź , że nie ma pani kurator
        bo jest do 25 maja na urlopie, a wsekretariacie poinformowano nas, że nie ma
        już instytucji rzecznika praw dziecka i ktoś inny jest wizytatorem tej
        placówki. Nie byliśmy zadowoleni, gdyż pani starsza wizytator jest z Wągrowca,
        a więc oczywiście nic nie zrobi, ale postanowiliśmy dać jej szansę. Niestety
        właśnie tego dnia stała się rzecz straszna, odebrałam wcześniej dziewczęta, bo
        były wykończone, okazało się, że na lekcji WF dziewczęta poprosiły panią
        wychowawczynię, żeby poprosiła a klasę która miała godzinę wolną, żeby wyszły,
        gdyż nie chciały być znowyu wyśmiewane i zaczepiane przez nie. Niestety
        wychowawczyni powiedziała ,wiedzą o konflikcie jaki panuje między tymi klasami,
        że ona prawie całej klasie nie może wyprosić, chociaż zaraz obok jest duży
        holl.Więc dziewczynki powiedziały , że w takim razie nie będą ćwiczyć, na co
        pani wychowawczyni zaprowadziła je do dyrektora i wyszła.
        Dyrektor zaczął krzyczeć na 11 dziewcząt, że są głupimi babami, kłamczuchami,
        że ciągle ma z nimi problemy, że w końcu dostanie zawału. Dziewczęta się
        rozpłakały oprócz naszych 3 córek, na co pan dyrektor zaczął opowiadać jaki on
        jest wysportowany i że te dziewczęta , które mają chłopaków muszą być przecież
        podwójnie wysportowane, nieprawdaż Xsińska zwracając się do mojej córki.
        Moja córka się nie odezwała i dalej patrzyła na puchary, więc powiedział no co
        jesteś na mnie obrażona, ja wiem że ci się nie podobam bo jestem dla ciebie za
        stary"

        Wczoraj nie zastanawialiśmy się już długo, trzeba ratować nasze córki, nie
        możemy dać moralnego przyzwolenia na takie traktowanie i poniżanie 15 letnich
        dziewcząt. Napisaliśmy tą petycję powiadomiliśmy obydwie gazety i rozdaliśmy
        wszystkim rodzicom przed wejściem do gimnazjum jak szli na wywiadówki.
        Dyrektor nie wyszedł, nie powiedział to kłamstwo, proszę wyjaśnijmy to było tak
        czy tak, schował się a nauczyciele podłuchiwali przez okna. Wożna lub
        sprzątaczka otworzyła okno i krzyknęła, tymi ulotkami d..ę sobie wytrzyjcie i
        zamknęła skrzętn
    • alewi24 kochani 27.05.05, 03:10
      do wszystkich , którzy trzymają za mnie kciuki, jestem w dobrej formie,
      dziękuję za każdy gest solidarności ze mną.
      • kaha1 Re: kochani 30.05.05, 20:19
        szczerze mówiąc szkole bym nie darowała takiej postawy, ale córkę natychmiast
        bym zabrała z tej szkoły. Jest za młoda, żeby coś takiego dźwigać.
        • alewi24 Re: kochani 30.05.05, 22:28
          Tylko widzisz, moja córka była zdania, że jakiekolwiek przeniesienie, zostanie
          odebrane jako ucieczka , a tym samym utwierdziło by niektórych, że jednak to
          ona i jej koleżanki są nic nie warte. Po prostu my jako rodzice
          zaakceptowaliśmy wybór naszych dzieci, i z biegiem czasu wydaje mi się, że mają
          rację, gdyż tak naprawdę należy stawiać czoła problemom i je rozwiązywać.

          Dziękuję za Twój post. To jest pierwsza reakcja na forum nauczyciele.
          • kaha1 Re: kochani 31.05.05, 11:05
            proszę.
            ja mimo wszystko wzięłabym ją do psychologa. Takie przeciążenia nie są dla niej
            korzystne. Ona nie jest partnerem dla dorosłych w tym konflikcie, bardziej wy,
            rodzice.
            • alewi24 Re: kochani 31.05.05, 12:16
              Już w listopadzie lekarz rodzinny skierował moją córkę do psychologa, byliśmy
              kilkakrotnie. Psycholog wykonał również testy , które [pomyślnie wypadły,
              wysoka inteligencja społeczna itd.
    • basiek16 Re: stop przemocy i dyskryminacji w polskich szko 31.05.05, 23:03
      Alewi, wyczułam w Twoim głosie rozżalenie, że prawie nikt na forum nie
      zainteresował się tą sprawą. Koniec maja to dla nauczycieli gorący okres -
      klasówki, końcówka matur, sprawozdania (jeżeli ktoś jest w trakcie stażu).
      Zresztą widać po ilości postów, że ostatnimi czasy mało kto tu zagląda. Życzę
      dużo siły Tobie i córce. Sądzę jednak, że przydałoby sie wsparcie (psycholog).
      czy w szkole nie ma pedagoga ani psychologa, który interweniowałby w tej
      sprawie? Ja mimi wszystko zbrałabym córkę ze szkoły - ciężko jest chodzic
      codziennie do szkoły, gdy jest się osaczonym. Postaraj się nagłośnić sprawę i
      zbieraj dowody.
      • alewi24 Re: stop przemocy i dyskryminacji w polskich szko 01.06.05, 11:29
        Dziękuję Ci Basiek16 , za Twoje ciepłe słowa.
        Wspieramy nasze córki, przechodzą teraz szybki kurs dorastania, na początku
        rzeczywiście za bardzo my wszyscy podchodziliśmy emocjonalnie do sprawy, gdyż
        zwyczajnie niemieściło się nam w głowach, że do takich rzeczy może dochodzić.
        Ale teraz przyznam Ci się szczerze, jest już łatwiej, gdyż jesteśmy
        przygotowani na taki stan rzeczy. Naszym dzieciom wpajamy, by wrogość,
        wyśmiewanie zamieniły w uśmiech i życzliwość. Tylko swoją postawą mogą
        udowodnić, że walczymy w słusznej sprawie. Skakanie sobie do oczu nie rozwiąże
        żadnego problemu, pokazuje mojej córce jest również przy niektórych rozmowach z
        innymi młodymi ludźmi i widzi, że jest wiele ciepłych osób, które stoją za
        nami, nawet jeżeli jest to stanie w cieniu, ale sama myśl, że nie jesteśmy
        sami, dodaje nam i naszym dzieciom siły do dźwigania tego niewątpliwego ciężaru.
          • alewi24 Re: stop przemocy i dyskryminacji w polskich szko 02.06.05, 00:04
            Tak by było najlepiej, gdyby nie było takich sytuacji, przyznaje Ci rację.
            Ale czy nigdy się nie spotkałaś w życiu z sytuacją, której nie przewidziałaś.
            Czy życie jest w ogóle przewidywalne? Z moich doświadczeń wynika, że nie.
            Każdego człowieka może dotknąć tragedia, każdego w inny sposób, nie wydaje mi
            się , żebyśmy byli w stanie się przed tym uchronić, nawet gdybyśmy przyjęli
            postawę - nic nie widzę, nic nie słyszę, nic nie wiem.
              • alewi24 Re: stop przemocy i dyskryminacji w polskich szko 03.06.05, 00:18
                Czy nie potrafisz zrozumieć, że na nas spadło to jak grom z nieba.
                Przecież, nie pisaliśmy scenariusza. A jak sytauacja zaistaniała na dobre, to
                naszew dzieci powiedziały stop, teraz nie, gdyż utwierdzimy co niektórych , że
                mieli rację. Nieobecni nie obronią się. Czy nie potrafisz pojąć, że to był
                wybór naszych dzieci ?
                One uważały przeniesienie, jako potwierdzenie zarzutów przeciw nim.
      • ola312 Re: stop przemocy i dyskryminacji w polskich szko 15.06.05, 01:06
        Witaj alewi 24 !
        Dawno nie czytałam forum, dopiero dziś przejżałam znajdujące się tam posty i
        natrafiając na znajomy nick pokusiłam się o przeczytanie całości. To Ty
        dziewczyno jeszcze się męczysz z tamtą starą sprawą? to jest nie do pomyślenia.
        Zapewniam, że nie wszyscy nauczyciele są tacy, ba większość jest uczciwie
        pracujących. Niestety i wśród nas znajdują się czarne owce szkoda tylko, że
        robą tak dużo złego, żę rzutuje to na całą społeczność nauczycielską. My
        tymczasem naprawdę orzemy. Najpierw napiszę , że podziwiam Cię za siłę walki,
        dalej, że podziwiam Twoje dziecko.Zgadzam się z tym , że ta droga do dorosłości
        jest drastyczna, ale najważniejsze, że to wy dużo rozmawiacie. Jeśli tak jest i
        jeli decyzja o pozostaniu w tej szkole jest naprawdę jej to jest wielka.
        Pamiętaj jednak, że odpowiadasz teraz podwójnie za swój ale i jej system
        nerwowy. Nie zlekceważ tego, rozmawiaj, rozmawiaj i jeszcze raz ciepło
        rozmawiaj.
        Teraz meritum spraw. Dla mnie to skandal, czy tam nie ma Kuratora oświaty,
        jeśli Ci , którzy powinni reprezentować interesy dziecka, nie robią tego to
        należy ich odwołać. Jeśli jak piszesz masz dowody na fałszowanie dokumentacji
        szkolnej ( obecności) to dlaczego w przypadku ucznia można mówić o tym w
        telewizji, pietnować go i relegować ze szkoły. To czy i nauczyciel nie powinien
        ponieść podobnej kary, wszak to fałszerstwo!!!! Jeśli nie ma tego co napisał
        nieobecności , to krótka piłka, jest w naszym społeczeństwie tak utarte ( nie
        popieram tego w całej rozciagłości) , że jak nie ma winnego to winny przełożony
        za tzw. brak nadzoru. Na napisane wcześniej pismo o owym fałszerstwie musiałaś
        otrzymać jakąś odpowiedź, to stanowi kolejny dowód, że mimo interwencji nadzoru
        Pan Dyrektor jest niereformowalny i sprawę potraktował jako naruszenie jego
        osobistego majestatu. Szkoła przełożonych ma także w urzędzie miasta czy gminy,
        to płatnik, może więc tam rozsądniej podejdą do nauczycieli nie spełniających
        edukacyjnych standardów. Przeprawszam wszystkich bardzo, ale skoro chcemy by do
        nas odnoszono się z szacunkiem i za to obniżamy ocenę ze sprawowania, to
        traktujmy poważnie nawet ucznia zerówki ( on nam ufa i to my pokazujemy mu
        świat- jaki?)Kanał kanałem , pinuj by córka rzetelnie wykonywała swoje
        obowiazki i walcz - trzymam kciuki!!!! ( zrezygnuj w pierwszej sekundzie próby
        wycofania się corki, jej dobro jest najważniejsze, nie przegap tego momentu-
        życzę by nie nastapił).Pozdrawiam
        • alewi24 Re: stop przemocy i dyskryminacji w polskich szko 15.06.05, 08:41
          Dziękuję serdecznie za okazane zrozumienie.
          Ja też rozmawiałam z niejednym nauczycielem, którzy pododbnie jak Ty uważają,
          że w ten sposób można przywrócić godność w zawodzie nauczyciela.
          Bo przecież tak jak mówisz, wiekszość nauczycieli jest wspaniałych, życzliwych
          i zaangażowanych w swoją pracę, to czarne owce w tym zawodzie psują ten
          wizerunek. Trzeba po prostu o tym trudnym temacie rozmawiać, a nie chować głowę
          w piasek.
          • anuska25 Re: stop przemocy i dyskryminacji w polskich szko 26.07.05, 10:35

            alewi24,
            to co napisałaś na forum jest naprawdę przerażające i jesli tak naprawdę jest w
            tej szkole, to współczuje uczniom.
            Z drugiej jednak strony wziełabym poprawke na niektóre rzeczy. Zaliczasz sie do
            niewielkiego grona rodziców, którzy angazuja się w "życie szkolne" dziecka. Z
            reguły jest tak, ze rodzice interweniuja dopiero jak dziecku wychodzi jedynka a
            wczesniej w ogóle nie interesuja sie tym, że córka/syn nie chodzi do szkoły,
            pyskuje do nauczyciela itp. Wiesz, to nie kwestia "zawzięcia" się na jakiegoś
            ucznia powoduje to, ze nauczyciel nie przepuści go do grugiej klasy podczas,
            gdy innego ucznia przepuści z takimi samymi ocenmi. Nie wiem, jak wyglada
            naprawdę sytuacja Twojej córki, ale przedstawię ci pewna sytuację w znanej mi
            klasie.
            Uczennica w oczach rodziców była chodzącym aniołem: stale się uczyła, nie miała
            czasu na prace domowe, bo tkwiła w ksiązkach, wychodziła z domu, zeby sie
            pouczyc z koleżanką, zawsze w domu była miła i kulturalna. W szkole
            przechodziła metamorfoze- na to by wskazywało po usłyszeniu opinii rodziców na
            jej temat.Była arogancka, bezczelnie sciągała, nie przychodziła na połowe
            lekcji. Kiedy wychowawczyni poinformowała o tym rodziców wpadli w szał. Na
            pewno nauczyciele się uwzięli na ich kochana, grzeczną córeczkę i dlatego
            oblali ja z kilku przedmitów. Szybo przyniesli zwolnienia z
            nieusprawiedliwionych godzin, że niby była u lekarza, była chora albo cos
            jeszcze.Zwolnienia w większości były od lekarza.Tymczasem ja sama widziałam t
            dziewczynę w czasie moich zajęć pod szkołą z chłopakami, albo widziałam ja z
            okna uciekającą ze szkoły. Piszę to wszystko po to, zebys wiedziała, ze
            nauczyciele maja do czynienia z tyloma oszustami i kombinatorami, ze trudno
            jest rozeznać się w tym kto kłamie a kto nie? Który rodzic jest uczciwy wobec
            dziecka (bo przeciez jemu sie szkodzi ucząc, że wszystko mozna załatwic
            kłamstwem). Nie bronie tu, broń Boże, nauczyczycielki/-a z Wągrowca.
            • alewi24 Re: stop przemocy i dyskryminacji w polskich szko 26.07.05, 12:48
              Anuska25, rozumiem Twoją ostrożność, wiem że jest gro rodziców, którzy
              obowiązek szkolny w szerokim tego słowa znaczeniu, zrzucają na szkołę i
              dziecko, nie dając z siebie nic. Wiem, widzę to, widzę również dziewczyny z
              tzw. porządnych domów, które palą i ćpają jak jest okazja, wcale się z tym nie
              kryjąc, bo wiedzą że w domu odgrywają rolę idealnej nastolatki i mamusia i tak
              nikomu nie uwierzy.
              Odnośnie tych usprawiedliwień załatwianych ptrzez rodziców, podzielam również
              Twoje zdanie, Ci ludzie nie zdają sobie sprawy czego uczą swoich dzieci,
              właśnie kombinatorstwa i oszustwa w tzw. dobrej wierze. Ale ja uważam, że
              prędzej czy później dzieci odpłaca im tym samym.

              Nasz przykład mówi o patologii w szkole, nasz przykład pokazuje do czego jest
              zdolny funkcjonariusz publiczny gdy za wszelką cenę , zaslepiony w swej
              nieomylności ,pewny swej nietykalności, każdą sytuację wykorzysta na
              niekorzyść ucznia , byle dowieść własnych czasami chorych racji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka