Dodaj do ulubionych

środa, 15 września - spowiedź

15.09.04, 07:49
heh, powinnam właściwie napisać - zapowiedź a nie spowiedz, bo o takiej
porze, to pewnie nikt jeszcze nic nie jadł.
Ja dzisiaj chcę przeżyć na w miarę normalnej diecie - dwa dni postu
zadziałały - dziś ważę 60,0 kg. Czyli powraacm z dalekiej podróży. Więc dziś
zapewne znowu maślanka (rany, jaka ona pyszna), na obiadek mięsko a na
kolację kalafior z wody.
Wczoraj wieczorem robiłam obiad na dziś - zapiekanka z makaronu, wędzonego
boczku przesmażonego z cebulką i to wymieszane i zalane ciastem z jajek,
mleka i mąki, po upieczeniu jeszcze ser żółty na to. I muszę się przyznać, że
skubnęłam (a była 8 wieczorem), ale na szczęście niewiele. Cholera, jakie to
dobre... Moi chłopacy to mają ze mną raj - takie przysmaki im robię... i ich
nie jem!
M.
Obserwuj wątek
    • pom Re: środa, 15 września - spowiedź 15.09.04, 08:00
      A własnie, ża jadł.:) Zawsze jem wcześnie rano: dziś to była sucha bułka z
      ziarnami i kawa ze śmietanką. Zapewne ok. 11.00 będzie jogurt naturalny z
      otrębami, potem jabłko, na obiadek gotowane mięsko i warzywa.
      Wczoraj byłam w knajpce wegetariańskiej z moim i zjadłam zupę koperkową oraz
      tort warzywny z zestawem surówek. Pychotka. A na kolację jabłko.
      Co ciekawe, mój jest mięsożerny i wcale nie chudy, ale tortem warzywnym i zupką
      z soczewicy się objadł ak, że wieczorem tylko jabłuszko... nawet piwka nie
      łyknął, co mnie wprawiło w osłupienie.
      • anima Re: środa, 15 września - spowiedź 15.09.04, 08:43

        spowiedź przed ewentualnym grzeszeniem...? ;-)))
        ja tez o tej porze bylam juz po sniadaniu - dzisiaj chcialam byc wczesniej w
        pracy... na sniadanie otreby z maslanką. potem jablko, mam tez kawalek ryby
        wedzonej i pomidora, w domu zrobie sobie salatke ze swiezych warzyw.
        milego dnia!!
    • e_wok Re: środa, 15 września - spowiedź 15.09.04, 09:43
      Koncze moja salatke z tunczyka. Do tego bedzie bula jakas grahamkowa. Gruszka.
      Owsianka z chudym mlekiem. Kawa z chudym mlekiem. Musze sie do czegos przyznac.
      Wieczorami robie sobie przyjemnosc, z ktorej nie umiem zrezygnowac.
      Nierozlacznie wystepuje z wieczornym forumowaniem - jako podstawowe
      skojarzenie. Jest to duzy kubas herbaty, z poltorej lyzeczki cukru i MLEKIEM
      SKONDENSOWANYM. No nie potrafie sie tego pozbawic!

    • petrea Re: środa, 15 września - spowiedź 15.09.04, 11:09
      Były już dwie kawy z mlekiem 0,5% - tego rano sobie nie umiem odmówić.
      Śniadanie zaraz ide sobie kupić. Penie bedzie chudy twarożek, pomidor i chlebek
      ryżowy. Na obiad mam już zupę jarzynową. Zupa na piersi kurczaka, czysta, to
      znaczy bez żadnej zasmażki itp.
      Podwieczorek - jakiś owoc, na kolację - jak zwykle kefir. A "po drodze"
      conajmniej jedna butla wody.
      • 53kilogramowa Re: środa, 15 września - spowiedź 15.09.04, 12:39
        śniadanko- mała miseczka kefiru 0% owoce leśne z 4 łyżkami otręb czy otrębów
        jabłkowych(ktos z forum o tym pisał, chyba e work,pyyyyyycha)
        2 śniadanko-opakowanie wędliny sojowej niskokalorycznej(150kcl 100g)ja zjadłam
        całą paczkę 170g czyli jakieś 250kcl
        obiad-mama gotuje mi filet z pstrąga z wody z marchewką i brokułami
        kolacja-nektarynka
        • 53kilogramowa Re: środa, 15 września - spowiedź 15.09.04, 13:08
          właśnie wpadła do mnie przyjaciółka i zjadłyśmy czekoladę na pół:/
          no trudno, jesli nie umiem zyc bez czekolady to musze ja jesc tak by zmiescila
          sie w limicie,obiadku nie będzie, limit 700kcl nie zostanie przekroczony( o ile
          wytrzymam)

          za obżartswo trzeba płacić
          • gosik6 Re: środa, 15 września - spowiedź 15.09.04, 17:40
            rano o 7 kawa bez cukru i bez mleka. Popijam ją wolno w trakcie pracy. Około
            8.30 mały jogurt naturalny + 8 łyżeczek "śmieci" tj. granulowane otręby z
            jabłkami, płatki owsiane, skiełkowane ziarno przenicy. Okolo 11 jabłko. Około
            15 duszonka ziemniaczana bardzo jałowa. Mój mąż robi pyszną. Są w niej
            ziemniaki surowe w talarki, cebula, czosnek, troszkę kiełbasy w kosteczkę dużo
            różnych ziół z przewagą majeranku i to podlewa łyżką może więcej oliwy z oliwek
            to dusi pod przykryciem iles tam. Tak to pachnie że nie można sie temu oprzeć
            juz na 1 piętrze a ja mieszkam na 3. O 17 kawałek biszkoptu z samą galaretką
            (mój dzisiejszy grzech). O 19- 19,30 będzie owsianka na chudym 0,5 mleku.
            • moonika_l Re: środa, 15 września - spowiedź 15.09.04, 20:17
              a.... tragedia na całej linii. Taka dzisiaj w pracy byłam zalatana, że na
              sniadanie było jabłko, w tzw. międzyczasie 6 kaw (jedna rozpuszczalna, reszta
              cappucchino). do domu dotarłam po 17 na gotowanego kalafiora. A potem, po 19
              takiego smaka na tę wczorajszą zapiekankę poczułam, że ją zjadłam. Zmiesciłam
              się w 1000 kalorii bez problemu, ale szkoda, że cały dzień głodu, a potem -
              atak na lodówkę. Ech, stare wraca? Oby nie...!
              M.
              • klg777 Re: środa, 15 września - spowiedź 16.09.04, 19:37
                jej.. tyle mialam wczoraj zajęc że się nie wpisałam. ale nie ma się czym
                chwalić. cały dzień miałam tyle roboty, że zdążyłam zjeść jedynie kubek jogurtu.
                potem zadzwonili do mnie z propozycją kolejnej pracy i poszłam na spotkanie i
                nic nie jadłam do późnego wieczora. i byłam taka z siebie dumna... aż wróciłam
                do domu, a tu tata przywiózł gorące bagietki z piekarni.. bu, tego nie
                wytrzymałam i wciamałam pół bagietki z pasztetową. heh.. kiszka :/ co z tego że
                przełaziłam po mieście kilometry (bo wracałam spacerkiem na autobus do domu) jak
                wieczorem nie mogłam sie powstrzymać. choć w 1000kcal się pewnie zmieściłam
                (sama bagietka pewnie tyle miała).. ale to i tak żadne pocieszenie. :(
                • kasia.kasia Re: środa, 15 września - spowiedź 17.09.04, 21:55
                  mąż na urlopie z powodu pierwszych dni naszego Dudusia w żłobku, wiec dziś
                  przed 8 zawieźliśmy małego, następnie luby zakupił świeże grahamki, masełko i
                  paróweczki cięlęce podobno.
                  No to na śniadanie do towarzystwa zeżarłam pól grahamki i dwie paróweczki (na
                  szczęscie, chude i małe).
                  Po 15 pojechaliśmy po Dudusia (dzis bidulek płakał, ale na szczęscie dopiero po
                  południu; i tak super jak na drugi dzień żłobkowania, bo w pierwszy nie było
                  ani pół łzy).
                  Mąz na obiad wsunął krokieciki mięsne z sosem grzybowym z kozaków ( jak robiłam
                  to troszkę popróbowałam tego sosu, bo nie umiałam się powstrzymać, taki wyszedł
                  dobry). Ja natomiast sparzyłam 3 pomidorki, pokroiłam z cebulka i zjadłam, bez
                  żadnych dodatków.
                  Około 19 zjadłam pół grahamki z masłem.
                  Koniec

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka