No szlag mnie trafia i cholera bierze!!!!!!!!!!!!!

24.01.06, 10:54
Własnie przeglądam nową podstawę programową opublikowaną 17.10.05 i szlag
mnie trafia. Kto to robił!?!
Mam wrażenie jakby ktoś wziął tematy, wrzucił do kapelusza, zamieszał i
powiedział: Wyjmuję poziom podstawowy. Wyjął jakiś tam procent karteczek, po
czym rzekł: A teraz wiadomości na poziom ponadpodstawowy. Znowu wyjął kilka
karteczek. A teraz będziemy robić poziom rozszerzony. Zakreślił duze koło i
podrzucił to, co jeszcze zostało w kapeluszu do góry. To co znalazło się w
obrębie koła - weszło do programu. Tych kilka karteczek, które spadły poza
okrąg - odrzucamy.
- A teraz niech nauczyciele zrobią sobie rozkłady materiału i skomasują ten
program w 3 godzinach tygodniowo przez 3 lata - sapnął bardzo z siebie
zadowolony i poszedł do domu na obiad.
Mam podać szczegóły?
Jeśli mnie nagła cholera nie weźmie, to mogę podać.
    • mariurzka Re: No szlag mnie trafia i cholera bierze!!!!!!!! 24.01.06, 12:04
      Podaj koniecznie, najwyżej szlag trafi nas obie...
      • senseeko Re: No szlag mnie trafia i cholera bierze!!!!!!!! 30.01.06, 20:57
        mariurzka napisała:

        > Podaj koniecznie, najwyżej szlag trafi nas obie...

        A... już mi się nawet nie chce pisać. Zwłaszcza jak przeczytałam o tych
        dorabiających nauczycielach. Ja nie dorabiam, bo nie bardzo mam jak ale coraz
        bardziej dojrzewam do myśli by rzucić tę pracę. Z drugiej strony jak tak
        wszyscy będziemy rzucać to kto zostanie? Z trzeciej - niech się inni męczą jak
        włozyć słonia do butelki po coca-coli, ja już mam dość.
        A trafia mnie dlatego, że program (nowy) przypomina swym rozdęciem słonia (ale
        bez nogi, albo bez trąby) a czas w jakim trzeba go wtłoczyć - butelkę po coca-
        coli.
        I już mnie szlag nie trafia, tylko mi smutno, bo jakoś tak się dziwnie
        porobiło, ze niby sie ten program odchudza i odchudza a ciągle go za duzo a
        równiecześnie młodzież wychodzi ze szkół coraz bardziej niedouczona.
        Mam wrażenie, że coraz bardziej uciekamy w pracę pozorowaną.
        Nauczyciel udaje, że uczy, szkoła udaje, że płaci i tylko uczniowie nie udają,
        że są choćby minimalnie zainteresowani.
    • elena70 Re: No szlag mnie trafia i cholera bierze!!!!!!!! 24.01.06, 19:28
      Może to był mój wykładowca z UŚ, bo on tak sprawdzał kolowkwia z matematyki na
      I roku :-)))
    • beata966 Re: No szlag mnie trafia i cholera bierze!!!!!!!! 31.01.06, 22:01
      Ten projekt jest już nie aktualny ( jeśli myslisz o projekcie opracowanym przez
      Instytut Spraw Publicznych), został jakieś 2 tygpdnie temu odrzucony przez MEN.
      Teraz nowi ludzie dostana nowe zlecenie, za które wezmą nowe=nasze pieniadze.

      beata
      • senseeko Re: No szlag mnie trafia i cholera bierze!!!!!!!! 01.02.06, 09:05
        beata966 napisała:

        > Ten projekt jest już nie aktualny ( jeśli myslisz o projekcie opracowanym
        przez
        >
        > Instytut Spraw Publicznych), został jakieś 2 tygpdnie temu odrzucony przez
        MEN.
        >
        > Teraz nowi ludzie dostana nowe zlecenie, za które wezmą nowe=nasze pieniadze.
        >
        > beata

        A wiesz coś więcej na ten temat? Moze jakiś link, albo coś?
        • beata966 Re: No szlag mnie trafia i cholera bierze!!!!!!!! 01.02.06, 17:02
          Nie wiem, czy na stronie Instytutu jest juz informacja, bo dawno już tam nie
          zaglądałam. Ale to, że odrzucono projekt podstawy programowej wiem z ust samego
          prof. Konarzewskiego, który był odpowiedzialny za powstanie projektu. Mielismy
          z nim spotkanie, na którym przedstawiłyśmy autorom wszystkie , niestety zwykle
          negatywne, uwagi na temat ich opracowania i wówczas poinformowano nas, że
          dyskusja i krytyka jest już bezpodstawna, bo projekt upadł. Tyle nowości.
          Czekamy na nowe zespoły opracowujace nowe projekty.
      • minerva_mcgonagall Re: No szlag mnie trafia i cholera bierze!!!!!!!! 01.02.06, 09:43
        beata966 napisała:

        > Ten projekt jest już nie aktualny ( jeśli myslisz o projekcie opracowanym
        przez
        >
        > Instytut Spraw Publicznych), został jakieś 2 tygpdnie temu odrzucony przez
        MEN.
        >
        > Teraz nowi ludzie dostana nowe zlecenie, za które wezmą nowe=nasze pieniadze.
        >

        O to wielka szkoda! Tez przeglądałąm ten projekt i wydał mi się nie taki zły.
        To prawda okrojony jest mocno a z drugiej strony na poziom rozszerzony wtłacza
        informacje moim zdaniem zupełnie niepotrzebne kosztem istotnych, ale wiadomo,
        że każdy nauczyciel uważa, że jego przedmiot a zwłaszcza dziedzina, która mu
        najbardziej "leży" jest najważniejsza, więc powinna być podana w całości ;)

        Wczoraj mieliśmy radę analityczną. Wyszło nam, ze młodzież, ktora przychodzi po
        gimnazjach z wejściową oceną grubo powyżej 80 punktów jest kompletnie
        nieprzygotowana z większości przedmiotów.
        Na przykład sprawdzenie wiedzy z gimnazjum z historii wykazało, że z niektorymi
        zagadnieniami zetknęli sie na tescie po raz pierwszy (są w podstawie
        programowej gimnazjum) Dlaczego? Bo na tescie gimnazjalnym stanowiacym podstawe
        przyjecia do gimnazjum z historii byly tylko 2 pytania a nauczyciele
        uczyli "pod test".
        Poza tym wiekszosc dzieci calymi miesiacami zamiast sie uczyc robila "projekt"
        Ale jak zapytac co z tego projektu wynikło, czego sie przy nim nauczyli,
        dowiedzieli, to nie potrafia odpowiedziec. Bo nauczyli sie przyklejac obrazki.
        Wycinać, moze czasem rysowac. A wiedza? Tylko metoda cut&paste. I nawet nie
        przeczytali tego co przepisuja lub drukują.
        Ale najbardziej mnie "siekło" juz po radzie jak sie dowiedziałam od jednej
        polonistki ja wyglądało sprawdzanie próbnej matury.
        NIE UWIERZYCIE!!!!
        W pierwszej czesci zadania maturalnego poloniscie NIE WOLNO oceniac ortografii
        interpunkcji etc. Ma ocenic tylko tresc - czy niesie wlasciwa informacje. Czy
        uczen potrafi sie wypowiadac po polsku mogl polonista sprawdzic tylko w
        wypracowaniu (ktore nb uczniowie klas humanistyucznych pisali na pół strony
        papieu kancelaryjnego i to majać _wydrukowane_ fragmenty utworów do ktorych
        mieli sie odniesc.)

        Inymi sowy nie jes warzne jak kto pishe, wazne czy pszekazoje informace. I nie
        jes tresic tey inforamacy waszna. Warzne sheby óczen wiedziau ze jest
        akceptowany. Bo czowiek jest w porzo.
        • mariurzka Re: No szlag mnie trafia i cholera bierze!!!!!!!! 01.02.06, 22:25
          Minerwo droga!
          To, jak się sprawdza matury to rzecz znana nie od dzis! Nie tylko tegoroczne
          próbne ale i matura 2005 i wcześniejsze tzw. "nowe" próby były oparte na takich
          własnie zasadach.
          Z jednym tylko w twojej wypowiedzi nie mogę się zgodzić.Wypracowanie piszą
          wszyscy, nie tylko uczniowie klas humanistycznych i _na_pewno_ nie na pół
          strony pap. kancelaryjnego. Normatywy są znane: min. 250 słów, min. 2 strony.
          Pozdrawiam!
          A co do oceniania testu. Cóż, nie ty jedna masz mieszane uczucia... To praqwda,
          dziwnie się ocenia coś, co często nie przypomina zdania skonstruowanego w
          ojczystym języku...
          • minerva_mcgonagall Re: No szlag mnie trafia i cholera bierze!!!!!!!! 01.02.06, 23:15
            mariurzka napisała:

            > Minerwo droga!
            > To, jak się sprawdza matury to rzecz znana nie od dzis! Nie tylko tegoroczne
            > próbne ale i matura 2005 i wcześniejsze tzw. "nowe" próby były oparte na
            takich
            >
            > własnie zasadach.

            No to mnie pocieszyłaś, nie ma co!
            Ale przynajmniej rozumiem, czemu moi uczniowie nie umieją pisać i są w stanie
            jedynie zakreślać a/b/c w teście. Nie ćwiczą, bo i po co? I tak nikt tego nie
            będzie od nich na maturze wymagał.

            > Z jednym tylko w twojej wypowiedzi nie mogę się zgodzić.Wypracowanie piszą
            > wszyscy, nie tylko uczniowie klas humanistycznych i _na_pewno_ nie na pół
            > strony pap. kancelaryjnego. Normatywy są znane: min. 250 słów, min. 2 strony.

            Niestety, nawet jeśli się nie zgodzisz, to faktu nie zmienisz. Ja byłam na
            próbnej maturze w tym roku i z ciekawości zerknęłam na wypracowania. I na
            własne oczy widziałam, że jednostki napisały na jedną stronę, mizernych kilka
            osób na więcej niż jedną. A całkiem sporo było takich , którzy z trudem coś
            wymodzili na pół strony i nie dali rady nic wydusić dalej. A wśrod nich było
            wiele prac uczniów klas o profilu humanistycznym (teraz się zdaje sie nie mówi
            profil, ale wiecie o co chodzi)

            Co do jakości wypracowań - nie będę sie wypowiadać, bo nie czytałąm. Patrzyłam
            tylko "wizualnie" - jak to jest napisane (że dużo skreśleń) i ile.
            >
            > A co do oceniania testu. Cóż, nie ty jedna masz mieszane uczucia... To
            praqwda,
            >
            > dziwnie się ocenia coś, co często nie przypomina zdania skonstruowanego w
            > ojczystym języku...

            Ja nie mam mieszanych odczuć. Moje uczucia w tej kwestii brzmią bardzo
            jednoznacznie: TO SKANDAL, BZDURA I GŁUPOTA! I niestety to się zemści. Juz się
            mści.
            Czy wszystkie szkołu są takie czy tylko ja chodzę może do jakiejś specjalnej?
            • belferka33 Re: No szlag mnie trafia i cholera bierze!!!!!!!! 01.02.06, 23:24
              Świetnie Cię rozumiem - dla gimnazjalistów, których uczę napisanie więcej niż 10
              linijek tekstu to koszmar, a w formacie rozprawki to już kataklizm. Ilość błędów
              stylistycznych, ortograficznych i gramatycznych woła o pomstę do nieba. Za to
              nawet dla mnie chemika "nie-fachowca od polskiego" czytanie i poprawianie tego
              to męka. A nie wspomniałam o szacie graficznej tych wypocin...
              • minerva_mcgonagall Re: No szlag mnie trafia i cholera bierze!!!!!!!! 01.02.06, 23:53
                belferka33 napisała:

                > Świetnie Cię rozumiem - dla gimnazjalistów, których uczę napisanie więcej niż
                1
                > 0
                > linijek tekstu to koszmar, a w formacie rozprawki to już kataklizm. Ilość
                błędó
                > w
                > stylistycznych, ortograficznych i gramatycznych woła o pomstę do nieba. Za to
                > nawet dla mnie chemika "nie-fachowca od polskiego" czytanie i poprawianie tego
                > to męka. A nie wspomniałam o szacie graficznej tych wypocin...

                Czy jest dla nas i dla nich jeszcze jakaś szansa Twoim zdaniem? Bo z roku na
                rok jest coraz gorzej. Na ostatniej radzie pytano czemu przypisać tak słabe
                oceny semestralne (w wielu klasach ponad 40% uczniow mialo oceny ndst z danego
                przedmiotu)
                Wyjscia sa dwa - albo kompletnie przestaniemy wymagać i niech się uniwersytety
                głowią, albo będziemy wymagać i szkoła będzie miała "wiecznych uczniów"
                Bo ostatnie rozporządzenie mówi (nie wiem czy ogólen czy tylko nasze) że ucznia
                mozna ze szkoły usunąć za złe zachowanie, natomiast nie można za złe oceny. No
                to ja sie pytam - co zrobic z takim, ktory ma 9 jedynek?
                "On po prostu nie dostanie promocji albo nie bedzie klasyfikowany. Ale nie mamy
                podstaw zeby go wyrzucic jesli do szkoly chodzi i nie rozrabia"
                Moze w tym szalenstwie jest metoda, ale czy na pewno?
            • mariurzka Re: No szlag mnie trafia i cholera bierze!!!!!!!! 02.02.06, 23:53
              minerva_mcgonagall napisała:

              > Niestety, nawet jeśli się nie zgodzisz, to faktu nie zmienisz. Ja byłam na
              > próbnej maturze w tym roku i z ciekawości zerknęłam na wypracowania. I na
              > własne oczy widziałam, że jednostki napisały na jedną stronę, mizernych kilka
              > osób na więcej niż jedną. A całkiem sporo było takich , którzy z trudem coś
              > wymodzili na pół strony i nie dali rady nic wydusić dalej. A wśrod nich było
              > wiele prac uczniów klas o profilu humanistycznym (teraz się zdaje sie nie
              mówi
              > profil, ale wiecie o co chodzi)

              I otóż to! To wyłącznie ich wybór, że napisali na jedną żałosną stronę (albo i
              mniej). Fakty podane przez Ciebie wcale nie świadczą przeciwko mnie a jedynie
              potwierdzają nieznajomość zasad egzaminu maturalnego u samych piszących! Prawda
              jest taka, że muszą być spełnione te normy, o których pisałam we wcześniejszym
              poście aby wypracowanie mogło zostać ocenione. W przeciwnym przypadku ocenie
              podlega jedynie wartość merytoryczna pracy, czyli 50% całości punktacji. I
              trudno wtedy marzyć o zdaniu matury a już na pewno o dobrym jej zdaniu... Mam
              aż za dobre doświadczenia w tej kwestii ze sprawdzania nie tylko tej próbnej
              matury ale i poprzednich, nie licząc oceniania zewnętrznego w maju 2005...
Pełna wersja