opiekunka popsuła mi wózek ;(

12.05.09, 16:01
opiekunka popsuła mi wózek. rozkładała go w piwnicy, napatoczył się
jakiś pomocny sąsiad.. jest wyrwane jedno mocowanie daszka, wózka
nie można rozłożyć ani złożyć. mąż jedzie z pracy wściekły na mnie
bo wymysliłam, że opiekunka ma spacerować z małą, a przecież mogłam
ja po pracy - od 15tej :/ a ja nie chciałam żeby siedziała cały
dzień w domu. i obiadu też nie chciałam robić w biegu. zresztą plan
był taki, że ona wychodzi po mnie z dzieckiem i ja wracam potem z
małą do domu, po spacerku.
a wózek.. spacerówka z przekładaną rączką, rozkładana na płasko. nie
kosztowała 2.000 ale tania też nie była. a wózke rozkłada się łatwo,
niania rozkładała go już sama.
mąż mnie będzie opierdzielał przez tydzień :/ i to jest w tym
najgorsze... wygadałam się, ale wcale mi nie lżej ;(
i zostałam bez wózka. a kasy wolnej brak.
autem nie jeżdże, jestem unieruchomiona.
    • mariolkka Re: opiekunka popsuła mi wózek ;( 12.05.09, 16:09
      a nie da sie naprawic?
      • pinik Re: opiekunka popsuła mi wózek ;( 12.05.09, 16:14
        Nie bardzo rozumiem, ze tak boisz sie reakcji meza. O co on ma byc
        na ciebie zly? Ze chcialas zeby opiekunka z dzieckiem wyszla??? To
        zle?? A ze zepsula, to musiala cos na sile robic. Ja bym jej to z
        pensji potracila i albo sprobowala wozek jakos tanio naprawic, albo
        troche dolozyla i kupila nawet uzywana spacerowke, moze juz
        parasolke? TYlko pytanie, ile ma twoje dziecko? A gwarancji juz nie
        masz?

        Moze ta naprawa nie bedzie az taka duza?

        Dzialaj tylko, zebys nie byla uwieziona z dzieckiem w domu.

        Powodzenia_!
      • tu_mama Re: opiekunka popsuła mi wózek ;( 12.05.09, 16:16
        jak mąż wróci z pracy to będzie próbował, ja nie dałam rady. ten
        daszek jest z jednej strony urwany, a z drugiej to ja sama nie wiem.
        też nie tak jak powinien... ja się zapłacze. pierwszy tydzień w
        pracy, drugi dzień córka z opiekunką i takie przeboje. co jeszcze? a
        i tak mam nadzieje, że kobieta nie zrezygnuje przez to bo gdzie ja
        teraz znajde opiekunke?! z jednej strony kazałabym jej płacić, a z
        drugiej - a jak odejdzie? ;(
        • tu_mama Re: opiekunka popsuła mi wózek ;( 12.05.09, 16:17
          córka ma 6 m-cy
          • aribeth1 Re: opiekunka popsuła mi wózek ;( 12.05.09, 16:21
            Opiekunka nie jest w porządku, powinna sama zaproponować pokrycie kosztów naprawy;(
            • kkasia_lublin Re: opiekunka popsuła mi wózek ;( 12.05.09, 17:02
              spróbuj pozyczyc od kogos wózek...na pewno ktos zanjomy ma cos czego nie uzywa
              a temten moze jeszcze ma gwarancje, albo zawiez do naprawy...
              to nie koniec swiata:) szkoda nerwów...ludzie mają wieksze problemy
            • ania.j.ania Re: opiekunka popsuła mi wózek ;( 12.05.09, 22:00
              no u mnie podobnie omal nie bylo-tak mnie cos tknelao zapytac
              ktoregos dnia jak bude rozklada...i zwatpilam... bo powinno sie 2
              rurki docisnac do siebie lekko a ona ciagnela bude-i stwierdzila
              tylko ze ciezko sie rozklada... podnozek mi po jej uzywalnosci
              zaczal sie opuszczac sam na podskokach - nie mam pojecia co ona z
              tym wozkiem robila...
    • pinik Re: opiekunka popsuła mi wózek ;( 12.05.09, 17:16
      Nie wiem, jak to jest w POlsce, ale w Niemczech sporo ludzi ma takie
      ubezpieczenie, ktore w takim przypadku wyplaca koszta naprawy lub
      kupna nowego.
    • lupota Re: opiekunka popsuła mi wózek ;( 12.05.09, 19:44
      Zmień męża bo bedzie coraz gorzej :-(
      To tylko głupi wózek. Nie macie większych problemów ?
      Nie sądze żeby zrobiła to specjalnie. Stało się i tyle. Koniec kropka nie warto
      tracić czasu żeby to przeżywać ....
    • tu_mama Re: opiekunka popsuła mi wózek ;( 12.05.09, 19:49
      naprawił :/ napsioczył, pomarudził, dobrze ze z pracy wraca
      godzine :) musze isc obejrzec ale podobno jest ok
      ufffff
      • kropka.kreska Re: opiekunka popsuła mi wózek ;( 12.05.09, 21:10
        to teraz ty mu napsiocz, ze jest maruda, zrzeda itp itd :P
        • ktosiowa.waw Re: opiekunka popsuła mi wózek ;( 12.05.09, 21:52
          Kurde, jak Wasze dziecko coś zepsuje w domu to też będzie się na Ciebie darł? Ty
          się go tak nie bój, tylko naucz i przyzwyczaj,że w domu różne sprzęty się psują,
          bo jak masz tak się stresować wózkiem zepsutym przez kogoś, to jak radzisz sobie
          kiedy Tobie coś się zepsuje? Jakiś terror mężunio wprowadza? Co to ma znaczyć?
          Pan i władca? Nie daj się!
          • ancia2007 Dziewczyny, spokojnie... 12.05.09, 22:05
            Na pewno jak się męzowi popsuje samochód, albo sąsiad wjedzie w bok
            na parkingu to od żony dostanie porządny opierdziel ;)
            Prawdaaaa? Ja bym nie dała się tytanowi ;)
            • driver_ka Re: Dziewczyny, spokojnie... 13.05.09, 10:14
              Racja, trzeba stanowczo "tyrani" mówić nie :), ale na przyszłość nie ma też co
              panikować. Najlepiej zrobisz jak kupisz 2 wózek tak na wszelki wypadek. Z tak
              małym dzieckiem lepiej nie ryzykować chwilowego braku pojazdu. Ja od trzech lat
              mam na stanie starego rumpla deltima, jest okropnie brzydki, ale już dwukrotnie
              nam "skórę" uratował. I pewnie jako ostatni opuści nasz dom z honorami
              oczywiście :D Pozdrawiam. Aha!! Pracodawca ma obowiązek przeszkolić pracownika
              przed oddaniem w jego ręce narzędzia pracy ;) hehe!!
              • szawra Re: Dziewczyny, spokojnie... 16.05.09, 15:23
                Uważam, że nie powinno się za zepsucie wózka obciążać opiekunki, bo to każdemu
                może się zdarzyć.
                • ktosiowa.waw Re: Dziewczyny, spokojnie... 16.05.09, 20:48
                  To chyba zależy od sytuacji.
                  Jeśli właścicielka wózka pokazywała parę razy opiekunce jak obsłużyć wózek, a ta
                  nieostrożna/tępa/leniwa/ zrobiła swoje, to uważam, że trzeba nauczyć dziewczę,
                  że za popełnione błędy się płaci.

                  Ale jeśli NIE dostała takiej lekcji od właścicielki, musiała sama sobie dać radę
                  i wykombinować co i jak, to nie powinna płacić (są różne wózki, nie oszukujmy
                  się że KAŻDY jest hiperłatwy w obsłudze i intuicyjny, także jeśli zepsuła coś co
                  obsługuje się trudno, to nie można dziewczyny winić, że się nie domyśliła).

Inne wątki na temat:
Pełna wersja