dyscyplina na sprawdzianie - pytanie techniczne

01.09.05, 20:13
Jak sobie radzicie z zachowaniem ciszy podczas sprawdzianu w grubo ponad 30
osobowej ciasnej klasie?

Chodzi mi o to jak reagujecie gdy uczeń np zaczyna szeptać, zwłaszcza w
sytuacji gdy robi to w momencie gdy patrzycie w inną stronę i nie ma 100%
pewności który to był?
A nawet jeśli przyuważycie delikwenta, to co wtedy?
Zabieracie kartkę?
Robi się raban, ze on nie winny, ze coś tam i z tego rabanu korzysta innych
10.
Zapisujecie nazwisko i nie sprawdzacie pracy?
Stawiacie parafkę i obniżacie punkt?

Chodzi mi o sytuację gdy uczeń zachowuje się według Was niewłaściwie,
natomiast nie został przyłapany np na ściąganiu
    • senseeko Czyżby nikt nie miał z tym problemów... 02.09.05, 17:37
      ...Czy raczej są to problemy z gatunku nierozwiazywalnych?
    • roman.gawron Re: dyscyplina na sprawdzianie - pytanie technicz 02.09.05, 18:11
      Odczekałem, ale nikt się nie kwapi... ;)

      > A nawet jeśli przyuważycie delikwenta, to co wtedy?
      > Zabieracie kartkę?

      Bym zabrał:)

      > Robi się raban, ze on nie winny, ze coś tam i z tego rabanu korzysta innych
      10.

      Jaki raban? Uczeń, który ściągał, ma mi podnosić raban na lekcji? Czy uczeń w
      ogóle ma prawo do podnoszenia jakiegokolwiek "rabanu"?

      > Zapisujecie nazwisko i nie sprawdzacie pracy?
      > Stawiacie parafkę i obniżacie punkt?

      Wybieram: zapisanie nazwiska i postawienie ndst.

      > Chodzi mi o sytuację gdy uczeń zachowuje się według Was niewłaściwie,
      > natomiast nie został przyłapany np na ściąganiu

      To można obniżyć punkt - za zafałszowywanie wyników pomiaru :)
      • cytryna76 Re: dyscyplina na sprawdzianie - pytanie technicz 02.09.05, 19:24
        Czy uczeń w
        > ogóle ma prawo do podnoszenia jakiegokolwiek "rabanu"?

        Teoretycznie prawa nie ma, ale w praktyce w nierzadko go podnosi.

        Mam ten sam problem, jesli interweniuję, uczeń kłamie w żywe oczy, "że on nie
        ściągał" i w ogóle to "jakim prawem" ja chcę mu zabrać kartkę. Robi się przy
        tym straszliwe zamieszanie, z czego skwapliwie korzysta reszta uczniów.
        • roman.gawron Re: dyscyplina na sprawdzianie - pytanie technicz 02.09.05, 19:33
          cytryna76 napisała:

          > Mam ten sam problem, jesli interweniuję, uczeń kłamie w żywe oczy, "że on nie
          > ściągał" i w ogóle to "jakim prawem" ja chcę mu zabrać kartkę.

          To stawiaj pałkę od razu bez zabierania kartki i bez dyskusji. A zapalczywych
          do odpowiedzi lub na osobistą przykrą rozmowę po lekcji.
          • setif Re: dyscyplina na sprawdzianie - pytanie technicz 02.09.05, 21:35
            Ja juz na pierwszej lekcji mówię, co grozi za ściąganie, szeptanie, itp. na
            sprawdzianie. Przed rozdaniem testu (sprawdzianu) przypominam o tym. Jeśli
            zauważę, że ktoś ściąga, podchodzę i zabieram mu kartkę. Protest jest na
            początku. Nie wdaję się w żadne dyskusje, nie słucham tłumaczeń ani
            usprawiedliwień. Najwyżej mogę umówić się na poprawę testu.
            • senseeko Re: dyscyplina na sprawdzianie - pytanie technicz 02.09.05, 22:47
              setif napisała:

              > Ja juz na pierwszej lekcji mówię, co grozi za ściąganie, szeptanie, itp. na
              > sprawdzianie.

              A co grozi?

              Na początku mojej pracy miałam taka wredną klasę, która specjalnie hałasowała
              na sprawdzianie, zeby sprawdzać "co grozi" wychodząc z założenia, ze wszystkim
              jedynek przecież nie postawię. A nawet jeśli postawię, to ja bedę miała
              nieprzyjemności, bo całej klasy przeciez nie moge zostawic na drugi rok.
              Zresztą liczyli tez na odwołania, różne kruczki prawne i najróżniejsze dopytki.
              Teraz mam jedna zasadę. Nie dać się sprowokować i nie dac sie wyprowadzic z
              równowagi. Nie zawsze się udaje, ale sie staram.
              Nie działa u mnie metoda "za duzy hałas - to kończymy pisanie" bo potem
              składają skargi na mnie, ze robie sprawdzian a nie daję im dośc czasu na
              napisanie i to ja musze sie tłumaczyc dyrekcji.
              Chyba najlepiej sie sprawdza obnizanie punktow Jak zaczynaja pisac, to biorę
              kartkę i zapisuję kto sie wierci.
              Problem zaczyna się wtedy, gdy ucznia zapiszę kilka razy i po odjęciu punktów
              wyjdzie mu jedynka, a tymczasem zgodnie z wymaganiami programowymi za to co
              napisał należy mu się dop a ja sama wiem, ze nie udało mu się ani sciągnąć ani
              zapytac, bo mu to udaremniłam. Troche mi typa żal. (No i czesto jeszcze rodzice
              potem przychodza na skargę do dyrekcji, ze synek dobrze napisał a nie zaliczył)
              Moze macie jakies lepsze sposoby?

              > Przed rozdaniem testu (sprawdzianu) przypominam o tym. Jeśli
              > zauważę, że ktoś ściąga, podchodzę i zabieram mu kartkę.

              Jezeli przyłapię na ściąganiu, to zabieram corpus delicti czyli sciągę (i nie
              obchodzi mnie tłumaczenie, ze nie korzystał) i ze sprawdzianu dostaje jedynke z
              wykrzyknikiem, (w ogóle nie sprawdzam tej pracy) która się liczy do
              klasyfikacji o wiele bardziej niz "normalna" jedynka. Zresztą oni wiedzą, że
              typ złapany na ściąganiu ma u mnie przechlapane, więc jeśli sciągają to tak, ze
              tego nie wytropię (a jestem czujna)

              Protest jest na
              > początku. Nie wdaję się w żadne dyskusje, nie słucham tłumaczeń ani
              > usprawiedliwień. Najwyżej mogę umówić się na poprawę testu.
      • senseeko Re: dyscyplina na sprawdzianie - pytanie technicz 02.09.05, 22:53
        roman.gawron napisał:

        > Odczekałem, ale nikt się nie kwapi... ;)
        >
        > > A nawet jeśli przyuważycie delikwenta, to co wtedy?
        > > Zabieracie kartkę?
        >
        > Bym zabrał:)

        A jeśli uczen nie chce oddać? raz tak miałam, chcę zabrać a ten trzyma!
        >
        > > Robi się raban, ze on nie winny, ze coś tam i z tego rabanu korzysta inny
        > ch
        > 10.
        >
        > Jaki raban? Uczeń, który ściągał, ma mi podnosić raban na lekcji? Czy uczeń w
        > ogóle ma prawo do podnoszenia jakiegokolwiek "rabanu"?

        Przecież go nie zaknebluję. Zanim typa ucisze, to już 10 zdążyło się porozumieć
        za moimi plecami.
        > > Zapisujecie nazwisko i nie sprawdzacie pracy?
        > > Stawiacie parafkę i obniżacie punkt?
        >
        > Wybieram: zapisanie nazwiska i postawienie ndst.

        Zapisujesz po cichu (tzn uprzedzasz przed sprawdzianem a potem tylko notujesz
        kto się kręci) czy każdorazowo oznajmiasz głośno?
        W pierwszym przypadku unika się protestów podczas sprawdzianu, czyli
        wspomnianego rabanu, w drugim "pielgrzymek" usiłujacych przekonać nauczyciela,
        ze się pomylił, ze to nie on szeptal, ze jest ofiarą, ze cośtam. I późniejszych
        skarg do dyrekcji.
Pełna wersja