jana111
03.06.11, 15:22
- żeby była lekka
- żeby się mieściła do bagażnika
- żeby dziecko mogło samo wsiadać i wysiadać
- żeby starsze/duże dziecko nie wyglądało głupio w wysokim wózku
- żeby można było ja złożyć i postawić w przedpokoju
- po co jeszcze?
Uznaję te wszystkie argumenty, ale spacerówka którą mam obecnie (Bebe Confort High Trek) oprócz tego, że w mieszkaniu jej nie postawię, w zasadzie ma w/w zalety parasolki. Tzn. lekka może nie jest, ale w niczym mi to nie przeszkadza, jak potrzebuję więcej zmieścić w bagażniku to odpinam kółka, starszy jeździł w wózku (innym) 2,5 roku a w zasadzie 2 lata bo potem już sporadycznie, młodsza ma 1,5 roku i jest drobna, więc wózek na ten rok jeszcze spokojnie wystarczy, a w ogóle wózek to wróg, wszędzie chce chodzić. Wózka używamy na dłuższe spacery i zakupy.
Tak się zastanawiam, bo kupiłam Maclarena XT (przy starszym chciałam go kupować, ale mnie mąż odwiódł, a wtedy miałoby to więcej sensu, bo kilka razy później ten wózek by się przydał- a trzeciego dziecka już chyba mieć nie będziemy) - bo był w atrakcyjnej cenie w chwilowej promocji, widzę że używane (lekko) po tyle są sprzedawane. Prowadzi się jednym paluszkiem, fakt, wizualnie mi się podoba, nie zbiednieję szczególnie od zamrożenia kwoty na niego wydanej, ale się zastanawiam czy ma to sens. Nie złapałam bakcyla wózkowego :) przy drugim dziecku kupiłam drugi wózek- tylko dlatego, że potrzebowałam mieć wolną rękę do trzymania starszaka, a zatem musiał mieć skrętne koła. No a jakbym potrzebowała bardzo parasolki (ale nadal nie wiem po co) to siostra ma jakąś i pożyczy. No i do niedzieli mogę oddać, więc się zastanawiam co zrobić. Przyznam że sprawia mi przyjemność popatrzenie na ten wózek i perspektywa przejechania się nim- i to jest główny argument ZA. Starszy synek (lat 5,5) jest zachwycony i codziennie włazi sobie posiedzieć, on swojego wózka został pozbawiony, bo dawałam go siostrze a potem zazdrościł kuzynce jej parasolki, boje o nią toczyli na spacerach .
Przekonajcie mnie że ten wózek jest mi potrzebny :)