Dodaj do ulubionych

Indie północne - 2 tygodnie - budżet

08.05.12, 12:14
Taka trasa pokaże Indie z ich bogactwem historii, kultury, ich skrajnosciami i niesamowita rożnorodnościa. Indie metropolitarne, bajecznie kolorowy Rajashan i Indie prowincjonalne, gdzie może się wydawać, że czas się zatrzymał, najświętsze miasto Indii Varanasi, światynie innych religii, jak sikhizm, jinizm czy buddyzm i islamu.

Delhi – Varanasi – Khajuraho – Orchha – jaskinie Ajanty – Agra – Udaipur – Jaipur – Delhi.

Cena: bez przelotu Polska - Indie, poniżej 900 USD

Aby zobaczyć więcej projektów wypraw i poczytać nieco o tym niezwykle ciekawym kraju zapraszamy na nasze strony internetowe o Indiach:
indianadventure.eu
indie-wyprawy.bloog.pl
e-mail: wlodek@vanlalluti.com
Obserwuj wątek
    • 8cziken Re: Indie północne - 2 tygodnie - budżet 09.08.12, 10:03
      Wymienione miejsca są oczywiście reprezentatywne dla Indii, faktycznie można sporo zobaczyć, ja jeszcze jednak dołożyłabym 3 miejsca, które, bedac na północy Indii, naprawdę warto zobaczyć: Dharamsala (miasto u podnoża Himalajów absolutnie zdominowane przez buddyzm, bardzo klimatyczne i znacznie różniące się od zatłoczonych miast w głębi Indii), Shimla - kiedyś letnia stolica z czasóq Brytyjskiej Kampanii Wschodnioindyjskiej, bardzo dobra baza wypadowa na przeróżne trekkingi, Riszikesz - "uduchowione" miasto, stolica jogi, do której sciągają wszelkiej maści freaki. Polecam,żeby zatrzymać się na kilka dni i zaczerpnąć oddechu.

      Te miejsca opisywałam w relacji z podróży do Indii:

      etraveler.pl/strefa-podroznika/azja/indie/indie-polnocne-dharamsala-shimla-haridwar,artykul.html?material_id=4e1ed01816f1da7f3e000000
      I tutaj: etraveler.pl/strefa-podroznika/azja/indie/

      Polecam północ, ale oczywiście trzeba mieć więcej czasu, bo przejazdy między miastami, ze względu na kiepski stan dróg, często sporą wysokość, zajmują dużo czasu.
        • kornel-1 Re: Indie północne - 2 tygodnie - drogo 12.09.12, 16:52
          ndie1-5 napisał:
          > 1. Przeczytaj za co jest ta kwota, a potem sie wypowiadaj, czy to drogo, czy nie.

          Napisałeś w pierwszym poście:
          "Cena: bez przelotu Polska - Indie, poniżej 900 USD"

          Taką ofertę przedstawiłeś.

          Nie za bardzo mam ochotę zastanawiać się, "co autor miał na myśli". Dla mnie to droga oferta.

          > 2. Chcesz komus zaproponowac podrozowanie, nocleg i wyzywienie za 15,- USD razem? I to przez 2 miesiace? Czy Ty aby na pewno byles w Indiach.Na

          Ponieważ ty zarabiasz na turystach, możesz im proponować dowolne ceny. Ja nikomu nie chcę nic proponować. Noclegi, przejazdy, wyżywienie zwiedzanie na 31-dniowej trasie:

          Delhi - Jaipur - Amber - Jaisalmer - Jodhpur - (Adjmer) - Pushkar - Agra -
          Fatehpur Sikri - (Jhansi) - Khajuraho - (Satna) - Varanasi - Kalkuta -
          Diamont Harbour - (New Jalpaiguri) - Siliguri - Darjeeling - Siliguri -
          Panitanki/Kakarvitta - Kathmandu - Patan - Nagarkot - Bhaktipur - PN Chitwan - Pokhara - Sounali - Gorakhpur - Lucknow - Amritsar - (Pathankot) - (Dharamsala) - McLeod Ganj - (Pathankot) - Delhi

          kosztowało mnie 335 USD (w marcu 2007 było to 1000 PLN).

          Mój wyjazd był:
          * dwukrotnie dłuższy (31 vs.14 dni)
          * na wielokrotnie dłuższej trasie
          * z trzykrotnie większą liczbą odwiedzonych miast
          * ponaddwuipółkrotnie tańszy (335 USD w stosunku do "poniżej 900 USD")
          * kurs USD/PLN prawie się nie zmienił się; rupia trochę potaniała: z 43.6 INR/USD do 55.3 INR/USD

          Tyle w temacie.

          Kornel
          • indie1-5 Re: Indie północne - 2 tygodnie - drogo 23.09.12, 14:08
            Piszesz kompletne bzdury.
            Przede wszystkim nie czytasz, tego co jest w ofercie. Do swojego itinerarium dopisales miejsca, ktore zwyczajaow zwiedza sie przy okazji zwiedzania innych miast i nie podaje sie ich osobno.
            Nawet nie zauwazyles, ze Amber umieszcza sie jako czesc zwiedzania Jaipuru. W Satnie zwiedziles zapewnie stacje kolejowa, poniewaz poza tym tam nic nie ma. Dzis juz zreszta nie trzeba przez nia jezdzic.
            Po drugie nie porownoj swoich standardow, z innymi. Za 10 USD, jak piszesz to sa najtansze hotele i najnizsze klasy w transporcie. Tego nikt nikomu nawet nie osmieli sie zaoferowac. Prawdopodobnie tez nic nie widziales, gdyz oszczedzales nawet na wstepach.
            Zwiedzanie Indii nie polega na tym, aby dojechac, na wszystkim oszczedzac i potem chwalic sie znajomym, ze "bylem w Indiach". To wlasnie tacy ludzie narzekaja potem na niewygode, brud, halas, itd. i sa dumni, ze pzrezyli Indie. Bo co moga dostac za ta cene?
            Dlatego zanim napiszesz, czy cos jest drogo zastanow sie, bo dobre obyczaje nakazuja takich uwag nie umieszczac, szczegolnie jak sie podaje takie alternatywy, jakosc Twoja Twojego pobytu dyskretnie przemilczales.
            Jest takie dowcip "Ty nie mysl jak oszczedzic. Ty mysl jak zarobic".
            • kornel-1 Re: Indie północne - 2 tygodnie - drogo 24.09.12, 21:59
              indie1-5 napisała:
              > Piszesz kompletne bzdury.

              Mantrujesz :)))

              > Przede wszystkim nie czytasz, tego co jest w ofercie. Do
              > swojego itinerarium do pisales miejsca, ktore zwyczajaow
              > zwiedza sie przy okazji zwiedzania innych miast i nie podaje
              > sie ich osobno.

              Bla bla bla :) W mojej trasie podałem miejsca, w których byłem. Zwyczajowo w nawiasach podaję miejscowości przesiadkowe, których praktycznie nie zwiedzałem. W Satnie, do której się przyczepiłaś, obejrzałem dwa dworce: kolejowy i autobusowy. I całe miasto przez okienko motorikszy ROTFL,

              > Po drugie nie porownoj swoich standardow, z innymi. Za 10
              > USD, jak piszesz to sa najtansze hotele i najnizsze klasy w
              > transporcie. Tego nikt nikomu nawet nie osmieli sie
              > zaoferowac.

              A możesz sobie wypisywać co chcesz :))) Proponuj klientom swojego parabiura podróży to, co chcesz. Tylko nie nazywaj tego wyjazdem budżetowym, bo wprowadzasz forumowiczów w błąd, co do poziomu cen w Indiach.

              >Prawdopodobnie tez nic nie widziales, gdyz oszczedzales
              > nawet na wstepach. Zwiedzanie Indii nie polega na tym,
              > aby dojechac, na wszystkim oszczedzac i potem chwalic sie
              > znajomym, ze "bylem w Indiach".

              Bla bla. Pieprzysz :))) Byłem w tych miejscach, do których mało który turysta włazi. Łaskawy czytelnik mojej relacji z Indii i Nepalu sam oceni, na ile zgodne z rzeczywistością jest twoje bajdurzenie :))))

              > To wlasnie tacy ludzie narzekaja potem na niewygode, brud,
              > halas, itd. i sa dumni, ze pzrezyli Indie. Bo co moga dostac za
              > ta cene?

              Coś ci się pomerdało :))) Hałas, brud, bieda są widoczne i obecne przede wszystkim na indyjskiej ulicy. I nie zależą od klasy pociągu ani gwiazdek hotelu. Hotele, w których spałem i pociągi, którymi podróżowałem, nie były najczystsze ale też nie narzekałem zbyt na nie. Twardziel jestem, LOL.

              > Dlatego zanim napiszesz, czy cos jest drogo zastanow sie, bo
              >dobre obyczaje nakazuja takich uwag nie umieszczac,
              > szczegolnie jak sie podaje takie alternatywy,
              > jakosc Twoja Twojego pobytu dyskretnie przemilczales.

              Dobry zwyczaj, a przede wszystkim regulamin forum, zakazuje reklamy na forach do tego nie przeznaczonych. Standard mojego trampingu był zwyczajnie niskobudżetowy. Czytelnik mojej relacji łatwo zauważy, że podawałem klasę pociągu i autobusu łącznie z ceną. Podobnie podałem nazwy hoteli i ceny za pokój dwuosobowy z łazienką. To są realne ceny, nie brane z sufity, lecz takie, jak płaciłem. Listę niektórych płatnych obiektów turystycznych przedstawiłem również we wstępie. Opisy pozostałych są w tekście.

              Reasumując. Proponujesz stosunkowo drogi wyjazd do Indii, jest to oferta konkurencyjna w stosunku do propozycji prawdziwych biur podróży, która może być adresowana do osób mało zorientowanych w rzeczywistych kosztach podróży po Indiach.

              Kornel
    • 2igula Re: Indie północne - 2 tygodnie - budżet 13.01.13, 15:01
      Abolutnie nie polecam biura VANLALLUTI !!!! Nie poradzili sobie z grupą 12 osób, przewodnik "Wlodek" był nie uprzejmy, tylko "przeprowadził" nas przez Delhi,nie angażował się, działa wg schematu: wychodzimy z auta on pokazuje palcem obiekt i wracamy do auta.
      Ustalone było że przywiezie nas na obiad do hinduskiej reasturacji ale okazało się że za prawie 10 godzin zwiedzania " nie przewidział" chwili na jedzenie. Ja powiedzieliśmy że tak było ustalone w mailu to powiedział że miał cytuję"przeznaczone na nas 8 godzin a przekroczyliśmy ten czas. Włodziu zapomniał ze są korki w Delhi i musi wziąc pod uwagę że podróżowanie może sie przedłużuć. NA sam koniec po awanturze, powiedział że do Taj Mahal mamy soobie jechać sami. Ten facet wystawił całą 12 osobową grupę i musieliśmy poradzić sobie sami. Wyszło nam to na dobre bo zaoszczędziliśmy dużo pieniędzy! Wycieczki w Vanlalluti są przepłacone. Wyszło to przy okazji organizowania wycieczek przez hinduskie biuro. ZDECYDOWANIE ODRADZAM!!
      • indie1-5 Re: Indie północne - 2 tygodnie - budżet 13.01.13, 16:27
        Szanowny amatorze darmowych uslug.
        Nie napisales, ze zrealizowalismy caly plan i bylismy w miejscach, gdzie sam nigdy bys nie trafil. Mieliscie m.in. przekjazd rikszami po Starym Delhi, co trudno nazwac pokazaniem miejsca z samochodu.
        Posilki mieliscie w hotelu.
        Wynajeliscie hotel bardzo daleko od miejsc zwiedzania, zapewne dlatego, ze byl tani. Nie smakowalo wam tam jedzenie, wobec tego postanowiliscie zjesc w restauracji, tyle obok waszego hotelu zadnych nie bylo. Wobec tego chcieliscie, aby was zawiezc do restauracji, czekac na was, a ponadto zazyczyliscie sobie zazyczyliscie sobie jeszcze, zeby przewiezc wasze bagaze do innego hotelu - 20 km. Probowaliscie sami kombinowac na boku z kierowca.
        Poniewaz nie trafilo wam do przekonania tlumaczenie, ze samochod jest wynajety na okreslony czas i do tego jeden z was zaczal sie robic agresywny uznalem, ani restauracja ani wspolna wycieczka do Agry nie sa mozliwa.
        Poniewaz nie opalciliscie jej, nie poniesliscie zadnej straty.
        Podziekuj swoim awanturujacym sie przyjaciolom.
        W Indiach, ani npewnie nigdzie, awantury nie sa tolerowane, a za rzecz zamowiona trzeba zaplacic. Ponadto badz laskaw sie przedstawic, poniewaz zza pseudonimu latwo rzucac oskarzenia.
      • kornel-1 Re: Indie północne - 2 tygodnie - budżet 13.01.13, 19:54
        No, ale może ta sytuacja a Agrą była wyjątkiem w czasie całego wyjazdu a twojego zdania o nieuprzejmości przewodnika (pilota?) "Włodka" nie podziela reszta grupy? Chociaż... sądząc po jego wypowiedziach w tym wątku wszystko możliwe.
        Z waszego wyjazdu z pewnością wyciągnęłaś wniosek, że "Indie nie takie straszne", i że można wszystko zorganizować we własnym zakresie. Zarezerwowanie hotelu, wynajęcie 2 riksz na określoną trasę, kupienie biletów na pociąg nie jest tak trudne.
        Oczywiście, że warto czasem skorzystać z oferty biura, jeśli zapewnia standard usług adekwatny do ceny. Jak było w tym wypadku - wiecie sami.
        Mądry Polak po szkodzie.

        Kornel
        • indie1-5 Re: Indie północne - 2 tygodnie - budżet 14.01.13, 05:51
          Oczywiscie, ze wszystko mozna zorganizowac samemu, ale trzeba za to zaplacic.
          Tu towrzystwo kombinowalo, jak dostac wiecej, niz zaplacilo. Trudno odmowe swiadczenia nieoplaconych uslug nawac nieuprzejmoscia.
          Mozesz nie zgadac sie ze mna na temat kosztow w Indiach, ale jezeli ludzie nie wymieniaja pieniedzy na lotnisku (pewnie kurs im nie odpowiadal), nie podejmuja pieniedzy z bankomatu, a potem stoja pod Qutub Minar, patrza sie w niebo i oczekuja, ze chyba za nich zaplace, mimo, ze jeden z nich byl juz w Indiach od kilku dni i mial pieniadze, to sprawa trudna do rozwiazania. Nie pisales, abys mial sposob na nieplacenie wstepow, bo tego zapewne nie robiles i nie kombinowales na tym, bo sie nie da.
          Sprawa jest prosta. Wynajmujesz biuro, riksze, taksowke, tragarza, umawiacie sie na okreslony zakres uslug i je dostajesz. Jak ktos zada wiecej, jak nie niesie to dodatkowych kosztow, to na ogol nie ma problemu, ale jak koszt wzrasta, to trzeba zaplacic. Zawsze mozna trafic na cwaniaczkow, ktorzy mysla, ze sie umowia na cos, a potem jeszcze zarzadaja to i to i to. Ale byles w Indiach, wiesz jak szybko takich przywoluja do porzadku.
            • indie1-5 Re: Indie północne - 2 tygodnie - budżet 14.01.13, 13:52
              To nie byla wycieczka, a jedyny dzien, kiedy widzialem sie z grupa. To tez zreszta nie byla "normalna" grupa, a kilka osob zaproszone pzrez kogos do Indii z okazji wesela. Moim kontraktem bylo jedynie zwiedzanie Delhi.
              Trudno bylo zebrac cos, czego nie bylo. Nikt nie wymienil pieniedzy na lotnisku (zapewne byl za niski kurs), nikt nie podjal zadnych pieniedzy z bankomatu, hotel wybrany w najtanszym miejscu nie mial wymiany pieniedzy. Jedna z tych osob zreszta juz od kilku dni byla w Delhi, ale nie kwapila sie do zaplacenia za znajomych.
              Podczas zwiedzania Delhi na ogol unikamy posilkow, bo to duza strata czasu. Tu byl problem, ze samolot sie spoznil, szybko robi sie ciemno i nie moglismy tracic czasu. Ale o posilku to przypomiano sobie dopiero kiedy wracalismy. Nie bylo by z tym problemu, gdyby nie to, ze uczestnicy chcieli, aby autokar na nich czekal, a potem jeszcze zawiazl ich bagaze do inegto hotelu. Musialbym aytokar trzymac chyba do 1.00 w nocy. A tego w umowie nie bylo.
              Ponadto co mi tam, moglbym do restauracji nawet jechac, ale jak towarzystwo zaczyna sie awanturowac, grozic to dla zasady musza wiedziec, ze sie ich nie boje. Ponadto z takimi ludzmi nie pojade do restauracji.
              • 2igula Re: Indie północne - 2 tygodnie - budżet 15.01.13, 10:44
                Drogi „przewodniku”. Twoje podejście jest nie do zaakceptowania, a Twoje biuro podróży to jakaś prowizorka. Po pierwsze, hotel który wybraliśmy owszem, nie był w samym centrum ale tak się składa że otrzymał wg. Tripadvisor 4 gwiazdki i nie był to wcale hotel ani tani ani budżetowy a że nie znasz się na swoim fachu to oceniłeś go bardzo nisko.

                pl.tripadvisor.com/Hotel_Review-g304551-d3228425-Reviews-The_Grand_Sarwan_Hotel-New_Delhi_National_Capital_Territory_of_Delhi.html

                Po drugie wszystkie hotele w których mieszkaliśmy później miały 4 i 5 gwiazdek,a ten wybraliśmy tylko dlatego że był blisko lotniska i został dobrze oceniony przez turystów ale Twoim zadaniem nie jest oceniać czy ktoś robi coś tanio czy drogo!!! Bezczelność nie zna granic, co z resztą widać po wpisach i słychać było w trakcie rozmowy na miejscu.

                Przejazd rikszami po Starym Delhi to była nasza propozycja a Ty ją tylko zrealizowałeś, więc inwencji twórczej nie było żadnej. Jak nie chciałeś nas zabrać do restauracji bo szkoda czasu to chcieliśmy nawet dodatkowo zapłacić żeby tylko coś zjeść! Chcieliśmy wynająć już sami bus na te dwie godziny, żeby nie zabierać Twojego czasu. Prawda była taka że zaraz po odwiezieniu nas do hotelu miałeś jechać do Polaka z innej grupy i pewnie bus który wynajęliśmy miał Cię tam zawieźć za nasze pieniądze. Krótko mówiąc miałeś przeznaczone na nas 8 godzin i tyle. Czy tak się zachowuje profesjonalista?! Za te same pieniędze które zapłaciliśmy u Ciebie za JEDEN DZIEŃ mieliśmy busa, kierowcę i przewodnika na TRZY DNI !!! także jeżeli płacimy to WYMAGAMY z Twojej strony.


                CYTUJĘ : „Nikt nie wymienil pieniedzy na lotnisku (zapewne byl za niski kurs), nikt nie podjal zadnych pieniedzy z bankomatu, hotel wybrany w najtanszym miejscu nie mial wymiany pieniedzy’’

                Takie teksty są nieprofesjonalne, a Twoim obowiązkiem za który płacimy jest nam pomagać na miejscu i jeżeli nie mamy wymienionych pieniędzy to powinieneś nas zawieźć do miejsca gdzie można je wymienić i nie komentować takich rzeczy bo to po prostu nie wypada… ale na chamstwo nie ma rady.

                Dzięki temu że całej wycieczki nie powierzyliśmy Tobie to poznaliśmy Indie jako magiczne miejsce, pełne uśmiechniętych i pomocnych ludzi.
                • indie1-5 Re: Indie północne - 2 tygodnie - budżet 15.01.13, 12:47
                  Moje podejscie jest calkiem normalne. To za co placicie, to dostajecie.

                  Popelniliscie czesty blad w wypadku Delhi i pewnie innych duzych miast. Szukaliscie taniego hotelu o niezlym standardzie. Takie sa, ale najczesciej w niedogodnych komunikacyjnie miejscach, trzeba sie bylo przedtem zapytac. Takiej klasy hoteli naparwde kolo lotniska jest ze 20. Kolo estakady, ktora jechalismy. Po drugie, jak ten hotel byl taki dobry, to czemu nie chcieliscie jesc tam kolacji. W hotelach 4* jedzenie jest dobre. Te gwiazdki, to jest ocena Tripadvisora, a nie standard hotelu.

                  Riksze po Starym Delhi byly od poczatku w mojej ofercie. Jest to calkowicie moj pomysl, parwdopodobnie nawet nie znaliscie takiej opcji, zreszta nie macie obowiazku jej znac.

                  Jezeli chodzi o kolacje, to powiedzialem jasno, moge Was zawiezc, ale wrocic musicie na wlasna reke, bo bus nie moglby czekac dodatkowych 1 czy 2 godzin. Nie bylo tego w umowie i ten czas nie byl oplacony. Ale Wy chcieliscie, aby Wam zawiezc jeszcze bagaz na Karol Bagh. Z Waszego hotelu to bylo 20 km.

                  Wymiana pieniedzy w Delhi nie jest taka latwa, poniewaz kantory skupione sa w miejscach, gdzie duzy bus nie moze wjechac. Mogliscie wyjac troche pieniedzy z bankomatu. Nie zrobiliscie tego, Wasz kolega mial pieniadze, jakos nie kwapil sie nadmiernie, aby kupic bilety do Qutub Minar.

                  Nie wiem ile zaplaciliscie za wycieczke ze mna, poniewaz ja korespondowalem tylka z Pania Anna M. i nie wiem ile ona Wam kazala za moja wycieczke zaplacic, wiec kieruj pretensje do niej. Z takie pieniadze, jakie ja uzgodnilem z nia za wycieczke po Delhi nie da sie wynajac busa na 15 osob na 3 dni. Moze wiec zostaliscie zlipieni, ale nie przeze mnie.

                  Zobacz, co bylo w ofercie, to wszystko dostaliscie. A przede wszystkim ja zalatwialem sprawe z Pania Anna M., to ona byla organizatorka wyjazdu z Waszej strony i nie moge byc odpowiedzialny za jej uzgodnienia z Wami. Zastanow sie, wiec do kogo kierujesz swoje pretensje.

                  Czemu zaczeliscie za moimi plecami negocjowac z kierowca Wasza jazde z hotelu na lotnisko? Taksowka bylaby znacznie latwiejszym rozwiazaniem. Czy wyobrazasz sobie, aby Twoj klient umawial sie bez Twojej wiedzy ze swoimi pracownikami? Kierowca nie zna ukladow pomiedzy nami. A co by bylo, gdyby sie zglosil do mnie po zaplate. Tym bardziej, ze dziwne bylo dla mnie, ze oplacalo sie Wam ciagnac autobus z centrum Delhi, aby Was przewiozl , 7 km na lotnisko. Taksowka bylaby wielokrotnie tansza, chyba, ze sprawa miala drugie dno.

                  Jeden z Was zaytrzymal wycieczke na 20 minut, aby zrobic sobie zdjecie. W efekcie na Starym Delhi byliscie po ciemku.

                  Ponadto wiele bylo do zaakceptowania, ale kiedy zaczeliscie sie awanturowac, a Wasz kolega zrobil sie agresywny musialem spacyfikowac nastroje. Pamietaj, krzykiem niczego nie zdzialacie. Myslicie ze jak Wy bedziecie grupa, a pilot sam, to sie przestraszy? Sam widziales, ten Wasz kolega, co tak bohatersko mowil o udzieleniu satysfakcji (jakiej satysfakcji moglby mi udzielic?) siedzial jak trusia.

                  A co to byla za dziwna kombinacja, ze bylo Was 12 osob, mi przeslano pieniadze za 10? Musialem sie ich potem dopominac. Pani Anna M. jeszcze przed zawarciem kontraktu ze mna bardzo intensywnie sie dopominala o namiary na firmy w Nepalu, a jakos o zaplacie nie wspominala.

                  A bus wynajmuje sie na okreslony czas i trase. Czasem mozna doplacic i miec go na dluzej, czasem nie. Bus 15 osobowy jest drogi i nie taki latwy do dostania. Mniejsze sa znacznie tansze, ale Was bylo 12. W Delhi nie mozna tak zrobic, ze wzialbym 12 osobowy bus i sam usiadl w kabinie kierowcow. Moze poza Delhi to by uszlo. To nie jest tak, ze wynajmujesz bus na wycieczke i masz go na zawsze.

                  Reasumujac. Za duzo kombinacji i nie trzeba sie bylo awanturowac. Sam o tym napisales w swoim poprzednim poscie.
                • understood071 Re: Indie północne - 2 tygodnie - budżet 15.01.13, 13:23
                  Zgadzam się z Tobą 2igula. Również mam podobne odczucia po współpracy z Panem W. o którym mowa. "Przewodnik" ten jest najgorszym z jakim miałem do czynienia. Kategorycznie odradzam współpracę z tym człowiekiem, który nawet "ubogą dzielnicę" pokazał nam czystą i schludną, gdzie były ładne apartamentowce. W pobliżu było kilka domków biedniejszych ludzi, zachowane jednak w należytej czystości. Być może bal się o własne zdrowie :)
                  Śmiech na sali...
                  Andrzej
                  • indie1-5 Re: Indie północne - 2 tygodnie - budżet 15.01.13, 13:37
                    Pewnie byles w tej samej grupie awanturnikow, albo pisze to ta sama osoba 2igula.
                    A kiedy byles ze mna na wycieczce?
                    Nie zrozumiales nawet gdzie byles.
                    To wlasnie chcialem Wam pokazac. Apartamentowce, o mieszkaniu w ktorych nawet nie mozesz marzyc i obok slumsy, gdzie bys mieszkac nie chcial, obok siebie. Jezeli inaczej wyobrazales sobie slumsy, to nic na to nie poradze. Nie wszystko wyglada jak w sludogu, zreszta i w tamtym slumsie bys sie pewnie zdziwil.
                    Co chciales zobaczyc, GB Road, jezeli wiesz co to jest? Moze mialby Cie bronic ten glosny kumpel 2iguli, albo pierwszy by sie zdematerailozowal.
              • puczina Re: Indie północne - 2 tygodnie - budżet 16.01.13, 02:25
                UMOWA MIEDZY PANEM A UCZESTNIKAMI BYLA NASTEPUJACA
                ZWIEDZANIE DELHI 8-10 GODZIN KWOTA 25 USD ZA 1-OSOBE ZA 3 OBIEKTY BEZ BILETOW WSTEPU
                PIENIADZE ZOSTALY PRZELANE PRZED PRZYLOTEM DO DELHI
                ORAZ ORGANIZACJA WYCIECZKI DO AGRY ZA KWOTE 36 USD ZA OSOBE -OSOB MIALO BYC 12
                PLATNOSC PO ZREALIZOWANIU PIERWSZEJ WYCIECZKI PO DELHI
                PONIEWAZ NIEPROFESIONALNE PANA ZACHOWANIE
                -WYMOWKI DOTYCZACE OPOZNIENIA SAMOLOTU
                -ZAWIEZIENIE UCZESTNIKOW DO HOTELU BYLO PROBLEMEM
                -PROSBA O MOZLIWOSC WYMIANY PIENIEDZY PRZEZ CALY DZIEN BYLA PRZEZ PANA IGNOROWANA
                - UCZESTNICY NIE MIELI MOZLIWOSCI ZAKUPU NAPOJOW ANI ZJEDZENIA POSILKU PRZEZ 12 GODZIN
                -PROSBY NIE DAWALY REZULTATU A NIEZADOWOLENIE TURYSTOW NARASTALO
                -NA KONIEC OSWIADCZYL PAN ZE NIE ZREALIZUJE WYCIECZKI DO AGRY. BO BYL PAN W KONFLIKCIE Z UCZESTNIKAMI WYCIECZKI
                PRZEWODNIK
                JEST PROFESJONALISTA
                DBA O SWOICH PODOPIECZNYCH
                STARA SIE O MILA ATMOSFERE

                JEST NAM BARDZO PRZYKRO ZE TRAFILISMY NA TAKIEGO "PRZEWODNIKA"
                OBY NIKOMU SIE NIE TRAFIL TAKI CZLOWIEK


                • indie1-5 Re: Indie północne - 2 tygodnie - budżet 16.01.13, 05:14
                  Umowa zostala z mojej strony zrealizowana. Bylismy nie w 3, a 4 miejscach.
                  Nie zorganizuje kantoru, tam gdzie go nie ma, a kiedy tylko mozliwosc sie pojawila pojechalismy do niego.
                  Prosze pokazac w umowie zawiezienie, oczekiwanie i przywiezienie Was z obiadu wieczorem, oraz przewoz bagazu na Karol Bagh, a tego sie domagaliscie.
                  Wycieczka do Agry nie byla w ogole oplacona.
                  Poniewaz niemoznosc swiadczenia niezkontraktowanych swiadczen spowodowala, ze uczestnicy wycieczki zaczeli sie awanturowac, a jeden byc agreswny, zawieranie nastepnej umowy o wyjazd do Agry nie mialo sensu.
                  Nie awanturujcie sie, aby dostac cos, za co nie zpalaciliscie, to atmosfera bedzie mila.
                  Zreszta caly czas mam podejrzenia, ze te wszystkie posty pisze jedna osoba.
                    • indie1-5 Re: Indie północne - 2 tygodnie - budżet 16.01.13, 16:10
                      Mila atmosfera jest wtedy, gdy nikt sie nie awanturuje. Nie musieliscie robic awantury.
                      Zreszta zwiedzanie u mnie zakontraktowala Pani Anna Majtyka uzywajaca maila (a.majtyka17...) (z gory przepraszam kazda inna osobe noszaca to imie i nazwisko). Jezeli to ona organizowala wycieczke w Delhi, to jej niewiedza i niedokladnosc spowodowaly, ze powstaly problemy, tam gdzie ich miec nie bylo.
                      Ona byla dla mnie reprezentantem grupy i odpowiada za jej zachowanie. Ona tez powinna uspokoic awanturnikow, znala Was, ja nie.
                      A przede wszystkim, znajac grupe, powinna poinformowac, ze jest to grupa roszczeniowa, domagajaca sie rzeczy, za ktore nie zaplacila. Zlecienia na obsluge takiej grupy, nikt by nie przyjal.
                • indie1-5 Re: Indie północne - 2 tygodnie - budżet 16.01.13, 13:02
                  Masz racje, ale:

                  Wymienic pieniedzy nie bylo kiedy. Gosci widzialem tylko jeden dzien. W hotelu, ani w poblizu nie bylo kantoru, bo hotel byl na peryferiach. To byl ich wybor, nie konsultowali sie ze mna, bo z miejsca bym odradzil. Pradopodobnie byl tanszy, niz porownywalne w lepszych miejscach.

                  Goscie wcale nie chcieli, aby ich zawiezc i pozegnac. Domagali sie, aby na nich czekac, odwiezc do hotelu, a potem jeszcze przewiezc im walizki do dzielnicy oddalonej o 20 km (ani restauracji, ani dodatkowego przewozu w programie nie bylo). Mozna byloby zorganizowac im taksowki, ale za to juz trzeba byloby zaplacic.
        • indie1-5 Re: Indie północne - 2 tygodnie - budżet 16.01.13, 18:46
          Pieniadze od was kasowala Pani Anna Majtyka (przepraszam inne osoby o tym samym imieniu lub nazwisku), nie wiem, co wam obiecala.
          Program wycieczki po Delhi zostal zrealizowany w calosci.
          Nie danie rzeczy nie uzgodnionych nie jest zlym traktowaniem.
          A w jednym z postow wasz kolega dal pokaz swojego poziomu, a skoro go popieraliscie, to znaczy, ze sie utozsamiacie z takim zachowaniem.
          Pani Anna Majtyka powinna mnie poinformowac, kogo ma w grupie. A moze nikt inny nie chcial miec nic wspolnego z wasza grupa?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka