czy u Was też jest tak niesprawiedliwie?

12.11.05, 09:23
Klasa wyjeżdża na wycieczkę. Tego dnia powinnam mieć z nimi lekcję. Czasami
dostaję zastępstwo na tej godzinie w zamian za lekcję, która powinnam odbyć z
klasą, która jest na wycieczce. Natomiast jeżeli nie ma innej klasy, do
której mogłabym pójść i wypada mi okienko, lub kończę lub zaczynam wcześniej
to muszę tę lekcję później odrobić (????) DLACZEGO? Przecież ja tego dnia i o
tej godzinie jestem gotowa do pracy i chcę przeprowadzić lekcję. Słyszałam,
że w innych szkołach nauczyciele po prostu mają wolną godzinę, ale płatną.
Dlaczego każą mi to odrabiać? Nie ma takiego zapisku w statucie. A może jest
w KN?
Przecież, gdy JA jadę na wycieczkę z uczniami np. dwudniową, to nikt mi nie
płaci za nadgodziny, które z nimi spędzam.
Bez sensu. Dlaczego ten przepis działa tylko w jedną stronę?
Ponadto w mojej szkole nauczyciele muszą brać wolne w dniu, w którym np
bronią magistra lub dyplomowanego. Przecież podwyższenie kwalifikacji nie
jest sprzeczne z założeniami szkoły.
Czy są takie durne przepisy, czy w mojej skzole jest jakieś bezprawie?
    • fan_gazety Tak to jest, jak przepisy są mętne ... 12.11.05, 09:35
      marapi19 napisała:

      > Natomiast jeżeli nie ma innej klasy, do
      > której mogłabym pójść i wypada mi okienko, lub kończę lub zaczynam wcześniej
      > to muszę tę lekcję później odrobić (????) DLACZEGO?

      ** Nie rozumiem, dlaczego. Jedynie moge to sobie wytłunaczyc tym, że to kolejny
      efekt mętności przepisów regulujących relacje praca-płaca w naszym zawodzie.


      > Przecież ja tego dnia i o
      > tej godzinie jestem gotowa do pracy i chcę przeprowadzić lekcję. Słyszałam,
      > że w innych szkołach nauczyciele po prostu mają wolną godzinę, ale płatną.

      ** U mnie tak jest, czasem nie - w zalezności od potrzeb szkoły. Przyjmowanie
      jakichś sztywnych zasad dla mnie trąci tu sztywnością i formalizmem. Wszystko
      przez ten niby precyzyjny (koń by się uśmiał) wymóg, że nauczyciel na pełnym
      etacie też pracuje 40 godz. /tydz.

      > Dlaczego każą mi to odrabiać? Nie ma takiego zapisku w statucie. A może jest
      > w KN?
      ** Gdzie tam! Nie ma.

      > Przecież, gdy JA jadę na wycieczkę z uczniami np. dwudniową, to nikt mi nie
      > płaci za nadgodziny, które z nimi spędzam.
      > Bez sensu. Dlaczego ten przepis działa tylko w jedną stronę?

      ** Bo gdy przepisy sa mętne, to zwykle w końcu korzysta ten, kto u władzy :-)

      > Ponadto w mojej szkole nauczyciele muszą brać wolne w dniu, w którym np
      > bronią magistra lub dyplomowanego. Przecież podwyższenie kwalifikacji nie
      > jest sprzeczne z założeniami szkoły.
      > Czy są takie durne przepisy, czy w mojej skzole jest jakieś bezprawie?
      ** Na te pytania nie umiem odpowiedzieć.
      • marapi19 Re: Tak to jest, jak przepisy są mętne ... 12.11.05, 09:47
        o rany. to kiedy w końcu te przepisy przestaną być mętne?? gdzie są związki
        zawodowe? nie cierpię niesprawiedliwości.
        • fan_gazety Przeregulowane państwo, ot co! 12.11.05, 09:53
          Będzie tak moim zdaniem dotąd, dopóki w Polsce będzie dominować idea taka, że na
          wszystko musi być jakiś przepis. Tym czasem, życie (choćny praca w szkole :-) )
          jest zwykle zbyt skomplikowane by się wszystko dało zapisać w jakichs
          paragrafach. No to za chwilę widzi się jakieś niedoróbki, braki, powstają nowe
          zapisy, w częsci sprzeczne z dawnymi itd. itp. Niestety, PiS też hołduje takiej
          zasadzie, że "państwo" wie lepiej...
          • marapi19 zgadzam się 12.11.05, 09:58
            mam nadzieję, że zniosą KN i tyle dobrego. a jak zrobią to nieumiejętnie. biada
            im.
    • tiggera Re: czy u Was też jest tak niesprawiedliwie? 12.11.05, 16:34
      u mnie w szkole powiedzieli, że 'siedzę' z winy pracodawcy i to jest normalnie
      płatne (czasami daja mi jakieś zastepstwo w ramach takiej lekcji)
      • asialub1 Re: czy u Was też jest tak niesprawiedliwie? 13.11.05, 13:44
        Wiem, ze tak bywa w szkołach społecznych, pracowałam w takiej kiedys i
        faktycznie nie płacono mi jak przepadaly lekcje z nie mojej winy. Dlatego
        mniędzy innymi w szkolach społecznych jest duza rotacja, bo nikt nie chce
        pracowac na takich warunkach płacowych. Nie mowie o szkołach renomowanych
        prywatnych w duzych miastach, tam moze lepiej płacą. Pracuje teraz w szkole
        panstwowej i nie ma czegos takiego jak przepadanie lekcji bo klasa wyjechała.
        Jak trzeba iśc za nauczyciela, ktory z ta klasa wyjechał to ide na zastępstwo
        ale jak nie to mam wolne okienko i nikt za to nie potrąca. W innych szkołach
        gdzie pracuja znajomi tez tak jest. Potraca sie tylko w takie dni jak 1, 11
        listopada, 1,3 maja, Boże Ciało jak masz wiecej niz 4 godziny lekcyjne ale nie
        wiecej niz masz w danym tygodniu nadgodzin. Ja mam teraz 20 godzin wiec nigdy
        nie zabiora mi wiecej niz 2 godziny. Wszystkie inne świeta, ferie sa placone
        normalnie, nic nie przepada.
Pełna wersja