Dodaj do ulubionych

Podanie o pracę, imiennie czy nie?Proszę o pomoc!

09.03.06, 14:31
Mam pytanie dotyczące pisania podań: czy należy pisać pełną nazwę szkoły i
zawsze nazwisko dyrektora tej szkoły, czy wystarczy np. Dyrektor Szkoły
Podstawowej nr 14 w Lublinie (bez wspisywania nazwiska dyrektora)? Z góry
dziękuję za wszelkie sugestie.Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • steppenwolff1 Re: Podanie o pracę, imiennie czy nie?Proszę o po 09.03.06, 14:41
      pierwsze podania pisałam bezimiennie (i nikt się nie obrażał;) - ale teraz
      wysyłam poleconymi i adresuję na nazwisko dyrektora - żeby zwiększyć
      prawdopodobieństwo, że trafi w jego ręce...z osobistym roznoszeniem podań jest
      czasem tak, że bywają i panie sekretarki, które po Twoim wyjściu robią z
      podania "koszykówkę" (jedna zrobiła to nawet jeszcze przed moim wyjściem, ale
      to w prywatnej szkole) - jeżeli natomiast przyjmie pani pocztę na stan i do
      tego jeszcze wz. dyrektora podpisze, to taka praktyka będzie już niszczeniem
      dokumentów. O ile tylko masz dostęp do bazy szkół, to nazwiska dyrekcji
      bezproblemowo znajdziesz - a pismo skierowane bezpośrednio do danej osoby na
      pewno wygląda lepiej...

      pozdrawiam
      Anna
        • arwen.a Re: Podanie o pracę, imiennie czy nie?Proszę o po 09.03.06, 18:41
          Mieszkam w małym mieście, do szkół w samym mieście na pewno pójdę osobiście ale
          chce tez złożyć podania w szkołach w miejscowościach w promieniu wielu
          kilometrów. Fizycznie jest niemożliwe dotarcie do tych wszystkich szkół.
          Zresztą z doświadczenie wiem, że bardzo rzadko udaje się porozmawiać z samym
          dyrektorem, najczęściej jest zajęty albo w ogóle go nie ma w tej chwili. A pani
          skretarka niewiele może powiedzieć. Więc na jedno chyba wychodzi czy podanie
          dostarczy listonosz czy ja sama.
          • mitta Re: Podanie o pracę, imiennie czy nie?Proszę o po 09.03.06, 18:59
            Oczywiście, można wysyłać pocztą, lecz można się też nie doczekać żadnej
            odpowiedzi. Szkoły nie mają w zwyczaju wysyłać powiadomień o braku etatów.
            Jeżeli komuś bardzo zależy - może się umówić telefonicznie i spróbować
            porozmawiać osobiście z dyrektorem. Takie nadsyłane podania często wędrują do
            szuflady.
            • cytryna76 Re: Podanie o pracę, imiennie czy nie?Proszę o po 09.03.06, 19:35
              Z mojego doświadczenia wynika, że raczej nie ma sensu chodzić osobiście, chyba,
              ze jest się pewnym, że w danej szkole od września będzie etat. Wtedy moze
              warto "kuć żelazo".
              Na 5 roku zaniosłam osobiście wszystkie podania, a było ich ponad 50. Zajęło mi
              to mnóstwo czasu i energii, a w prawie żadnej szkole nie udało mi się zamienić
              ani jednego zdania z dyrektorem. Dyrektorzy w ogóle nie interesują się osobami
              składającymi podania o pracę - i nie ma się co dziwić, bo od marca przwijają
              się dzięsiatki takich osób i gdyby chciał z kazdym rozmawiac, musiałby przestać
              dyrektorować. Rozmawiałam z dyrektorem tylko wtedy, gdy akurat był w
              sekretariacie. Zawsza padało pytanie o nauczany przedmiot, po czym
              słyszałam "u nas nie ma szans". Ożywiali się tylko wówczas, gdy usłyszeli, że
              mam też kwalifikacje do nauczania angielskiego, bo anglistów wiecznie brakuje.

              W praktyce idąc do szkoły osobiście i tak zostawiamy podanie sekretarce, która
              na ogół nie dopuszcza do dyrektora i odkłada je na kupkę. Do tego stosu podań
              sięga dyrektor dopiero wtedy, gdy ma akurat zapotrzebowanie na jakiegoś
              przedmiotowca, z reguły w okolicach kwietnia. Ja dostałam pracę w szkole dwa
              razy i ani razu nie rozmawiałam wcześniej z dyrektorem - raz wręczyłam podanie
              sekretarce i za dwa tygodnie miałam telefon z zaproszeniem na rozmowę, drugi
              raz wyslałam pocztą i sami odezwali się do mnie po miesiącu (oczywiscie w
              sprawie angielskiego). Ani razu nie zatrudnił mnie dyrektor, któremu zdołałam
              się choć przedstawić. W tym roku też będę szukać i na pewno wszystko wyślę
              pocztą.
            • steppenwolff1 Re: Podanie o pracę, imiennie czy nie?Proszę o po 09.03.06, 19:41
              > Oczywiście, można wysyłać pocztą, lecz można się też nie doczekać żadnej
              > odpowiedzi. Szkoły nie mają w zwyczaju wysyłać powiadomień o braku etatów.
              > Jeżeli komuś bardzo zależy - może się umówić telefonicznie i spróbować
              > porozmawiać osobiście z dyrektorem. Takie nadsyłane podania często wędrują do
              > szuflady.
              nie do szuflady, a do segregatora z podaniami :-) przynoszone osobiście wędrują
              w to samo miejsce. Mam już z tym trochę doświadczenia. Bardzo często gdy
              chodziłam osobiście, też nie otrzymywałam żadnej konkretnej odpowiedzi - tylko,
              że jeżeli coś wypadnie, to ewentualnie się skontaktują. A dyrektorzy? Gdyby
              mieli przyjomować wszystkich chodzących z podaniami osobiście, to od marca do
              czerwca z nikim innym by się nie spotykali ;-) w roku, w którym kończyłam
              studia, rozniosłam podania do wszystkich szkół w moim mieście osobiście (miasto
              liczy sobie prawie 170 tyś mieszkańców), a z dyrekcją spotkałam się osobiście
              może 2-3 razy. Pracuję teraz w szkole, w której przekazano jedynie moje podanie
              do sekretariatu, ponieważ nie mogłam wejść do budynku szkoły z powodu
              trwających właśnie matur pisemnych. Uważam, że równie dobrze mogłam mnóstwo
              podań wysłać - zaoszczędziłabym przy tym multum czasu...teraz robię to z
              przymusu - pracuję w szkole na 2/3 etatu i w szkołach jęz., nie mam w ogóle
              czasu na rozwożenie osobiste podań po szkołach :-(

              pozdrawiam serdecznie
              Anna
              • mitta Re: Podanie o pracę, imiennie czy nie?Proszę o po 10.03.06, 14:44
                Ponieważ jakiś czas pracowałam w zastępstwie na stanowisku wice, wiem jak
                sprawy wyglądają w praktyce. Mówiąc o szufladzie użyłam przenośni. W owym
                segregatorze jest mnóstwo podań, część nieaktualnych. Nikt za bardzo nie ma
                czasu (poza nagłymi wypadkami) wydzwaniać i sprawdzać, które są aktualne. W
                ostatnich latach wszyscy nauczyciele, którzy znaleźli pracę w naszej szkole
                pofatygowali się osobiście, a dyrektor też człowiek i rozmawia z
                zainteresowanymi. Taka rozmowa, zresztą, może służyć do wstępnej weryfikacji
                kandydata.
                • steppenwolff1 Re: Podanie o pracę, imiennie czy nie?Proszę o po 10.03.06, 18:15
                  nie przeczę, że wiesz, jak wygląda to u Ciebie w szkole. Co nie znaczy, że musi
                  to być normą. Ja mówię, z czym sama się spotkałam, jak chodziłam osobiście po
                  szkołach. Moje obydwie dotychczasowe "szkolne prace" dostałam w miejscach,
                  gdzie nie miałam żadnego kontaktu z dyrekcją. Miałam też kilka telefonów (o
                  różnych porach w roku) z podań, co do których mam pewność, że wręczyłam je albo
                  tylko w sekretariacie albo wysłałam pocztą. Niestety zazwyczaj regułą jest, że
                  jeśli kogoś się w szkole zatrudnia, to w ostatniej chwili - w sierpniu albo
                  nawet we wrześniu. I wtedy większość dyrekcji sięga do segregatora - do tych
                  najbardziej aktualnych podań, dlatego ja swoje co roku "odświeżam" i rozsyłam.
                  A o segregatorku i całej procedurze wiem, bo ojciec mojej znajomej jest
                  dyrektorem zespołu szkół u mnie w mieście ;-)

                  Pozdrawiam ponownie
                  Anna
    • e1w2ewa Re: Podanie o pracę, imiennie czy nie?Proszę o po 10.03.06, 17:17
      Dzięki bardzo za wszelkie wypowiedzi. Ja od dwóch lat roznoszę podania do szkół
      osobiście i jedynie dwa razy udało się porozmawiać z dyrekcją. Prawda jest
      taka, że już na samym wstępie prawie zawsze słyszałam, że nie ma i nie będzie
      wolnych etatów itp. a rozmowa z dyrekją nie jest możliwa. I weź tu człowieku
      bądź mądry...Do tego zawsze pisałam w podaniu nazwisko dyrektora, ale w tym
      roku nie będę tego robić!
      • mitta Re: Podanie o pracę, imiennie czy nie?Proszę o po 10.03.06, 18:55
        Niestety, wydaje mi się, że niezależnie jaką w końcu formę dostarczenia podania
        wybierzesz - znalezienie pracy będzie trudne. Wynika to z głębokiego niżu
        demograficznego. Dowiadywaliśmy się juz ile jest pięciolatków, czterolatków,
        trzylatków w naszym okręgu i sytuacja jest tragiczna. Nadzieja w obniżeniu
        wieku rozpoczęcia nauki, ale jakoś na ten temat ucichło. Do tego jeszcze
        dojdzie wydłużenie lat pracy nauczycieli - wtedy to juz chyba żaden młody
        nauczyciel nie znajdzie pracy.
        • cytryna76 Re: Podanie o pracę, imiennie czy nie?Proszę o po 10.03.06, 19:32
          No właśnie. Problem polega na tym, że w szkołach po prostu nie ma etatów, stąd
          niechęc dyrektorów do rozmów z kandydatami oraz brak odpowiedzi na podania. W
          tej sytuacji raczej nie ma znaczenia, czy podania się wysyła, czy składa
          osobiście. Odradzam także telefonowanie do szkół. Szkoda czasu i pieniędzy, bo
          sekretarka zawsze i niezmiennie odpowiada to samo: "nie ma miejsc i nie będzie"
          (wyobrażasz sobie, co by było, gdyby powiedziała komuś, że od września będzie
          etat dla biologa czy historyka?). Trzeba po prostu zostawić w szkole namiary na
          siebie - jesli będą zainteresowani, sami się odezwą. Ja do tej pory miewam
          telefony ze szkół, gdzie wysyłałam podanie jakieś 2 lata temu, i to nawet w
          środku roku szkolnego. Dodam tylko, że te nagłe oferty dotyczą języka
          angielskiego.

          Nie do końca zgadzam się z tym, że propozycje pracy przychodzą tylko pod koniec
          sierpnia. Tak jest głównie w przypadku jezyków obcych, bo tu jest ogromna
          rotacja i ludzie rzucają prace z dnia na dzień.W przypadku przedmiotów,z
          których bardzo trudno znaleźć godziny, rozmowy kwalifikacyjne z reguły odbywają
          się w kwietniu lub w maju, bo już wczesniej dyrektor wie, czy będzie wakat,
          czy też nie. Poloniści, biolodzy czy hitorycy bardzo rzadko zwalniają się
          nagle.
          • iga_25 Re: Podanie o pracę, imiennie czy nie?Proszę o po 12.03.06, 17:58
            Ja częśc podań zaniosłam osobiście a część wysłałam pocztą. Prace dostałam w
            szkole, do której przesłałam podanie pocztą a było tam zapotrzebowanie.
            Mam pytanie gdzie można znaleść listę szkół z nazwiskami dyrektorów? Ja na
            stronie mojego kuratorium znalazłam spis szkół, gdzie nie ma podanych tych
            nazwisk tylko adresy i telefony szkół. Dzieki i pozdrawiam i życzę pomyśloności
            w znalezieniu pracy!
            • e1w2ewa Re: Podanie o pracę, imiennie czy nie?Proszę o po 13.03.06, 16:53
              Ja właśnie na stronach kuratorium znalazłam spis szkół wraz z nazwiskami
              dyrektorów. Z doświadczenia jednak wiem, że nie zawsze są to dane
              aktualne.Dlatego często dzwonię do danej szkoły żeby się upewnić lub szukam w
              internecie stron internetowych szkół, na których zawsze zamieszczone są
              przydatne informacje. Pozdrawiam!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka