Dodaj do ulubionych

Kiedyś schudłam 10 kg, teraz DAM RADĘ 5!

17.11.05, 10:30
Hej, dziewczyny! Objadam się, gdy jestem nieszczęśliwa, uzależniona od kogoś
i nie czuję się kochana. Tak było gdy byłam nastolatką: w moim domu jedzenie
zastępowało uczucia i wszyscy woleli się objeść i wypełnić w ten sposób
poczucie braku, niż np. porozmawiać, poprzytulać się, zaspokoić wzajemnie
swoje psychiczne potrzeby.
Jedzenie było też lekarstwem na strach - nieprzyjemne ssanie w żołądku przed
problemami w pracy czy w szkole koiło się ruchem szczęk mielacych kolejne
ciacho. Jedzenie było substytutem bezpieczeństwa i ciepła.
Jednocześnie, jak każdy NAŁÓG, było przyczyną nieszczęść: Ojciec
przedwcześnie zmarł na zawał, matka ważąca 103 kg ma nabytą cukrzycę, siostra
tylko przez kilka lat /moze 5?/ w życiu była szczupła, teraz waży ponad 70
kilo... Ja też miałam nadwagę do pierwszych lat studiów - i wszystko to, co
dobrze pewnie znacie: kpiny koleżanek, niezauważanie przez facetów,
obrzydzenie do siebie, poczucie beznadziejności.
Sprawa zmieniła się, gdy wyprowadziłam się z domu: Okazało się, że mogę mało
jeść i dobrze się czuję - w ciągu roku schudłam 10 kg! Z 58 do 48 przy
wzroscie 163 cm! Do 50 kg ważyłam przez kolejnych 12 lat, do września
zeszłego roku, kiedy to miałam operację, denerwowałam się i utyłam do 53 kg.
Nie pomaga mi też w schudnięciu mąż, który... ma model zachowan podobny jak
moi rodzice: Zamiast czułości, bliskości, zaspokajania potrzeb psychicznych i
emocjonalnych - woli gotować i jeść. To znacznie prostsze! Do czasu operacji
nie wchodziłam w to, trzymałam się twardo, ale po niej nie miałam siły na
walkę o dietę i wpadłam w stare koleiny... Teraz się boję, że jak tak dalej
pójdzie, skończę jak moja rodzina: w chorobach, otyłości i "zajadanym"
niezadowoleniu z życia.
Chcę wrócić do wagi idealnej,czyli 48 kg. Jednak na pierwszy rzut wyznaczam
sobie schudnięcie w najbliższych 2 tygodniach do 50 kg, utrzymanie tego przez
miesiąc, a potem - kolejne 2.
Dziś zaczynam: Na śniadanie były tylko dwa kubasy kawy Inki, potem zjem coś
warzywnego w restauracji wegetariańskiej i na kolację za 4 chrupkie chlebki,
może z jajkiem i pomidorem. Będę tu pisać, jak daję radę, to mnie będzie
mobilizować, a może też ktoś się dołączy! :)))
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka