do uzytkowniczek jedo fyn 4ds

10.11.09, 10:54
Dziewczyny, jak WQam sie uzytkuje wózki, patrząc z perspektywy? Jak
oceniacie spacerówkę? Bo na temat spacerówki słyszy sie rózne
opinie, ze wąskie siedzisko, ze nieładna, itp? A brałyscie moze
fotelik firmowy jedo, czy raczej maxi cosi?
    • ivaz Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 10.11.09, 18:34
      ja miałam jedo vedi i właśnie ze względu na spacerówkę sprzedałam,
      (siedzisko to samo co fyn wózki różnią się stelażem) na gondolę nie
      narzekałam, była ok. Fotelik tez miałam jedo teraz bym wybrała maxi
      cosi bo jednak ten fotelik przeszedł testy a jedo nie. Jako drugi
      wózek i fotelik nauczona doświadczeniem wybrałam juz porządne marki
      i widzę kolosalne różnice od jakości wykonania, materiałów i
      komfortu. Myślę ze jakość tego wózka jest adekwatna do ceny, taki
      średniak są lepsze, ale i gorsze wóżki i foteliki, ale jeszcze raz
      bym tego wózka nie kupiła
      • quikm Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 10.11.09, 21:07
        Je też mam Jedo ale Vedi, fotelik kupiłam Maxi cosi. Jak synek
        wyrósł z fotelika, i kupiliśmy taki stacjonarny to pomyśleliśmy też
        o mniejszej, lżejszej spacerówce, która mniej miejsca zajmowałaby w
        bagażniku. Po lekturze forum wybór padł (a jakże:) na arię. i
        dopiero poczułam różnicę... z korzyścią dla Vedi. Nie to żebym miała
        arii coś do zarzucenia, ale arię trzeba pchać, a vedi płynie sam:) I
        wszystkie małe minusy jakie miałam do spacerówki Jedo znikneły i na
        pewno kolejną zimę będzie nam jeszcze służyła.
        • ivaz Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 11.11.09, 00:54
          To sobie zamień vedi na jane slalaoma to dopiero zobaczysz co to
          znaczy że wózek płynie. Mój vedi na kostce brukowej nie płynął, ale
          tarabanił na tych małych kółeczkach, aż dzieciakowi głowa
          podskakiwała. Fakt są dużo gorsze wózki, jedo ma swoje zalety jest
          dosyć tani i może niezły, ale nie komfortowy
      • boo-boo Mylisz się 10.11.09, 22:00
        Fotelik Berbero ma Europejski Certyfikat Bezpieczeństwa. Tak,że nie sugeruj,że
        jest to produkt z księżyca i nie jest bezpieczny.
        W Maxi Cosi płacisz za markę i właśnie z crash testy- kasa musi im się zwrócić.
        • ivaz Re: Mylisz się 11.11.09, 11:33
          Zobacz video z crashtest'ami fotelików i zastanów się, czy warto
          ryzykować zdrowie i życie Twojego dziecka kupując fotelik bez
          analizy testów zderzeniowych.
          fotelik.info/pl/news/crashtesty_fotelikow,51.html
          Sama pracuję w instytucie w którym wykonuję się badania naukowe i
          uwierz nie są wykonywane tak sobie.
          kupując fotelik z przeprowadznymi testami wiem co może się zdarzyć,
          jesli sie wglebisz w opisy testow fotelikow, to zobaczysz ze te
          ktore dostaly gorsze, slabsze oceny to ze wzgledu na
          zlezabezpieczenie glowy, zbyt plytkie, zle wyprofilowane itp
          gdyby każdy fotelik chronil tak samo, nie byloby potrzeby testow
          robić, a już fotelik bez testów to w ogóle jedna wielka niewiadoma.
          Wiadomo, że nie zawsze fotelik ochroni dziecko, ale wybierając
          fotelik z testami po prostu wiem na co go stać. Ja mogę zdjąć nogę z
          gazu ale ten co jedzie przede mną lub za mna nie. Lepiej wydać kasę
          na porządny fotelik niz na kolejne plastikowe zabawki fisher price
        • ivaz do boo-boo 11.11.09, 12:19
          i jeszcze jedno Europejski Certyfikat Bezpieczeństwa czyli ECE
          R44/03 i ECE R44/04 to normy materialowe, ktore fotelik musi
          spelniac, zeby miec homologacje takie atesty ma KAZDY fotelik, takze
          te ktore w crashtestach dostaja ocene 1, czyli zagrazajace zyciu
          dziecka oraz te styropianowe za 29,99 z chin, któe są w sprzedeaży w
          supermarketach mają takie homologacje.
          Proszę więc poczytaj i nie wprowadzaj ludzi w błąd
          • boo-boo Re: do boo-boo 11.11.09, 16:58
            Sama się najpierw dowiedz u producenta i nie wyskakuj z bzdurnymi testami.
            • ivaz Re: do boo-boo 11.11.09, 18:58
              Jeszcze raz ci powtórzę ten certyfikat ma się nijak do
              bezpieczeństwa dziecka i nie rozumiem po co miałabym dzwonić do
              producenta. Wystarczy, że spojrzałam na ranking fotelików w testach
              zderzeniowych tego fotelika tam nie ma więc, nie miał
              przeprowadzonych testów i tak naprawdę nie wiadomo czy jest
              bezpieczny. Producent też mi tego nie powie i nie zagwarantuje
              bezpieczeństwa
          • ivaz Re: do boo-boo 11.11.09, 18:47
            Tak się składa ze to ty siejesz głupotę i wciskasz jakieś bzdurne
            teksty niczym nie poparte
            • boo-boo Re: do boo-boo 11.11.09, 21:29
              Tia........tak sobie to tłumacz. Fotelik z atestem i homologacją dopuszczony na
              rynek (bo spełnia podstawowe warunki bezpieczeństwa), a jednak niebezpieczny.
              Weź sobie poczytaj więcej na temat standardów bezpieczeństwa-tego jak się
              zmieniają- bo z tego wynikają co raz to nowsze udoskonalenia.
              Tak wszyscy zachwalają maxi-cosi tylko nie wszyscy chyba wiedzą,że niektóre z
              ich fotelików w testach zderzeniowych uzyskały najniższą z możliwych ocen 1- a
              mimo to do sprzedaży są dopuszczone bo spełniają podstawowe warunki
              bezpieczeństwa podczas przewozu dzieci.
              Wbij sobie do główki,że na rynku są produkty z niższej i wyższej półki ale każdy
              musi spełniać normy takie żeby na tej niższej półce się znaleźć i dalej
              odpowiadać standardom bezpieczeństwa.

              Chyba ci ktoś płaci ze reklamę maxi-cosi.
              Ciao.
              • ivaz Re: do boo-boo 11.11.09, 23:53

                poczytałam i proszę podzielę się tą wiedzą z Tobą wkleję Ci fragment
                ze stronki fotelik.info: może dotrze

                "Co oznacza homologacja wg ECE R44-03, ECE R44-04?
                Europejski certyfikat bezpieczeństwa ECE 44/03 oznacza zgodność
                wyrobu z
                obowiązującymi obecnie wymaganiami technicznymi w Europie,
                wyznaczanymi prawnie
                przez dokument: ''ECE R44-03 Uniform provisions concerning the
                approval of
                restraining devices for child occupants of power-driven vehicles
                (child
                restraint system), United Nations, Genewa, 2001''.
                Posiadanie tej homologacji oznacza, że fotelik spełnia wymagania
                stawiane przez
                wymieniony powyżej standard. Czy oznacza to, że jest to fotelik,
                który
                gwarantuje bezpieczeństwo Twojemu dziecku? Niestety nie...
                Przeczytaj koniecznie
                poradę: Czy homologacja ECE R44-03 zapewnia bezpieczeństwo?
                Czy homologacja ECE R44 zapewnia bezpieczeństwo?
                Homologacja wg regulaminu ECE R44-03 lub ECE R44-04, dopuszczająca
                fotelik do
                sprzedaży, niestety nie gwarantuje bezpieczeństwa Twojemu dziecku.
                Wszystkie
                foteliki badane w testach, na których opieramy swoje doradztwo
                (ADAC, test.de -
                Niemcy, AA - Wielka Brytania, OEAMTC - Austria, NHTSA - USA),
                posiadają taką
                homologację. Mimo to jedne z nich otrzymują ocenę 5 (najwyższa
                dotychczasowa), a
                inne tylko 1 i stanowią ewidentne zagrożenie dla zdrowia i życia
                dziecka.
                Przepisy te bowiem stawiają wymagania minimalne, które niestety nie
                nadążają za
                rozwojem współczesnych systemów bezpieczeństwa. Dlatego zawsze przed
                zakupem
                fotelika sprawdzaj wyniki jego testów zderzeniowych,
                przeprowadzonych przez
                niezależną organizację konsumencką."

                A ja jestem mamą, która wozi swoje dziecko w przetestownym i
                bezpiecznym foteliku bo jego zdrowie i życie jest dla mnie
                najważniejsze na świecie...i mam nadzieję, że pieniądze wydane na
                ten fotelik (mam Romer King Plus) będą wyrzuconymi w błoto bo nigdy
                nie będę musiała się przekonać jak są bezpieczne w praktyce...
                Zdaję sobie sprawę ze nie każdego stać na dobry fotelik, ale akurat
                w tym wypadku warto pooszczędzać bo chodzi o życie kogoś
                najważniejszego na świecie, tym bardziej ze jest to zakup
                przewidywalny.
                • giz22 Re: do boo-boo 12.11.09, 18:47
                  popieram popieram...
                • boo-boo Ha, ha, ha......... 12.11.09, 20:56
                  Przewidywalność nie ma nic wspólnego z podjęciem decyzji odnośnie tego co się
                  kupuje. Dla ciebie ważny jest drogi wypasiony fotelik- dla innych coś innego.
                  Pewnie rodziców którzy przewożą swoje dzieci w gondolach oskarżysz z góry o
                  usiłowanie morderstwa-tak istnieją gondole do przewożenia.

                  Co do tekstu który wstawiłaś to jest to strona częściowo sponsorowana przez
                  producentów owych fotelików- więc czego się spodziewasz.........

                  A no i pamiętaj to co napisałaś-to,że zdejmiesz sama nogę z gazu jeszcze niczego
                  nie gwarantuje bo zawsze ktoś inny może ci przyłożyć-tylko,że jak przywali ci z
                  odpowiednim impetem to dziecku święty boże nie pomoże, a całe testy o doopę będą
                  roztrzaść bo jeszcze sobie poczytaj na temat tego jakie prędkości zderzenia są
                  brane pod uwagę w takich testach- śmiesznie niskie.
                  I wszystko w temacie.
                  • ivaz Re: Ha, ha, ha......... 12.11.09, 21:07
                    podaj fakty, źródła skąd taką wiedzę czerpiesz??? ja podałam a ty
                    tylko wywlekasz na forum swoje chore nie poparte niczym rozumowanie,
                    chyba tylko tym ze cie nie stac na porządny bezpieczny fotelik.
                    Nie mogę zrozumieć, że ludzi stać na samochód, a nie stać na
                    zapewninie bezpieczeństwa dziecka
                    • boo-boo Re: Ha, ha, ha......... 13.11.09, 00:04
                      Tak sobie to tłumacz- nie stać mnie-tak na marginesie finansowo mi do pięt nie
                      dorastasz i tego akurat jestem pewna. Ja to sobie tłumaczę inaczej- nie rozumiem
                      ludzi takich jak ty co wierzą we wszystko co przeczytają w internecie lub
                      zobaczą w telewizji i myślą,że jak wydadzą 3 razy więcej na tą samą rzecz co
                      inni to są lepsi, mądrzejsi, pępkiem świata, a najgorsze,że nie potrafią
                      uszanować czyjeś decyzji-innej niż ich.
                      Nie będę ci wklejać linków z potwierdzeniem tego co piszę- od wklejania i
                      kopiowania to ty jesteś "specjalistką".
                      No dalej-dawaj jeszcze jakieś rewelacje i "mądrości" na temat zasobności portfela.
                      • ilhenny Re: Ha, ha, ha......... 13.11.09, 00:31
                        Ja bardzo chętnie przeczytam twoje mądrości, zwłaszcza na temat
                        bezpieczeństwa fotelików, wsadziłaś dziecko w badziewie jakim jest
                        Fyn ok. bezguście i zacofanie, ale foteliki to morderstwo. Pozdrów
                        szefa i zapytaj Jędrocha w czym on wozi dzieci.
                      • ivaz Re: Ha, ha, ha......... 13.11.09, 09:30
                        > Nie będę ci wklejać linków z potwierdzeniem tego co piszę- od
                        wklejania i
                        > kopiowania to ty jesteś "specjalistką".

                        Bo takich linków nie ma, więc grzecznie skończ dyskusję bo nie
                        jestes dla mnie partnerem do rozmowy.
                        • pstrabiedronka Re: Ha, ha, ha......... 16.11.09, 15:55

                          oj boo-boo faktycznei bzdury jakies piszesz....

                          też nie lubie przepłacac za marki i często kupuję rózne niemarkowe
                          rzeczy jesli sa podobnej lub takiej samej jakości jak te niemarkowe.

                          Ale tu akurat... nie masz racji po prostu.

                          A co do gondoli - tak, są bardzo niebezpieczne pomimo tego że
                          dopuszczone do uzytku.
                          Prosta sprawa - przy dachowaniu zwykły, nawet kiepski fotelik
                          potrafi ochronic dziecko a gondolka absolutnie nie - dziecko zawisa
                          brzuszkiem na pasach i łamie kręgosłup.

                          Upada tez tu twój argument i węszenie spiku ze wyniki testów sa
                          sterowane i opłaane przez producentów fotelików - bo taki np.
                          BebeConfort produkuję godnolkę Windoo która w testach wypada
                          tragicznie i dostaje słabe noty, oraz foteliki które oceny dostaja
                          bardzo dobre (nie pamiętam które dokładnie, ale wiem, że jest kilka
                          foteli BC bardzo bezpiecznych).

                          także - ta sama firma i jeden produkt dostaje ocene złą a inny
                          dobrą.
                          • boo-boo Re: Ha, ha, ha......... 20.11.09, 11:19
                            Widocznie nie masz zielonego pojęcia o czym piszę w sprawie gondoli. Wcześniaki
                            przewozi się właśnie w gondoli-są specjalne gondole które są przystosowane do
                            tego-choć ich używanie jest niebezpieczne. I co wtedy zrobisz? wsadzisz
                            wcześniaka do fotelika mimo przeciwwskazań czy do gondoli bo takie są zalecenia.

                            Co do "teorii spiskowej" to sama nie masz pojęcia o czym piszesz.
                            • pstrabiedronka Re: Ha, ha, ha......... 23.11.09, 14:54

                              właśnie mam pojęcie.
                              wiem, że gondolki dostosowano do przewozu dzieci właśnie dlatego, że
                              wcześniakom jest to niezbędne. I mimo ze gondola nie daje
                              bezpieczeństwa takiego jak fotelik, to trzeba wcześniaczki wozic w
                              gondolkach. Tzw. wybór mniejszego zła. ALe dotyczy to tylko
                              wcześniaków.

                              Zdrowe, o czasie urodzone dzieci należy wozic w fotelikach bo nei ma
                              zadnego powodu aby wsadzac je do niebezpiecznych (i drogich)
                              gondolek.

                              Zresztą wiesz co..... ja miałam dla pierwszej córki fotelik X-Car -
                              własnie taki polski, niby taki sam dobry jak MaxiCosi :)
                              Niby - bo teraz mam maxiCosi i jak któs mi powie że Xcar jest tak
                              samo dobry to ..... to go wysmieję w twarz z czystym sumieniem :)
                              • ivaz Re: Ha, ha, ha......... 23.11.09, 19:35
                                Zgadzam się z pstrąbiedronką, ja miałam właśnie fotelik jedo, i
                                pozbyłam sie go razem z wózkiem, pożyczyłam od koleżanki fotelik
                                emmaljunga i dopiero zobaczyłam różnice, to tak jakbym przesadziła
                                córkę ze skody do mercedesa. To samo było z wózkiem , zamieniłam
                                jedo na slaloma, zupełnie inna liga. Ale bezpieczeństwo
                                najważniejsze, dla mnie fotelik może być najbrzydszy na świecie, ale
                                musi być bezpieczny.
                                • boo-boo Re: Ha, ha, ha......... 23.11.09, 22:53
                                  No tak, a w czym zobaczyłaś tą różnicę?-chyba w wyglądzie- no chyba,że sama
                                  spróbowałaś się przejechać w tym foteliku i różnica w komforcie siedzenia tak ci
                                  się spodobała.
                                  Weź mnie proszę nie rozśmieszaj......
                                  Zresztą widzę,że dyskusja z kimś twardogłowym jak ty to jak grochem o ścianę-
                                  wszystko co nie markowe musi być gorsze.
                                  Pokaż mi linki do stron gdzie jest wyraźnie napisane (tylko strony niekomercyjne
                                  i w żaden sposób choćby w części sponsorowane przez producentów fotelików),że
                                  np. berbero jest niebezpieczny- gdyby tak było to foteliki z tej klasy nie
                                  byłyby dopuszczone do sprzedaży na rynku-kumasz?- czy dalej napis maxi cosi w
                                  oczkach stoi?

                                  A może ty testy wózków na samej sobie powinnaś przeprowadzać- przynajmniej
                                  użytkownicy na forum wiedzieliby jaka jest różnica- w wygodzie oczywiście.
                                  • izzyy6 Re: Ha, ha, ha......... 24.11.09, 08:46
                                    nie wiem jak barbero ale np fotelik roana nie ma atestow tak uslyszalam w
                                    sklepie a jest tak ze jesli ma sie odpukac wypadek i okazuje sie iz fotelik byl
                                    bez atestow to zero odszkodowan itp, ale oczywiscie tez uwazam iz nie zawsze to
                                    co drozsze to lepsze co nam pokazal test ostatni wozkow bo jak widac co
                                    niektorzy ida na ilosc nie jakosc, mam fyna i sama sie nad jedowskim fotelikiem
                                    zastanawialam ale dostalismy w prezencie inny wiec mamy inny, wiec nawet nie
                                    porownalam sobie tych fotelikow nie wiem czy ktorys jest lepszy czy gorszy mnie
                                    osobiscie bardzo podobaja sie foteliki z regulowanym oparciem
                                  • ivaz Re: Ha, ha, ha......... 24.11.09, 10:02
                                    Wcale nie sądze, ze markowe rzeczy sa lepsze, sam wiele rzeczy
                                    kupiłam markowych, które nie spełniły moich oczekiwań,ale są rzeczy,
                                    które kupuję tylko markowe i orygonalne, tj. perfumy, jeansy,
                                    zabawki, płyty, dobre jakościowo jedzenie.
                                    Spróbuje porównac oba foteliki tj berbero i emmaljunga first bo oba
                                    miałam okazje uzywać, maxi -cosi nie znam, o wyglądzie nie piszę bo
                                    to rzecz gustu, ale wg mnie wszystkie foteliki wyglądaja podobnie.
                                    Na początek pałąk - w berbero, aby nim manewrowac musiałam używac
                                    obu rąk, często się zacinał, co mnie bardzo wkurzało, w emmaljundze
                                    na pałąku jest przycisk, wystarczyło go przycisnąć jedną ręką i
                                    mozna zmieniać z łątwościa ustawienia pałąka.
                                    Regulacja psaów w berbero to cała procedura, każdy pas z osobna
                                    trzeba było wyregulować, w emmaljundze znów mamy przycisk, który
                                    wystarczy przycisnąć i pociągnąć pasek, wtedy pasy same się
                                    regulują, co jast bardzo komfotrtowe zimą gdy dziecko ma kurtkę i
                                    trzeba pasy poluźnić przy wkładaniu do fotelika, a później
                                    dostosować do dziecka w kurtce, w emmaljundzie to trwa trzy sekundy
                                    w berbero 5 minut.
                                    Daszek w berbero to kawał czarnej szmaty, nie sprawdzającej się
                                    latem, aby go zdjąć trzeba znów odpinac, robić jakieś pętelik, no
                                    porażka jakaś, w emmaljundzie normalny składany daszek.
                                    Materiał z jakiego sa wykonane oba foteliku z berbero córa mi
                                    zjeżdzała z emmaljungi nie. Jedynie w obu porówno się pociła. Aha
                                    zapomniałam jeszcze dodać fotelik emmealjunga dużo łatwiej mi się
                                    czyśćiło niż berbero.
                                    Sama więc widzisz, ze nie tylko testy są wyznacznikiem ceny, ale tez
                                    komfort i wygoda.
                                    Co do wózków to też mogę porównac tylko jedo vedi do aktualnie
                                    używanego przez nas slaloma i vedi marnie wypada pod względem
                                    komortu przy slalomie. Przede wszystkim w salalomie jest szerokie
                                    siedzisko, mała jedzie jak królowa, w vedi (spacerówka) jest ciasna.
                                    No i vedi straszne sa te małe kółeczka bo telepią na nierównościach
                                    i dziecku głowa się trzęsie, co przy starszym dziecku juz nie ma
                                    znaczenia, ale przy leżącym bardzo potęguję dyskomfort, no i mnie
                                    dużo lepiej prowadzi się slaloma. No i waga slalom jest jak piórko
                                    prze jedo. Teraz gdybym miała kupić wózek z firmy jedo kupiłabym
                                    bartatinę ale tylko gondolę, poźniej dokupiłabym markową, spacerówkę.
                                    Wiele rzeczy dopuszczonych jest do sprzedaży, których nie powinno
                                    byc np. chodziki, nosidła wisiadła, choc ortopedzi i fizjoterapeuci
                                    mówia im NIE to i tak się dobrze sprzedają.
                                    Ale jednak widac różnicę że markowe rzeczy są lepiej dopracowane w
                                    szczegółach, a ze mogą nie spełniac oczekiwań to inna sprawa
                                    • pstrabiedronka Re: Ha, ha, ha......... 25.11.09, 10:54

                                      podpisuję sie pod postem ivaz - ja mam porównanie fotelika X-car
                                      oraz MC.
                                      Przewaga MC nad Xcar to lepsze materiały obiciowe - w obu dziecko
                                      się poci (to kwestia styropianu) ale jednak w MC materaił jest
                                      przyjemny, bawełniany a w Xcarze to był jakiś ortaliono-parciano-
                                      obicowe coś. Nie wyobrazałam sobei gołego ciała noworodka połozyc na
                                      tym latem. Pomijając kwestie pocenia to po prostu był wstretny
                                      materiał. Wstrętny w dotyku.
                                      Regulacja pałąka - W Xlanderze doprowadzała nas do szału. W MC
                                      łatwa, choc nei jednym przycieskiem ale łatwa.

                                      Wkładka dl anowordoka - w MC faktycznie powoduje, że dziecko
                                      maleńkie jedzie nie zgięte w pół ale na półleżąco. W Xcarze wkładka
                                      to chyba żart producenta :) ja podkładałam tam zwiniety ręcznik,
                                      pieluchę - no generalnie kombinowałam jak mogłam a i tak dziecko
                                      zawsze leżało krzywo.
                                      Nie umiało mówic ale ciężko było uwierzyć że mu wygodnie.

                                      Bezpieczeństwo - tu nie dojdziemy do porozumienia bo ja ufam w miare
                                      testom ADAC czy innym. Ty nie - i dla mnei to ty jesteś twardogłową
                                      osobą :)


                                      i jeszcze raz podkreślę - mam duzo rzeczy neimarkowych, tańszych,
                                      także dla dzieci, nie wyznjaę ślepo zasady "tylko drogie jest dobre".
                                      Ale nie upieram się tez jak idiota że to co drogie nigdy nei jest
                                      warte swej ceny bo czasem jest.
                                      • boo-boo Re: Ha, ha, ha......... 26.11.09, 22:38
                                        "Nie wyobrazałam sobei gołego ciała noworodka połozyc na
                                        tym latem."

                                        Ja też nie- choćby nie wiem z jakiego zajefajnego materiału było coś zrobione to
                                        nie wyobrażam sobie położenia gołego noworodka na tym- są body, śpioszki,
                                        pieluszka do podłożenia.

                                        "Pomijając kwestie pocenia to po prostu był wstretny materiał. Wstrętny w dotyku."

                                        Kwestia gustu i osobistego odczucia.

                                        "Ale nie upieram się tez jak idiota że to co drogie nigdy nei jest warte swej
                                        ceny bo czasem jest."
                                        Zwłaszcza toksyczne wózki maxi-cosi- faktycznie warte swojej ceny- no strzał w 10.
                                    • boo-boo Re: Ha, ha, ha......... 26.11.09, 22:34
                                      Nic mi się w foteliku nie zacina, manewrowanie za pierwszym razem samym pałąkiem
                                      bez problemu- no ale cóż może ja nie mam dwóch lewych rąk....
                                      Co do regulacji pasów-chyba jakiś super stary model berbero sprawdzałaś bo w
                                      moim regulacja odbywa się przy pomocy jednego pociągnięcia-jeden zatrzask i tyle
                                      o pasach.
                                      Daszek- jak ci nie potrzebny to pałąk składasz od fotelika do tyłu i po sprawie
                                      skoro jego odpięcie to takie wielki wysiłek.
                                      Co do czyszczenia- z reguły nie mam potrzeby czyszczenia takich rzeczy bo używam
                                      ich zgodnie z przeznaczeniem i nie zasyfiam nie wiadomo czym,żeby wymagało
                                      czyszczenia.
                                      Nie- ceny nie są wyznacznikiem tego co się kupuje- ale w twoim przypadku twoje
                                      widzi-mi-się. Za wszelką cenę strasz się udowodnić,że coś jest
                                      lepsze-bezpieczniejsze bo tobie bardziej się podoba. Gdybyś napisała,że kupiłam
                                      to czy tamto bo bardziej przypadło mi do gustu to cool- ale nie posądzaj innych
                                      o lekkomyślność tylko dlatego,że kupili coś co nie współgra z twoją ideą
                                      dotyczącą zakupu tej rzeczy.
                                      Berbero może i crash testów nie ma, ale ma atesty które potwierdzają,że spełnia
                                      pewne wymogi bezpieczeństwa i jest dopuszczony do sprzedaży.
                                      Skoro już tak uparłaś się na porównanie mercedesa z fiatem to napiszę ci,że
                                      skoda produkuje bardzo dobre samochody-to taka gorsza wersja VW- niby skoda nie
                                      VW, ale tak samo dobra i bezpieczna co potwierdza wersję,że jednak płacisz z
                                      logo marki.
                                      Skocz na forum foteliki samochodowe i tam może pouczaj ludzi odnośnie
                                      bezpieczeństwa tego co kupują bo jak przekonałam się po lekturze tamtego forum
                                      to kupują foteliki używane gdzie i od kogo popadnie bo taniej- bez żadnej
                                      gwarancji,że są bezwypadkowe.
                                      • ivaz Re: Ha, ha, ha......... 27.11.09, 08:04
                                        Widocznie mamy inne poczucie wygody, komfortu i estetyki. Poza tym
                                        ty jeszcze nie uzywasz tego fotelika bo z tego co się zdążyłąm
                                        zorientowac to jestes jeszcze w ciąży, więc tak naprawde masz
                                        trochę za mało do powiedzenia
    • a.dka Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 11.11.09, 09:52
      Widze, ze wiekszosc z Was miała vedi.Ja tez najpierw myslałam o
      vedi - bo ma przekładana rączkę, ale te małe kółka mi sie nie
      podobają i dlatego wolę fyn. Ale jeszcze nie wdziałam tego wózka na
      zywo :-) A jakie konkretnie zarzuty sa do spacerówek? Waskie
      siedzisko, żle sie podbijają czy cos innego?
      • epreis Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 11.11.09, 10:04
        tak szczerze to z tego co się orientuję większość spacerówek od wózków głęboko-spacerowych ma małe spacerówki, bolder maleńką, fyn ma chyba ciut większą, roan ma krótkie oparcia (choć szerokie siedziska)

        niestety nie ma wózka idealnego, moim zdaniem tak czy siak zdecydowana większość ludzi potem szuka malej,lżejszej spacerówki. a te od wózków głęboko spacerowych spokojnie starczają do tego momentu...
        • carol2010 Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 11.11.09, 12:40
          epreis: "większość spacerówek od wózków głęboko-spacerowych ma małe spacerówki,
          bolder maleńką"

          eeee, bolder wcale nie ma malenkiej spacerowki! ma niskie oparcie, to fakt, ale
          siedzenie jest szrokie i glebokie, podnozek dlugi.. miejsca do spania cala mase..
          • epreis Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 11.11.09, 13:39
            jasne...wczoraj widziałam jakieś naoko roczne dzieckow kombinezonie i ledwo wchodziło do tej spacerówki, a wcale wielki (dziecko) nie było...

            roan marita ma większa a wcale nie dużą...
            spacerówka boldera jest taka mikro w porównaniu do innych wócków...
            jak hm.baby active jet?
            • carol2010 Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 12.11.09, 14:23
              nie wiem jakie roczne dzieci widujesz na spacerach, ale wydaje mi sie ze w
              kombinezonie trudno poznac czy dziecko jest drobne czy wieksze..
              tak czy tak, bolder ma:
              31-32cm szerokosci siedziska
              28cm glebokosci siedziska
              21cm dlugosci podnozka
              40cm wysokosci oparcia

              moja corka (16mcy) w kombinezonie sie spoko miesci.. oparcie tylko jest za
              krotkie.. powinno byc duzo wyzsze..
              na pewno sa wozki w wieksza spacerowka, ale bez przesady ta mikro nie jest..
              • epreis Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 12.11.09, 18:27
                jedo też..

                mam 1,5 roczną córeczkę- drobna jest (ciuchy na 74 nosi).jak patrzę na spacerówki boldera, to tak akurat by się zmieściła
      • quikm Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 11.11.09, 20:21
        Tak na prawdę jedynym minusem tej spacerówki jest jej wygląd, bo
        porwadzi się bardzo dobrze, nie ma problemów z podbijaniem. No i do
        wagi też można się przyczepić, ale ja mieszkam na parterze więc dla
        mnie to akurat nie problem. I na pewno siedzisko nie jest małe - mój
        synek do dużych należy (ma 13 m-cy i ubranka 92) i spokojnie w
        zimowym kombinezonie i przykryty kocykiem może sobie w niej spać.
    • agulag76 Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 11.11.09, 10:30
      Na razie użytkujemy gondolę jedo fyn 4DS i jest rewelacyjna, obszerna, łatwo się
      prowadzi - jedyny problem to waga wózka, ale jak już kiedyś pisałam nie można
      mieć wszystkiego tzn. pompowanych kół, dużej gondolki i b.małej wagi. Co do
      fotelika kupowaliśmy Maxi Cosi, ale w zamyśle do korzystania tylko z funkcji
      fotelika samochodowego, a nie wózka. Pozdrawiam
      • izzyy6 Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 11.11.09, 18:33
        ja mam tez fyna na razie uzywam gondoli jeszcze ale widzialam dziecko grubo
        ponad roczne w spacerowce i nie widac bylo by mal ciasno czy niewygodnie
        podnozek mial lekko opuszczony oparcie jest wysokie a na szerokosc nie ciesnil
        sie raczej a na bardziej starsze dziecko i tak sie kupuje lzejszy wozek,
    • i_nez_k_a Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 16.11.09, 15:07
      Na razie wózek testowany "na sucho" - jest super, bardzo łatwy w obsłudze.
      Więcej powiem, jak pasażer się pojawi na świecie :-)
      Fotelik wzięliśmy Jedo, myślę, że na te kilka miesięcy spokojnie wystarczy, tym
      bardziej, że b. mało jeździmy samochodem
      • haniu.la Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 26.11.09, 14:09
        Pięć miesięcy jeździmy gondolką jedo fyn 4ds i jestem zadowolona. Spacerówce nie
        miałam okazji się jeszcze przyjrzeć. Bardzo dobrze mi się prowadzi, gondola jest
        duża, spokojnie nam starcza i jeszcze na pewno posłuży. Nie zdecydowałam bym się
        na wózek z nie pompowanymi kolami, nawet tylko przednimi. Więc jak dla mnie vedi
        odpada, ale ja tez nie widzę potrzeby przekładania rączki, jak dziecko będzie na
        tyle duże żeby jeździć przodem, to tak zamontuję spacerówkę.
        Fotelik mamy jedo i jak na razie nie żałuję zakupu.
        Co do emajlungi... w ostatnich testach to właśnie baza isofix emajlungi została
        uznana za niebezpieczną teraz producent je wymienia. W testach wózków też wypadł
        słabo. Jak dla mnie przereklamowane i za drogie
        Swoją drogą szkoda, że nie ma w tym zestawieniu polskich wózków.
        • pstrabiedronka Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 26.11.09, 15:44

          mówisz o testach na toksycznośc materiałów?
          no właśnie szkoda że nie ma polskich wózków....

          Emmaljunga przereklamowana nie jest :)
          To tak jakby powiedzieć, że Mercedes jest przereklamowany i za
          drogi. Ze drogi - fakt, ale każdy kto jechał wie, że komfort jest
          większy niż np. w Fiacie.
          Tak samo jest z pchaniem Emmy :)

          A fotelik i baza - to fakt, od początku neizbyt dobrze wypadały w
          testach.
          • haniu.la Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 26.11.09, 16:52
            Tak się składa, że miałam możliwość porównania prowadzenia emajlungi. Ja
            preferuję wózek ze skrętnymi kołami, nikt mnie nie przekona że bez skrętnych
            jest lepszy, bo nie jest. W fynie tez lepsze jest podnoszone oparcie w gondoli,
            córcia będąc noworodkiem mogła spokojnie leżeć w pozycji pół wysokiej, w
            Emajlundze można było tylko unieść głowę i ten pierwszy stopień był dość duży,
            bałam bym się to podnieść dziecku. Za to ma fajny dodatkowy "daszek" w budce,
            ale to jedyna przewaga nad fynem.
            Tak chodziło mi o testy na toksyczność.
            • haniu.la Re: do uzytkowniczek jedo fyn 4ds 26.11.09, 16:55
              a i nawet mój mąż narzekał, że się kiepsko prowadzi emajlungę
Pełna wersja