Dodaj do ulubionych

fatalne ostatnie dni.....

02.11.04, 08:09
najpierw sobie pofolgowałam tydzień temuw swoje urodziny. po 4 dniach waga
pokazała to co był "przed". Teraz miałam 3 dni ciężkiej fizycznej roboty.
całe dnie na nogach, bez szans nawet na jakikolwiek normalny posiłek. no i
jadłam kanapki. 3 dni po kilka kanapek i nic więcej. wychodziłam z domu przed
6 rano, wracałam po 18. giry opuchnięte od całoziennego stania. a dziś....
brzuch wielki jak balon i ciągłe uczucie głodu. wzięłam sobie do pracy
mozarelke i pomidora, jakieś owoce. Ale naprawde nie wiem czy wytrzymam...
Obserwuj wątek
    • anima Re: fatalne ostatnie dni..... 02.11.04, 08:59
      marne to pocieszenie, ale mnie też ostatnio strasznie trudno trzymać się w
      ryzach... chociaż znowu usłyszałam, że schudły mi uda... :)) a jeszcze tak
      daleko do upragnionego rezultatu, znowu szukam motywacji, bo gdzieś mi się
      zapodziała :(((
        • anima Re: fatalne ostatnie dni..... 02.11.04, 09:46
          hmmm.. no właśnie nie wiem, skąd to.. ale coś w tym jest, bo, cholera, talia mi
          w ogóle nie chudnie, a uda, rzeczywiscie, luźniejsze mam nogawki wszystkich
          spodni.
          mam wrażenie, że to działanie olejków, może serum/żel Lirene, a może i aerobiku
          (chociaż ja sto razy bardziej wolę brzuszki, niż ćwiczenia na uda), bo nasze
          instruktorki zaczynają nas intensywnie przygotowywać do sezonu narciarskiego i
          robimy dziesiątki tzw. "składów", brrrr...
                • moonika_l Cześć, to ja - motywacja. Ktoś mnie wołał?? 02.11.04, 15:01
                  Dziewczyny, czy wiecie ze za niecałe 2 miesiące jest Sylwester? No więc... ja
                  przez ostatni tydzien też nagrzeszyłam, chyba do spowiedzi muszę pójść. Ale od
                  dziś wzięłam się w garść. Przecież nie doprowadzę się teraz, po pół roku walki,
                  do stanu "sprzed". I wy też się opamiętajcie, proszę. Umówmy się, że jemy
                  więcej owoców, warzyw, chudego mięsa. Odrzućmy wstrętne ciasta i słodycze.
                  Zobaczycie na balu, że było warto. Ja od dzisiaj zaczynam walkę ze sobą. I za
                  Was tez trzymam kciuki!
                  M.
                  • nikanik witaj motywacjo!!! 02.11.04, 15:05
                    jakoś się trzymię dzisiaj.... tzn: mozarella mała, pomidor i 2 vasy (miało nie
                    być pieczywa...(), jabłko, banan - w odwecie mam jeszcze 2 mandarynki.... i
                    myślę co czeka w domu ;-))) (wcale nie jakieś "świnstwa" ziemniaczano-chlebowe
                    tylko ciepłego mi się chce i sobie ugotuję brokuła).
                    Co mi tam sylewster - ja nie chcę brzucha! I chcę wcisnąć się w "TE" spodnie i
                    zapiąć guziki....
                    ALE MIŁO ŻE SIĘ ODEZWAŁAŚ MOTYWACJO;-))
                    • anima Re: witaj motywacjo!!! 02.11.04, 19:54
                      no wreszcie!!! gdzieś Ty była, Motywacjo?? ;-))
                      Sylwester akurat nie jest dla mnie najlepszą motywacją, bo spędzę go pewnie
                      przy ognisku (a więc w dzinsach i polarze), ale - właśnie TE spodnie!!! i TAMTA
                      spódnica!!! i jeszcze parę innych ciuchów... ;))
                      ja dzisiaj maslanka z otrębami 2x, niestety - niewielki kawałeczek urodzinowego
                      (kolega z pracy) ciasta (!!!), jabłko, teraz galaretka z kurczaka (maminej
                      roboty) i gruszka.
                      herbata czerwona.
                      padam na pysk ze zmęczenia, a przede mną jeszcze od cholery roboty:((( i przez
                      nią właśnie nie poszłam dziś na aerobik - jestem wk... !! :(((
                      • moonika_l Re: witaj motywacjo!!! 02.11.04, 20:53
                        Dziewczyny, od soboty mam chore dziecko. Juz nie wiem co robic, ciągle ma
                        gorączke między 39,0 a 39,8. Cholery już dostaję, u lekarza oczywiscie bylam,
                        ale jakos leki nie działają. Siedzę przy nim i robię okłady, bo już nie mam
                        pomysłu jak mu pomóc. To i nie dziwcie się, że jakoś mało się udzielam. Mam
                        nadzieję, ze mu się poprawi szybko.
                        Jak na Was sylwester nie działa, to pomyślcie o świętach - te wszystkie ciotki
                        czy siostry cioteczne czy teściowe... a niech zgrzytają zębami z zazdrości
                        na Wasz widok! A co? Ja mam ogromną ochotę pokazać się paru osobom...
                          • albertyna45 Re: witaj motywacjo!!! 03.11.04, 09:34
                            No nareszcie "stara" Moonika wróciła.Motywuj nas, motywuj. Moniczko.
                            Co do synka to temperatura wysoka ale jest to sygnał, że organizm się broni.
                            Jeśli to wiremia (wirus) to musisz mu zbijać temperaturę i odczekać aż minie.
                            Najlepszy sposób to kąpiel w 37 c. Jak moje malutkie były malutkie to
                            wchodziłam z chorą córcią do wanny i obie leżałyśmy sobie trochę. Naprawdę
                            doskonała metoda i bardzo naturalna, i dziecko to dobrze odbiera bo jest z
                            mamą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka