Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra sąsiadk

04.04.11, 12:29
Dzisiaj dostałą telefon ze wspólnoty. Moja najwspanialsza sąsiadka złożyła skargę,że trzymam wózek na klatce, na parterze przy drzwiach- no tak jak to robi napewno większość z nas. W niczym nie przeszkadza ,jednak przeszkadza tej wariatce. Mam dwójkę dzieci 3lata i 10 miesięcy. Mamy wózkarnie ale znajduje się ona w piwnicy,ale ciężko mi z dzieckiem na rękach i drugim wyciągnąć ten wózek i wnieść go po schodach. Męża nigdy nie ma, nie ma kto mi pomóc. Znacie może jakiś artykuł na jaki mogę się powołać? Może któraś miała podobny problem i dała jakoś radę? Nie wierze jak można być taka starą.... Zeby matce robić tak pod górkę za swoje widzi mi się...
    • groniek1977 Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 04.04.11, 12:48
      Zawsze mnie trafia, jak słysze coś takiego! Jeśli jest wózkownia, która stwarza dodatkową niedogodnoiąść to nie spałnia swojego zadania.
      A ile mieszkań jest w Twoim budynku?
      Można się przejść po sasiadach i zebrać podpisy. Napisz pismo, wytłumacz swoją sytuację. I z takim pismem z podpisami do zarządu. W przypadku wspólnoty sprawa jest na tyle prosta,że decyduje większość i można każdą, nawet dziwną i nietypową sprawę przegłosować.
      Czy w regulaminie/statucie istnieje jakiś zapis o tym,że nie można trzymać wózków?
      Nawet jeśli tak, to można to zmienić w danym przypadku, jeśli pozostałym sąsiadom to nie przeszkadza. Tylko procedura musi być odpowiednia.

      A wracając do sąsiadki, wiesz która to konkretnie osoba wniosła tą skargę? Może warto i jej wytłumaczyć, jakie masz utrudnienia, na spokojnie, żeby nie robiła dodatkowych problemów, ludzie są czasem tacy, bo nie zdają sobie sprawy z czyjejś sytuacji.
      • monica188 Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 04.04.11, 13:02
        Wiem która. PIsałą już wiele skarg. To,że remont za głośny to że dzieci bawią się za głośno na podwórku-nie da się jej nic przetłumaczyć,ale ja się za nią biore! Nie poddam się!
      • kornnella Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 04.04.11, 21:14
        Obawiam sie ze jakiegoś odgórnego przepisu na prawo trzymania wózków na klatce nie znajdziesz. Nie wiem tez jaki poziom władzy w temacie wózków ma wspólnota/spółdzielnia czy jaki tam ustrój masz.
        U mnie z trzymaniem wózków nie było o tyle problemu ze wejście do klatki mamy mikro i jak stoi wózek czy rower to już mieszkańcy nie wejdą. Wózkowni nie mamy. Z opowiesci z dawnych czasów dowiedziała sie, że kiedyś sąsiadka zostawiała małe byle co typu parasolka własnie na tym mikro dole i uprzejma sąsiadeczka jej to pare razy jej wózek na zewnątrz wystawiła.
    • iberka Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 04.04.11, 13:17
      u nas też wózki stoją na klatce, aż 4 na dodatek :) wózkownia również w piwnicy więc tam stoja wózki nie używane na codzienne spacery.
      osobiście umówiłabym się na konfontację z ową sąsiadką i kimś do kogo ów list poszedł , konfrontację w formie wizji lokalnej :) .Niech mi ta Pani pokaże co jej przeszkadza, niech przedstawiciel wspolnoty oceni a ja poprosiłabym o pokazanie jak z 3 latkiem i 10 miesięcznym maluchem mam dostać się do wózkowni.
      Czy tylko wasz wózek stoi?

      iza
      • monna16 Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 04.04.11, 13:34
        U nas też nie można trzymać na klatce ani wózka, ani roweru ani nic innego. W moim bloku nie mamy wózkowni, ale mamy za to bardzo dużą klatkę i pełno wielkich kwiatów doniczkowych - żeby było ładnie. Mieszkań tylko 24 i większość właścicieli antydzieciowa.
    • evrin Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 04.04.11, 17:58
      korytarze sa czescia wspolna, nawet wycieraczki stoja na czesci wspolnej wiec nikomu nic do tego, co trzymasz na klatcejesli nie jest niebezpieczne itp. Chyba, ze wspolnota podjela stosowna anty wozkowa uchwale? jakie dostalas pismo? co mowili przez telefon i kto? zarzadca? czlonek zarzadu?

      moj maz jest w zarzadzie naszej wspolnoty, moze cos pomoge.

      u nas w 3 pietrowym nowym budynku na klatce na parterze stoja wozki, przy zejsciu do piwnicy rowery, mozna spokojnie przejsc wiec nikomu to nie przeszkadza. Mieszkaja jednak u nas glownie mlodzi i dzieciaci - 10 mieszkan.
      • joann_80 Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 04.04.11, 20:28
        Ja też byłam zdania ,że wózki na klatce mi nie przeszkadzają. Zmieniłam zdanie jak któregoś razu będąc w 8 miesiącu ciąży nadziałam się na tak stojący wózek w ciemnej klatce schodowej jak szukałam włącznika światła. Pomyśl może ta pani ma swoje powody, może swoim wózkiem torujesz drogę czy przeszkadzasz w inny sposób. Po za tym jak wózkownia nie spełnia swojego zadania to może warto poruszyć temat na zebraniu wspólnoty???
        U nas na szczęście ktoś rozumny budował blok i na parterze zamiast trzech mieszkań są dwa i wielki schowek na wózki po schodami. Poza tym sami młodzi i z dziećmi ;)
        • krapheika Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 04.04.11, 21:04
          Wozek na klatce jest wbrew przepisom przeciwpozarowym, o ile nie ma na takowej klatce specjalnych wnek, gdzie wozki stac moga.U nas takowe istnieja. W razie pozaru wozek utrudnia wyjscie i nie ludzmy sie jest latwopalny. Moim zdaniem niestety to sasiadka ma racje, bo miejsce wozka nie jest na klatce tylko w wozkowni, nawet jesli wozkownia jest w piwnicy.W starych domach, blokach wozkownie sa zawsze tam i jakos pokolenia daly rade wyciagac i wciagac te wozki. Na zyczenie jednej matki nie przebuduja calego bloku. Na korytarzu nie moze stac nic co by zagracalo przejscie, powodowalo szybsze rozprzestrzenienie ognia itd. wiec wozek tez nie.
          • evrin Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 04.04.11, 21:46
            a wycieraczki nie sa latwopalne?
            nie popadajmy w przesadyzm...
            • krapheika Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 04.04.11, 22:16
              I co zagracaja ci wyjscie, przez mala wycieraczke przeskoczysz, przeskoczysz palacy sie wozek? gwarantowanie na klatce nawet go nie ominiesz jakb bedzie sie palil, bo sie poparzysz albo nawet zajmiesz ogniem. We wszystkich budynkach, w ktorych mieszkalam byl stanowczy zakaz trzymania wozkow na klatce, wiec to nie jest zadne widzimisie. Nie ma nic bardziej wkurzajacego niz matki, ktore mysla, ze skoro sa juz matkami to ich przepisy nie dotycza.
              • sylki Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 04.04.11, 22:45
                Doskonale rozumiem twoje argumenty, ale ty chyba dzieci nie masz o ile dobrze kojarzę. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)
                Nie trzymam wózka na klatce, bo jest za mała. Mamy miejsce pod schodami, ale też nie zostawię bo mi go zwiną, tak jak sanki mojej sąsiadce ;/
                • krapheika Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 05.04.11, 08:54
                  Kto nie ma dzieci, ja? mam jak najbardziej, sztuk jeden, ale nie przyszlo mi nigdy do glowy stawiac wozka na klatce, grzecznie nosilam do piwnicy choc akurat biorac pod uwage moj problem z kregoslupem powinnam byla jak najbardziej zostawiac, bo nie wolno mi targac rzeczy powyzej 3kg. W domu w ktorym mieszkalam, bylo tez wielu starszych ludzi, ktorzy ze wzgledu na ich chodziki, laski itd potrzebowali wygodnego przejscia. Stawiajac wozek uniemozliwialabym im normalne poruszanie sie, poza tym p.poz wyraznie mowia czego na klatce byc nie powinno.Ot zwykla wyobraznia co moze sie stac jesli ten wozek tam zostanie i rozpeta sie pozar. Poza tym jeszcze nie dawno w ktoryms miescie Polski grasowal podpalacz, ktory podpalal nic innego jak wlasnie wozki dziecece na korytarzach. Nie czulabym sie komfortowo gdyby ktos z powodu mojego wozka, bo mi ciezko, ucierpial na zdrowiu lub zginal. A juz ironia losu byloby samemu sie natknac na palacy sie wlasny wozek.
                  • sylki Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 05.04.11, 10:33
                    W takim razie pomylilam cie z kims innym o bardzo podobnym nicku.
                    Jak juz pisalam, doskonale cie rozumiem, nie wyobrazam sobie by na klatce staly wozki, ale gdy przy drzwiach wyjsciowych jest odpowiednio duzo miejsca, to czemu nie.
                    • konwalia-82 Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 05.04.11, 10:46
                      dla mnie jest jeszcze jedna kwestia-co z tego, ze się na siłę przeforsuje stawianie wózka to taki miły sąsiad może nam go zniszczyć
                      nie boicie się tego?
                      • monica188 Wózek nie przeszkadza 05.04.11, 11:13
                        Dziewczyny wózek nie przeszkadza w żaden sposób, Przez 3 lata jej nie przeszkadzał tylko droga sąsiadka kupiła sobie rower i chce go trzymać na miejscu mojego wózka. Uważa że jest strasza i ja mam nosić wózek,bo ona roweru nie może, postawić go z drugiej strony tez nie może.. Tu jest poprostu ludzka złośliwość.. Baba miała zły dzień to na kimś musiała się wyrzyć. Nie lubi dzieci. Napisała też ze chodzę z psem bez smyczy(lablador) gdzie na naszym osiedlu wszystkie psy tak chodzą bo jest się gdzie wybiegać(jej pies nigdy też nie chodzi na smyczy) WARIATKA I TYLE
                        • krapheika Re: Wózek nie przeszkadza 05.04.11, 16:37
                          Ty nie mozesz stawiac wozka, ona roweru, obie macie swoje rzeczy znosic,w wejsciu musi byc miejsce na manewry noszami w wypadku przyjazdu karetki pogotowia poza tym wg p.poz. nic nie ma tam stac i tyle.Jak ci ktos ten wozek podpali to dopiero bedzie jazda.
                          To, ze nie lubi dzieci, ma byc rozumiem argumentem przeciwko niej, no coz nie ma obowiazku lubienia dzieci, wiec dla mnie jest to zupelnie nietrafione.
                          Co do wyprowadzania psa, wyprowadzanie go bez smyczy jest znow lamaniem przepisow, bo obowiazkiem wlasciciela jest trzymanie takowego na niej, a nawet zalozenia kaganca w stosunku do niektorych ras. Rozumiem, ze gdyby pol osiedla kradlo tez bys kradla, bo inni tak robia? Osiedle nie jest miejscem do wybiegiwania psa, nawet jak jest tam mnostwo przestrzeni.Mam nadzieje, ze chociaz te obrzydliwe kupska po swym pupilu sprzatasz.
                      • monica188 Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 05.04.11, 11:15
                        o niech tylko spróbuje k**** Jedna. U nas mieszka 6 rodzin-jeżeli ktoś by to zrobił to była bym pewna że to ona
                        • joann_80 Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 05.04.11, 11:44
                          Monia odnoszę wrażenie ,że podłoże konfliktu nie tkwi w tym Twoim wózku bo czytając Twoje wypowiedzi wnioskuję ,że jesteście na siebie wyjątkowo "cięte" jak osy ;)
                          Wózek jest tylko doskonałym powodem do czepialstwa. Skoro jak mówisz wyprowadzasz psa bez smyczy ( na większości osiedli jest NAKAZ wyprowadzania psów na smyczy), zastawiasz klatkę schodową swoim wózkiem i na dokładkę odnosisz się do sąsiadki w takim tonie w jakim piszesz posty to wybacz...ja się nie dziwię, ,że jest konflikt. Już pomijając podstawowy fakt ,że starszym osobom należy się pewien szacunek. Wyluzuj o pokonaj sąsiadkę uprzejmością. Na prawdę nie da się osiągnąć kompromisu? Nie wierzę. Piszesz ,że sąsiadka chce zagarnąc to miejsce na swój rower a co ty robisz teraz? Zagarniasz to miejsce na swój wózek. Jesteś ie siebie warte moja droga i taki konflikt musi rozwiązać osoba mądrzejsza :)
                          • monica188 Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 05.04.11, 19:52
                            Ta Pani ma konflikt ze wszystkimi w bloku, poprostu nie jest normalna. Czepia się wszystkich i o wszystko. długo tu tłumaczyć. Nikt z nią nie może wytrzymać więc szuka sobie zajęcia. -pisanie donosów i skarg-to jej hobby! Skarga na sąsiada,że siedzi wieczorami w piwnicy i zużywa dużo prądu(piwnice są liczone wspólnie), to mnie poucza jak się zamyka drzwi, to,że żle wytarł ktoś buty i wycieraczka się zużywa, Że dzieci latem grają w piłkę i jest za głośno. poprostu głupoty. Ja jestem cierpliwa i starałam się być dla mniej grzeczna jak tylko potrafię,ale nie może być tak bo ona tak chce i już!!! MOje zejście do piwnicy jest bardzo wąskie i strome,bez wózka trzeba uważać żeby się nie wywalić,wózek jest mały i nikomu nie przeszkadza chyba że ktoś chce żeby mu przeszkadzał i tyle.. Wózkarnia jest stęchnieta,brudna,wybija ciągle woda,często do piwnicy trzeba wejść w kaloszach. Proszę mnie nie oceniać jak się nie zna sytuacji..
                        • krapheika Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 05.04.11, 16:42
                          Po tym poscie stwierdzam, ze wcale sie sasiadce nie dziwie. Nie dosc, ze robisz mnostwo rzeczy wbrew przepisom to jeszcze sie burzysz gdy ktos ma racje.Ciesz sie, ze nie mieszkasz tam gdzie ja i z psem by cie pogonili i z wozkiem tez.A slownictwo, ktore stosujesz nie wypada nikomu, a tym bardziej matce wychowujacej dzieci.
                          • krapheika Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 05.04.11, 16:51
                            Aha i ciesz, ze nie mieszkam na twoim osiedlu, bo dzwonilabym po straz miejska gdybym widziala cie z wolno latajacym psem. Doceniam to na jakim osiedlu mieszkam i z jak kulturalnymi ludzmi mam do czynienia, ani nikt nie stawia wozkow zagradzajac przejscia i pomnieszajacych przestrzen wspolna, ani nie ma psow latajacych, ktore sraja w kazdym mozliwym miejscu. Psy moga tylko na smyczy byc prowadzane i tylko w obrebie chodnikow, dalsza przestrzen jest dla dzieci i tam psy wstepu nie maja.Przynajmniej nie musze sie martwic, ze moj syn wdepnie w wielka psia kupe podczas zabawy, albo jakies wielkie bydle go przewroci.
                            • monica188 Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 08.04.11, 09:08
                              POzwól że nie będę odpisywać na Twoje posty, bo albo jesteś zona polcjanta albo chciałą byś żyć w Państwie policyjnym. Wstań i policz ile razy w ciągu dnia złamiesz prawo.. BYnajmiej nie mam ochoty już czytać Twoich postów i na nie odpisywać,bo całkowicie nie masz racjii. Potrafie dogadać się ze wszystkimi tylko nikt nie może dogadać się z tą kobietą!
              • monikamar3-3 Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 05.04.11, 12:21
                Zgadzam sie z Krapheika. Sama jestem mama malego dziecka, wozek targam po schodach do wozkowni, niestety. Sama mieszkam na 4 pietrze (bez windy). i nic tak bardzo mnie nie wkurza jak to, jak jakas mama postawi swoj wozeczek przy wejsciu do piwnicy, a ja chcac dostac sie do wozkowni musze go przestawiac, trzymajac dziecko na reku. Dodam ze zawsze mam jeszcze duzego psa na smyczy , wiec ide i z dzieckiem i z psem. Czesto jeszcze targam worek ze smieciami (obecnie mieszkam sama z dzieckiem). Moja sasiadka ma dwojke malych dzieci , 3 letnie i niespełna roczne i tez najczesciej schodzi z nimi sama po wozek do wozkowni. Obie stanowczo mowimy precz jakimkolwiek sprzetom zastawiajacym swobodne przejscie a w szczególnosci zastawiającym dzwi do piwnicy! Pozdrawiam
    • krapheika Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 05.04.11, 16:45
      Ropuchy to sa w stawie, nie majac szacunku nie zasluguje sie na szacunek.Dziwne, ze mieszkajac przez tyle lat w roznych miejscach nigdy starszych pan o takim podejsciu nie spotkalam, ale ja nie utrudniam nikomu zycia i nie probuje przeforsowywac, ze skoro jestem matka to mi sie cos extra nalezy.
      • mamanatalki87 Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 06.04.11, 09:46
        Ja trzymam wózek na klatce , mieszkają tu osoby 40-50 letnie + ich dzieci 15-25 letnie ...

        Wózek bliźniaczy ... wózkownia w piwnicy ... ciężko byłoby mi schodzić z 2 na doł otworzyć piwnice ? Chyba zębami ... później wózkownie ... I na koniec wynieść wóżek z 2 dzieci po schodach do góry ...

        Nikt się nie czepia nikt nic nie mówi ...

        Wózki starszej też trzymałam w tym miejscu przez 3 lata i było OK :)

    • groniek1977 Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 06.04.11, 09:42
      Przebrnełam przez wątek i widzę,że konflikt nie tylko miedzysąsiedzki,ale i tutaj.
      Konflikt i brak porozumienia, zwłaszcza miedzy sąsiadami może człowieka doprowadzić do niezłej nerwicy i to jest chyba najwiekszy problem,że się ludzie nie mogą dogadać.
      Sama miałam zarówno wspaniałych sąsiadów jak i takich, którzy uprzykrzali mi życie,więc wiem,że jest to możliwe.

      Druga sprawa to przepisy,jeśli są jednoznaczne to niestety nie ma zmiłuj się, oczywiście dotyczą wtedy zarówno matki z dzieckiem, starszej Pani jak i właścicieli psów etc

      Co do szacunku dla osób starszych to uważam, że w równym stopniu należy sie wszystkim, bez wzgledu na wiek i jestem w stanie również zrozumieć,ze zarówno młoda jak i starsza osoba może być złośliwa i niekulturalna i wiek nie ma tu nic do rzeczy. No i monica dała się sprowokować, czego nie pochwalam,ale jestem w stanie zrozumieć,że każdemu mogą czasem puścic nerwy.
      Co do tego,że matce należy się coś ekstra, hmmm w naszym kraju to chyba dawno nie istnieją juz przywileje dla matek z dziećmi i chociaż zazwyczaj potulnie się godzę z wieloma absurdami to jednak one istnieją i raczej utrudniają życie na każdym kroku. Nauczyłam się,że czasem moje "godzenie się" jest ze szkodą dla mojego dziecka,więc trzeba to sobie przemyśleć kiedy walczyć a kiedy nie.
      • kornnella Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 06.04.11, 11:35
        Matce z dzieckiem nie nalezy sie nic niestety w tym kraju :(
        Ostatnio kołowałam pod tesco w poszukiwaniu wolnego miejsca i akurat są tam specjalne miejsca parkingowe dla rodziców z wózkami zreszta oznaczone - zamalowane na jaskrawy kolor z tabliczkami "tylko dla rodzin z dziecmi i wózkiem". Obserwowałam sobie jak w tym oznaczonym miejscu beszczelnie stawało seiczento z dwójką dość starszawych człowieczków bez wózka a nawet dzieciaka. Pewnie tez stwierdzili : jestem starszy mam prawo nie bede dybac przez cały parking! Co tam wywieszki wychodzi na to ze jak policja nie chwyci za pysk każdy robi co chce :(

        A sąsiadów podobnie mam tez starszych i jedni tak mili i kulturalni, az przyjemnie rozmawiać a pojedyncze sztuki (na szczęście) okrutnie trollowe
        • kornnella Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 06.04.11, 11:37
          A i jeszcze do autorki dziwie sie ze sobie tak psy luzem prowadzacie nawet jak to jakieś zamknięte getto-osiedle. Tu akurat obowiązują przepisy z tego co kojarzę: kaganiec ew smycz ew smycz+kaganiec.
          • monikamar3-3 Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 06.04.11, 13:27
            Jak juz wczesniej wspomnialam, tez mam psa, ( labradora dość dużego - 45 kg) i nawet nie przyszłoby mi do gloswy zeby go spuścić ze smyczy w pobliżu blokow, czy na klatce schodowej. Ide z maluchem na reku i zawsze trzymam psa na smyczy, schodze do wozkowi, jesli po drodze ktos mi zastawi wejscie do piwnicy wozkiem czy rowerkiem, wystawiam go na dwor. w regulaminie mamy napisane ze nie mozna trzymac absolutnie nic na klatce schodowej, w korytarzach w piwnicy itp.
    • mme_marsupilami Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 06.04.11, 21:11
      Wiem, ze trzymanie wozka na klatce jest dla Ciebie wygodne, ale wolalabym nie ryzykowac jego kradziezy lub zniszczenia i fatygowalabym sie jednak do tej wozkowni. Postawa sasiadki nie tylko wobec Ciebie jest zwyklym pieniactwem, a tu niestety nie pozostaje nic innego jak wspolczuc glupoty i sie izolowac, lub walczyc w podobnym stylu (tylko czy masz na to czas i ochote ?). W niektorych postach pojawily sie glosy o przepisach p/pozarowych i tu tez jest racja, ze lepiej byloby jednak nie zostawiac na klatce. Moze rozwiazaniem bylby dla Ciebie mniejszy i lzejszy wozek, skladany jedna reka ?
      • monica188 Re: Wyjaśniam 08.04.11, 09:40
        Chciałam wyjaśnić i opisać swoją sytuacje, bo po większości postów ocena mojej osoby jest nieobiektywna. Odkąd się wprowadziłam wiem,że wszyscy mają problemy z ową sąsiadką. Trzymanie kotów w piwnicy w boksach ok 30szt, smród jakiegoi nie można sobie wyobrazić, długa walka,by te koty zabrali, ganianie dzieci po podwórku jak chcą grać w piłkę na placu przeznaczonym dla dzieci-jednego razu nawet porwała jedno chciała pokazać innym,że z nia się nie zadziera-dopiero wieczorem policja odnalazła dziecko zamknięte w jej łazience, stary sbek, pisze ciągle donosy które w większości nie są prawdą tylko jej wymysłem, do donosu który teraz dostałam odnośnie wózka i psa było jeszcze że za głośno chodzimy po klatce(dostali wszyscy sasiedzi) gdzie nasza klatka to normalnie wzór,czysto, cicho nikt nie robi imprez, nie zagłusza ciszy nocnej-to co mam dziecku plaster na buzie nakleić i schodzić na paluszkach? Czasem wyskoczy na Ciebie zacznie Cię wyzywać,nawet nie wiadomo za co,ale ja nie mam czasu na łażenie, pisanie,skarżenie się.Dodam,że owa sąsiadka sama chodzi z psem bez smyczy(tłumaczy,że jej pies nie umie chodzić na smyczy) i puszcza swojego durnego kota,który nie dość że szcza na klatce to jeszcze jest agresywny do dzieci i psów(ale on poprostu jest dziki bo nie ma styczności z ludzmi). Z psem wychodzę i będę wychodziła bez smyczy,bo 3 reki nie mam,mąż jest całymi dniami w pracy a pies też musi się wybiegać. Mamy duże pole przed budynkiem gdzie wszyscy z osiedla wypuszczamy swoje psy,razem się bawią itd. po nich też sprzątamy, z drugiej strony jest również duży plac gdzie jest piaskownica i pole do zabawy dla dzieci tam z psami chodzimy tylko na smyczy. CZęsto dzieici z podwórka przychodzą i proszą bym puściła im pieska bo chcą się pobawić,jest kochana i nawet nie szczeka.. Co do wózka, to wózkarnia jest owszem,ale prawie cały czas zalana, prowadzą do niej strome,wąskie schody,gdzie nie jestem w stanie znieść tego wózka.W całym domu mam wózek jako jedna, stoi tam od prawie 4lat ( z przerwami)nigdy nikomu nie przeszkadzał i jej też-teraz jej coś odbiło.Wózek nie blokuje żadnej drogi, nie ma nawet jak komuś przeszkadzać, to jest zwykłe widzi mi się, przeszkadza i już-tak ma być bo ona tak chce i już. Wczoraj spotkałam sąsiadów w sklepie i mówią,że wkońcu trzeba coś zrobić z tą kobietą,bo teraz podała ich na kolegium,że on pali na klatce gdzie przez tyle lat nie widziałam ani jednego razu żeby palił, a jeździć i tłumaczyć się trzeba,a to wkońcu koszty.O kradzież wózka się nie boje chociaż ma stokke, bo klatkę na noc zamykamy,a do naszej miejscowości-taka większa wieś,prowadzi tylko jedna droga i przestępczość jest znikoma, nie mamy nawet policji. Nie mówiąc już o podpalaczach o których była mowa wcześniaj.. Więc zanim następny raz mnie ocenicie zastanócie się czy to ja jestem ta co jej się wydaje,że jest matką i jej się wszystko należy czy ma poprostu takiego pecha,że w klatce trafiłam na zwykła wariatnkę! Poprostu już się nie dam i dawać się nie będę , bo już długo byłam wobec tej kobiety grzeczna.. w postach może i mnie nerwy ponosiły,ale mam już dość poprostu,a jak się czyta jeszcze takie głupoty to każdego nerwy ponoszą.. A mówili nie bierz tego mieszkania, bo sąsiadka na Ci do wiwatu.. No i ma baba placek
        • ola_mi Monica 08.04.11, 09:46

          nie czytałam wszytkich Twoich postów w tym wątku, bo duzo tego.
          napisze tylko od siebie, ze przepisu takieo nie znajdziesz, natomiast sąsiadka owszem może...zgosić to do odpowiedznich słuzb, gdyż na klatce schodowej nie może się nic znajdować...przepisy przeciwpożarowe. Nie wygrasz tutaj.

          P.S. i żeby nie było, sama trzymam wózek na klatce, ale mam świadomość tego, że pewnego dnia ktos może mi tego zabronić. Poki co na klatce mieszkaja sami mlodzi ludzi i nikomu to nie przeszkadza, ale jak zacznie, to bede miala problem....wózkowni u nas nie ma i w domu miejsca równiez.
          • konwalia-82 Re: Monica 08.04.11, 12:18
            a dla mnie przegrałaś pisząc "durnego kota"
            skoro twój pies jest ok, a obce zwierzę be to się nad sobą zastanów
            • monica188 Re: Monica 08.04.11, 12:30
              Nie mam nic do innych zwierząt,ani kotów,ale jej kot naskakuje z pazurami na moje dzieci to jest durny i należy mu się tylko kop w d.., albo bilet w jedną strone.. Chcesz go to zafunduje mu bilet do Ciebie, bedzie drapał,skakał i syczał na Twoje dzieci..
              • konwalia-82 Re: Monica 08.04.11, 12:32
                patrząc na twój ton wypowiedzi(nie tylko tej, również wcześniejsze) to Tobie należy się puknięcie w czoło!!!
                • monica188 Re: Monica 08.04.11, 12:41
                  Puknęłam się.. POmogło! Wpadłam na wspaniały pomysł wyślę Ci i kota i sąsiadkę:) sory ale rozśmieszasz mnie:)))
                • ewka0707 Re: Monica 08.04.11, 12:45
                  kurde dziewczyny!!! skończcie wkońcu chwytać Monike za słówka (!) śledze ten temat od początku i twierdziłam że nie znam się na przepisach i nie bardzo wiedziałam jak i co poradzić więc nie nie pisałam ale Wy zamiast doradzać (większość) to bawicie się w durne i małoletnie docinanie!
                  P.S. Monika trzymam kciuki za Ciebie i sąsiadów abyście poskromili wkońcu tą sąsiadkę ..i znaleźli na nią haka ;)
                  • monica188 Re: Monica 08.04.11, 12:48
                    Dzięki Ewka widzę,że normalne osoby też wchodzą na te forum..:)
                    • twitti Re: Monica 08.04.11, 13:24
                      Ja tylko sie spytam, bo nie przesledzilam calego watku - nie mozesz wozka trzymac w mieszkaniu? u nas na klatce nikt nie trzyma wozkow, bo po prostu kradna:/ tak wiec nie mamy wyboru. Ty mialabys w wozek w domu i spokoj z sasiadka.
                      • monica188 Re: Monica 08.04.11, 13:32
                        Mam 2 dzieci,psa i 2 pokoje.. Ale wiesz tu chodzi o sam fakt terroryzowania sąsiadów, jeżeli byłby to ktoś inny i ten wózek naprawdę by utrudniał życie sąsiadom bym go tam nie stawiała,ale pod swoimi drzwiami,albo na półpiętrze on nikomu naprawdę nie przeszkadza.Mamy już jej po prostu serdecznie dość, bo niedługo to nam nie będzie można we własnym mieszkaniu oddychać.. Jej nie chodzi o ten wózek,psa tylko o ustawianie sąsiadów!
                        • twitti Re: Monica 08.04.11, 14:17
                          Ja mam dwa pokoje, 1 dziecko i psa:) i wozek stoi w domu. Sasiadka wariatka, to po co walczyc. A Ty tylko nerwicy sie nabawisz!Schowaj ten wozek, jak reszta sasiadow do domu i bedziesz miala problem z glowy. Natomiast to ze dzieci krzycza w domu i glosno biegaja, to juz Wasza sprawa. Cisza nocna jest o 22. Ewentualnie mozna ciszej w godzinach ranych i wieczornych, co by byc bardziej kulturalnym:)
                          • twitti Re: Monica 08.04.11, 14:25
                            i dodam ze mam dwa wozki:) i oba trzymam w domu:) jeden w przedpokoju, drugi zlozony za drzwiami w pokoju corki.
                          • monica188 Re: Monica 08.04.11, 14:36
                            Wiesz takich problemów z głowy to ja już mam.. Przez 6 lat się nazbierało, od jednego się odczepi to znajdzie sobie coś nowego i tak ciągle.. dlatego nie chce iść jej na rękę. Teraz wszystko odkręcam. Zaczynam spowrotem wieszać pranie na dworze, kupie ze 100m sznurka(ciągle mi przecina i wiesza swój i poźniej mówi,że to jej i nie mam wieszać tam prania, bo to jej)będę stawiała auto pod blokiem jak będę chciała wnieść zakupy, będę grałą z dziećmi pod domem w piłkę i będę zamykać drzwi po swojemu.Poprostu zaczne żyć po swojemu,a ona niech se pisze,że buty za mocno wycieram i że ta wycieraczka się zużywa. Jako jedyna mówiłam jej dzień dobry z klatki,ale widzę że to sprawiło tylko,że stałam się jej ulubienicą.. Zobaczymy co z tego wyjdzie
                            • sylki Re: Monica 09.04.11, 08:41
                              Czyli tak naprawdę nie o wózek chodzi, a o całokształt. Wózek był tylko kroplą przepełniającą czarę.
                              Osobiście bym nie odpuściła jędzy, ale masz wózek za nie małe pieniądze i szczerze chyba nie ryzykowałabym jego zniszczeniem, bo skoro sąsiadka potrafi się posunąć do wielu czynów, to czemu nie do zniszczenia wózka, a jak jej później udowodnisz, że to akurat ona, no chyba, że bardzo ją demonizujesz.
                              Sama mam 3 dzieci w tym 4 latkę i roczniaka, wózki (mam ich 3) trzymam w domu i nie wyobrażam sobie innego rozwiązania. Wiem, że klatka byłaby najłatwiejszym rozwiązaniem, ale w moim przypadku nie spałabym po nocach ;)
                              Do czego dążę, a no do tego, że da się z 2 dzieci w tym wieku ( a twoje szkraby są w podobnym) da się wyjść wynosząc wózek z 2 czy 3 pietra.

                              Sąsiadki współczuje, ale czasami lepiej dać sobie spokój, heh sama nie wierzę w to co piszę, ale sama pomyśl czy warto psuć sobie nerwy.
    • agusiagda Re: Dziewczyny pomóżcie. Wózek na klace kontra są 08.04.11, 20:56
      powiem Ci, że trochę rozumiem sąsiadkę...


      nie wiem jak wygląda u Ciebie klatka schodowa...


      u mnie jest taka mała wnęka przy drzwiach do piwnicy i tam właśnie jedna sąsiadka trzyma wózek(mieszkająca na parterze)...

      u nas na klatce w jednym roku urodziło się czworo dzieci ;)


      ja mieszkam na ostatnim piętrze i wózek trzymam albo w piwnicy albo w bagażniku auta ;)

      chcąc wytaszczyć go z piwnicy najpierw musiałam walczyć z wózkiem sąsiadki - wyciągać go przed klatkę... a później chować... nie powiem, żeby to nie było wkurzające/uciążliwe ;)

      bez pomocy drugiej osoby nie byłam w stanie wyjść z dzieckiem z domu - ktoś musiał trzymać dziecko gdy ja walczyłam z wózkami ;)


      jak mam w bagażniku - jest łatwiej ;) bo dziecko wkładam do fotelika i mogę wyciągać wózek :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja