Dodaj do ulubionych

dobranoc lipcowo -sierpniowe..

31.07.04, 22:03
a więc kolorowych snów:-)
Obserwuj wątek
    • toja50 Re: dobranoc lipcowo -sierpniowe.. 04.08.04, 22:16
      Cos smutnawo na forum sie robi, wakacje,trzeba bedzie tez gdzies wyjechac,
      pooddychac morskim powietrzem. Jak posly wyjechaly, nie ma o czym pisac hehe.
      Sezon ogorkowy trwa, trudno, nalezy sie dostosowac? Pozdrawiam
          • szpilkaaa Re: dobranoc lipcowo -sierpniowe.. 07.08.04, 15:55
            o Was zapomnieć to wręcz grzecz.o ludzikach z Grudziądza pamiętam nawet
            podczas pakowania.a propo macie może jakieś wypróbowane sposoby na upchanie
            kilkunastu tubek w których mieszcząc się kosmetyki, 2 soki tymbarku litrowe i
            suchary do średniej wielkości plecaka??jeśli tak to poproszę gdyż już nie mam
            siły skakać po tym plecaku..a i tak się dopiąć nie chce;-)
            • naata Re: dobranoc lipcowo -sierpniowe.. 07.08.04, 19:03
              SzpilecZko kochana, nie dam ci ja żadnych rozsądnych rozwiązań pakowania ;)
              Moja osobista kosmetyczka jest tylko troszeczkę mniejsza od "malucha" ;-)))
              Dlatego podróżowanie pociągiem , nie daj boh! nie wchodzi w rachubę, no bo jak?
              hehehe ale kieeeeeedyś taaaaam, nie było problemu, plecak zawsze wszystko
              zmieścił, bo..... najważniejsza była "przygoda" w zanadrzu i to było wspaniałe,
              nie myślało sie o "kreacjach". choc nie do końca, strój-opalacze uszyłam sobie
              z ...zasłon he he he a reszta nie wartała dyskusjiiii hihihihi
              Ale czasy zmieniły się, wiec życzę Justysi dużo miejsca w plecaku i...tyleż
              radośći i wrażeń z WAKACJI!!!
              Serdeczności, miłej i serdecznej Justynce! ;-)
              • szpilkaaa Re: dobranoc lipcowo -sierpniowe.. 07.08.04, 20:03
                na szczęście wszystko dało się jakoś upchać.zadowolona, że tylko plecak i torbę
                w łapkę i już Au revoir mówię Łodzi..okaże się jeszcze, że jak przyjadę to po
                Pietrynie będe mogła podróżować lektyką(niwy pomysł jakiegoś pana z Gdańska)..a
                póki co zegarek na 7 trzeba nastawić i w drogę.od kilku dni już ''choruję''na
                ten wyjazd.mam nadzieję , że wyjdzie mi on jednak na zdrowie;-))


                buziaki z rozgrzanej Łodzi:-)
                      • naata Re: dobranoc lipcowo -sierpniowe.. 19.08.04, 08:25
                        Witaj! Szpileczko! Smutno widzieć Ciebie z bolesna raną,popatrz, jaki piękny
                        świat wokół i uśmiechaj się... czas najlepszym lekarzem, a rany mają to do
                        siebie, że w Twoim wieku, szybko się zabliźniają. Główka do góry, jutro będzie
                        lepiej... ;) Serdecznie pozdrawiam naszą miłą Szpileczkę ;)
                            • szpilkaaa Re: dobranoc lipcowo -sierpniowe.. 19.08.04, 17:16
                              staram się naprawić , ale coraz bardziej to mi nie wychodzi.niestety nie
                              spotkam się z Wami w Grudziądzu bo czekają na mnie obowiązki(eh po obozie
                              dziennikarskim) i cholerny zeszyt zadań geograficznych..poza tym dziwne relacje
                              z Nim..szkoda gadać:-(
                              • parkowy Re: dobranoc lipcowo -sierpniowe.. 19.08.04, 23:28
                                Zawsze sądziłem,że najbardziej skomplikowane są współczesne samochody napakowane idiotyczną elektroniką,teraz skłaniam się raczej do opinii mówiącej,że jednak to kobiety są tym nieodgadnionym Kosmosem faceta...Boooszeee Jutro też jest dzień i słońce świecące dla każdego.Nie daj się Justynko.
                                • naata Re: dobranoc lipcowo -sierpniowe.. 20.08.04, 02:21
                                  No, no, no... "Kosmos mężczyzny"... A to ci! nooo! A pisał, że przenosnie czy
                                  jakieś tam poezje nieznane Jemu ;))))) "Kobieta, kosmosem mężczyzny" - całkiem,
                                  całkiem, widzi mi się! he he he Ja jednak uważam, ze samochód nawet z
                                  mechanikiem w warsztacie /a kyrz! przepadnij maro!/ to bajka w porównaniu z
                                  męskim szowinizmem, któremu sie wydaje, ze "kosmos" jest tylko dodatkiem do
                                  jego atrybutów męskości .. ;))) No dobra, dobra! Parkoś nie bij! To nie o
                                  Tobie!!! ;-)) eee Boooszeee! Justynko! Na byłą miłość najlepsza jest nowa! No
                                  chyba, ze delikwent sie nawróci! ;-))) Główka do góry! Życie należy do Ciebie!
                                  Pozdrawiam miłą "Szpileczkę" i mimo wszystko zapraszam do Grudziadza!
                                  Serdecznie!!! ;-)
                                    • naata Re: dobranoc lipcowo -sierpniowe.. 20.08.04, 19:03
                                      szpilkaaa napisała:

                                      > ''delikwentem''powinnaś mnie nazwać.bo to ja zdradziłam.i ja teraz ponoszę za
                                      > to konsekwencje.włącznie z utrąta ukochanej osoby ;-(

                                      Nooooo, toooo zawaliłaś ..ale.. czytam i trochę nie rozumiem, w/g mnie nie ma
                                      opcji na zdradę 'ukochanej osoby', no chyba, że dopiero teraz to zauważyłaś?
                                      Coś nie tak musiało być z tym ukochaniem skoro doszło do czego doszło? Wina
                                      zwykle leży gdzieś po środku? Wszystko powinno być Ok! jeżeli Ty równiez
                                      okażesz się Tą 'ukochaną' dla niego osobą...miłość przebacza.. no chyba,
                                      że..??? No to nie żałuj! Samo życie Szpleczko...! Eeeech! Młodość! Uśmiechnij
                                      się.. mimo wszystko "delikwentko"! ;)))
                                      • szpilkaaa Re: dobranoc lipcowo -sierpniowe.. 23.08.04, 17:22
                                        ah...żyję w symbiozie z kaktusami..całkiem przyjemne roślinki..sporo się
                                        uśmiecham nawet podczas przebywania w zamrażalce z lodami nugatowymi, a sprawy
                                        osobiste powolutku coraz lepiej...

                                        i za 10 dni koniec wakacji.nareszcie:-)
                                        ciepłe pozdrowienia z ''weekendowej krainy graficiarzy;-)''
                                    • parkowy Re: dobranoc lipcowo -sierpniowe.. 23.08.04, 17:11
                                      szpilkaaa napisała:

                                      > ''delikwentem''powinnaś mnie nazwać.bo to ja zdradziłam.i ja teraz ponoszę za
                                      > to konsekwencje.włącznie z utrąta ukochanej osoby ;-(
                                      ------------------------------------------------------------
                                      Jasne...
                                        • toja50 Re: dobranoc lipcowo -sierpniowe.. 23.08.04, 18:09
                                          Parkos to jest konkretny facet, widac, dla niego jest jasne i juz. Szpileczko!
                                          dobrze, ze sie poprawia, ale dalej nic nie rozumiem, ze juz koniec wakacji? To
                                          Ty taka mloda jestes, a juz masz takie dorosle problemy?
                                        • szpilkaaa Re: dobranoc lipcowo -sierpniowe.. 23.08.04, 20:13
                                          eh jeszcze widać..a co do tych problemów..na razie główną przeszkodą do
                                          prowadzenia radosnej egzystencji jest wykombinowanie na bilet do Grudziądza
                                          (niestety w obydwie strony;-))i brak lodów czekoladowych


                                          mam nadzieję, że Wasze ''problemy''są podobne do moich:-)
                                          • parkowy Re: dobranoc lipcowo -sierpniowe.. 23.08.04, 20:34
                                            Brak lodów może rzeczywiście wprowadzić człowieka (kobietę) w szczególny stres.Dlatego poruszony skarga Szpileczki postawiłem przed kompem coś zimnego z czego czerpię pełną łyżką.:)Jakaś piorunująca mieszanka Korala o smaku wanilii,kukułki,ajerkoniaku i krówki.Pychota.:)
                                            • naata Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 23.08.04, 22:33
                                              Baaa! Szpileczko! Oby były tylko podobne hehe moje sa jeszcze gorsze, dlatego
                                              nie tak szybko osadzam innych, doświadczenie, nasza młoda Szpileczko!
                                              Błędy popełnia każdy, nooo może sa jacyś święci..? Ale i wśród tych właśnie i
                                              na ich błędach wiele się nauczyłam ;-) Nie popadaj w czarną rozpacz, zycie samo
                                              przyniesie rozwiązanie, ufaj sobie i juz! Nooo, jak chłopak był fajny i MĄDRY
                                              to szkoda.. ale..na łące jest tyle kwiatów... ;D
                                              Parkosiu, mam dietę, nie masz sumienia...teraz mysle tylko o lodach ;P;P
                                              • toja50 Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 23.08.04, 23:00
                                                Szpilko! kiedys bedziesz sie smiala z tych dzisiejszych problemow, malo,
                                                bedziesz takie chciala miec, niestety nasze problemy sa takie emerytalne, tylko
                                                Parkos jeszcze moze jesc lody, oczywiscie kobitkom na przekor, On to
                                                uwielbia.Pozdrawiam
                                                  • naata Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 24.08.04, 00:15
                                                    ha ha .. Chętnie, najlepsza dieta to zakochanie się i najlepiej bez
                                                    wzajemności, efekt szybki i murowany ;-)))
                                                    Dla piwoszy dieta dr. Kwaśniewskiego - tłusto i duzo
                                                    Oczyszczajaca z toksyn tez miłosnych - Tombaka
                                                    Jest jeszcze kilka diet, różnych, ale zostawię miejsce dla twórczych
                                                    forumowiczów ;P;P
                                                  • chetor Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 24.08.04, 11:05
                                                    Najlepsza dieta na świecie to zdrowym być i piwko pić ;P
                                                    Doczytałem się wreszcie o jakichs komplikacjach sercowych Szpileczki ale widzę,
                                                    że już najgorszy zakręt pokonany i powolutku wychodzi na prostą. Uważaj tylko
                                                    Szpileczko żebyś "tylnym kołem" nie wpadła na pobocze ;-) Życzę osiągniecia
                                                    odpowiedniej bezpiecznej prędkości na prostej :)
                                                    Pzdr
                                                  • szpilkaaa Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 24.08.04, 11:31
                                                    diety....
                                                    grrr
                                                    aż na samą myśl już mi się niedobrze robi
                                                    dla mnie najlepszą dietą jest przymus napisania artykułu i reportażu w kilka
                                                    godzin

                                                    osobiście nie polecam bo można dostać szajby..

                                                    a te inne..typu owocowem warzywne itp itd..nie lubię ich
                                                    moja matka kiedyś jadła tylko jabłka.owszem schudła, ale efekt nie był zbyt
                                                    cudny gdyż po miesiącu znikł..
                                                  • naata Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 24.08.04, 14:57
                                                    Szpileczko kochana/wybacz spoufalanie się ..starej baby ;>/ na pewno to nic nie
                                                    ma ale każdemu w/g jego "umiarkowania"! ;-) Jeden lubi ogórki , drugi ogrodnika
                                                    córki ;D
                                                    Piwko może byc w nadmiarze, Droga Toju, wszak wiadomo to ogólnie szanowany
                                                    napój, i jako taki sam za siebie swiadczy, noooo nie mówię o przypadłościach
                                                    patologicznych...birofilia nie zna takich przypadków! Celowo podlizuje sie
                                                    naszemu Koledze, miłośnikowi złocistego napoju..prawie boskiego...że też w
                                                    czasach biblijnych tylko wino pili? he he he
                                                    I pozdrawiam, jak kto chce, umiarkowanie, cmokajaco i różniaście, każdemu w/g
                                                    umiarkowania ;P
                                                  • szpilkaaa Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 24.08.04, 21:36
                                                    piwo....

                                                    hmm.osobiście nie przepadam(ażeby nie powiedzieć , iż nie cierpie)
                                                    jednak to co robię bez umiaru to pożeram czekoladę w ilościach znacznych co
                                                    obawiać się można albo pustymi kieszeniami albo spodniami o numer większy

                                                    ( jednak to pierwsze..ufff..zdarza się prawie zawsze...)
                                                  • naata Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 24.08.04, 22:25
                                                    No pewnie, że lubię ;P Czasy się zmieniły i choć damy nie powinny zamawiać piwa
                                                    w eleganckim lokalu, to... no damą trza się urodzic, a frak dopiero w trzecim
                                                    pokoleniu pasuje he he he he Nie chodzę na pańskie salony i zamawiam dobre
                                                    piwko jak mam na nie ochotę ;-) Mozecie mi wierzyć, kobieta zawsze prawdę mówi!
                                                    he he he Szpileczko, i ja lubie czekoladę ale nie przesadzam bo kaloryczna i
                                                    jako uzywka uzaleznia. Szczególnie niewskazane podawanie dzieciom, ostatnie
                                                    badania wykazały zależność nadpobudliwości dzieci od spożywania słodyczy w tym
                                                    czekolady. Poza tym jestem przeciwniczka spożywania cukru. Trzy rodzaje białej
                                                    smierci? Mleko, cukier, i ..lekarz pierwszego kontaktu ;D;D
                                                    No ale...niech tam, jedzta co chceta i pijta tyż ;-))
                                                    Pozdrawiam naszą "czekoladową" Szpileczkę, na spotkanie, ciagle mam nadzieję,że
                                                    przyjedziesz, dostaniesz ode mnie czekoladkę ;-)))

                                                  • naata Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 25.08.04, 23:09
                                                    Szpileczko kochana, przytłaczasz mnie romantyką..i czekolada i suchy chleb dla
                                                    konia;-)/wojna domowa/ i jeszcze dla mnie pokłady intelektu, z którym mam coraz
                                                    większy problem, pewnie za duzo czekolady kiedyś ..używałam ;-))
                                                    Sny, mam tez tylko normalne, na czekoladowe za ..późno ;-)) ale niech zyja
                                                    młodzi, z czekoladowym podejściem do życia! miłe!;-))) Pozdrawiam Szpileczkę!
                                                  • szpilkaaa Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 26.08.04, 00:41
                                                    romantyzm zostawiłam na ścianie podczas ''tapetowania''wzorkiem łapek 4 letniej
                                                    dziewusi.
                                                    a czekoladowe sny może mieć kazdy..wiek to taki malutki szczególik

                                                    ja teraz się wystrzegam czekoladowych snów bo bojowe zadania mam przed sobą(a
                                                    właściwie przed moimi palcami i rozumkiem małym)

                                                    a wyniki Wam przyślę .i sami ocenicie:-)

                                                    dobranoc:-)
                                                  • naata Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 26.08.04, 01:05
                                                    Sympatyczna Szpileczko ;) Wpadłam i miałam tylko przeczytac i zmęczona póść
                                                    spać.. Nie moge jednak powstrzymać swoich "pieciu groszy" ;-) wobec tak miłej
                                                    Osoby, jak Ty, szczególnie "łapki - wzorki" maleńkiej Dziewusi, znaczy się
                                                    córeczki? jak rozumiem? ;-)
                                                    Czekoladowy wiek? milutka jesteś, z tym tylko, że mimo młodej dzuszy ;) znam
                                                    swoje miejsce w historii dinozaurów he he
                                                    Życzę owocnych zmagań z "rozumkiem', jak to określiłaś i powodzenia w relacji
                                                    tegoż z klawiaturą! Na efekty czekam niecierpliwie, życząc powodzenia!
                                                    Pozdrawiam Szpileczkę Sympatyczną;-))
                                                  • szpilkaaa Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 26.08.04, 11:50
                                                    córeczką (oczywiście tatusia;-))to ja nadal sama jestem.
                                                    rodzice opowiadali mi, że w dawnych czasach(mniej więcej z 13 lat temu)bardzo
                                                    lubiłam odbijać swoje łapki na ściane i paluszkiem drążyć aby przekonac się
                                                    czy farba smakuje(a widocznie smakowala bardzo bo przez długi czas tworzyłam
                                                    nowe formy ściany:-))
                                                  • naata Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 26.08.04, 13:16
                                                    he he,, tak tez myślałam, oceniałam Szpileczkę na trochę starszą, studentkę
                                                    dziennikarstwa? Róznie bywa z rodzeniem dzieci he he A tu nasza
                                                    Szpileczka "malutka" jeszcze jest? ;-) Piszesz, że jesteś córeczka tatusia? A
                                                    dlaczego nie mamusi? ;-)byłabym zazdrosna gdyby tak moja córecczka
                                                    napisała ..to żart oczywiście, przeważnie córki są rozpieszczane przez
                                                    tatusiów ;-) Pozdrowienia dla miłej Szpileczki ;-)
                                                  • szpilkaaa Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 26.08.04, 16:18
                                                    wiem..ten obóz to mógł Was troszke zmylić..a to dlatego , że interesuje się
                                                    dziennikarstwem :-)
                                                    właśnie tworzę swój pierwszy reportaż..kiedy skończę to prześlę go Wam..mam
                                                    nadzieję , że będzie się podobać i , że nikt zawału serca nie dostanie.ale
                                                    ostrzegam to dopiero PIERWSZY raz,więc proszę nie bić:P:P:P

                                                    szpileczka dopiero ma lat 17...;-))(małolata taka:P:)

                                                    a co do rodzenia dzieci..to popatrzeć na maleństwa trzymające się maminej
                                                    spódnicy to fantastyczna rzecz..w przeciwństwie do przewijania i wychowywania..

                                                    może za rok albo za dwa(to w wersji malo optymistycznej)pochwalę sie wlasnym
                                                    maleństwem a póki co płodzę dziela literackie na miarę gazetek studenckich;P:P

                                                    pozdrawiam ciepło:-)
                                                  • naata Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 27.08.04, 09:08
                                                    szpilkaaa napisała:

                                                    >
                                                    > ostrzegam to dopiero PIERWSZY raz,więc proszę nie bić:P:P:P
                                                    >
                                                    > szpileczka dopiero ma lat 17...;-))(małolata taka:P:)
                                                    >
                                                    > a co do rodzenia dzieci..to popatrzeć na maleństwa trzymające się maminej
                                                    > spódnicy to fantastyczna rzecz..w przeciwństwie do przewijania i
                                                    wychowywania..
                                                    >
                                                    > może za rok albo za dwa(to w wersji malo optymistycznej)pochwalę sie wlasnym
                                                    > maleństwem a póki co płodzę dziela literackie na miarę gazetek studenckich;P:P
                                                    >
                                                    >Szpileczka nasza to prawdziwa "czarodziejka" ;-))) 17 lat i już takie postępy,
                                                    i reportaże i dzieci za dwa? lata i czekoladowe marzenia ;-) Szpileczko
                                                    powoli ;) Z niecierpliwością czekam na reportaż ten pierwszy, na pewno będzie
                                                    interesujacy bo Autorka talent pisarski zdradza ;D
                                                    Pozdrawiam, Szpileczkę ;-)
                                                  • szpilkaaa Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 27.08.04, 13:05
                                                    Było wtedy ciepło.Podnosząca się wciąż temperatura rozgrzana była czułością
                                                    zamkniętą w ostatnie uściski i spojrzenia pełne tęsknoty. Niektórzy z
                                                    rezygnacją patrzyli na cudowny widok jaki stanowił Zalew Sulejowski. Inni z
                                                    zadowoleniem wywołanym przez powrót do własnego łóżka i innych wygód
                                                    oczekiwali autokaru którym ekipa obozu dziennikarskiego miała przyjechać do
                                                    Łodzi .poleciało kilka łez. Kap kap kap kap. Rytmiczne uderzanie rozpalonych
                                                    żalem łez niczym krople wody , które przeszkadzały mieszkankom pokoju numer
                                                    11. niczym ostatnie , tak równomierne uderzenia serca, które jeszcze nie
                                                    zorientowało się co to miłość. Bilans strat i zysków jeszcze nie rozpoczęty.
                                                    Natomiast pierwsze wspomnienia już kwitną niczym ziarenka przyjaźni i miłości
                                                    które posadzili młodzi ludzi podczas tych 10 dni. Można by rzec, że wyjątkowe
                                                    to były dni. Oznaczone ciężką pracą, zdenerwowaniem a i czasem lenistwem.
                                                    Przyozdobione ciepłą sympatią i palącą ironią. Obóz dziennikarski należy już
                                                    do wspomnień , a jednak nadal tli się iskierka dziennikarskiego zapału
                                                    połączona z ciekawością świata.




                                                    Niedziela- pierwszy i ostatni dzień tygodnia. Słońce ogrzewa w przyjemny
                                                    sposób włosy. Gorąco. Pełnia lata. Temperatura już dawno przekroczyła
                                                    przyzwoity poziom . Wczesny poranek( wersja dla nocnych marków)Trzeba w końcu
                                                    otworzyć oczy. Jeszcze tylko godzina. Może z dodatkowymi minutami. Takie myśli
                                                    krążą po głowach tych , którzy po 10 będę siedzieć w autokarze zamiast
                                                    oddawać się błogiemu lenistwu czyli snu. Większość młodych ludzi już jest.
                                                    Plac przed liceum umiejętności twórczych. Przypomina szachownicę na której
                                                    pomimo niewielkiej odległości pionki stawiają między sobą mur. Uśmiechnięte
                                                    twarze z odrobiną zaciekawienia i niepokoju. Kim będą Ci, którzy razem ze mną
                                                    jadą na obóz??takie pytanie przemykało przez głowę każdego młodego
                                                    człowieka.Ela, Ania i Sylwia już się znają. .Kasia patrzy na Justynę tak jakby
                                                    chciała odgadnąć jej zamiary. Lecz to się nie udaje. Przemek wraz z Błażejem
                                                    rozmawiając o błahych sprawach obserwują sytuację. Bilans nie jest zbyt
                                                    udany. Zaledwie 3 mężczyzn. Reszta to kobietki. Walizki. torebki. torebeczki.
                                                    wszystko po to , aby czuć się komfortowo. Wielki szok kiedy przyjechał
                                                    autokar. Kilka osób się zna. Kilka innych milczy. W powietrzu wisi zapach
                                                    nieśmiałości i przesyconej chęcią przełamania barier atmosfery. Coraz cieplej.
                                                    Gorąco.upał. 20 minut spóźnienia czyli . poważnie przedłużony kwadrans
                                                    akademicki. Ostatnie słowa do strwożonych rodziców.. proszę państwa proszę się
                                                    pożegnać .oto zaczynamy obóz dziennikarski.

                                                    ’chcesz się dowiedzieć , na czym polega praca dziennikarza , jak znaleźć
                                                    ciekawy materiał i jak napisać interesujący tekst do gazety? Zgłoś się do nas!’’

                                                    tak chce-odpowiedziała Sylwia, Justyna , Ola. Mogę, ale nie muszę- odpowiedział
                                                    Błażej, Kuba ..a czemu nie-odpowiedziała cała reszta. 16 osób w
                                                    autokarze..radość zaczyna szurać trampkami gdzieś na przodzie autokaru.. dla
                                                    wszystkich kolejna porcja wakacyjnego tortu. Żarty. Przyszli dziennikarze mają
                                                    poczucie humoru. . Zaczyna się dymić. Poszła opona .Na samym początku panika, z
                                                    czasem dzięki pięknej retoryce kierowcy młodzież dała się przekonać , że
                                                    można jechać z zepsutą oponą.. Jednak niezbyt długo.Wysiadka A więc spacerek do
                                                    mc’donalda. Po 10 dniach koło tego samego miejsca’’ej wiecie , że tutaj się
                                                    poznałyśmy??’’ .jedziemy dalej. Hotel. Piękny widok. I dziura w myślach bo kto
                                                    z kim ma mieszkać. Już wiadomo.obóz dziennikarski. 3 piętra. Witamy. Obiad.
                                                    pierwsze zdania. myśli. słowa. Pierwsze opinie. Kamila, Iga, Paulina i Ola,
                                                    jeden pokój. 4 interesujące kobiety. Kamila ma śliczne blond włosy. Pomimo
                                                    powszechnych opinii dotyczących blondynek Ona sama jest ambitna i żywiołowa.
                                                    Kolczykiem w pępku i głośnym śmiechem zwraca na siebie uwagę.Iga, osóbka drobna
                                                    jednakże równie żywiołowa jak Kamila. Największe marzenie to salon mody. Może
                                                    się kiedyś spełni? Ciekawy początek .popołudnie wolne. Wieczorem gry
                                                    integracyjne. Waldek razem z Mateuszem chcą być jak najlepsi.
                                                    Niektórym ‘’Pingwinek’’ nie pasuje. Raz nóżka w lewo, raz nóżka w prawo.
                                                    Śmieszne to wygląda. Tak jak gdyby w nas rozpalono dogasające iskry świata
                                                    dziecinnego. Śmieszna integracja. Powoli wszyscy zaczynają się rozchodzić.
                                                    Jeszcze tylko rozdania ‘’kart prasowych’’i grzeczne dobranoc dla Pani Kierownik






                                                    młodzi zdolni poszukiwani czyli....

                                                    pierwsza noc zawsze jest najtrudniejsza. Niewygodne łóżka wraz z dodatkowymi
                                                    lokatorami to zmora wszystkich. Jednak na śniadanie w ilości 21 ludzi
                                                    przychodzą wszyscy co można potraktować jako sukces. Początkowy wybuch energii
                                                    spowodowany mała ilością masła zaczyna gdzieś umykać w sali służy do
                                                    tortur, gdzie studenci dziennikarstwa wykonują swoje wyroki. Ania , Marcin i
                                                    Paweł .Te 3 szlachetne osóbki zdecydowały się na skok do głębokiej wody.
                                                    Oprowadzać po dziennikarskim świecie to nie lada sztuka. Najpierw
                                                    przedstawienie. A potem krótkie pytania po którym następują zdecydowanie
                                                    dłuższa cisza. Czym jest dziennikarstwo ?.Powołaniem twierdzi Przemek. Inni
                                                    kiwają głowami niczym stare babunie starych ulicach w naszym kraju.
                                                    Dziennikarstwo jest takim magicznym sposobem na przetrwanie, przekazywaniem
                                                    ludziom własnego zdania, obserwacją życia. Potem jeszcze kilka pojęć i pierwszy
                                                    spacer po okolicy w celu zapoznania się z polskim rynkiem
                                                    prasowym.Niemiłosiernie panujący upał ani przez chwilę nie chce ustąpiąc
                                                    przyjemnego deszczowi. Jednak trzeba się poświęcać. Zajęcia i zajęcia. A Tu
                                                    obiad. Wieczorem kolejna atrakcja

                                                    tańcz głupia tańcz...

                                                    wieczorem odpoczynek. Ogólnie od zajęć. Od tego świata który dopiero wyłania
                                                    się z mgiełki niewiedzy. Atmosfera podgrzewana przez rytmy muzyki tanecznej
                                                    nie jest do konsumpcji dla wielu osób. Jednak załoga ‘’Wacka’’ i opiekunowie
                                                    obozu bawią się fantastycznie. Pęka granica wiekowa. Teraz każdy jest równy.
                                                    Mnóstwo zdjęć. Ta dyskoteka przypomina sesję zdjęciową. Tylko , że tutaj są
                                                    piękniejsze dziewczyny i mądrzejsi chłopcy. Impreza trwa do późnych godzin
                                                    wieczornych. Następnego dnia Kamila mówi’’ ten obóz jest cholernie
                                                    drętwy .kadra bawi się lepiej od nas’’. Inni mają również niezbyt przychylne
                                                    opinie, która zbiera Paulina w kilku słowach’’ muzyka była przeznaczona dla
                                                    zbyt wąskiego grona odbiorców’’. Jednak nawet to nie przeszkadza w integracji
                                                    odbywającej się w pokojach.

                                                    Ucz się ucz bo to potęgi klucz.

                                                    Powoli każde z Nas nabiera oddechu skupiając się tylko i wyłącznie na pisaniu.
                                                    W malutkich konfliktach przypominających czasem wojnę domową rodzą się
                                                    redakcje , których zadaniem będzie przygotowywanie co 3 dni gazetki . Pierwsze
                                                    chwile spędzone w jednej z sal każdej grupie mijają świetnie. Optymistyczne
                                                    nastawienie Marcina i chęć współpracy młodych ludzi układają się w maszynę ,
                                                    której efekty pracy będą widocznie podczas czytania ‘Rzondła’’. Ania nie
                                                    radzi sobie wcale gorzej. Zachrypniętym głosem stawia kolejne pytania
                                                    dotyczące pisania. Przemek w myślach układa sobie notatkę , którą grupa musi
                                                    napisać podczas zajęć. W Tym samym czasie Paweł objaśnia swojej grupie zasady
                                                    działania redakcji, oraz jej podział .PO 3 godzinach wszyscy rozchodzą się w
                                                    swoją własną stronę czekając na poobiednie wyjście na miasto. Składa się ono z
                                                    deptaka , kilku barów, słonecznej jak dotąd pogody i kilkudziesięciu
                                                    wylegujących się na słońcu ciał. Zajęcia zaczynają nabierać odpowiedniego
                                                    kształtu. W nas samych wiedza o dziennikarstwie zaczyna poszerzać się. Kasia
                                                    już wie jak napisać wywiad. Robi to , choć to męczące. Chociaż życie nie
                                                    wygląda tak kolorowo . Czasami musi być nie jedna , nie dwie a może
                                                  • szpilkaaa Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 27.08.04, 13:14

                                                    Przemek w myślach układa sobie notatkę , którą grupa musi napisać podczas
                                                    zajęć. W Tym samym czasie Paweł objaśnia swojej grupie zasady działania
                                                    redakcji, oraz jej podział .PO 3 godzinach wszyscy rozchodzą się w swoją własną
                                                    stronę czekając na poobiednie wyjście na miasto. Składa się ono z deptaka ,
                                                    kilku barów, słonecznej jak dotąd pogody i kilkudziesięciu wylegujących się na
                                                    słońcu ciał. Zajęcia zaczynają nabierać odpowiedniego kształtu. W nas samych
                                                    wiedza o dziennikarstwie zaczyna poszerzać się. Kasia już wie jak napisać
                                                    wywiad. Robi to , choć to męczące. Chociaż życie nie wygląda tak kolorowo .
                                                    Czasami musi być nie jedna , nie dwie a może nawet i 6 prób. I Dopiero wtedy
                                                    się uda. Zmęczenie i chęć snu ,a z kalendarza umyka kolejne kartka z
                                                    kolejnym dniem

                                                    Inteligentny człowiek nigdy się nie nudzi

                                                    Zapadła decyzja o nic nie robieniu. Ze względu na sporą ilość zajęć każdego
                                                    dnia niektórzy zaczynają marudzić. Justyna ma już dosyć , chociaż ona jako
                                                    jedna z niewielu przyjechała tutaj z powodu zajęć dziennikarstwa. Słońce
                                                    powoli zachodzi, ale dopiero wieczorem budzi się chęć do życia . Zaczyna się
                                                    nocne życie. Dyskusje (nawet na tematy mocno oddalone od tych, którymi
                                                    powinniśmy się zajmować) w pokojach, gdzieś głośniej gra muzyka . Grupka osób
                                                    spaceruje po molo. A na niebie widać gwiazdy .większość z Nich wspólnie tworzy
                                                    ten śliczny dla naszych oczu widok. Inne gdzieś samotnie wiszą na niebie.
                                                    Podobnie z Nami. Chociaż obóz liczy 21 uczestników to rzadko kiedy spędzamy
                                                    czas razem. Większość dzieli się na grupki. Już wiadomo kto z kim. Charaktery
                                                    niektórych pokrywają się. Wieczory podczas których bawimy się w nic nie
                                                    robienie wydają się całkiem zabawne. Śmiech nakłada się na usta . Ola, Iga ,
                                                    Kamila i Paulina chcą powrotu dyktatury. Na chwilę zamieniają się na Hitlera,
                                                    Mussoliniego . Błażej razem z Kubą zakładają partię ‘’S.P.O.K.O’’ .
                                                    dziewczyny plotkują. A teraz proszę państwa idziemy do Sali kominkowej. Tam
                                                    jak małe dziecko taplające się w fontannie oddajemy się radości malowania
                                                    kredkami. Coraz to lepsze karykatury wychodzą spod palców. Błażej i Sylwia są
                                                    najlepsi. W nagrodę kubek. I jeszcze koszulka dla człowieka dnia.. Księżyc
                                                    powoli odchodzi w zapomnienie, idziemy spać.

                                                    Szalona 18 czyli jak zrobić urodziny na obozie

                                                    My już wiemy jak. Konspiracyjnie zbieramy się w pokoju kierowniczki i razem z
                                                    Nią dyskutujemy na temat prezentu dla jubilatki- Oli, szalenie ślicznej osóbki
                                                    o niepowtarzalnej charakterze i urodzie. Zapadła decyzja. Podczas kolacji
                                                    będziemy delektować się lodami z owocami . i głośno zaśpiewanym ‘’sto lat’’.
                                                    Ola szczęśliwa i zadowolona. Bo Przecież takie urodziny są tylko raz w życiu.
                                                    Jeszcze jedna porcja życzeń dla Gosi- jednej z szalonej ekipy ‘’wackowiczów’’.
                                                    Więc raz jeszcze sto lat.
                                                  • naata Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 27.08.04, 22:09
                                                    Będzie, będzie.. a właściwie JUŻ jest! ;-)
                                                    Szpileczko, czytałam dużo wcześniej, jednak nie miałam czasu złożyć Ci pierwsza,
                                                    (!) GRATULACJI ;-) Czynię to teraz równie serdeecznie ;-) Pozdrawiam
                                                    młodziusią, zdolną dziennikareczkę ;)
                                                  • naata Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 29.08.04, 00:21
                                                    Dobranoc mówię Wszystkim, tym po kapieli i tym przed i po jarmarku i
                                                    wybierajacym się do Grudziądza! Niech pianka na piwku się bieli! ;-)))
                                                    pozzdrawiam serdecznie,łykendowo ;)

                                                    ps...pracowity dzień miałam, padam ..a więc do jutra może? pa pa
                                                  • toja50 Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 30.08.04, 12:23
                                                    Jarmark w G. nalezy omijac duzym lukiem. To jest straszne, widac tylko pijana
                                                    mlodziez, starszych, petajace sie o bardzo poznej godzinie dzieci, mnostwo
                                                    dzieci, przeklenstwa, butelki, halasy i krzyki. Kultury nie widzialam, niestety.
                                                    A Szpilecce chce pogratulowac piora, troche zazdroszcze, bo sama mam tylko
                                                    marny dlugopis. Brawo, beda jeszcze z Ciebie ludzie!:-))
                                                  • chetor Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 30.08.04, 13:06
                                                    Najlepiej omijać wszystkie jarmarki, te niekulturale przede wszystkim, a te
                                                    kulturalne lepiej też ponieważ "wyciągają" kasę z portfela ;-)

                                                    Szpileczko - jestem pod wrażeniem Twego talentu w Twoim wieku. Dopiero teraz
                                                    przeczytałem Twoje "wynurzenia".
                                                    "Ucz się dziecię pilnie jak Mickiewicz w Wilnie a dojdziesz do celu tak jak
                                                    doszło wielu...."
                                                    Pzdr :D
                                                  • szpilkaaa Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 30.08.04, 15:06
                                                    eh żałuję , że nie mogłam zobaczyć Waszego jarmarku:-(


                                                    ps.talent to ja mam do przegrzebywania szafek w celu znalezienia jakiejkolwiek
                                                    karty z 1 impulsem..żałosne, ale cóz...

                                                    płynące melancholijną drogą życzliwie słowa do Grudziądza przesyłam..
                                                  • naata Re: pogaduchy do poduchy i nie tylko! ;D 30.08.04, 19:41
                                                    szpilkaaa napisała:

                                                    > eh żałuję , że nie mogłam zobaczyć Waszego jarmarku:-(

                                                    Szpileczko Sympatyczna! moze faktycznie nie ma czego załować? Jak Toja mówi, to
                                                    znaczy się na pewno nie było nic wartego uwagi.. Jarmark, to jarmark,
                                                    najbardziej chyba w Polsce wart uwagi to.. Dominikański..? a w ogóle życzyłabym
                                                    sobie znowu(!) jarmark amsterdamski ;-))) Uwielbiam starocie, tchnienie wieków
                                                    minionych,, historia w każdym calu ;-)))
                                                    >
                                                    >
                                                    > ps.talent to ja mam do przegrzebywania szafek w celu znalezienia
                                                    jakiejkolwiek
                                                    >
                                                    > karty z 1 impulsem..żałosne, ale cóz...
                                                    no cóż.. wszystko warte jest przeżycia, choć czasem męczy okrutnie.. ;))
                                                    >
                                                    > płynące melancholijną drogą życzliwie słowa do Grudziądza przesyłam..
                                                    Takież same, menancholijno -wesołe i zabarwione przede wszystkim,
                                                    serdecznością, dla Szpileczki Naszej Młodziutkiej.. przesyłam ;-)))

                                                  • szpilkaaa :-( 31.08.04, 11:19
                                                    zdenerwowana postępowaniem PKS wybijam sobie z głowy jednodniową wycieczkę do
                                                    G. niestety nawet sie nie opłaca.z Łodzi autobus wyjeżdza o 9:10.w Waszym
                                                    mieście jest o 14:40.niestety prośby o udzielenie informacji o wcześniejszych
                                                    wyjazdach nie powiodły się.

                                                    dlatego niestety nie ma sensu jechać 10 godzin, spędzić 2 godzin w G. i wydać
                                                    około 30(jak nie więcej)złotych


                                                    :-(
                                                  • naata Re: :-) 31.08.04, 11:46
                                                    Szpileczko proponuję PKP ;-)
                                                    www.rozklad.pkp.pl/cgi-bin/new/query.exe/pn
                                                    www.rozklad.pkp.pl/cgi-bin/new/query.exe/pn
                                                    Faktycznie połączenie autobusowe fatalne..

                                                    Jak bedę w G. to zapraszam do siebie.. wystarczy miejsca ;-)

                                                    Pozdrawiam Szpileczkę, nie denerwuj się ;-))
                                                  • naata Re: :-) 31.08.04, 15:05
                                                    Wszystko wskazuje, że będę mogła mieć kilka dni "wolnego" a więc niebawem ;-)))
                                                    Pozdrówki

                                                    ps..zawsze z PKP ;-)

                                                  • szpilkaaa Re: :-) 31.08.04, 14:57
                                                    za zaproszenie dziękuje


                                                    4 godziny francuskiego
                                                    3 godziny angielskiego


                                                    czyli pół soboty spędzone podczas poszerzania horyzontów intelektualnych

                                                    więc jak widzicie zostaje mi niedziela i odsypiania w pociągu:D:D

                                                    deszczowo pozdrawiam z deszczowej Łodzi
                                                  • naata Re: :-) 31.08.04, 15:09
                                                    nie ma za co Szpileczko. W razie czego jestem do dyspozycji ;-)

                                                    całkiem dobry pomysł, w pociągu można sie uczyć ;-)

                                                    również deszczowo,ale serdecznie, w Tychach też pada ;-)
                                                  • szpilkaaa Re: :-) 01.09.04, 08:34
                                                    słoneczko..(chyba tylko po to aby oświecić blaskiem chwały nauczycieli)
                                                    zimno(i tak się rozgrzejemy podczas rozdawania planów lekcyjnych:>)

                                                    gorąco pozdrawiam dnia 1 września:]
                                                  • naata Re: :-) 01.09.04, 11:59
                                                    To prawda, nie spiesz się Szpileczko do wielkiej 'dorosłości" nie ma to jak
                                                    szkolne latka ;-)) Pozdrówki ;)
                                                  • szpilkaaa Re: :-) 01.09.04, 19:05
                                                    sztuka pt: szkolny apel z okazji 1 września

                                                    występują: klasy pierwsze przestraszone jakby nad nimi zionął ogniem
                                                    nastraszniejszy z sorów
                                                    klasy drugie zbyt rozbujane wizją piwa po zakończeniu apelu
                                                    klasy trzecie niczym rozbawione słowami dyrektora''bo 3 klasy zajęte
                                                    będą kuciem''

                                                    c.d.n


                                                    pozdrowienia odbite od ściany..szczególnie grudziądzkiej dwójki...
                                                  • naata Re: :-) 02.09.04, 01:21
                                                    szpilkaaa napisała:

                                                    > sztuka pt: szkolny apel z okazji 1 września
                                                    >
                                                    > występują: klasy pierwsze przestraszone jakby nad nimi zionął ogniem
                                                    > nastraszniejszy z sorów
                                                    > klasy drugie zbyt rozbujane wizją piwa po zakończeniu apelu

                                                    A jednak różnica pokoleń!!! ;-))) Kto by kiedyś tam pomyślał lub..co nie daj
                                                    Boże podejrzewał, "drugą klasę" o piFko!?!? No nieeee! Naprawdę żałuję, że nie
                                                    chodzę, JUŻ! do drugiej klasy ;-)))))

                                                    > klasy trzecie niczym rozbawione słowami dyrektora''bo 3 klasy
                                                    zajęt
                                                    > e
                                                    > będą kuciem''
                                                    >
                                                    > c.d.n

                                                    Szpileczko, koniecznie pisz! Masz we mnie oddaną publikę ;-)))

                                                    >
                                                    >
                                                    > pozdrowienia odbite od ściany..szczególnie grudziądzkiej dwójki...

                                                    Pozdrówki serdeczne od nieodbitej i pojedynczej tyskiej ;-)))
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka