Dodaj do ulubionych

Indie- wróciłam po 4 miesiącach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 17:18
Właśnie wróciłam z 4-miesięcznego pobytu w Indiach i jestem absolutnie
zafascynowana tym krajem. Z chęcią odpowiem na wszelkie pytania jego
dotyczące:-)
Obserwuj wątek
        • Gość: Asia Re: Indie- wróciłam po 4 miesiącach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 16:54
          5 lat!!! Szczerze zazdroszczę! Ja też najchętniej wróciłabym tam tak szybko jak
          to tylko mozliwe. Indie są absolutnie niesamowite. Ktoś kiedyś powiedział, że
          to kraj, który można kochać albo nienawidzić. Nie za bardzo wiem, jak możliwe
          jest to drugie. Owszem, do pewnych rzeczy trudno się przyzwyczaić i zrozumieć,
          część trzeba zwyczajnie zaakceptować, ale nie spotkałam chyba nikogo, kto po
          dłuższym pobycie w tym kraju wciąż pozostawałby obojętnym na jego piękno. Ja
          pokochałam indyjskie jedzenie, indyjską religię i kulturę, indyjski sposób
          robienia zakupów, otwartość i radość życia osób tam mieszkających...A że czasem
          miałam dość nieustannego hałasu tam panującego? Bródu na ulicach? Natarczywości
          niektórych Indusów proszących o mój numer telefonu na każdym kroku? To przecież
          część kolorytu tego kraju. Za którym teraz szczerze tęsknie. Nie mogę zasnąć z
          powodu ciszy za oknem, nasze polskie potrawy wydają mi się zupełnie bez smaku,
          a ludzie...? Nigdy nie uważałam nas za najszczęśliwszy naród na ziemi, ale
          dopiero teraz zdałam sobie sprawę, jak bardzo różnimy się pod tym względem od
          niemalże zawsze pogodnych i roześmianych Indusów. Nasze ulice, pociągi,
          tramwaje pełne są smutnych twarzy, tam mało ze sobą rozmawiamy, tak mało się
          śmiejemy...A przecież powodów do radości mamy znacznie więcej niż przeciętny
          mieszkaniec Indii...

          A same miejsca, które odwiedziłam? Pracowałam w Bangalore, więc zwiedzić udało
          mi się głównie południe kraju (poza Delhi, Jaipur i Agrą, do których wybrałam
          się na sam koniec. Podróż pociągiem w jedną stronę zajmuje 42h- baaaardzo
          oryginalne i niezapomniane przeżycia- szczerze polecam!!!!). I właściwie każde
          miejsce było na swój sposób niesamowite. Rejs po backwaters w Kerali, setki
          pradawmych świątyń w Mahaballipuram, rozległe plantacje kawy w Coorg...A przede
          wszystkim Hampi. To miejsce, w którym chyba najbardziej odczułam, że jestem w
          Indiach. Wschód słońca nad Sacred Centre to chwile których nie zapomnę do końca
          życia. Ale tak naprawdę takie chwile przeżywałam na codzień- nawet jeśli
          pozostawałam w Bangalore. Jazda autobusem, robienie zakupów, spacer ulicą,
          obiad w przydrożnej knajpie- nawet tak zwyczajne zajęcia to w Indiach
          absolutnie niesamowite chwile. Wystarczą oczy szeroko otwarte i zwykła chęć
          odkrywania tego co nowe i nieznane.
          Do Indii wrócę kiedyś na pewno. Marzę o odwiedzeniu mniej popularnych, północno-
          wschodnich stanów tego kraju oraz najdalej wysuniętych północnych zakątków. I z
          całą pewnością wrócę też kiedyś do Bangalore- miejsca, w którym moja przygoda z
          Indiami tak naprawdę się zaczeła.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka