Dodaj do ulubionych

Wzięłam się za siebie!

12.02.05, 18:08
Powiedziałam sobie dzisiaj DOŚĆ. Zakupiłam nową porcję olejków, zafoliowałam
się, przeleżałam godzinę. Potem - trochę ćwiczeń, no i oczywiście dietka
letka ;)
Sn. Jogurt truskawkowy wymieszany z maślanką naturalną i otrębami
Ob. Smażone warzywa
Kol. to samo, co na śniadanie i jeszcze parę mandarynek.
I już jest po 18 - więc będę tylko pić.
Moja decyzja podyktowana została wczorajszymi widokami w przymierzalni.
Chciałam sobie kupić stanik (rany, nigdzie nie ma niebieskich!!!),
poprzymierzalam parę, ale.. widok tzw. "boczków" mnie przeraził. NIe wiem
skąd się wzięły (huehue.. no przeciez nie od tego, ze sobie ostatnio
pozwalalam, i nie mowie o ostatnich dniach), ale za to zamierzam szybko się
ich pozbyć. Poproszę o doping i trzymanie kciuków, bo do końca miesiąca to ja
sobie życzę ważyć dokładnie 60 kg - czyli do zrzucenia 2,3 kg. A potem.. do
świąt mam zamiar się uczłowieczyć (czyli 58 i ani grama więcej) -
wypatrzyłam przepiękny niebieski płaszczyk wiosenny i już przymierzałam.
Niestety - rozmiar 38 lezy tak sobie... a ma leżeć pięknie :)
Pozdrawiam odchudzaczki. A może ktoras jeszcze oprócz Agnieszki się dołączy?
W grupie raźniej.
M.
Obserwuj wątek
    • anima Re: Wzięłam się za siebie! 12.02.05, 20:04

      > Pozdrawiam odchudzaczki. A może ktoras jeszcze oprócz Agnieszki się dołączy?
      > W grupie raźniej.

      ano raźniej. żebyście jeszcze tak wszystkie były przy mnie, gdy robie zakupy
      albo siegam do lodówki... :((
      dołączam się, Moniko.
      znów oglądałam zdjęcia sprzed trzech lat, kiedy nosiłam 38.
      niewiele mam czasu - do końca kwietnia.
        • moonika_l Re: Wzięłam się za siebie! 13.02.05, 10:31
          Wściekła jestem nieco. Wczoraj trzymałam dietę, piłam ogromne ilości wody i
          waga ani drgnęła. Wkurza mnie to, bo nawet jak rusza 10 dkg w dół to od razu
          jest fajniej. A tu... wrrrr... Dzisiaj będę pić jeszcze więcej i chyba poćwiczę
          dłużej niż wczoraj. A teraz czas na śniadanko.
          POzdrawiam i piszcie, jak u Was idzie.
          M.
          • agnieska Re: Wzięłam się za siebie! 13.02.05, 10:52
            ja to mam chwilowo depresję... ;) jak widzę tą wagę (fakt, jedzenia mocno nie
            ograniczałam, ale ćwiczyłam jak głupia czy mi się chciało czy nie) to mam
            wątpliwości.. dalam sobie 15 dni na 3 kg i musi się udać. Pytanie co zrobię jak
            się nie uda? ;)
          • agnieska Re: Wzięłam się za siebie! 13.02.05, 10:54
            Jeszcze jedno: w piątek olejkowalam się po raz pierwszy. Każdy, kto wchodził do
            domu, od progu pytał dlaczego tu tak pachnie cynamonem :D po godzinie ćwiczeń
            na stepperze (koniec szkoły na dwa tygodnie, moje wykończenie, dłużej nie dałam
            rady) cała płynęłam. Tylko obwodów nie zmierzyłam, szkoda.
    • margolka123 Re: Wzięłam się za siebie! 13.02.05, 12:59
      Ja tez Moniko "biore sie za siebie". Musze zrzucic ostatnie 15 kg dosc szybko,
      bo pojawily sie u mnie klopoty z kregoslupem. Na razie nic powaznego, ale
      lekarka powiedziala ze im szybciej pozbede sie balastu, tym latwiej bedzie
      zaprogramowac odpowiednie leczenie, ew. rehabilitacje. Do wtorku odpoczywam
      lezac, od srody wracam na bieznie i rower, no i do diety. A przestojami wagi to
      Ty sie nie przejmuj, organizm nie maszyna, przeciez wiesz ;)
      • moonika_l Re: Wzięłam się za siebie! 13.02.05, 13:42
        Margolka bardzo milo Cie tu znowu widzieć :)))) Taki usmiech mi sie na gębie
        pojawil, jak zobaczylam twego nicka :)))))))) Super.
        Ja wiem, ze organizm nie maszyna, wiec po chwili wscieklosci zrobilam co
        trzeba - cwiczylam sobie. Kupilam sobie takie kolko do krecenia - twister. Nie
        przesadzam, zeby nie narobic sobie zakwasow, ale codziennie po pare minut (dzis
        doszlam do 15-tu), potem pol godziny na rowerze (pierwszy raz po dluzszej
        przerwie) i jeszcze troche kolka. Peeling kawowy też sobie zrobilam. A tak mi
        sie chce polatac na spacery, ale ogranicza mnie brak odpowiedniego obuwia.
        Zastanawiam sie nad zapisaniem na jakąs siłownie... ale to z kolei kasa.. a ja
        sobie upatrzylam plaszczyk na wiosne...
        Trzymam kciuki, Margolko, zebys tez sie uporala ze swoim balastem.
        Pozdrawiam
        M.
        • margolka123 Re: Wzięłam się za siebie! 13.02.05, 15:25
          Ja tam caly czas tu bylam, i caly czas sie trzymalam, mimo zimy, swiat etc.
          przybylo mi "tylko" 2 kg, z czego jeden juz szczesliwie zrzucilam. Najgorszy
          jest dla mnie brak czasu, nerwy w pracy i w zyciu. To mnie stopowalo w
          odchudzaniu, choc i tak jestem z siebie zadowolona. A teraz mam dodatkowa
          motywacje i nie ma przepros, musze schudnac i juz. To nawet dobrze.
          Od srody chyba przejde na kopenhaska - szpinak, pomidory, jaja, chudy twarozek
          i poledwica wolowa oraz ryby grillowane. To powinno dac kopa w postaci 3 kg
          przez 2 tygodnie, na wiecej sie nie nastawiam. No i wracam do klubu, oj wracam.

    • ania.priv Re: Wzięłam się za siebie! 13.02.05, 18:41
      ja rowniez dolaczam sie do grupy!!!
      chociaz musze sie pochwalic pierwszym mini-sukcesem - dzisiaj zalozylam
      (kupiony jakis czas temu) moj ulubiony kostium, w ktorym ostatnio ledwo sie
      dopinalam i... spodnie jakby ladniej lezaly i zakiet tak sie fajnie uklada!!!
      allle mi to dzis poprawilo humor! az mi sie chce dalej odchudzac! ale przyznam
      sie szczerze - stawiam przede wszystkim na cwiczenia, staram sie jesc lekko,
      ale nienawidze byc glodna... moze dlatgo tak powoli to u mnie idzie!? Ale juz
      sie cos ruszylo i jest dobrze!:) 2 razy dziennie zel z olejkami, wieczorem
      foliowanie i juz sie skorka robi coraz bardziej gladziutka!!!:)
      Jestem z Wami!!!
      • moonika_l Ruszylo sie!! 15.02.05, 07:57
        Nareszcie :)) Pracuje nad soba pare dni i wreszcie dzis zauwazalny spadek wagi
        (-1,2 kg). JAk wiec rozumiecie, od razu chec do cwiczen wieksza. Dzis
        popołudniu kolejna porcja rowerku, moze olejki, na pewno peeling kawowy. Juz
        nie moge sie doczekac... a jeszcze mam latania troche w pracach (bo dzis mam
        dwie :)) to moze cos sie spali po drodze. Jestem zadowolona i usmiechnieta
        baaardzo szeroko.
        POzdrawiam i trzymam kciuki za Wasze zmagania.
          • agnieska Re: Ruszylo sie!! 17.02.05, 09:49
            u mnie też ruszyło - znów z 64 jestem w okolicach 63 (ale nie mam elektronicznej
            wagi niestety). Kiedy dojdę do 62 obiecałam sobie tonik, który najzupełniej nie
            jest mi potrzebny, ale kusi :D to haruj głupia jak chcesz tą zabaweczkę ;)

            (tonik nie jest mi potrzebny, bo i tak nie lubię używać toników - ale kusi mnie
            jego cudotwórcze działanie :D
            www.wizaz.pl/produkty/baza/censura.php?tsid=1&csid=f33a8689081e7f3f7956e62c66750b21&cmd=details&itemid=8790

            no i jestem wyleczona z tej choroby.. więc na stepper skoro tak cię to bawi ;)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka