Jakaś pechowa jestem :/

25.07.10, 17:59
Dziś na spacerze zepsuł mi się hamulec w slalomie R
Szlag mnie trafił, bo kupiłam go właśnie ze względu na ten cholerny hamulec.
Wózek mam miesiąc :(
Mąż próbuje go naprawić, ale pewnie wózek wyląduje w serwisie :/
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że w sobotę wyjeżdżamy więc do piątku na
bank mi wózek nie wróci :(
    • groniek1977 Re: Jakaś pechowa jestem :/ 26.07.10, 10:22
      O nie!
      Nie wypowiem tu słów, które mi się cisną na usta. Mam tylko
      nadzieję,że serwis załatwi sprawę jak trzeba i to w ekspresowym
      tempie. Właśnie dlatego podchodzę do jane z rezerwą - mają świetne
      pomysły, materiały itp. ale z wytrzymałością gorzej.
      Ja w nomadzie miałam problem z hamulcem po pół roku. Po trzech
      miesiącach wypłowiał materiał na podłokietnikach, a po dwóch szwy w
      torbie puściły.
      Powodzenia.
      P.S.
      A starego slaloma już sprzedałaś?
      • sylki Re: Jakaś pechowa jestem :/ 26.07.10, 10:59
        Starego jeszcze nie sprzedałam (na szczęście)
        Póki co mąż naprawił, ale nawet nie chcę sobie wyobrażać jak mi się hamulec
        zblokuje daleko od domu. Co ja wtedy zrobię? jakoś nie wyobrażam sobie targania
        15 kg plus 7-8 kg dziecko :/
        Szlag mnie trafił
        A mogłam mieć bugaboo :(
        • ochra Re: Jakaś pechowa jestem :/ 26.07.10, 18:25
          Muszę przyznać że brzmi to jak pech, ale ja pojechałabym spokojnie z
          zepsutym hamulcem, prawie pół roku jeżdżenia wózkiem użyłam hamulca
          może dwa razy - w zasadzie mógłby dla mnie nie istnieć, ale ja
          mieszkam na Mazowszu - tu jest raczej płasko ;)
          • sylki Re: Jakaś pechowa jestem :/ 26.07.10, 22:54
            Ochra w moim przypadku nie pojechałabyś, bo hamulec nie chciał puścić :/
            Jednym słowem nie odblokował się na jednym kole :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja