Spacerek koszmarek czyli ...

04.05.09, 08:37
Zakladam, ze wiekszosc z Was podobnie jak ja, znalazla juz swoj idealny wozek. Wychodzicie na spacer i ... tu zaczynaja sie schody. Co skutecznie utrudnia Wam spacerowanie? Brak podjazdow, dziury w chodnikach? Mnie wkurza na maksa, bezmyslnosc kierowcow parkujacych na chodnikach - odstep ok 40 cm. Grrrr!
    • aurinko Re: Spacerek koszmarek czyli ... 04.05.09, 08:44
      marsupilami25 napisała:

      > Co skutecznie utrudnia Wam
      > spacerowanie?

      Nic. Absolutnie nic. Jeżdżę swoim wózkiem (fakt, że ostatnio coraz rzadziej, bo Mała coraz częściej chodzi na pieszo) po dziurawych chodnikach, po plaży, po lesie - zero problemów, mieszczę się wszędzie między samochodami, sklepowymi regałami itp., jeśli jest gdzieś kilka schodków bez podjazdu to po prostu wózek biorę pod pachę i wnoszę; generalnie nie trafiłam na żadne uciążliwe utrudnienia.
    • pstrabiedronka Re: Spacerek koszmarek czyli ... 04.05.09, 08:48

      * cudnych schodków na mojej klatce w bloku.... Jest winda, ale żeby się dostać
      na jej poziom, trzeba właśnie pokonac owe 8 schodków. Niby nic w porównaniu z
      tym, że niektórzy mieszkają np. na 3 piętrze bez windy. Ale drażni na maxa - po
      co ta winda skoro i tak trzeba się naszarpać żeby do niej dotrzeć???

      Dziury na chodnikach mi niestraszne bo na razie jeżdżę Emmaljunga czyli czołgiem :)

      a tak to muszę przyznać że mieszkam w niezłym miejscu - na warszawskim
      Ursynowie. Autobusy mamy tu w 95% niskopodłogowe a do tego metro - wygodne dla
      wózków, tramwajów nie ma. Podjazdy w większości miejsc są. Tylko te schody w
      wielu blokach....
      • kiniak22 Re: Spacerek koszmarek czyli ... 04.05.09, 09:07
        najgorsze u mnie sa nierowne plytki kiedy to jedna wystaje ponad druga na
        wysokosc kilku centymetrow, jak nie zauwaze i nie podbije wozka czy nie omine to
        nieraz juz wozek w miejscu stanal jakbym w sciane wjechala :/ dziury i
        krawezniki mi niestraszne, nomad ma spore kolka i swietnia sie podbija wiec
        spokojnie daje rade :) mieszkam na parterze wiec tez nie musze go duzo dzwigac,
        a poza tym czesto po prostu zjezdzam nim po schodach jak wychodze :)
    • blueaha Re: Spacerek koszmarek czyli ... 04.05.09, 10:17
      Może nie jest to utrudnienie ale coś co wkurza mnie maksymalnie- psie kupy na
      chodnikach i slalom który muszę robic, żeby je ominąc. Koszmarek jak się patrzy;-/
      • pstrabiedronka Re: Spacerek koszmarek czyli ... 04.05.09, 10:24

        oooo tak.... kupy to masakra...
        sorry ale zaszlachtowałabym każdego właściciela który pozostawia niespodzianki
        na chodnikach...
        ja mam juz za sobą nie tylko wjechanie kołem w taka mine ale i wdepnięcie noga
        przez starsze dziecko :/
        i nie było to na trawniku (choc tam tez kup byc nie powinno bo dzieci nie mają
        gdzie biegać) ale na chodniku...
        • mysz1978 Re: Spacerek koszmarek czyli ... 04.05.09, 10:30
          pstrabiedronka - mam tak isam blok jak Ty - 8 schodkow zeby dotrzec do windy...
          Ale na szczescie (pewnie ze wzgledu na osobe niepelnosprawna w naszej klatce)
          spoldzielnia zlitowala sie nad nami i zamontowali nam rozkladany podjazd. Do
          jego wykonania potrzebne byly dwie deski, 4 zawiasy i haczyli przytrzymujace
          deski przy scianach (jak jest podjazd zlozony).

          Czasem tak niewiele trzeba zeby bylo latwiej...

          Sasiedzi mowili ze czekali kilkanascie lat na taki wynalazek... :-?


          A mnei wkurzaja nierowne plytki i dziury miedzy nimi - kola spacerowk iw kola
          wpadaja i bez uzycia sily nie ma szans zeb yruszyc z miejsca...
          • ela-e22 mysz1978 04.05.09, 10:35
            Możesz sfotografowac ten wynalazek z podjazdem. Może u nas by się
            zmiścił na schodach.
        • ela-e22 Re: Spacerek koszmarek czyli ... 04.05.09, 10:33
          Samochody zajmujące ze 3/4 szerokości chodnika, psie kupy,
          rowerzysci oczywiście ci na chodnikach(starszy synek lubi sobie
          pobiegac i poskakac samopas), nasmarkane, naplute lub (wiadomo)
          niespodzianki. Nie lubię również iśc za kimś kto pali papierosa,
          puszcza mi dym prosto w twarz i jeszcze popiół strzepuje. To chyba
          wszystko z naj, naj ( jakaś nerwowa jestem ? ).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja