sąsiedztwo? he...

26.10.04, 19:39
Wynika z tego, ze nie tylko ja mam parszywe sasiedztwo, MSZ ma jeszcze
gorsze, hehe, ale, ze tego nikt nie zauwazyl? Niesamowiete, u nas tak zawsze,
musztarde podaja po obiedzie:-)
    • parkowy Re: sąsiedztwo? he... 26.10.04, 19:54
      To zakrawa na kpinę.Jak zawsze za tym wszystkim stoją pieniądze,bo nie wierzę aby urzednicy obudzili się w momencie,kiedy stanął budynek.Nikt nie reagował wcześniej??
      • toja50 Re: sąsiedztwo? he... 26.10.04, 19:59
        Parkosiu, za blisko, nie widzieli po prostu co rosnie pod nosem hehe i kogo to
        obchodzi, teraz pobudka i co robic, bo takie wielkie:-(((((
        • chetor Re: sąsiedztwo? he... 27.10.04, 09:55
          To nie zakrawa ale jest totalną kpina ze wszystkich. Albo totalna łapówa albo
          wsioolewnictwo. Za takie rzeczy to do pierdla na długie lata.
          • toja50 Re: sąsiedztwo? he... 27.10.04, 11:57
            Tylko kto,? z tym jest zawsze problem(((
            • chetor Re: sąsiedztwo? he... 27.10.04, 12:07
              Problem pozostanie na zawsze niewyjaśniony, a juści :((
              • naata Re: sąsiedztwo? he... 27.10.04, 17:25
                Kochani, przecież "nie wie prawica co robi lewica" - u nas to normalka...
                • parkowy Re: sąsiedztwo? he... 27.10.04, 20:03
                  Po gromach ciskanych w publikatorach MSZ twierdzi,że nie ma aż tak dużego zagrożenia,wystarczy cały sprzęt przenieść na drugą stronę budynku.Dobre,co? Lepiej od razu zamurować okna od strony feralnego sąsiedztwa i po sprawie?
    • toja50 Re: sąsiedztwo? he... 27.10.04, 20:00
      Ale sie ciesze,huurrrrrraaaaa!!!!hip!!!!hip!!!!
      • naata Re: sąsiedztwo? he... 27.10.04, 20:35
        Ostatnio mam też zaległości z wiadomościami z TVi, bo kablówkę mam od niedawna,
        ale przyznam, ze nie ma czego załować, jak słyszy się podobne androny to nie
        wiadomo czy śmiać się czy płakać, czy najlepiej wyprowadzić się...może na B..ś?
        he he he he
        • toja50 Re: sąsiedztwo? he... 27.10.04, 23:11
          Nie tak predko, jeszcze troche pogadaj z namiDD zobacz jacy wszyscy weseli!
    • toja50 Re: sąsiedztwo? he... 31.10.04, 17:28
      Dla mojego sasiedztwa nie ma zadnej swietosci, dwa dni z rzedu "mlodziez"
      sie "zabawiala" jezeli mozna to nazwac zabawa :-((((((((
      • naata Re: sąsiedztwo? he... 31.10.04, 21:15
        Szczególnie w nocy echo niesie po osiedlach wrzaski, krzyki, to taki
        polski "hallo-wino"...
        • toja50 Re: sąsiedztwo? he... 02.11.04, 09:29
          Znowu jakies diabelstwo przywlekli z tej Ameryki, i co ? mamy sie cieszyc?:-(((
          • carrissimus1 Re: sąsiedztwo? he... 02.11.04, 10:19
            walczyć z duractwem ! Ale czy to ma sens ?
            • naata Re: sąsiedztwo? he... 02.11.04, 10:55
              Pewnie nic nie pomoga zadne odwoływania się do tradycji, bo jak zawsze kasa ma
              najwięcej do "powiedzenia", handel zarabia krocie na śmiesznych i nieciekawych
              gadżetach, może u nas jeszcze nie na taką skalę jak np. w juesej ale powoli i
              nasi zaczną "flancować" nową tradycję.
              • chetor Re: sąsiedztwo? he... 02.11.04, 13:27
                Gdyby za halo-winem nie stały pieniądze, w sensie ich zarabiania, to ta
                "tradycja" pewnie nie przyjęłaby się nigdzie.
                A propos tradycji, to słyszałem fragment wywiadu, w którym jakiś znawca
                twierdził, iż obrzęd ten wywodzi się od Celtów, znany jeszcze u początków
                chrześcijaństwa. Jest więc jakieś uzasadnienie jego obchodzenia, mimo, że nam
                specjalnie to nie pasuje.
                • toja50 Re: sąsiedztwo? he... 02.11.04, 14:19
                  Jak sie chce to zawsze sie kij znajdzie. Nie moge sie do tych walentynek i
                  innych przyzwyczaic. Trudno, moze moje wnuki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja