Dodaj do ulubionych

Indie bez zacięcia survivalowego

22.11.09, 02:12
Witajcie, mam pytanie (niestety przydługie). Otóż po podróży na własną rękę do
Egiptu (żadna tam wielka samodzielność, tyle, że kupiłam bilety, wynajęłam
pokój w hotelu w Kairze i wykupywałam sobie wycieczki organizowane przez ten
typowo lokalny hotel - ot takie dla 2-8 cudzoziemców), nieco mi przeszły
uprzedzenia (z poprzedniego pobytu) do tego kraju. Powiecie, co mają Indie do
Egiptu?! Otóż nasłuchałam się od kilku osób (dwie, które same była w Indiach,
reszta słyszała od innych, czyli "jedna pani drugiej pani"), jak to tam jest
źle i trudno: wyciągną Ci pieniądze choćby z majtek, hotelarz Cię okradnie,
jak dasz datek jednemu żebrakowi, to chmara Cię opadnie i nie da iść dalej,
strujesz się jedzeniem, no w ogóle samo zło. Z kolei pewna godna zaufania
osoba przemieszkała na kontrakcie (na dość wysokim stanowisku) w Indiach i
wróciła zachwycona (a nie siedziała non-stop w getcie, przeciwnie, jeździła po
Indiach).
No i nabrałam ochoty na Indie.
Nie jestem typem, którego bawi odwiezienie go do luksusowego hotelu
all-inclusive z basenami, morzem, piaskiem, słońcem, pełnym barem. W drugim
dniu umieram z nudów.
Nie jestem wszelako także obieżyświatem, co to jeździ z plecakiem, nocuje pod
gwiazdami, jeździ na dachu wagonu III klasy itd.
Odpowiadałby mi model oddania się w ręce godnych zaufania specjalistów
miejscowych lub polskich, żeby mnie obwieźli. Może to być wycieczka z Polski
(byle nie jakaś ekskluzywna, gdzie uczestników niańczy się od lotniska, więc
uczestnik musi zapłacić za loty i dniówki polskiego pilota), może także jakieś
wypady z hoteli siłami miejscowych biur turystyki przyjazdowej (z tym, że parę
razy trzeba by się chyba przemieścić na duże odległości)?
Znalazłam ofertę TUI, która wydaje się interesująca - w sumie 9 dni objazdu,
koszt ok. 6000 zł, niestety wliczone są tylko śniadania, inne posiłki trzeba
wykupić. Czy ktoś korzystał? A może radzilibyście odważyć się na własnoręczną
rezerwację lotu i hotelu? I co potem? Aha, nadmienię, że oczywiście zupełnie
przyzwoicie znam angielski w mowie i w piśmie, a oczywiście hindi itp. języków
ani w ząb.
Obserwuj wątek
    • tniec Re: Indie bez zacięcia survivalowego 22.11.09, 11:05
      za sześć tysiecy to można tam samodzielnie całkiem komfortowy
      miesiąc spedzic robiac tak ze cztery, pięc tys kilometrow pociagami
      bez survivalu ma sie rozumiec:)) i z biletem lotniczym w cenie ma
      sie rozumiec. kup bilet, chocby lufthansy, zarezerwuj sobie przez
      neta hotel na pierwsze dwie noce, kup przewodnik lonely planet po
      calych indiach i już. na miejscu lepiej samemu wszystko zobaczysz,
      mozesz korzystac tez oczywiscie z miejscowych agencji turystycznych,
      ktorych jest sporo. indie polecam goraco:)) niemniej zastanow sie
      nad towarzyszem/szką podrozy - bedzie razniej. hind Ci sie az tak
      nie przyda, bo przeziez tam jest 17 jzeykow urzedowych, w tym tylko
      jedn wspolny czyli angielski:))
      dla mnie indie w 2 miesiace (szkoda, ze tylko 2) to byla podroz
      zycia)
      powodzenia:))
      • agulha Re: Indie bez zacięcia survivalowego 22.11.09, 12:40
        Jeżeli chodzi o towarzyszkę podróży, zawsze jeżdżę z żoną mojego ojca, nie
        wspominałam o tym, oczy by mi wydrapała, jakbym jej nie wzięła :-). A nie masz
        przypadkiem namiarów na miejscowe porządne biura turystyczne albo przewodników?
        Którzy by doradzili hotele poza stolicą, zorganizowali transfery, może kupili
        bilety na pociąg w odpowiedniej klasie? Umieli ostrzec, czego unikać, doradzić,
        ile komu dać napiwku? Profesjonalnych, dobrze znających angielski?
      • kornel-1 Re: Indie bez zacięcia survivalowego 24.11.09, 10:42
        tniec napisał:
        > za sześć tysiecy to można tam samodzielnie całkiem komfortowy miesiąc spedzic robiac tak ze cztery, pięc tys kilometrow pociagami bez survivalu ma sie rozumiec:))

        Odliczając 2.000 zł na bilet, 4.000 zł to astronomiczna kwota do wydania w Indiach przy indywidualnej turystyce. Krajowiec utrzyma się przez rok, trampingowiec przez 4 miesiące, "normalny" turysta - 2 miesiące.

        > hind Ci sie az tak nie przyda, bo przeziez tam jest 17 jzeykow urzedowych, w tym tylko jedn wspolny czyli angielski:))

        Z tymi językami w Indiach, to bardziej skomplikowana sprawa. Oficjalnym i wspólnym! językiem dla całych Indii jest jednak hindi, angielski pozostaje pomocniczym oficjalnym (i wspólnym) językiem. Języków oficjalnych w poszczególnych stanach jest 22.

        Kornel
    • lil_witch Re: Indie bez zacięcia survivalowego 22.11.09, 17:02
      Agulha Indie to bardzo duży kraj. Z tego co piszesz nie można
      wywnioskować co właściwie chcesz zobaczyć, chcesz w góry czy nad
      morze, ile będziesz miała na to czasu, kasy, jakimi środkami
      transportu chcesz podróżować? To tak jak byś powiedziała,
      że "nabrałaś ochotę" na Europę. Generalnie oddawanie się w ręcę
      wszelkiej maści biur podróży jest kosztowne, ale jeśli chcesz się
      wybrać na bardzo którtki np. 9 dniowy wyjazd to może warto. Zajrzyj
      sobie na www.yatra.com albo na gurutravel.
      Moim zdaniem nie da się porównać Indii i Egiptu, to zupełnie inna
      bajka.
    • karina116 Re: Indie bez zacięcia survivalowego 23.11.09, 12:48
      Hej, planuję z chłopakiem wybrać się w październiku 2010 na 3
      tygodnie do Indii. Kupujemy tylko bilety na przelot i resztę sami
      sobie tam organizujemy. Hotele, trasa zwiedzania itp. Poszukuje
      ludzi, którzy by się z nami wybrali, bo będzie raźniej, weselej no i
      bezpieczniej. Kiedy masz zamiar się wybrać na wycieczkę?
    • tanger_soto Re: Indie bez zacięcia survivalowego 26.11.09, 10:49
      Indie potrafia na poczatku zaszokac, nawet tych, ktorzy niejedno w zyciu
      widzieli. moim zdaniem, jak sie przezyje podroz po Indiach (mowie o takiej
      samodzielnej i codziennym obcowaniu z tubylcami), to mam wrazenie, ze malo co
      juz czlowieka zdziwi. w Egipcie nie bylam, wiec nie mam porownania. moge
      porownac z innymi krajami muzulmanskimi (Syria, Jordania, Maroko) - Indie bywaja
      w tym porownaniu hardorowe. nie mam zamiaru cie przestraszyc, tylko chcialabym
      nakreslic obraz ogolny (moj subiektywny, aczkolwiek zgodny z opiniami innych).
      ale:
      jesli gotowa jestes na wyjazd przeznaczyc wspomniane srodki, spokojnie mozesz
      wynajac sobie samochod z kierowca (klimatyzowany). sporo takich ofert maja biura
      w Delhi - koszt to byl ok. 300 dol/osoba za 2 tygodnie objazdu Radzastanu + Agra
      (cena sprzed 3 lat). maja opracowane trasy, ale mozna oczywiscie je modyfikowac.
      jesli chodzi o pociagi, to jest kilka klas wagonow i mozesz wybierac te o
      powyzszonym standardzie. mozesz takze zdecydowac sie na hotele w standardzie
      nieco wyzszym niz backpackerski, lazienka w pokoju to jest w wielu nawet
      najtanszych hotelach standard, klimatyzacja kosztuje ciut wiecej.
      ja bym zdecydowanie radzila ci wypad samodzielny, bo przy srodkach ktore masz
      bedziesz mogla pozwolic sobie na lepszy standard, a co zwiedzic sama to twoje.
      zadne tam paletanie sie z grupa. po angielsku mozna bylo dogadac sie w wielu
      miejscach. a jak nie, to zawsze sie jakos dalo a hindi tez nie znam. w koncu
      takie wlasnie sytuacje decyzuja o calej frajdzie z podrozowania - poznaje sie
      nowe miejsca, ludzi, podaza sie naprzod mimo totalnego czasem poczucia przybycia
      z innej planety.
      oczywiscie Indie moga zmeczyc - duzo jest nagabywania o riksze, zaproszen do
      sklepu, taxi, wspolne zdjecie etc, ale da sie do tego przywyczaic. ogolnie
      czulam sie w Indiach bezpiecznie, choc czasem zdarzaja sie dziwne zaulki i
      dziwne osoby, warto byc rozsadnym, ale bez jakiejs szczegolnej przesady. w koncu
      to urlop!
      • nanan1 Re: Indie bez zacięcia survivalowego 13.12.09, 16:04
        ze mnie tez zaden survivalowiec, ale wg mnie wycieczka zorganizowana,
        zwlaszcza za 6tyś, to czyste nieporozumienie. I cieżka przeprawa dla
        psychiki i całego organizmu. Ja wydawałam 300euro na miesiac
        bynajmniej nie spiac po rowach.

        Kazdego, ktory nie ma za wiele czasu bede namawiac, zeby został
        dłużej w jednym miejscu zamiast jezdzic , bo to w upał wykancza.

        Nie wiem jak Egipt, ale mnie w Indiach w ogole nie było cieżko. Tylko
        to jedzenie parszywe (ja prawie nie jadam węglowodanów:)
        Kupuj zawczasu bilety na pociąg (koniecznie 2ga klasa upper bed), nie łaź sama po nocach. I tyle.
    • abydalej Re: Indie bez zacięcia survivalowego 01.02.10, 20:20
      Dość ciekawe rozwiązanie proponuje Itaka i za dość przyzwoite pieniądze.
      Ponieważ jednak wielu moich znajomych odwiedziło Indie na własną rękę i wszyscy
      byli zadowoleni, myślę, że nie ma się nad czym zastanawiać - wyjazd samodzielny
      będzie atrakcyjniejszy.
      Planujemy w kilkuosobowej grupie taki wyjazd na ok 2 tygodnie w terminie ok.
      06-23 kwietnia.Forma zwiedzania podobna do Twojej, czyli spontan ,ale bez
      ekstremalnych wyczynów.
    • maadzik3 Re: Indie bez zacięcia survivalowego 18.03.10, 19:43
      Indie sa bezpiecznym i wygodnym dla turystow krajem. Miesiac wloczylismy sie z
      plecakami (ale spalismy na kwaterach i w hotelikach i jezdzilismy tez w
      pojezdzie a nie na pojezdzie:)). Nikt nas nie okradl i nie oszukal (oczywiscie
      elementarna ostroznosc wskazana, ale naprawde nie jest gorzej niz w Polsce moim
      zdaniem, bylam z plecakiem w Kenii i tam jest duuuzo trudniej i bardziej
      ryzykownie). Jedyne na co naprawde trzeba uwazac to woda - tylko butelkowana, do
      mycia zebow tez. Angielski wystarcza:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka