Dodaj do ulubionych

Grudziadzanie na obczyznie!!!

07.03.05, 20:05
Juz czas ponowic apel o odwiedzenie naszego forum wszystkich, ktorzy urodzili
sie w Grudziadzu, albo chodzili do szkoly, albo sluzyli w wojsku itp a potem
wyjechali z roznych powodow. Wstąpcie na chwile chociaz, dajcie znak, ze jest
nas sporo rozsianych po swiecie. Pozdrawiam i zapraszam!
Obserwuj wątek
    • tsubame ja! 11.03.05, 23:44
      nie urodziłam się w grudziądzu, ale do szkoły chodziłam (do trójki i piętnastki)
      pozdrawiam ze stolycy ;)
    • grabos Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 22.03.05, 14:40
      Odpowiadajac na apel :) Pozdrowienia ze szkockiego Edynburga :) W Grudziadzu nie mieszkam od 9 lat, jednak spedzilem tam swoje szalone dziecinstwo i mlodziencze lata... Mieszkalem na ul. Koscielnej a pozniej na Strzemiecinie... Wiecej o mnie: www.edynburg.net/edynburg_profil.asp?user=Grabos
      • chetor Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 22.03.05, 14:50
        Witam serdecznie. Taki dzień zdarzył się po raz pierwszy, że dwóch byłych
        tubylców nas odwiedza :)
        Stronka fajna, zdjęcia też. Mamy tu znajomą, Tsubame, kóra pracuje nad stroną o
        Grudziądzu:
        www.grudziadz.pl/_main_galeria.php
        i szuka jakieś pomocy. Po tym co napisałeś o sobie sądzę, że jesteś
        najodpowiednieszym dla niej pomocnikiem.
        Pozdrawiam i zapraszam na nasze forum.
      • tomasz_st Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 23.03.05, 11:23
        o rety;) nie wiedzialem, ze mam st(r)onke;) ale moze 'grabos' tez Tomasz;)
        co do bialoglow: teraz przyjezdza jedna i tak juz zostanie:D a moze inne sie do
        Nas przeprowadza; kto wie? ;)
        pozdrawiam serdecznie i milego dnia zycze:)
    • toja50 Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 22.03.05, 18:19
      Witajcie, witajcie, witajcie! Ciekawi ludzie z Grudziadza powyjezdzali, szkoda,
      moze by wtedy ciekawiej bylo u nas. Poczytam stronke edynburdzka po robotce
      swiatecznej, na pierwszy rzut wyglada fajnie. A mlodzian z W-wy co bialoglowy
      zwozi i jeszcze im sie G. podoba niech szykuje sie na wikliny, bo widac czesto
      rodzinke odwiedza. Pozdrawiam! milo, ze sie odezwaliscie!
        • ovca4 Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 09.06.05, 15:30
          Heja

          Troche pozno, ale zawsze :).
          Ja tez jestem na obczyznie, ale po drugiej stronie globu - w Azji...
          Jak sie miewa Grudziadz?? Tez sie tam urodzilam, wychowalam... i tak mi sie do
          niego teraz teskni :).
          Pozdrawiam wszystkich na forum
                  • ovca4 Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 10.06.05, 15:42
                    Dzieki za liczny odzew :)))

                    Obecnie jestem w Delhi i pracuje tutaj. Jak na razie pobyt tutaj to bardzo
                    ciekawe doswiadczenie. Mozliwe, ze zobawie troche dluzej niz bylo w planie :).

                    O Indiach mozna wiele pisac i nigdy nie skonczyc...Ten kraj jest tak
                    roznorodny, ciekawy i pelen niespodzianek, ze ciezko wybrac jeden temat aby
                    opisac. Jak kogos interesuje zycie tutaj, albo ma jakies konkretne pytania, to
                    z checia odpowiem.

                    Jedno co akurat pamietam ico jest calkiem ciekawe. W Indiach nadal istnieje
                    podzial spoleczenstwa na kasty. Pochodzac z Grudziadza, gdzie bezrobocie przez
                    ostatnie lata bilo rekordy, a ludzie brali kazda prace...czasem nie jest latwo
                    odpowiadac na pytanie - a czym zajmuje sie Twoja rodzina albo ilu macie
                    sluzacych w domu... bo ludzie tu mierza swoimi kryteriami, a one wcale nie sa
                    zbiezne z naszymi. Jak kuzyn jest ochroniarzem, a siostra kasjerka w markecie i
                    nie masz sluzacych to musisz byc z bardzo biednej rodziny (biedny w ich
                    kryteriach jest ma o wiele gorsze znaczenie niz u nas).

                    Pozdrawiam wszystkich goraco
                          • ovca4 Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 13.06.05, 10:48
                            Witam ponownie

                            Do Indii nie tak trudno wyjechac (w szczegolnosci, ze wiza jest za darmo a i
                            LOT ma zaczac latac od pazdziernika po calkiem niskich cenach). Jak ktos z Was
                            chcialby tu przyjechac, sluze pomoca, czy informacja...

                            Szczerze mowiac, to czuje sie czasem dziwnie tutaj. Jest wiele rzeczy, ktore
                            potrafie zaakceptowac, zyc z tym...niestety ich jest chyba tu za duzo jak i dla
                            mnie :). Ludzie na mnie caly czas patrza i czuje sie czasem jak malpka w zoo...
                            Teraz odczuwam to, co obcokrajowcy (szczegolnie wygladajacy inaczej niz my)
                            czuja w Grudziadzu, bo musze przyznac, ze nasze miasto nie jest zbyt otwarte na
                            obcokrajowcow. Ale mysle, ze sie to w najblizszej przyszlosci zmieni. Kolejna
                            rzecz to zakupy - za kazdym razem jak ludzie mnie widza, mysla, ze turystka,
                            wiec staraja sie zawyzyc ceny. U nas tez sie tak robi... Z tym, ze tutaj
                            potrafia cene podbic pieciokrotnie. Jak buty kosztuja 100 to Ci powiedza, ze
                            600...a i tak po dlugim targowaniu zejda Ci do 200, moze 150...i tak zarabiaja
                            na obcokrajowcach. Cale szczescie zywnosc ma ceny wydrukowana na opakowaniu,
                            wiec tu oszukac nie moga :). Zawsze najlepiej z kims tutejszym chodzic na
                            zakupy. Powiedziec co sie podoba i wyslac, by kupil :).

                            Dla kobiet kochajacych zakupy (czyli prawie dla wszystkich), jest tu raj.
                            Tkaniny wysokiej jakosci, roznorodnosc wzorow i niskie ceny (nawet jak czasem
                            zawyzone ;). Rzadko mozna spotkac te same wzory, czy kolory. A i tradycyjne
                            stroje sa bardzo ciekawe.

                            Kolejna ciekawa rzecz to stosunki damsko-meskie, ale o tym moznaby pisac cala
                            ksiazke. Interesujace jest to, ze wszelkie spotkania, wypady itp, sa
                            organizowane w gronie dziewczyn (tylko) lub chlopcow (tylko). Co wiecej,
                            dozwolone na ulicy jest, gdy chlopacy trzymaja sie za rece, dziewczyny (jest to
                            tylko i wylacznie przyjacielski gest, bez podtekstow :), ale nie dziewczyna z
                            chlopakiem. Te sprawy nie sa tak otwarte jak w Europie. Nadal duza ilosc
                            malzenstw jest aranzowana przez rodzine. Idziesz na wlasny slub i do konca nie
                            wiesz za kogo wychodzisz :). Ciekawe, co?

                            To tyle na teraz, bo pisze z pracy :).
                            Tak w ogole to jestem ze Strzemyka. Czy ktos z Was tam mieszka??

                            Pozdrawiam
                            • naata Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 13.06.05, 12:04
                              Dzięki, Ovca! ;-)
                              Rzeczywiście, bardzo ciekawe i wręcz niesamowite zwyczaje. Co kraj to obyczaj.
                              Prawda, ze i u nas często jeszcze się zdarza, zdziwienie i głupkowate gapienie
                              sie na odmienny wygląd obcokrajowca. Być może wynika to z braku ogłady, bo nie
                              podejrzewam, by panował u nas rasizm.
                              Ciekawe to wychodzenie za mąż. Być może, jak mężczyzna musi sowicie obdarować
                              pannę młodą i jej rodziców, szanuje ją bardziej? ;-)
                              Piszesz o materiałach, już widzę te piękne kolorowe indyjskie tkaniny, jedyne
                              na świecie. Od dawna nie mogę kupić prawdziwego jedwabiu, bawełny... Kiedyś
                              było tego do koloru i wyboru..
                              Polecieć do Indii? Ciekawa propozycja, bardzo ciekawa. Ech! Pomarzyć dobra
                              rzecz ;-) Ale dzięki za chęć pomocy ;-)
                              Pozdrawiam serdecznie.
                              • ovca4 Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 13.06.05, 13:14
                                Hej

                                To prawda, gapienie sie nie jest zwiazane z rasizmem. Co prawda spotkalam sie z
                                niemilymi komentarzami wobec obcokrajowcow. Nie wiem, czy o mnie czasem tutaj
                                nic nie mowia, bo nie rozumiem ;).

                                Co do wesela, to co ciekawsze, rodzina panny mlodej wnosi posag do malzenstwa.
                                Czesto sie zdarza, ze rodzice juz od urodzenia corki zbieraja na jej wesele :).
                                Ale musze przyznac, ze rozwodow jest tutaj mniej, mimo takiego systemu
                                zawierania zwiazkow.

                                Ja rok temu tez mowilam - "poleciec do Indii? marzenie..." ;)))

                                Pozdrawiam
                            • sellim Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 23.05.06, 11:52
                              Ja jestem ze Strzemięcina, przynajmniej na chwilę obecną. Niestety chyba
                              opuszczę nasze miasto, najprawdopodobniej będzie to kierunek Szkocja. A co do
                              białogłów to ja swoją przywiozłem ze stolicy polskiej piosenki czyli z Opola.
    • toja50 Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 13.06.05, 16:14
      Dzieki Ovca, ladnie piszesz, ze znajomoscia rzeczy, ale ciekawi mnie co Ty tam
      robisz i jak sie wydostalas z G. Na dluzej, czy na chwile? Jak masz ochote to
      pisz, pisz, wiadomosci ciekawych nigdy dosc. Pozdrawiam
      • dodo66 Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 13.06.05, 18:25
        No wlasnie Ovca, szukamy pomyslu na poprawe sytuacji na rynku pracy w G-dzu (bo
        od tego zalezy przyszlosc tego miasta). W zamian oferujemy rodzime klimaty. Mimo
        zartobliwego tonu, mysl przewodnia tego postu jest jak najbardziej powazna.
        • parkowy Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 13.06.05, 21:00
          ...,a jak już poprawimy nieciekawą sytuację miasta,polecimy wszyscy (w ramach last minute,oczywiście) do Ovcy,by na miejscu urządzić coroczne wikliny,:)Ovca,oglądałem dzisiejszą prognozę pogody dla Twojego regionu,całe 42 stopnie!Jak Ty to wytrzymujesz?pzdr
          • ovca4 Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 14.06.05, 07:26
            Heja wszystkim

            To prawda, ze sytuacja na G-kim rynku pracy nie wyglada najlepiej. I wydostanie
            sie z tego miasta nie jest latwe. Wedlug mnie jednak, to wcale nie chodzi
            o 'fizyczne' wydostanie sie z miasta, ale raczej o wydostanie sie z 'pudelka',
            zmiane postawy, mysli.

            Ja sie najpierw przenioslam fizycznie, do innego miasta na studia. Potem
            zaczelam zmiane postaw... Zawsze marzyly mi sie podroze i zwiedzanie krajow,
            poznawanie kultur, ale jak to wiekszosc z grudziadzkich dzieciakow, takie
            podroze to palcem po mapie, bo jak i za co.

            Wiekszosc mlodych ludzi nie wierzy, ze moze cos zmienic w sobie, wokol siebie,
            ze moze robic to co chce i byc tym kim chce. Mysli, ze jego los jest taki, a
            nie inny, ze to tak musi byc, godzi sie z nim. Potem sam ma tego dosyc i pakuje
            sie w jakies czarne interesy, bo tak najlawtiej. Moze to po prostu brak checi,
            motywacji, bodzca, by zaczac cos ze soba robic, ze swoim zyciem. Wiekszosc z
            nas zawsze mowi, ze tu nie idzie nic zrobic, bo nie ma jak i szuka winy, czy
            wytlumaczenia w otoczeniu. Jakby sam broni sie przed tym. Moze to strach przed
            zmiana, porazka, przed rozpoczeciem czegos nowego...

            Faktem jest, ze samo miasto tez nie daje duzych szans wybicia sie, niestety.
            Ale moze warto zaczac robic cos, co zawsze chcielismy. Bo jesli nie my
            zaczniemy to robic, to kto. Nikt za nas tego nie zrobi. Moze nie zawsze
            odniesiemy sukces, ale sama droga juz bedzie dla nas ciekawa. Patrzac na
            wiekszosc ludzi w G-dzu mozna zauwazyc, ze wiekszosc z nich nie jest zadowolona
            z tego co robi, ze swojego zycia...i godzi sie z tym (oczywiscie przeklina swoj
            los w myslach, mowi, ze sie nie podoba, ale i tak pozostaje tak jak bylo).

            Wspominalam juz o najnizszej klasie spolecznej w Indiach. Oni sa biedni, zycie
            maja gorzej niz nieciekawe, ale nie wszyscy sie z tym godza. Ludzie z wyzszych
            klas trakruja ich czasem gorzej niz psa, ale sie nie poddaja. Wielu z nich,
            choc bez nawet postawowego wyksztalcenia, stara sie cos zrobic, czegos nauczyc
            i zmienic zycie. Co najwazniejsze, sa o wiele szczesliwsi w zyciu niz wiekszosc
            Grudziadzan. Na ich twarzy widac trud i zmeczenie, ale widac tez radosc. Nie
            wiem, co im ta radosc przynosi, ale wiem jedno, ze sami o nia walcza. To
            zauwazylam nie tylko w Indiach, ale i w kilku biedniejszych niz Polska krajach
            w Europie. Bo o co nam tak naprawde w zyciu chodzi jesli nie o szczescie.
            Wszystko co robimy w zyciu to po to, by byc choc odrobine szczesliwszym.

            Nie wiem, czy to co pisze ma sens. Moze to troche chaotyczne. Takie sa moje
            odczucia z tego, co zauwazylam. Nie chce tez zaczynac jakiejs rewolucji...takie
            jest po prostu moje zdanie...

            A co do temperatury, to jakos wytrzymuje, chociaz w dzien raczej nie wychodze.
            Wieczorem juz nie jest tak goraco, zaledwie 38 stopni ;). Ale jest przyjemniej.
            Pije duzo wody, troche odpoczywam. Wiekszosc budynkow ma klimatyzacje, albo
            chociaz wentylatory, wiec jest spoko...no i nareszcie sie troche opalilam ;)

            A na imprezke do Indii to goraco zapraszam ;)))

            Pozdrawiam
      • chetor Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 02.08.05, 11:20
        Jesteś aż tak bardzo "zacofana"? ;-)) Znajdziesz tu z pewnością przewodników,
        ale poszukaj we wcześniejszych wątkach.
        A od siebie zapytam czy dojeżdżasz do Poznania na rowerze, czy autkiem z tego K.?
        Pozdro ;-)
        • joakle Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 02.08.05, 12:57
          To jest tylko 20 km, ja pewnie rowerem bym nie dała rady fizycznie, ale
          podejrzewam, że mało kto jeździ. Najprostsza trasa, tzw. szosa katowicka jest
          bardzo niebezpieczna, rowery to nią w ogóle nie mogą. A do pracy dojeżdżam
          autobusem-jedzie się trochę ponad 20 minut. To taniej i bezpieczniej. Na tej
          trasie jest bardzo dużo wypadków osobowych samochodów. Choćby w zeszłym
          tygodniu zginęły tu 3 osoby.
              • ovca4 Grudziadzanie na obczyznie!!! 11.02.06, 20:54
                Witam po dlugim czasie!

                Chce ponowic watek i zapytac: Czy sa jacys Grudziadzanie na obczyznie??? :)

                Ja jestem juz w kraju od jakiegos czasu. Po tak dlugim pobycie w cieplym
                indyjskim klimacie, staram sie przetrwac polskie mrozy. Jak na razie idzie mi
                calkiem dobrze...ale to chyba dzieki goracym wspomnieniom pozostajacym w mojej
                pamieci ;).

                Pozdrawiam serdecznie wszystkich forumowiczow
                • dodo66 Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 12.02.06, 09:00
                  Z obczyzny tej krajowej pisza niemal wszyscy tutejsi forumowicze. Piszemy z Tychów, Polic, Bydgoszczy, Poznania ..... Czarnycharakter z Kolonii.
                  Jestes w kraju ale czy jestes w Gdzu?
                  Zycze Ci bezbolesnej klimatyzacji, jednak to duze przestawienie. Jak dlugo tam bylas?
                  • toja50 Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 12.02.06, 20:11
                    Ovca, bardzo milo Cie tu widziec i dzieki,ze nie zapomnialas o nas. A zima to
                    zmagamy sie wszyscy hehe daje nam popalic w tym roku szczegolnie. Ciekawe jak
                    sie odnalazlas po tak dlugim czasie i czy znowu planujesz jakis wyjazd?
                    Pozdrawiam
                      • joakle Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 14.02.06, 18:04
                        O wrócił stary wątek! Tak przy tej okazji przypomniało mi się, bo już dawno
                        chciałam zapytać. Czy na forum jest ktoś, kto wie, czy w tym roku bedzie jakiś
                        zjazd rocznicowy maturalny absolwentów I LO, którzy zdawali maturę w 86?!
                        Byłabym wdzięczna za jakąś informację.
                        • ovca4 Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 15.02.06, 12:01
                          Witam rowniez

                          Ciesze sie, ze tez o mnie nie zapomnieliscie :).

                          Skoro o krajowej obczyznie mowimy, to ja tez sie dopisze, bo w Grudziadzu
                          aktualnie nie jestem :(. Bylam tam dwa razy od powrotu, ale w sumie nie na
                          dlugo. Chce przyjechac znow pod koniec marca...a potem mozliwe, ze wroce
                          na 'tamte smieci', czyli ponownie do Indii.

                          Aklimatyzacja faktycznie nie byla latwa - i mam na mysli nie tylko o pogode,
                          ale styl zycia, zachowania ludzi, jedzenie, itd... Do dzis sypie kilka przypraw
                          do jednej potrawy, czego znajomi nie moga przelknac, bo za ostre. Jak sie
                          ubieralam w zimowe rzeczy po powrocie, to czulam sie jak balwanek w puchowej
                          kurtce i z futerkiem w butach...po dlugim czasie noszenia sandalow i lekkich,
                          przewiewnych bluzek, uczucie jest niesamowite. Poza tym caly czas bylo mi
                          goraco, znajomi zaczeli nosic kurtki zimowe, a ja jeszcze w jesiennych ciuchach
                          chodzilam :).

                          Na szczescie najgorszy okres mam juz za soba. Moze to smiesznie zabrzmi, ale
                          ponownie nauczylam sie zyc we wlasnym kraju :). Masz racje dodo, to duze
                          przestawienie. Bylam tam rok i kilka razy przeprowadzalam sie z miasta do
                          miasta, a na tamte warunki to jak podrozowanie pomiedzy krajami w Europie.
                          Kazde miasto jest inne pod katem kultury, ludzi, jedzenia...

                          Wlasnie przygotowuje kolejna prezentacje o moim pobycie w Indiach, ktora bede
                          prezentowac ludziom starajacym sie o wyjazd za granice. Pomyslalam, ze moze
                          moglabym zrobic taka prezentacje w Grudziadzu. Moze ktos z Was wie, gdzie takie
                          cos moznaby zorganizowac...

                          Mam nareszcie staly dostep do internetu, wiec postaram sie byc czesciej na FG...

                          Pozdrawiam goraco wszystkich forumowiczow
                          • dodo66 Ovca brawo i dzialaj! 18.02.06, 19:37
                            Trudno zapomniec kogos kto ma za soba ciekawe przezycia.

                            Twój pomysl prezentacji w Gdzu jest fantastyczny! Nie dlatego, aby wyeksportowac naszych "ziomali" do Indii, ale aby ich zaktywizowac, pokazac, ze jeżeli nie mogą znalezc zatrudnienia w swoim miescie, to powinni myslec o szukaniu pracy zagranica. Taki przykład jak Twoj dodaje energii i zaufania we wlasne sily.
                            Ponieważ nie piszesz jednak dokladnie o jaki wyjazd chodzi ( domyslam się tylko iż o ten "za chlebem" ) wejdz na strony Urzedu Miejskiego w Gdzu bip.grudziadz.pl/news.php
                            Znajdziesz tam adresy mailowe wszystkich wydzialow, mysle, ze najodpowiedniejszy bylby mail do Wydzialu Spraw Spolecznych . Napisz do nich a kopie maila posc do prezydenta, wtedy odpowiedz będzie szybsza i lepsza :-) Może tez Powiatowy Urząd Pracy w Gdzu bylby zainteresowany www.pup.grudziadz.com.pl/
                            Nie zrazaj się ewentualna urzednicza obojetnoscia, jeśli nie dostaniesz odpowiedzi, ponawiaj maile. Taki pozytywny przykład musi być pokazany w Gdzu!! Powodzenia! I daj znac jak Ci idzie, ja sluze pomoca(choc tez nie ma mnie w Gdzu).

              • gejzerot Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 13.03.06, 14:34
                oczywiscie :)) to byly lata 1989-93:)) wiec az tak stary to jeszcze nie jestem
                co do dyrekcji to pamietam kobiete chyba markowska czy jakos tak ona uczyla
                geografii poznie nastaly czasy historyko Warniely czy tak jak my mawialismy (
                woloszanski bis):))) no nie mozna zapomniec o prof. nie wiem czy zyje
                zbikowskiej -matematyka:)))
                    • dodo66 Do gejzerota 14.03.06, 11:48
                      Twoje posty albo mnie oburzają (twoja żalosna wypowiedź na temat multikina -
                      zostawiłam ci tam mój komentarz) albo rozśmieszają - wprost nie moge uwierzyć,
                      widząc jak piszesz, że chodzileś do jakiejkolwiek szkoły. No coż, w necie
                      wszystko jest jednak mozliwe. Pozdrawiam.
                      • gejzerot Re: Do gejzerota 14.03.06, 12:05
                        Bardzo mi przykro że tak to odebrałaś ale to prawda Grudziądz to wioska z
                        tramwajami i nic tego niestety nie zmieni ( aczkolwiek osobiscie mnie to
                        boli) zostawiłem tam praktycznie całą moją rodzine wiec jest mi przykro że tak
                        w tym mieści jest:((( i multikino tu nic nie zmieni no przepraszam zmieni kino
                        Helios zbankrutuje:((( nie wiem tylko co cie rozsmieszylo:? tak czy inaczej
                        pozdrawiam:))Dla twojej wiadomosci jestem w Grudziądzu dwa razy do roku i9
                        zawsze sie fajnie bawie oraz wypoczywam:)))
                        • dodo66 Re: Do gejzerota 14.03.06, 12:27
                          Helios nie musi zbankrutowac, wystarczy aby postaral sie o unijne dotacje
                          obiecujac ze w jego repertuarze znajdzie sie jakis % europejskich filmow. na tej
                          zasadzie dziala w Poznaniu kilka kin, do ktorych lubie chodzic, wiec wiem ze
                          multipleksy nie sa dla nich wielkim zagrozeniem. Multikino jest wazne dla Gdza i
                          w swojej opinii jestes jak widziales odosobniony.
                          Co do odbioru twoich postow - jezeli na tym forum piszesz ze Gdz to wiocha, to
                          na jaka odpowiedz liczyles?
                          Aby cie nie bolalo, ze w Gdzu jest jak jest, poczytaj na tym forum watki
                          dotyczace samego miasta. Przekonasz sie, ze wydobywa sie ono z dolka, ktory
                          kazdy z bylych gdzan tez zauwazyl. Pozdrawiam i zycze brdziej optymistecznego
                          spojrzenia na miasto z ktorego pochodzisz. Tobie tez bedzie z tym lepiej, bo od
                          korzeni nie latwo sie odciac;-)
                      • joakle Do Dodo 14.03.06, 15:49
                        Dodo, czy ja dobrze zrozumiałam - kończyłaś ILO w 85 i pracujesz ew.pracowałaś
                        w Poznaniu? ja kończyłam w 86 i też jestem po uniwerku. Może znamy sie z LO, bo
                        z Poznani, gdzie kupa luda, to może mniej prawdopodobne. ja byłam w biochemie u
                        Ludwińskiej.
                        • dodo66 Re: Do Joakle 17.03.06, 11:38
                          Tak jest. Pisalam o tym na forum :
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=225&w=26375418
                          Sa tam tez linki do zdjec ze zjazdu, ale kiepskiej jakosci, jesli chcesz
                          zobaczyc jak teraz nasi nauczyciele wygladaja, daj znac, wysle Ci mailem.
                          • joakle Re: Do Joakle 17.03.06, 17:16
                            Ach to Ty byłaś w klasie prof. Nagórskiej! Czyli sportowa, pamiętam, że to była
                            fajna klasa. nagórska nas też uczyła WF-u. Bardzo chetnie zobaczę te zdjęcia,
                            przeslij je jesli możesz na adres gazetowy. pozdrawiam.
                            • dodo66 Re: Do Joakle 17.03.06, 18:38
                              Dokladnie, ale to nie byla klasa sportowa, ja sam cienka jestem tez w tej
                              dyscyplinie. Nagorska sama byla wspanialym czlowiekiem, pelna charyzmy, zal ze
                              Jej dzis nie ma, kiedy jestesmy dorosli i moglibysmy porozmawiac sobie na
                              podobnym poziomie.
                              Zdjecia przesle -jutro- musze odszukac plyte- nie najlepsze, ale moze dzieki
                              temu przygotujesz sie duchowo lepiej do zjazdu, ktory po tylu latach jest
                              naprawde niesamowitym przezyciem.
      • ma-zak Re: Grudziadzanie na obczyznie!!! 29.03.06, 13:14
        No wiec.....

        .... Z os Kopernika - ul Piaskowa. Szalalem tam do 13tego roku zycia. Szkola
        podstawowa Nr 15 ul Bydgoska. Teraz mieszkam w rajchu w Düsseldorfie i zawsze
        mnie sciska jak przejezdzam przez most na wisle ;)))


        Ma-Zak
    • monika_a_b Seattle 15.03.06, 19:33
      Serdecznie pozdrawiam byłych i teraźniejszych Grudziądzan z dalekiego
      Seattle! :)))

      Bardzo się cieszę, że udało mi się znaleźć to forum! I jak tu ciekawie! ;)

      Z G-dza wyjechałam w '89, prędzej chodziłam do SP 17 oraz do Szkoły Muzycznej
      na Michajłowa. Ale to już tak dawno temu... ;) Jednak mam ogromny sentyment do
      naszego miasta, pomimo że dane mi było widzieć już wiele innych pięknych miast
      rozsianych po całym świecie... Ale żadne nie ma tak pięknej panoramy jak nasze
      spichrze nad Wisłą, prawda? ;)
      • toja50 Re: Seattle 15.03.06, 19:55
        Witaj Monika, fakt, panorama nad Wisla najpiekniejsza, szczegolnie z mostu.
        Pozdrawiam Cie serdecznie i mam nadzieje, ze samotnosc w tym slawnym miescie
        Cie omija:-) Wpadaj i opowiadaj, bedzie nam milo.
          • chetor Re: Seattle 16.03.06, 09:13
            Witam Monikę serdecznie, zaglądaj jak najczęściej :)

            Zaiste piekny widok G-dza od strony Wisły, ale Najpiekniejszy jest jednak w
            T_o_r_u_n_i_u i basta bezdyskusyjna ;)
            • naata Re: Seattle 16.03.06, 13:19
              Nie ma, ładniejszy, jest po prostu inny.. A każdy z nich jest piękny!!!
              - oczywiście WIDOK :-)))
              Miło powitać Rodaczkę z dlekiego Seattle!
              Pozdrówki

              • toja50 Re: Seattle 16.03.06, 15:33
                Szowinizm regionalny? hehe brak obiektywizmu? no coz, Wisla jest dluga i pewnie
                jeszcze kilka ladnych widokow by sie znalazlo:-)
      • monika_a_b Re: Seattle 16.03.06, 17:46
        Widoczki wszędzie mogą być pięęęękne, nie przeczę, np. region, w którym tutaj
        mieszkam jest wprost cudny, ale... Ja mieszkałam w G-dzu w starej kamienicy na
        Starym Mieście, prawie codziennie chodziłam na spacery na Błonia a co niedzielę
        do Fary Św. Mikołaja, więc stąd ten sentyment... ;)
            • toja50 Re: Seattle 16.03.06, 20:16
              No tak, ja dalej mieszkam w starej kamienicy na starym miescie i odwiedzam
              Fare. Ciekawe,ciekawe, ale jestes duzo mlodsza wiec nie zwracalysmy na siebie
              uwagi:-) zakupy jednak na bank robilysmy w tych samych sklepach, szczegolnie w
              tym po Fojuciku na rogu.
              • monika_a_b Re: Seattle 16.03.06, 21:52
                A błonie długie i szerokie... ;)

                Zakupy robiło się raczej w Trójce (której zdaje mi się już nie ma) oraz w
                Delikatesach na Groblowej, bo na tej ulicy mieszkałam... ;) Fojucik nic mi nie
                mówi... :( Ostatni raz w G-dzu byłam rok temu, raptem na kilka dni, ale muszę
                przyznać, że duuuużo się zmieniło, na korzyść oczywiście... ;) Bardzo jest z
                tego zadowolona... ;)
                • parkowy Re: Seattle 16.03.06, 22:38
                  Pozdrawiam Monikę!:)Widzę,nie jestem odosobniony w sentymencie do naszego miasta,mimo iż czasem dostaję za to po uszach od Dodo.:)Coraz więcej nas na forum,coraz więcej emigrantów,róównież i krajowych.:)pzdr
                  • dodo66 Re: Seattle 17.03.06, 11:42
                    parkowy napisał:

                    > Pozdrawiam Monikę!:)Widzę,nie jestem odosobniony w sentymencie do naszego miast
                    > a,mimo iż czasem dostaję za to po uszach od Dodo.:)Coraz więcej nas na forum,co
                    > raz więcej emigrantów,róównież i krajowych.:)pzdr

                    A ja niby z jakich wzgledow tu pisuje? A tak wlasciwie to cale forum powinno sie
                    nazywac : Grudziadzanie na obczyznie:-)
                    Monika, podrzuc kilka ciekawych fotek z Seatle, zwlaszcza tych pokazujacych
                    "american life of leaving", zrewanzujemy sie ciekawymi zdjeciami z Gdza.
                    >
                    • toja50 Re: Seattle 17.03.06, 13:45
                      Groblowa wyjasnia wszystko. Blizej mialas do trojki teraz sklep z firanami,
                      porcelana, nawet ladny/ i delikatesow, ktore juz sa w jednej trzeciej
                      delikatesami:-) druga trzecia jest apteka a trzecia czesc sklepem z butami.
                      Fojucika Twoja Mama zna na pewno, prowadzil on sklep z materialami, dywanami
                      itp/ rog Wiezowej i Dlugiej/ i zawsze mial dobre zaopatrzenie, nawet w tych
                      ciezkich czasach, potem jednak przerobiony na sklep spozywczy i tak jest do tej
                      pory. Pozdrawiam Monike.
                      • ovca4 Re: Seattle 19.03.06, 01:31
                        Witajcie

                        Ciesze sie, ze coraz to nowe osoby pojawiaja sie na forum...szczegolnie z tak
                        dalekich stron :) - Witaj Moniko.

                        A czy ktos z Was konczyl moze ekonomik :)???

                        Pozdrawiam
    • purple_haze JA 26.03.06, 23:07
      nie urodziłam się w grudziądzu, ale mieszkałam tam prze pierwsze 12 lat życia

      i nadal to właśnie grudziądz uważam za *moje* miasto :)

      ps: świetne forum; szkoda, że dopiero teraz na nie wpadłam...