Czy nauczyciel moze nie wpuscic ucznia do klasy?

11.03.06, 10:08
Mysle o liceum, ktore przeciez nie jest obowiazkowe. Czy nauczyciel moze
zamknac drzwi klasy po dzwonku (bo mu to przeszkadza) i nie wpuscic
notorycznych spoznialskich? Zaznaczam, ze nie chodzi o pierwsza lekcję tylko
którąś z kolei, a uczniowie wychodzą na papierosa i zanim dojdą (a
niespecjalnie sie spieszą) to zawsze mija parę minut lekcji. Czy nauczyciel
ma prawo wpisać takim typom nieobecność i uniemożliwić im dotarcie na lekcję?
Dla przykładu.
    • cutsson Re: Czy nauczyciel moze nie wpuscic ucznia do kla 11.03.06, 12:11
      Nam dyrekcja powiedziała, że nie mamy takiego prawa i nawet jeśli uczeń zjawi
      się 5 minut przed dzwonkiem, to musimy go wpuścić do klasy. Oczywiście w
      dzienniku pozostaje nieobecność.
    • szamarka1 Re: Czy nauczyciel moze nie wpuscic ucznia do kla 11.03.06, 13:49
      U mnie jest podobnie: młodzież notorycznie się spóźnia na środkowe lekcje, bo
      przerwy mamy pięciominutowe, szkoła bardzo duża, no i trzeba iść zapalić... I
      podobnie jak post wyżej dyrekcja poinformowała nas, że nie mamy prawa ich nie
      wpuszczać. Jednak, w celu ograniczenia tego procederu, możemy wpisać
      nieobecność, nawet po pięciu minutach spóźnienia, jeśli jest to druga lekcja z
      kolei z tego samego przedmiotu.
      • wegnerowa Re: Czy nauczyciel moze nie wpuscic ucznia do kla 11.03.06, 15:08
        No tak, tylko że co z tego wynika że zostaje nieobecność? Na co to tak naprawdę
        ma wpływ? Niby obniża ocenę z zachowania, ale przecież uczniom nie bardzo na
        tej ocenie zależy, więc? Może należałoby wprowadzić jakieś konkretne sankcje?
        Na przykład dodatkowe zadania dla notorycznie spóźniających się?
        • szamarka1 Re: Czy nauczyciel moze nie wpuscic ucznia do kla 13.03.06, 15:54
          Kilka moich koleżanek w pracy zadaje zawsze dodatkowe zadanie czy kartkówkę dla
          spóźnialskich. Tylko, że to dodatkowa robota, bo trzeba sprawdzić. Co prawda one
          już praktycznie tego nie muszą robić, bo ich uczniowie już się nie spóźniają.
          Ale ileż to trzeba czasu i jak długo być konsekwentnym, aby wyrobić sobie taką
          'markę'?
Pełna wersja