Co to znaczy:niestabilne trójkołowce??

14.10.06, 21:48
Czy może mi to ktos wytłumaczyć? Co oznacza stwierdzenie (ostatnio bardzo modne, podobno przez jakis ekspertów stwierdzone) ze trójkołowce sa mało stabilne?
Niby co, przewracają sie na wietrze? Na wertepach? Telepią się na boki podczas jazdy? A może nie na boki, tylk przód-tył ?? Trzeba je trzymać mocniej niż czterokołowce?
Co to znaczy mało stabilne??
Miałam kilka róznych trójkołowców, żaden mi sie nie przewrócił, nie kołysał sie, nie musiałam go jakos mocno trzymac, za to zwrotnościa nie dorówna im zaden czterokołowiec.
A, jeszcze to, że niskie mamy nie daja sobie z nim rady ??? Ja mam 160 cm (a dokładnie 159) i dawałam sobie rade doskonale. Nie widziałam tez zadnej niskiej mamy która by musiała sie szarpac z trójkołowcem i nie dawała mu rady.
Owszem, jesli ktos kupi trójkołowca z marketu, marki No-Name, to moze i mu sie chwiac. Ale kazdy inny wózek No-Name tez bedzie miał szereg wad.
Jesli mama postanowi jezdzic wózkiem na przednim kole, to owszem, moze mu nie dac rady.

Ale zakładając, ze technika jazdy trójkołowcem jest taka sama jak każdym innym wózkiem, czyli na wszystkich kołach, pozwole sobie obalic teorię niestabilności trójkołowców.
Nie wiem skąd to sie wzięło, ktoś cos usłyszał, dorobił reszte od siebie, przekazał dalej, i tak powstała plotka. Tak jak to, że podcinane włosy rosną szybciej. I gęstnieja.
Aaa, i to, ze nietoperze wplątują sie we włosy.

Podpisała: wielbicielka trójkołowców.
    • mika802 Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 15.10.06, 12:14
      no - w koncu jakis glos rozs±dku! ja czekam na mojego trojkolowca (pierwszy
      wozek) i dosc mam sluchania o niestabilnosci
      • kozaczek25 Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 15.10.06, 13:45
        Ja tez smigam 3 (Quinny)i z ta niestabilnoscia to bywa roznie. Pare razy przy
        zjezdzaniu z wysokiego kraweznika wozek mi sie przechylil i wtedy sobie
        pomyslalam ze zabraklo mi 4 kolka :) Ale trening czyni mistrza i teraz juz wiem
        ze trzba zjezdac pod katem prostym do jezdni i nie ma klopotu. Szkoda tylko ze
        moje dziecie nie cierpi tej spacerowki i jestem zmuszona kupic taka
        najzwyklejsza w swiecie z palakiem i siedziskiem normalanym a nie pochylonym
        (mala siedzi w dolku). Ale oczywiscie Quiniaka zostawiam na sniegi, bo sobie
        niezle daje rade :))))
        • ashera Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 15.10.06, 13:59
          Ja też mam quinny freestyle 3xl i jest stabilniejszy od poprzednich naszych
          wózków; graco, ppvenezia czy chicco ct04. Michaś wiesza się na boku wózka i
          wózek się nie przewraca. Też uważam, że niestabilność 3kołówek to bzdura
          wymyślona przez tych, którzy ich nie używali albo używali jakieś marne
          egzemplarze marnych firm ( miała taki moja koleżanka, kupiła go za całe 150zł.
          i nie dało się tym wózkiem jeździć).
        • ashera Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 15.10.06, 14:00
          Dodam jeszcze, że moje dziecko uwielbia ten wózek i dlatego chcę dokupić zapp'a
          na wypady do centrum.
    • coronella Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 15.10.06, 17:04
      Mnie się wydaje, że 4-kolowce przestały sie sprzedawać. I trzeba było cos zrobic, żeby znów zaczęły. A najprościej, to wmówić mamom jakąś bzdurke, bo przeciez dla matki dziecko jest najwazniejsze.
    • annalalik Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 15.10.06, 19:33
      Ja tez kupilam 3 kolowca (wlasciwie ma 4 kolka ale przednie blisko siebie -
      Mikado Ox Ford). Testowałam mase wozkow i ten najlepiej sie prowadzil, jest
      mega zwrotny :) Nie wiem jeszcze jak sie zimą sprawdzi bo to w miare nowy model
      ale mysle ze bedzie ok :) Narazie wózek czeka na pasażera :)
    • karolina216 Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 18.10.06, 22:11
      ja mam teraz Quinny speedy i jesteśmy z córą zachwycone! SUPER zwrotny, lekki i
      poręczny- brekuje mi tylko pałąka ale mała się przyzwyczaiła a ja nauczyłam się
      go prowadzić- szczególnie jeśli chodzi o krawężniki :) wcześniej miałyśmy
      chicco 4 wd tech. chyba z tą niestabilnościę to bardziej chodzi o ich masywność
      moim zdaniem a tym samym zwrotność. 4-kołowce to masywne "krowy"
      • iwona298 Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 19.10.06, 09:28
        ja mam juz drugiego trojkolowca i jestem bardzo zadowolona, obecny "Pericles"
        tez nie ma palaka,ale zamowilam na allegro uniwersalny, zobaczymy moze
        podpasuje. Jedyny minus to wlasnie byl brak palaka.
    • monika_wroclaw Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 19.10.06, 09:33
      Ja miałam kiedyś quinny fashion i muszę przyznać, że przy zjeżdżaniu z górki
      trzeba było mocno go trzymać bo przechylał się na boki, zwłaszcza z gondolą,
      która była montowana bardzo wysoko ten wózek był niestabilny.
      Koleżanka miała taki sam wózek i raz jej się przewróził wraz z dzieckiem, wózek
      był w wersji spacerowej, wózek stał i dziecko zaczęło próbować wydostać się z
      pasów - wtedy się przewrócił.

      Ale inna znajoma ma quinny freestyle i ten jest bardzo stabilny, ma szerszą
      tylną oś.

      Także to zalezy wszystko od modelu....
    • kotka.szrotka Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 20.10.06, 11:23
      Ja również jestem wielbicielką trójkołowców, mam Quinny Speedy. Wózej jeżeli
      chodzi o prowadzenie i stabilność jest rewelacyjny. Z tym, że nie jest to wózek
      do joggingu i to zaznacza producent w instrukcji obsługi. Do zjeżdżania z górki
      też raczej nie.
      Był jakiś program w TVN Style gdzie pan rehabilitant nieszczęśliwie poruszył
      kwestię niestabilności trzymając w ręce Quinny. Prawdopodobnie mówił ogólnie,
      żeby zwrócić na to uwagę a na forum zaczęły się pojawiać ostrzeżenia. W każdym
      razie ja jeżdżę trójkołowcem i zarówn ogondola jak i spacerówka są absolutnie
      stabilne.
      • patatajowa Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 20.10.06, 13:21
        Czyli podsumowując (po przeczytaniu wszystkich postów)trójkołowce są stabilne
        pod pewnymi warunkami:
        - nie biegamy z wózkiem (nie uprawiamy joggingu, nie podbiegamy do autobusu)
        - nie jeździmy nim z górki (czyli na terenach podgórskich lub po prostu nie
        całkiem płaskich odpada)
        - kupujemy model z załozenia droższy bo u tańszych niestabilnośc to standart
        - dziecko nam siedzi grzecznie i nie wychyla sie na boki
        - nie wjeżdzamy (zjeżdzamy) na wysokie krawężniki
        - bądź wypracowujemy specjalna technike na ich pokonywanie
        - nie jezdzimy w zimie po nieodsniezonych chodnikach lub zamarznietych
        sniegowo-lodowych koleinach (to z własnych obserwacji)
        na spacerach widuje pewna Pania która jeżdziła do tej pory Quinny Speedy w
        wersji z gondolą- co sie kobiecina omęczyła czasami z tym wózkiem na naszych
        drogach....Teraz widze ze wymieniła spacerówkę na zwyczajnego 4 kołowca- bb
        conforta bodajze.
        p.s. post z założenia miał być lekko złośliwy.
        • femian Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 20.10.06, 17:44
          Mam Quinny Buzz i Emmaljungę i wiem co to znaczy prowadzić oba wózki po trudnym
          terenie. Zdecydowanie Emmaljunga wygrywa. Po marketach wygrywa Buzz. Buzz nie
          jest taki zły, ale faktycznie, nierówności terenu, plaża (strome opiaszczone
          zjazdy do plaży) , wysokie krawężniki to jest pewne zagrożenie dla życia matki
          i dziecka. Na górkach, zjazdach do plaży; to czego najbardziej potrzebowałam,
          to nie tyle stabilności w postaci 4 koła co tego hamulca ręcznego (mało wózków
          je posiada). Raz jak się przejechałam zjeżdzając z górki do plaży to cudem
          uniknęliśmy wypadku. Rozpędzony wózek udało mi się zatrzymać bez szwanku tylko
          dzięki temu, że w pobliżu był kosz na śmieci na którym się zatrzymaliśmy. W
          przeciwnym razie wózek poleciałby by sam aż do plaży a ja runęłabym jak kłoda
          (miałam klapki, które ślizgały się po opiaszczonym zjeździe jak narty po
          śniegu). Buzza wziełam tylko dlatego, bo żadna inna gondol nie zmieściłaby
          sie w bagażniku. Potem wózek się ogólnie dobrze sprawował, szkoda tylko, że po
          powrocie znad morza musiałam oddać na serwis, bo wszędzie nawchodził piach i
          przestały działać wszystkie mechanizmy tj. blokada koła, hamulec, kół nie szło
          założyć. Natomiast z pierwszym dzieckiem (syn) jeździłam na wszystkich
          wakacjach emmaljungą (4 koła), byliśmy kilka razy nad morzem, w górach i teraz
          korzysta z niego córka, wózek jest jak nowy, serwis nie był konieczny, jedynie
          materiał troszkę wypłowiał. Przy 4 kółkach nie było sytuacji zagrożenia życia,
          przy 3 kołach - były.
          • femian Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 20.10.06, 17:47
            Dodam jeszcze, że Emmaljunga nie ma hamulca ręcznego, ale nei przypominam
            sobie, abym miała jakiś problem z zatrzymaniem. Na stromych zjazdach było mi
            jednak łatwiej utrzymać stabilność. Tu chciałam zatem zaznaczyć, że jeśli ktoś
            jednak uwielbia 3 kołowce, to koniecznie powinien wybierać takie z hamulcem
            ręcznym i jeszcze przyda się tzw. "smycz".
        • jj555 Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 20.10.06, 22:26
          złośliwy post czy nie, ale sama prawda :)

    • mamami Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 20.10.06, 17:30
      Ja juz własciwie nie mam siły pisac w takich wątkach, ale nie moge sie
      powstrzymac bo mi sie ciśnienie podnosi.
      Naprawde nie potrafie zrozumiec róznych przedziwnych teorii dotyczących
      trójkołowców.
      Zaznaczam, ze zdarzyło mi sie posiadac kilka trójkołowców i jeszcze wiecej
      cztero, wiec mam porownanie.

      Po pierwsze chciałam zapytac czy nikt nigdy nie słyszał o przewroconym
      czterokołowcu??? Przeciez nie trzeba byc Einsteinem zeby dojsc do wniosku, ze
      kiedy dziecko wychyli sie na bok z wozka to zdecydowanie łatwiej przewroci
      czterokolowca, to czysta geomertia.
      Podjezdzanie pod krawezniki albo zjezdzanie z nich jest tak samo trudne jak
      czterokolowcem z obrotowymi przednimi kolami, co wiecej, trojkolowcem ze
      sztywnym przednim kolem robi sie to zdecydowanie prosciej bo nie trzeba sie
      ustawic prostopadle do kraweznika.
      Do teorii o niestabilnosci dochodzi jeszcze mit podjazdowy.
      Albo ja jestem ograniczona albo czegos nie rozumiem ale nigdy nie zdarzylo mi
      sie wpychac wozka na podjad przodem. Przeciez stokroc latwiej go wciagnac i
      wtedy ile ma kol z przodu nie ma zadnego znaczenia bo i tak sa w gorze, jak i
      przy zjezdzaniu.

      Podsumowujac, ja po prostu nie widze specjalnej roznicy pomiedzy ilosca kol
      poza wygladem.
      Jest masa badziewnych trojkolowcow, niewartych grosza i jeszcze wiecej takich
      czterokolowcow.
      • jj555 Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 20.10.06, 22:41
        Ja ostatnio w chwili desperacji razem z mężem ogłądałam quinny buzza i speedi
        (mają wyjątkowo szerokie oparcia pod plecy). I prawda jest taka, że jak się
        potrzęsie za rączkę trójkołowcem to się chybocze, no a 4-kołowiec nie.
        Próbowaliśmy również podjechać nim pod krawężnik (paleta drewniana w sklepie)i
        mało brakowało żebym wózek przewróciła. Mąż wymyślił, że żeby było stabilnie to
        musze podnieść przednie koło, postawić je, potem podjechać tylnymi prostpadle do
        krawężnika na styk i nastęnie tylne koła podsadzić (przy tym sposobie tylne koła
        cały czas mają podparcie)i wtedy już było trochę lepiej ale dla mnie to i tak
        duże utrudnienie.
        Rozumiem, że są zwolenniczki trójkołowców - jedną z ich zalet jest to że zawsze
        będą lżejsze niż ten sam wózek na 4-kołach.
        Rozumiem również, że można opanować technikę jazdy takim wózkiem.
        Ale nigdy nie będą tak stabilne jak 4-kołowce.
        Przyznaję - mi też 4-kołowiec nie raz na krawężniku się zachwiał ale właśnie
        zawsze znalazło się to 4-te koło które mi ten wózek utrzymało.
        • coronella Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 21.10.06, 10:29
          no własnie o to chodzi, ze często o wszystkich wadach rozpisuja sie osoby,
          które nigdy takim wózkiem na spacer nie wyjechały. Próbowały go w sklepach, na
          paletach, wymyslały teorie, a to jest cos zupełnie innego pojezdzic po sklepie,
          a jezdzić na spacerach.
          Jasne, nie ma wózka bez wad. KAZDY!! nawet taki za 10 tys zł. będzie miał
          jakies wady. I nikt nie próbuje nikomu wmówic, że trójkołowce są tymi super
          idealnymi.
          Ale mają mnóstwo zalet, na tyle mnóstwo, że warte są uwagi! A mnie osobiście
          denerwuje ta nagonka tutaj, zniechęcająca mamy do choćby obejrzenia tego wózka
          w sklepie. I ja podejrzewam tutaj kontrolowaną nagonkę, bo co innego jest
          rzeczowa i obiektywna krytyka przez posiadaczki, a co innego wypisywane bzdury,
          które na pierwszy rzut oka wyglądaja na bzdury, szczególnie dla kogos, kto z
          trójkołowcami sie zetknął.

          Ja je cenie za zwrotność,i tu mi nikt nie zaprzeczy- nie maja sobie równych
          (piszę o tych ze skrętnym kołem). A u nas, przy automatycznie zamykających sie
          drzwiach do sklepów, wąskich przejściach, zawalonych sklepach pudłami i top
          rzeczami, przy ogólnej architekturze kompletnie nie dla mam z małymi dziecmi,
          jest to zaleta szalenie ważna.
          Są lzejsze o jedno koło, przy takim samym komforcie jazdy (duze pompowane koła)
          Często mają duże siedziska, szerokie i głebokie
          Łatwe w podbijaniu
          O tych wertepach i było cos i zjezdzaniu na plazy- kompletnie nie rozumiem o co
          chodzi, więc to pomijam. Co maja wertepy do trójkołowcow?? Ja wole po nich
          trójkołowcem jezdzic, bo czterokołowym nagminnie utykam pomiedzy kamieniami,
          gruzami, itp.
          Te nowe nie przewróca się, nawet z najbardziej wiercącym się dzieckiem!! Gdyby
          tak było, firmy je produkujące zbankrutowały by wypłacając odszkodowania!!!
          Mają szeroką tylna oś, która daje im stabilność.

          A podjazdów- trzeba sie nauczyć. Ja uczyłam sie tego duzo szybciej niż
          manewrowania czterokołowcem.
          A ostatnio wyszłam na spacer Mutsy- TO JEST TRAGEDIA!!!!!!! Matko Boska, za co
          tyle pieniedzy się za te wózki płaci?? Doszłam do drugiej strony ulicy i szybko
          do domu wracałam... zmienić wózek.
          • femian Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 21.10.06, 12:12
            coronella napisała:

            > O tych wertepach i było cos i zjezdzaniu na plazy- kompletnie nie rozumiem o
            co
            chodzi, więc to pomijam. Co maja wertepy do trójkołowcow?? Ja wole po nich
            trójkołowcem jezdzic, bo czterokołowym nagminnie utykam pomiedzy kamieniami,
            gruzami
            >
            >
            Sorry, ale ja jeżdziłam zarówno buzzem jak i emmaljungą i po plażach, po
            kamienistych ścieżkach w górach i po marketach więc mam porównanie. Zapewniam
            Cię, że 4 koła zdecydowanie lepiej się sprawdzają we wszystkich warunkach, poza
            skepowo-zakupowymi. Po marketach faktycznie lepiej jeździć-manewrować buzzem,
            tylko trzeba wybierać kasy przystosowane do przepuszczania inwalidów - bo tylko
            te są wystarczająco szerokie, na tak szeroki rozstaw kół ;-). Coś za coś ;-).
            Moim zdaniem do marketowych wypadów nie potrzebowałabym aż tak "wypasionego"
            wózka jak buzz, może tańszy zapp by wystarczył, też można zainstalować fotelik
            MaxiCosi i też jest super zwrotny i dużo mniejszy i lżejszy. Natomiast na
            wypady wakacyjne, gdzie tereny są nietypowe i trudne nie ma lepszego i
            bezpieczniejszego wózka niż Emmaljunga. Przetestuj sobie te wózki na różnych
            terenach to sama zrozumiesz o czym mówię. Jeszcze chciałam dodać, że o dziwo,
            po pisaku udało mi się z powodzeniem pchać Emmaljungę, Buzza dało się jedynie
            ciągnąć i do tego po tych "piaskowych" spacerach Buzz się nadawał do serwisu,
            Emmaljunka ma 5 lat i bez serwisowania używa je drugie dziecko. Taka jest
            prawda. Jeśli chodzi o niestabilność to 3 kołowce są stabilne, ale trzeba się
            nauczyć nimi odpowiednio manerwować, czasem sprawiają problemy jak sie ma przy
            nich małe doświadczenie.
            • femian Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 21.10.06, 12:22
              Dodam jeszcze, że w te wakacje zmuszona byłam wziąść Buzza, bo nie miałam
              gondolki do Emmaljungi, a podejrzewam, że gdybym miała nową wersję Emmaljungi
              ze składaną godnolką, cała Emmaljunga zajęłaby mi tyle samo miejsca w
              samochodzie co rozłożony Buzz. Tak sobie jednak podejrzewam tylko, wzięłam
              Buzza i całe szczęście, że Quinny ma super sprawny serwis - to trzeba im oddać.
              Gdyby nie ten serwis to spisałabym tą firmę na straty. Myśle jednak, że jeszcze
              firma musi sporo popracować nad udoskonaleniami mechanizmów w Buzzie (nie wiem
              jak te mechanizmy działają w innych wózkach tej firmy) tj, blokada przedniego
              koła, hamulce i mocowanie kół - powiem tyle - porażka, nei mówiąc już o tym jak
              dziala to rozwiązanie z podwójnym małym skrętnym kołem - utrudnia bardzo samo
              prowadzenie. Te wszystkie rozwiązania razem wzięte jak porównam do zwyczajnych -
              "niezwyczajnych" 4 kół Emmaljungi, to jednak wolę 4 sztywne koła.
              • coronella femian 21.10.06, 13:40
                nawet nie masz pojęcia ile ja wózków przetestowałam. Zapewne więcej niz kilka osób tu piszących razem. I wiem o czym piszę, bynajmniej nie ze sklepowych półek.
                • femian coronella 21.10.06, 22:33
                  A czy możesz podać nazwy modeli wózków, które miałaś i podzielić się z nami
                  swoim doświadczeniem bardziej szczegółowo? Bo ja mam doświadczenie z 4 wózkami:
                  klasyczna Inglessina (gondola, pierwszy mój wózek), parasolka Inglessina z
                  wszystkimi 4 kółkami skrętnymi podwójnymi 360 stopni z możliwością blokady (ich
                  działanie najbardziej porównywalne do tego przedniego kółka w Buzzie - dla mnie
                  beznadzieja), Emmaljunga model Sport wersja spacerowa bez gondoli i najnowszy
                  nabytek: Buzz. Jakąś skalę porównawczą więc mam, a żadna z tych firm nie
                  uchodzi za bylejaką, czy też No name. Wszystkie kupowałam nowiutkie, z
                  gwarancją, w sklepie. Buzz z nich wszystkich może najciekawiej wygląda, ale
                  prowadzi się dobrze jedynie po gładkiej powierzchni. Inglessina parasolka to
                  był najgorszy nabytek jaki mogłam dokonać, użyłam może z 4 razy, Inglessina
                  głęboka służyła bardzo dobrze, drugie dziecko w niej też woziłam, choć
                  wolałabym mieć do gondoli stelaż taki jak ma Emmaljunga, bo ostatnio coś
                  zaczyna mi ta Inglessina szwankować. Emmaljunga cały czas jeździ bez zarzutu,
                  wspaniałe są te koła jak sobie porównam z Inglessiną, trochę jednak gorszy
                  materiał, z którego uszyto spacerówkę, bo nieco wypłowiał. Pod względem
                  praktycznym jednak ten wózek jest najlepszy. A Buzz byłby super praktyczny,
                  gdyby te mechanizmy: blokady, hamólce i przednie koło były inaczej rozwiązane.
                  Ja nie twierdzę, że wszystkie 3 kołowce są beznadziejne. Mają owszem swoje
                  zalety tj lekkość, ciekawy wygląd, ale raczej nie polecam nimi jeździć po
                  wertepach z noworodkiem, ponieważ amortyzacja jest o wiele gorsza niż w 4
                  kołach (porównuję teraz Buzza do Emmaljungi i Inglessiny - gondoli). Dzieckiem
                  bardzo trzęsie, przednie koło znajdujące sie dokładnie na wysokości głowy
                  raczej nie dodaje komfortu dziecku w momencie kiedy najedziesz na jakieś
                  nierówności tym kołem. Przy 4 kołach amortyzacja się rozkłada bardziej na boki,
                  odczuwanie jazdy dla dziecka jest bardziej płynne. Buzzem pojeżdziłam sobie 4
                  miesiące, dziecko przestało się mieścić, ma teraz pół roku i jeździ w starej
                  Inglessinie, bo jednak w gondolce dizecku wygodniej dla plecków niż w
                  spacerówce. Jedno czego żałuję, że od razu nie kupiłam gondoli do Emmaljungi,
                  bo ten stelaż jest najlepszy, ale na wożenie w spacerówce jest jeszcze za
                  wcześnie, choć sporadycznie jeździmy. Myślę, że wystarczająco szczegółowo
                  opisałam swoje doświadczenia. Oczekuję tego samego po innych użytkownikach 3
                  kołowców i 4 kołówców. Warto się podzielić doświadczeniem, może ktoś zna jakiś
                  3 kołowiec wart uwagi, co by się tak dobrze po wertepach prowadził jak
                  Emmaljunga i miał wygodne obracalne siedzicko spacerówki i fajną poręczną
                  gondolę?
                  • coronella Re: coronella 21.10.06, 23:05
                    nie, nie moge w jednym poście, bo było ich chyba z kilkadziesiąt. Tylko prosze, nie pytaj po co.
                    Buzz to troche specyficzny wózek, przez to przednie małe koło. Ja wcale go nie chwale, i wcale go nie lubie. Nie wypowiadam się w wątkach na jego temat, żeby ktos nie zarzucił mi, że wciąż marudzę. Ale ja go nie lubię. Jestem niska, i mi prowadził sie bardzo kiepsko. Żeby skręcic musiałam uzyć sporej siły. To przednie mini-kółko wciąż mi gdzies wpadało. Trzęsło wózkiem, bo chociaz amortyzacja na tylne koła była ok, to przednie zawalało całą sprawę.

                    Ze wszystkich trójkołowców jakimi jezdziłam najbardziej chwale sobie quinny freestyle 3xl comfort (sensowna gondola, odwracane jeszcze sensowniejsze siedzisko, rewelacja jesli chodzi o prowadzenie), chicco S3 (genialne, ogromne siedzisko, w którym tonie nawet moja prawie 4 ,letnia córka, a dkla maluchów wkładki redukcyjne), Jane, fajne solidne wózki, dobry jest peg. Dzisiaj widziałam maclarena, ale on mi sie z wyglądu nie podobał.
    • olenka81 Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 24.10.06, 10:12
      hmmm...wiekszosc opinii na temat trojkolowcow skupia sie na Quinny choc tak naprawde juz kazda szanujaca sie firma produkuje trojkolowce i sadze, ze tak jak w przypadku wozkow na 4 kolkach roznia sie od siebie diametralnie.
      W ogole na temat firmy Quinny to na tym forum toczy sie straszna walka:) - moze dlatego ze jest najbardziej popularnym trojkolowcem i do tego w doskonalej cenie. Ja nie zakupilam tego wozka, wiec nie bede sie wypowiadac, by niepotrzebnie nie wzbudzac agresji u niektorych ;)
      Chcialam tylko sprostowac kilka spraw:
      1. Nie biega sie z wozkiem trojkolowym - to prawda, ale tylko przy niezablokowanym przednim kole! - to uwaga producenta
      2. Czemuz to nie mozna z nim jezdzic po wertepach skoro jest na pompowanych kolach, w dodatku kola sa lozyskowane i amortyzowane?
      3. Co za roznica czy wjezdzamy na kraweznik jednym czy dwoma kolkami - latwiej chyba jednym na niego trafic ;)
      4. Najwazniejsze - gdzie mozna znalezc jakiekolwiek wiarygodne badania na temat niestabilnosci trojkolowcow?
      Mysle sobie, ze pomimo tego, ze w Polsce bum na wozki trojkolowe zaczal sie niedawno, to w europie zachodniej juz od dawna funkcjonuja sobie sprawnie i wiekszosc mankamentow zostala juz w nich poprawiona. Gdyby nie byly stabilne, bezpiczne, dobrze amortyzowane, to w ogole szybko by zniknely z rynku.
      Dla mnie trojkolowiec jest najlepszym rozwiazaniem, gdyz pomimo pompowanych kol jest lekki, latwy w zlozeniu, a ja musze go wnosic... Pewnie gdybym mniala wybor wybralabym o wiele tanszego czterokolowca (choc nie przygladalam sie im przyznaje, bo waga mnie odstraszyla). Natomiast nie widzialam jeszcze opinii o trojkolowcach podpartych jakimikolwiek badaniami...Opinie uzytkowniczek sa roznorodne, jak roznorodne sa ich gusta, preferencje i marki wozkow ktore zakupily:)
      Pozdrawiam
      • femian Re: Co to znaczy:niestabilne trójkołowce?? 25.10.06, 01:16
        Chcecie zrozumieć na czym polega ta niestabilnosć trójkołowców, o której sporo
        matek mówi a niektórzy nie rozumieją na czym ona polega lub też o co może tym
        narzekającym chodzić, to Wam zaraz wyjaśnię. Wyjaśnię też to, dlaczego uważam,
        że gorzej się nimi jeździ po wertepach niż 4 kołowcem.
        Otóż jak łatwo zauważyć trójkołowce zwykle mają bardzo szeroki rozstaw tylnich
        kół. W buzzie jeszcze dochodzi problem za małego podwójnego koła. To, że jest
        podwójne jest właśnie najbardziej idiotyczne, ale nie na tym się skupię tylko
        na sytuacjach utraty stabilności. Otóż ja często jeżdżę po krętych dróżkach,
        wyłożonych kamieniami typu kocie łby, zdarza mi się jeździć po leśnych/
        górskich/nadmorskich wąskich szlakach. Własnie na takich wąskich szlakach
        miałam najwiecej niebezpiecznych sytuacji z moim 3 kołowcem. Szczególnie
        niebezpieczną sytuacją jest, kiedy jadąc wąską ścieżką (większość szlaków bywa
        wąskawa) najedzie się jednym z tylnich kół na np kamień, wybój, krawężnik i tym
        samym jedno koło jest wyżej w stosunku do drugiego. Właśnie w takich sytuacjach
        BARDZO brakuje tego czwartego koła, ponieważ wózek traci stabilność, przednie
        koło się blokuje a wózek przechyla na bok lub nawet może się wywrócić. Niestety
        raz już mi się wózek wywrócił, całe szczęście dziecko było zapięte w pasach,
        raz o mało co nie wypadło by z gondolki. Takich sytuacji wbrew pozorom może być
        sporo. Nie polecam brania tego typu wózka na wypady w góry i gdziekolwiek tam,
        gdzie ścieżki moga być wąskawe. 4 koła dają lepsze podparcie i niech mi tylko
        nikt nie próbuje teraz dawać konktrargumentu, że rostaw kół 4 kołowca również
        nie nadawałby się na za wąską ścieżkę, bo problem tkwi nie tyle w rozstawie
        kół, co w ich stabilności, czyli właśnie w tym podparciu w postaci czwartego
        koła. Jak masz 4 koła to wózek się nie wywróci kiedy jednym z nich najedziesz
        na jakiś wybój, natomiast przy 3 kołach najeżdżając jednym z nich na wybój jest
        to częste zagrożenie. Także nie jest dla mnie żadnym argumentem to, jak ktoś
        tłumaczy, że przecież kto mi każe najeżdzać tylnim kołem na
        wybój/krawężnik/kamień skoro powinnam najpierw odpowiednio prostopadle do
        krawężnika ustawić wózek, potem najechać przednim kołem i następnie obiema
        tylnimi na raz. Ja przepraszam bardzo, ale jaka jest możliwość dokonania aż
        tylu manewrów jeśli jesteś na wąskiej/krętej/kamienistej leśniej ścieżce lub
        musisz szybko zjechać z ruchliwej ulicy/szosy np trzymając jedną ręką
        dziecko/psa na smyczy/zakupy?
        • alfa156 A Teutonia spirit s3?????? 25.10.06, 12:28
          Może macie jakies uwagi??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja