mrs.t
07.04.09, 11:09
Rozgorzala dyskusja, kolezanka z pracy dziadka skomentowala jakie to
trojkolowki sa beznadziejne mowiac ze "nie da sie nimi podjezdzac po
schodach".
No wiec pytam dziadka czy wielce szanowna kolezanka miala na mysli
faktyczne schody, czy czeste w polskich miastach podjazdy - betonowe
wylane na schodach, ktore rzeczywiscie moga nie byc kompatybilne z
rozstawieniem osi trojkolowca. Czy miala na mysli trojkolowca z
blokowanym czy skretnym przednim kolem? I o jakiej wielkosci kól?
I przygotowalam dla dziadka krotka pogadanke.Bo juz mi glowa peka.
1) Trojkolowki sa beznadziejne.
FALSZ. To ze sa niepopularne w Polsce nei znaczy ze cos z nimi
jest nie tak. Ameryka i europa nimi jezdza z powodzeniem.
2) A propos wywrotnosci /stabilnosci - nie zalezy ona az tak od
ILOSCI kol, ale od ich WIELKOSCI i wywazenia wozka.
2a) Generalnie, praktyczne argumenty rozbijaja sie raczej o
wielkosc , a nie ILOSC kol, i ich typ (plastik/pompowane) - to jak
wygodnie sie jezdzi, jak sie jezdzi po miescie, poza miastem, w
deszczy czy blocie/sniegu. I tu duze, pompowane kola maja przewage (
niezaleznie od ilosci czy 3 czy 4)
2b) Kolejna sprawa to skretnosc przednich kol (/przedniego kola) -
jesli sa zablokowane na stale to wozek nie bedzie tak skretny jak
ten ktory ma obracalne przednie kola (kolo) - ale ilosc kol tu znow
nie ma wielkiego znaczenia.
3) Wada trojkolowcow jest ich wielkosc - po zlozeniu sa duze i do
auta typowej polskiej rodziny ( malucha ) to on sie nie zmiesci.
Natomiast, ze wzgledu na aluminiowa rame, czesto sa lzejsze od
typowych czterokolowek. Czterokolowki z aluminiowa rama tez moga byc
lekkie.
Ilosc kol to w duzym stopniu kosmetyka - Jednym nie podobaja sie
czterokolowki, innym nie podobaja sie trzykolowki.
Ale to kwestia gustu, a o gustach trudno dyskutowac.