1308a
26.07.06, 18:36
Nie wiem dokładnie jak ten "salon " się nazywa, jak się dowiem to na pewno
dopiszę. Jeżeli popatrzymy tylko na wnętrze, to jest super, ale jeżeli
usiądziemy już na fotelu i zostaniemy obsłużeni przez "wykwalifikowaną"
czarnowłosą, "sfrytkowaną" fryzjerkę to biada nam. pani nie tylko nie potrafi
ułozyć włosów, ale przede wszystkim ich ściąć, (moja Mama normalnie wstydziła
się wyjść na ulicę po wizycie w tym salonie. ) pomijając to, że nie rozumie
terminów "przedziałek na boku", czy "grzywka". żal mi tych, którzy przez
przypadek wpadną w ręce tej "fryzjerki".