Dodaj do ulubionych

Mam dość oświaty i nauczania!

03.04.06, 13:36
Mimo że jestem młoda nauczycielką, bo dopiero drugi rok pracy kończę, ale mam
już dość. Mam dosć tej biurokracji, głupoty, szkolnictwa. Męczy mnie to.
Bardzo lubię uczyć. Ale mam dość tej całej otoczki wokół tego. Ciągłe
przygotowywanie jakiś przedstawień, pisanie scenariuszy, awans zawodowy,
spotkania z rodzicami, konferencje. I to wszystko za tak małe pieniądze. Mam
ochote rzucić to wszystko w ... Uczniowie mają gdzies naukę, z dyscypliną u
co poniektórych jest tak źle, że pomogło by tylko ostre i solidne lanie w
dupsko i to od zaraz, i przy okazji im rodzicom też by trzeba było w tyłek
dać. Mam dość. To jest chore. System szkolnictwa w Polsce jest chory.
Obserwuj wątek
      • alinavolvo Re: Mam dość oświaty i nauczania! 01.09.06, 22:53
        Ja sie wtrace w rozmowe z zupelnie innej perspektywy. Ja jestem juz po tym
        bolesnym momencie zostawienia polskiej szkoly w diably. "Zwialam" zostawiajac
        klase maturalna w ostatnim polroczu, bylam zmuszona sklamac dlaczego odchodze,
        by przetrwac ostatnie trzy miesiace. Nie przetrwalabym pewnie matury, tego
        stresu, papierow etc. juz wtedy mialam powazne problemy zdrowotne (dzieki
        szkole). Nie zaluje decyzji, wyjechalam za baltyk, polepszylo mi sie, pracuje w
        szkole... Tu szkola jest normalniejsza. Dzieci oczywiscie sa takie jak wszedzie
        ale szkola stoi za nauczycielem murem, pomaga, wspiera i nie zwala na niego
        winy za leniwych uczniow. Tu uczen jest odpowiedzialny za swoja nauke. Powodow
        problemow w szkole szuka sie w uczniach, w ich sytuacji rodzinnej, spolecznej i
        probuje pomoc.

        Nie wszystko jest idealne, tez jest tu duzo biurokracji, trzeba sie doksztalcac
        ale nie ma tej presji, nikt nie dyszy ci na karku, ze trzeba leciec na dyzur,
        rodzic nie postraszy kolega dyrektorem, bo nikogo nie obchodzi kogo on zna, i
        jeszcze duzo innych milych momentow. Znow ciesze sie, ze ucze i robie to z
        przyjemnoscia:):)
    • asia23bb Re: Mam dość oświaty i nauczania! 03.04.06, 20:56
      Ponoc nauczycielstwo to powolanie. Moze po prostu nie czujesz tego czegos? Pisze
      to bez ironii. Zgadzam sie z Toba, ze system jest chory (chociaz dodalabym, ze
      to jaka jest mlodziez odgrywa tu duza role, no a dlaczego taka jest, to juz inna
      sprawa...;))), ale mysle, ze jak ktos kocha uczyc to bedzie uczyl....
      Jesli masz sie meczyc, rzuc to
      pzdr
      • natalia.brzeska Re: Mam dość oświaty i nauczania! 03.04.06, 22:28

        A ja doskonale rozumiem Sunny. To akurat ma się nijak z powołaniem, bo je mam i
        jestem bardzo dobra w tym, co robię. Też rzuciłam szkołę i była to najlepsza
        decyzja mojego życia. O ile dobrze pamiętam to jestes Anglistką, tak? Możesz
        uczyć w szkole jezykowej, w firmach, prywatnie (po zarejstrowaniu działalnosci,
        tak aby wszystko miało ręce i nogi).

        Doprawdy, aby być nauczycielem i robić to, co się kocha, nie trzeba "gnić" w
        szkole...

        • cytryna76 Re: Mam dość oświaty i nauczania! 03.04.06, 22:58
          Zgadzam się całkowicie! Ja też bardzo lubię uczyć, jak mniemam jestem w tym
          niezła, nauczycielstwo było moim świadomym wyborem, zapewne więc odczuwam coś w
          rodzaju powołania. Jednak aby uczyć, muszą być spełnione dwie podstawowe
          przesłanki: trzeba mieć uczniów zainteresowanych nauczeniem się oraz
          odpowiednie warunki do pracy. Nikt mnie nie przekona, że można kochać na
          przykład lekcje angielskiego w 23- osobowej klasie gimnazjalistów, z których
          trzy czwarte przychodzi do szkoły po obecność zupełnie nieprzygotowana do
          zajęć, niezmotywowanana do jakiegokolwiek wysiłku, gdzie przez 45 trzeba
          walczyć o każdą minutę względnego spokoju.
        • sunnysmile Re: Mam dość oświaty i nauczania! 03.04.06, 23:30
          Witaj Natalio :) Witam wszystkich:)

          Tak, jestem anglistką. Uczyłam już w prywatnej szkole. Nawet 2. W pierwszej
          trafiłam na szefową kretynkę, z która miałam problemy jeszcze prawie 2 lata po
          zakończeniu pracy u niej, a w drugiej szkole językowej (niedawno skończyłam
          prace na własne życzenie) szefowa była ok, ale gdy przychodziło do wypłaty bądź
          zakupu książek dla kursantów, to się zmywała jak kamfora.
          Prywatnie też uczę. Nie zarejestrowałam działalności. Myślałam o tym, ale nie
          wiem czy dam sobie z tym radę. Przerażają mnie te papierki, zusy, skarbówki itd.
          Zawód nauczyciela wybrałam z głową. Jestem nauczycielem z powołania. Tyle że ta
          nasza oświata jest tak chora, że chce mi się normalnie wyć. Z chęcią bym poszła
          do takiego ministra i kazała mu prowadzić lekcje i potem całą dokumentacje i
          samemu robić to co my robimy teraz.

          Fakt jest jeden dobry taki, że na prywatnych lekcjach mam normalnych uczniów,
          którzy chcą się uczyć. Raz trafiłam na dziecko, ktore razem z matką spodziewało
          się że po pierwszej lekcji ze mną dostanie 5 w szkole i z oceny dopuszczającej
          na semestr bedzie miało dobrą. Szybko jednak uświadomilam matkę tegoż ucznia, że
          córunia wymaga większego nakładu czasu i siły (hehe). Matka się zbulwersowala,
          wyzwała mnie, że to niemożliwe, że jej córcia umie wszystko tylko nauczycielka w
          szkole jej nie docenia i umniejsza jej zdolności! heheh Swoją drogą, rodzice
          czasem mnie zaskakują ;)

          Ale wracając do tematu, to ja lubię uczyć, tyle że ta nasza szkoła mnie męczy.
          Akurat jestem na chorobowym więc sobie odpocznę trochę. Tylko dlaczego, skoro
          tak kocham uczyć i jestem w swoim żywiole gdy mam przy sobie dzieci + angielski
          z nimi, to momentami myśle by rzucić to w cholerę i odejść ze szkoły.

          Kiedyś marzyłam by pracować w wydawnictwie. Uwielbiam czytać książki i uwielbiam
          angielski... Sama już nie wiem. Wątpliwości jednak się pojawiają...
    • nomenia Re: Mam dość oświaty i nauczania! 04.04.06, 13:04
      Jestem nauczycielem z powołania, tak było mniej więcej do t.z.w reformy
      oświaty. Teraz długo zastanawiałabym się, czy podjąć się nauczania w państwowej
      szkole, bo jest coraz gorzej. Dlatego młodzi ludzie zanim zdecydują się na ten
      zawód muszą to dobrze przemyśleć i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy
      rzeczywiście mają owo "powołanie". W przeciwnym razie będą się sami męczyć i
      męczyć innych(uczniów). Poza tym ciągle się zastanawiam, dlaczego zawód
      nauczyciela ciągle musi być "powołaniem" lub, jak powiedział ostatnio minister
      resortu , "służbą". Pewnie jest do dobry argument, aby płacić nam grosze - bo
      to nie jest "praca" ale "służba" społeczeństwu. Tak więc decyzja należy
      oczywiście do Ciebie, ale jeżeli nie widzisz pozytywów w tym zawodzie .......
    • svistak Re: Mam dość oświaty i nauczania! 04.04.06, 20:12
      ...ja stary belfer z powolaniem(czytaj: co to za darmo czesto pracowal dla
      dobra dzieci)...mysle od dwoch lat podobnie jak ty... :-)

      szkola albo zdrowie-wybor nalezy do ciebie (minister edukacji) hehehehehe (tu
      nastepuje gorzki smiech przez lzy)

      s.
    • senseeko Ja też mam dość zaciemniającej oświaty! 06.04.06, 23:38
      Coraz poważniej myślę o odejściu, choc jeszcze nei wiem kiedy, ani jak to
      zrobię.
      Poszłam do szkoły z wyboru, bo kilku latach przepracowanych na uczelni, bo
      stwierdziłam, że najbardziej lubię właśnie uczyć. No i dalej lubię, ale co za
      przyjemność uczyć ścianę? Albo stado korzenionóżek (w najlepszym przypadku - o
      wiele częściej zamiast stada korzenionóżek mam do nauczenia stado piranii)
      Pisałam o tym tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22449&w=36494615&v=2&s=0
      Dodam tylko że ten brak motywacji u uczniów z jednoczesnym przeświadczeniem, że
      nauczyciel ma OBOWIĄZEK bezboleśnie wtłoczyć im wiedzę do głowy (a jest to
      LICEUM a nie żadna podstawówka) jest dobijający.
      Przez ostatnich kilka dni układałam 3 rodzaje testów sprawdzających (nie tylko
      a,b,c,d) Idę spać, bo już padam testy właśnie skonczyły się drukować (na mój
      koszt)i zadaję sobie pytanie po jaką cholerę tak się męczę? Przecież i tak z
      testów zakreślą tylko na chybył trafił a,b,c lub d a wszelkie pola do
      wypełnienia jak zwykle pozostawią puste.
      Kiedys jeden uczeń wyskoczył do mnie z pretensjami, że daję pytania z kosmosu.
      Pokazałam mu że zagadnienie jest ślicznie opisane w podręczniku i było omawiane
      na lekcji (w co nie bardzo chyba wierzył) po czym zapytałam czemu nie rozwiązał
      zadania polegającego na rozpoznaniu czegoś na podstawie 2-3 zdaniowego opisu.
      Ten sam opis powtarzał się na 3 kolejnych testach i każdorazowo kiedy oddaję
      sprawdziany omawiam choćby ogólnie co należało wpisać i dlaczego. Opisów jest 8
      a oni na kartkówce mają 3-4 z nich. To była już chyba trzecia kartkówka z
      kolei, na każdej co najmniej 2 opisy się powtarzają, a on na każdej uparcie
      opuszczał tę część sprawdzianu. Wiecie co odpowiedział?
      - A bo to trzeba za dużo czytać!

      Liceum! I nie potrafi przeczytać 2-3 prostych zdań?

      Gdybym wiedziała jak w miarę bezboelśnie odejść, to już by mnie nie było.

      Ale odejdę, prędzej czy później odejdę.
      W koncu powołanie mozna realizować na wiele sposobow
      • belferka33 Re: Ja też mam dość zaciemniającej oświaty! 07.04.06, 12:01
        Podpisuję się pod Twoim postem - też lubię uczyć i pracować z młodzieżą, ale ta
        biurokratyzacja i zwalanie całej odpowiedzialności na nasze barki mnie przerasta.
        Sokrates mawiał, że nawet osła można doprowadzić do wodopoju, ale napić musi się
        sam. Szkoda, że władze i rodzice o tym nie pamiętają.
        Wychowuje się obecnie pokolenie nieudaczników, apatycznych i egocentrycznych,
        który się poddają przy najmniejszej konieczności wysiłku, umieją tylko brać, a
        byle przykrość czy niepowodzenie jest powodem do odebrania sobie życie. Nie
        twierdzę, że wszyscy są tacy. Po prostu w środowisku, gdzie pracuję taką postawę
        reprezentuje 90% uczniów. Jak to ma być przyszłość narodu...
          • natalia.brzeska Re: Ja też mam dość zaciemniającej oświaty! 08.04.06, 09:08
            venilia napisała:

            > Dziewczyny, ja odchodzę w tym roku. Nie wiem, co mnie czeka w świecie bez
            > szkoły, ale podjęłam już decyzję. Sądzę, że dla mnie to ostatni dzwonek na
            > rezygnację i wiem, że muszę to zrobić, choć boję się.


            Gratuluję! Jak już kiedyś pisałam (tutaj albo na English Teachers) odejście z
            polskiej szkoły państwowej było najlepszą decyzją mojego żcyia! Będzie dobrze!
          • senseeko Re: Ja też mam dość zaciemniającej oświaty! 09.04.06, 16:01
            venilia napisała:

            > Dziewczyny, ja odchodzę w tym roku. Nie wiem, co mnie czeka w świecie bez
            > szkoły, ale podjęłam już decyzję. Sądzę, że dla mnie to ostatni dzwonek na
            > rezygnację i wiem, że muszę to zrobić, choć boję się.


            Venilio, a czy odchodzisz do czegoś konkretnego, czy po prostu rzucasz pracę?
            Czego uczysz?
            Pytam, bo ciągle mnie korci, by złożyć wypowiedzenie z końcem maja (czy to
            prawda, że później już nie mogę? Wolałabym we wrześniu, aby dać sobie wakacje
            na ewentualny odwrót gdyby nie wypaliło to, o czym myślę)

            Jestem mianowana, więc nawet jeśli rząd by coś zmajstrował przy KN (coś sie
            kroi, ale zobaczycie że ogłosszą to dopiero po maturach, żeby w razie czego nie
            można było protestować. No bo co, bedziemy strajkować w wakacje?)
            to mam w miarę dobrą pozycję, której nieco mi szkoda. Ale piszę to dziś - po
            dwóch dniach weekendu. Na pewno zmienię zdanie po 7 godzinach lekcji ;)
            • venilia Re: Ja też mam dość zaciemniającej oświaty! 09.04.06, 21:37
              Senseeko - ja mam trochę podobną sytuację do Twojej. Jestem mianowana, i z
              końcem maja mam zamiar złożyć wypowiedzenie (choć na umowie mam okres 2 tyg, to
              jednak z tego co wiem okres wypowiedzenia wynosi i tak 3 miesiące). Na razie
              nie mam nic innego, ale szukam już teraz, poszukam przez wakacje, a nawet
              jeszcze 2-3 miesiące po. Mam nadzieję, że mi się uda coś znaleźć, byle poza
              szkołą, którą jestem okropnie zmęczona. Uczę niemieckiego. Moją decyzję umacnia
              fakt, że w szkole, w której pracuję, szykują się poważne zmiany organizacyjne,
              już w następnym roku szkolnym będzie o wiele mniejszy nabór, a docelowo mają
              być zlikwidowane niektóre typy szkół (pracuję w zespole). Do tego uczę w
              gimnazjum przedmiotu nadobowiązkowego (!!!) a to chyba wiele wyjaśnia...
              • steppenwolff1 Re: Ja też mam dość zaciemniającej oświaty! 09.04.06, 22:18
                cóż za głupota, że w gimnazjum jest drugi język, a nadaje mu się status
                przedmiotu nieobowiązkowego. Oczywiście chodzi tu zapewne o fakt, że należałoby
                wówczas nałożyć obowiązek na wszystkie gimnazja wprowadzenia dwóch języków - i
                znowu rozbija się wszystko o kasę. Ale prawda jest taka, że tym samym wprowadza
                się podział na gimnazja wiejskie i gimnazja w miastach - bo to w tych ostatnich
                zazwyczaj są dwa języki.

                pozdrawiam
                Anna
              • senseeko Re: Ja też mam dość zaciemniającej oświaty! 09.04.06, 22:54
                venilia napisała:

                > Moją decyzję umacnia
                >
                > fakt, że w szkole, w której pracuję, szykują się poważne zmiany
                organizacyjne,
                > już w następnym roku szkolnym będzie o wiele mniejszy nabór, a docelowo mają
                > być zlikwidowane niektóre typy szkół (pracuję w zespole).

                A to nie lepiej właśnie poczekac na reorganizację? Może by Ci się wtedy
                należała jakaś odprawa?
                Ja też pracuję w zespole, ale u nas to jest korzystne, bo ciągle zmieniamy
                typy, profile itd i dzięki temu jeszcze jakoś trwamy.
                Największy nabór to jest do zaocznych (i ciągle sie zwiększa). Bo coraz wiecej
                uczniów rezygnuje z dziennej (np z powodu ciąży) a poza tym w dziennej trzeba
                się jeszcze czegoś uczyć a w zaocznej niekoniecznie.
                Jako językowiec masz spore możliwości znalezienia pracy, ale podziwiam, że
                idziesz tak w ciemno.
                A właściwie co by się stało gdyby złożyć wymówienie powiedzmy w sierpniu? Nawet
                popracować jeszcze wrzesien pazdziernik, albo i listopad, jesli zlozyłas pod
                koniec sierpnia, zeby były te 3 m-ce, ale zupelnie inaczej sie pracuje ze
                swiadomoscia, ze to ostatnie twoje dni w szkole i mozesz cala te biurokrację po
                prostu olać bo i tak odchodzisz.
                • venilia Re: Ja też mam dość zaciemniającej oświaty! 10.04.06, 13:36
                  Nie chcę czekać na reorganizację, bo nie wiem czy to potrwa rok czy dwa a na
                  znalezienie pracy w innym miejscu będę miała coraz mniejsze szanse. A poza tym
                  chciałabym zająć się innym sferami mojego życia niż zawodowe i to jest na
                  prawdę ostatni dzwonek dla mnie na zmianę pracy - wszystko dokładnie
                  przemyślałam. Nie chcę zostawać jeszcze po wakacjach, bo liczę, że w tym czasie
                  coś znajdę. Tak czy siak muszę zrezygnować najprawdopodobniej bez nowej
                  propozycji pracy - który pracodawca chciałby czekać 3 miesiące wypowiedzenia!
                  Wiem, że dużo ryzykuję, ale troszkę się zabezpieczam finansowo ;) żeby móc
                  przez chwilę poszukać. Ostatecznie mogę wrócić do szkoły, ale innej - tej już
                  nie zniosę dłużej.
    • kattty Re: Mam dość oświaty i nauczania! 11.05.06, 19:55
      Dziewczyny...a ja czytam co piszecie i szukam argumentow by rzucic szkole..a nie
      umiem:(...pracuje w gimnazjum i liceum ..i kocham to co robie!!..tkwie w
      zawodzie 5 rok...zeby bylo ciekawiej prawie co roku w innej szkole..w tym roku
      bez calego etatu!( i w trakcie poszukiwania od nowa pracy na wrzesien !)..moj
      maz na mnie klnie..bo wychodzi ze kocham bardziej szkole niz jego...mam
      mozliwosc wyjazdu za granice i co?i nie potrafie sie pogodzic z mysla ze musze
      zostawic to co tak lubie robic..uwielbiam pracowac z dzieciakami i z gimnazjum i
      mlodzieza z LO:) sa swietni!..nie wiem moze przedmiot ktorego ucze troche ich
      interesuje..poza tym uwazam ze mam swietny kontakt z dzieciakami...i od dziecka
      marzylam zeby pracowac w szkole..fakt ze pochlania mi to cale zycie i nie mam na
      nic innego czasu...dopiero jak przychodza wakacje to wiem ze zyje..ale ?nie wiem
      - zyje tym co robie...olimpijczycy..konkursy...klasowki...ciekawe lekcje ..i
      opinie uczniow ktorzy twierdza ze super ucze...ze wymagam...ze fantastycznie
      tlumacze..ze duzo zapamietuja z lekcji..! to mi dodaje skrzydel i utwierdza w
      przekonaniu ze ...nie potrafie sobie wyobrazic pracy w innym zawodzie...nawet
      kosztem meza:(-ktory zreszta jest fantastycznym mezem- jednak twierdzi hihi
      szkola i tak bije go na glowe...co robic?warto probowac szukac szczescia w
      edukacji poza granicami POlski?ma ktos jakies doswiadczenia?
        • marija78 Re: Mam dość oświaty i nauczania! 18.05.06, 18:11
          Ja również odchodzę w tym roku i bardzo się z tego cieszę. Będę tęsknić za
          moimi dzieciakami, ale co zrobić... Szczerze mówiąc dobija mnie, pomijając
          wszystkie wymienione powyżej powody, środowisko egocentrycznych pań
          nauczycielek.
          • senseeko Re: Mam dość oświaty i nauczania! 19.05.06, 23:51
            marija78 napisała:

            > Ja również odchodzę w tym roku i bardzo się z tego cieszę. Będę tęsknić za
            > moimi dzieciakami, ale co zrobić... Szczerze mówiąc dobija mnie, pomijając
            > wszystkie wymienione powyżej powody, środowisko egocentrycznych pań
            > nauczycielek.

            Ja też odchodzę. :)
            Akurat w mojej szkole atmosfera jest niezła, i dyrekcja fajna, ale cała
            reszta... no ale koniec katorgi :)
            Czuje przede wszystkim ulgę.
            Pewnie za jakiś czas zatęsknię za uczeniem, ale jeszcze nie teraz. Teraz byle
            do końca roku.
            No i ominie mnie rada pedagogiczna kradnąca końcówkę wakacji :)
            • iga_25 Re: Mam dość oświaty i nauczania! 20.05.06, 14:47
              Ja odchodzę w tym roku po dwóch latach pracy, odchodzę gdyż w szkole w której
              pracowałam zabrano mi połowę godzin, tłumacząc zmianami reorganizacyjnymi w
              szkole. Ogólnie oświata polska przeżywa od nieudanej reformy poważny kryzys,
              jest bardzo źle a będzie gorzej. Mnie już praktycznie zwoniono z powodu braku
              godzin, mam propozycje pracy na pół etatu a to dla mnie strata czasu nie chce
              wegetować tak dłużej, mam 26 lat i jeszcze zdążę sie przekwalifikować i zmienić
              zawód. Życzę powodzenia wszystkim odchodzącym dużo wiary w siebie i własne
              umiejętności, którą w tym zawodzie można gdzieś po drodze zgubić.
    • puella_p Re: Mam dość oświaty i nauczania! 23.05.06, 20:29
      Jak milo, ze nie jestem odosobniona w opinii i decyzji :)
      Skoncze tylko staz, zdam egzaminj na kontraktowego(bo nigdy nie wiadomo, byc
      moze kiedys zatesknie i zechce wrocic) i rowniez odchodze. Po roku pracy czuje
      sie wypalona zawodowo. Ucze przedmiotow artystycznych, m.in. muzyki, wiec kazdy
      apel "moj", bo "jak to bez choru, zespolu?" :/ Do tego ciagle jakies konkursy,
      festiwale,przeglady, oczywiste rady, zebrania z rodzicami, papiery. Mam tego
      serdecznie dosc. Jak juz sie meczyc to za godziwe wynagrodzenie.
      Zakladam wlasna dzialalnosc, mam nadzieje, ze jakos to bedzie.

      Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich! :)
      • szymonoley Re: Mam dość oświaty i nauczania! 26.05.06, 20:46
        Witam wszystkich serdecznie!!Jestem nauczycielem kontraktowym, z wykształcenia
        psychologiem. Uczę młodzież psychologii w Studium Policealnym i...powoli
        zaczynam miec już tego dość.Praca w szkole nigdy nie była i nie jest szczytem
        moich marzeń.Co prawda są wakacje, ale płace nie są zbyt rewelacyjne.Ta cała
        biurokracja, papierki, zebrania, rady ped.,zespoły przedmiotowe,
        etc.przyprawiają mnie o mdłości.Lubię młodzież i mam z nią dobry kontakt,
        jednak zauważam,że 10% z nich zależy na tym, by wynieść jakąś wiedze z zajęć,
        by w nich aktywnie uczestniczyć, by w jakiś sposób z nich skorzystać.Dobija
        mnie ich marazm i "tumiwisizm".Generalnie jest im wszystko jedno, jakie mają
        oceny i-co najgorsze-uważają,że psychologia nie jest ich przedmiotem zawodowym
        i za bardzo im się nie przyda(!!!!)Trudno o większy absurd!I co z tego,że na
        kazdych zajęciach daje im mnóstwo dowodów na to,że są w błędzie??Wcześniejsze
        etapy edukacji, tj.szkoła podstawowa, gimnazjum i szkoła średnia nie
        przyzwyczaiły ich do systematycznej pracy i jak mają pisac 2 kartkówki z
        psychologii w ciągu 2 tygodni, to dzieje im się wielka krzywda!!Praca
        nauczyciela - owszem - może przynosić satysfakcję,ale uczniowie muszą
        byc "nastawieni na odbiór", a nie na "przepękanie" lekcji,a takich uczniów to
        już ze świeczką szukać.Jak już napisałem jestem psychologiem i niebawem zacznę
        studium psychoterapii.Uważam,że mam wiele dróg kariery zawodowej.Na pewno nie
        odkryję Ameryki stwierdzeniem,że psycholog może pracować praktycznie wszędzie-
        również na własny rachunek.Jak wszystko dobrze pójdzie to za jakiś czas będę
        pracował w szkole wyłacznie "dla rozrywki", a moja nauczycielska pensyjka nie
        będzie dla mnie jedynym i największym zródłem dochodu.Tego wszystkim Wam zyczę:-
        ):-)







        • natalia.brzeska Powiem Wam, 27.05.06, 18:04

          że to już przestaje być śmieszne. Tyle ludzi dopisało się do wątku, aż strach
          pomyśleć, co bedzie za kilka lat. Ja znam sytuację jedynie z "podwórka"
          Anglistów i niestety powiem Wam, że sytuacja wygląda tak: Ci lepsi, bardziej
          obrotni, z lepszymi kwalifikacjacmi (jakąś jeszcze specjalizacją w ESP na
          przykład) pracuja na własny rachunek, albo podłapali pracę w firmach, szkołąch
          językowych, prywatnych uczelniach, na lektoratach... I coraz liczniej odchodzą
          ze szkół.
          Kto więc będzie uczył w szkołach? Wychodzi na to, że ci, którzy nigdzie indziej
          się nie "załapali"...

            • olejzpierwszegotloczenia Re: Natalia 07.06.06, 12:11
              lub pracuja misionarze :)- pracowalem w szkole od 10 lat jako anglista plus na
              uczelni plus lektoraty w szkole jezykowej i mi wystarczy. Obecnie koncze urlop
              zdrowotny i jedno wiem - nie wracam. Nigdy wiecej uczenia i nauczania.
              • sunnysmile Re: Natalia 15.06.06, 23:00
                Ciągle myślę nad odejściem. Tyle że jeszcze nie teraz. Narazie popracuję troche
                bo to jest taka "bezpieczna przystań". Stażu nie robie żadnego. Dopiero za rok
                mogę złożyć wniosek o rozpoczęcie stażu na mianowanie, ale tego raczej nie
                zrobie. Nie rzucę teraz szkoły z kilku powodów: 1. wziełam dodatek na
                zagospodarowanie, 2. wziełam dofinansowanie do studiów, 3. mimo, że jestem
                anglistą, to boję się że nie znajdę pracy, 4. od lutego, gdy skończę studia mam
                zamiar iść na jakiś kurs zawodowy albo roczne studium by mieć inne kwalifikacje
                niż tylko nauczyciel angielskiego. Póki co, myślę dalej o założeniu działalności
                gospodarczej. Jedno wiem napewno: Nie chcę zostać w oświacie do emerytury! :)

                Dzięki za wypowiedzi. Widzę, że dużo osób ma podobne odczucia. Nie wiedziałam,
                że nas jest aż tylu :)
                • sunnysmile Re: Natalia 26.08.06, 16:01
                  Jednak odchodzę z oświaty, ale od czerwca przyszłego roku. Oddam im całą kasę,
                  tzn dodatek na zagospodarowanie i dofinansowanie. Działalności gospodarczej nie
                  będę zakładać. Po prostu poszukam innego zajęcia. A mam pytanie do Was, kiedy
                  składa się wypowiedzenie? W okolicach maja? Jak powiedzieć dyrektorce
                  delikatnie, że się odchodzi? Jak Wyście to zrobiły/zrobili?
                  • radekzbroda Re: Natalia 26.08.06, 17:17
                    Wypowiedzenie daje sie 1 lub 3 miesiące przed odejściem z pracy ( w zakleżności
                    jaka umowa), a jak powiedzieć? no myślę, że wprost bez owijania w bawełnę, jak
                    dyrka fajna to podziękować, ale powiedzieć, że to nie jest szczyt marzeń i ma
                    się inne lepsze perspektywy.
                  • venilia Re: Natalia 28.08.06, 10:17
                    Ja złożyłam wypowiedzenie pod koniec maja, byłam mianowanym, zatrudniona na
                    czas nieokreślony. Na jakiś tydzień przed wypowiedzeniem poszłam do wice (u nas
                    akurat są wice od poszczególnych szkół - jest to zespół szkół) i powiedziałam,
                    że odchodzę, mam lepsze propozycje, także finansowe. Zdziwienie było duże, ale
                    i zrozumienie. Kiedy nadejdzie ten czas i będziesz zdecydowana na 100%,
                    zobaczysz, że poinformowanie o tym dyrekcji to nic wielkiego. W końcu już sobie
                    w niczym nie zaszkodzisz :)
    • magdaszek Re: Mam dość oświaty i nauczania! 28.08.06, 08:26
      Ja też mam dosć. Dopiero co zrobiłam dyplomowanego i pomyślałam,ze skoro
      uwolniłam sie juz od tych teczek, to teraz rozwine bardziej skrzydła. Załozę
      kółko turystyczne i zaraze paru uczniów turystyką i regionalizmem. Niestety,
      szybko mi skrzydła podcieto (pisałam niedawno o tym w watku o odmawianiu
      wychowawstwa).
      Zastanawiam siebaaaardzo powaznie nad odejściem z tego bagna. Tylko,ze czas na
      zmiane szkoły nie jest teraz dobry, trudno znaleźc teraz prace, bo wiekszość
      szkół ma juzkomplet uczacych. No chyba ,ze pójde precz z oświaty. Troche szkoda
      by mi było,bo lubie uczyc. Tylko te papiery, papiery, papiery.... komisje ds
      róznych i nie wiadomo po co tak na prawdę. To wszystko takie chore, biurokracja
      sie rozrasta, a poziom spada, bo mamy coraz mniej czasu dla ucznia....ehhh.....
    • akabu Pytanko o wypowiedzenie 01.09.06, 17:14
      Czy któraś z Was odeszła może ze szkoły składając wypowiedzenie ze skutkiem
      natychmiastowym? (tak to się nazywa?...) Czy raczej jednak z okresem 3-
      miesięcznym?
      Czy po rozwiązaniu umowy ze skutkiem natychmiastowym, nie będę
      miała "nababrane" w papierach, jeśli później postanowię pracować ponownie w
      szkole? (w innej:)) Może to mieć jakiś wpływ?...
      • venilia Re: Pytanko o wypowiedzenie 01.09.06, 19:35
        Ze skutkiem natychmiastowym? Ja nie znam takiego pojęcia, może chodzi Ci o
        porozumienie stron? Takie rozwiązanie jest podobno bardzo dobre, lepsze niż
        wypowiedzenie, po prostu dogadujesz się z dyrektorem, tylko w środku roku to
        raczej wątpliwe, żeby się zgodził. Inna możliwość to jest chyba tzw. porzucenie
        pracy, czyli pewnego dnia nie przychodzisz i już. Po jakimś czasie Cię
        zwalniają, ale to jest dyscyplinarka, więc w papierach nieciekawie, obojętnie,
        czy będziesz potem pracować w szkole czy gdzie indziej. Nie wiem czy istnieje
        coś takiego jak rozwiązanie umowy o pracę ze skutkiem natychmiastowym - proszę
        o oświecenie mnie jeśli tak, i oczywiście czym to się charakteryzuje? Może się
        przydać...;)
        • akabu Re: Pytanko o wypowiedzenie 01.09.06, 20:33
          Dzięki Venilia :)
          To się chyba nazywa: rozwiązanie umowy o pracę na własne żądanie. I ma
          (podobno) skutek natychmiastowy.
          A co do porozumienia stron, to podobno po tym nie ma się prawa do zasiłku
          (proszę o poprawienie mnie jeśli jestem w błędzie).
          Piszesz, że w środku roku dyrekcja może się nie zgodzić - czyli co? Nie będę
          mogła odejść (z czystymi papierami)?...
          Sytuację osobistą mam taką, że być może będe musiała zrezygnować z pracy niemal
          z dnia na dzień - dlatego pytam o to wszystko.
          pozdrawiam :)
          • venilia Re: Pytanko o wypowiedzenie 01.09.06, 21:49
            Nie słyszałam o czymś takim szczerze mówiąc jak rozwiązanie umowy na własne
            żądanie. Ale jeśli istnieje, to potem też raczej nie masz prawa do zasiłku - to
            by się wydawało logiczne. Nie masz takiego prawa również przy porozumieniu
            stron oraz przy rozwiązaniu umowy o pracę za wypowiedzeniem pracownika - wtedy
            obowiązuje 90 dni karencji i dopiero potem możesz otrzymać zasiłek na zwykłych
            warunkach.
            "> Piszesz, że w środku roku dyrekcja może się nie zgodzić - czyli co? Nie będę
            > mogła odejść (z czystymi papierami)?..."
            Hm, chyba wtedy pozostaje Ci tylko wypowiedzenie lub porzucenie pracy, bo, jak
            już pisałam, o rozwiązaniu pracy na własne żądanie nie słyszałam.
            Mam nadzieję,że nic nie pokręciłam :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka