Dodaj do ulubionych

milosc do Afryki...paranoja-

01.07.05, 16:30
tak sobie czytam rozne reportaze o wyprawach i wycieczkach do Afryki. Wszyscy
tak sie zakochuja w Afryce, cudowni ludzie, pyszne owoce, zdrowe powietrze..
Ale gdyby tym podroznikom przyszlo zyc w Afrycy, na poziomie, na ktorym zyje
wiekszosc jej mieszkancow to tak by im ta milosc bokiem wyszla, ze hej..
Obserwuj wątek
    • paakwezi Jest takie powiedzenie... 05.07.05, 23:14
      ...zawsze jest najpiekniej po drugiej stronie ulicy. A Afryka wzbudza takie
      uczucia bo jest jedynym kontynentem gdzie jeszcze czuc naturalna pierwotnosc -
      kiedy stajesz oko w oko z dzikim zwierzeciem, kiedy spogladasz na Wielki row
      tektoniczny, kiedy masz to glebokie przekonanie ze stoisz twardo na ziemi
      kontynentu ktory ma miejsca pelne jeszcze niedostepnej roslinnosci. Gdzie sa
      ludzie ktorzy maja znacznie mocniejsza od nas zdolnosc utrzymania tradycji.
      Dla nich to dzien powszedni. Zyja tak samo od tysiecy lat. Dla nas to kwestia
      2 moze 3 dni w roku.
      • alexty Re: Jest takie powiedzenie... 18.03.06, 17:24
        paakwezi napisała:

        > ...zawsze jest najpiekniej po drugiej stronie ulicy. A Afryka wzbudza takie
        > uczucia bo jest jedynym kontynentem gdzie jeszcze czuc naturalna
        pierwotnosc -
        >
        > kiedy stajesz oko w oko z dzikim zwierzeciem, kiedy spogladasz na Wielki row
        > tektoniczny, kiedy masz to glebokie przekonanie ze stoisz twardo na ziemi
        > kontynentu ktory ma miejsca pelne jeszcze niedostepnej roslinnosci. Gdzie sa
        > ludzie ktorzy maja znacznie mocniejsza od nas zdolnosc utrzymania tradycji.
        > Dla nich to dzien powszedni. Zyja tak samo od tysiecy lat. Dla nas to
        kwestia
        >
        > 2 moze 3 dni w roku.

        by poczuc 'dzikosc' mozna rowniez zrobic sobie wycieczke do Puszczy
        Bialowieskiej... no ale nie nakrecono o niej tylu filmow, nie wyeksploatowano
        tak do konca, wiec nie wszyscy (na szczescie) o tym wiedza! jednak obecnie
        zamordowanie dzika kosztuje chyba ciagle mniej niz zamorodwanie slonia?
        porownywal ktos ceny? (to oczywiscie pytanie retoryczne)
        Tradycja: czy schabowy jest tradycja? chodzenie do kosciola, czuwanie nocne,
        pisanki, niedzielny obiad u rodzicow? szarlotka, sernik, jajko swiateczne?
        wesele kuzyna, chrzest siostrzenca, tradycjne imieniny w Andrzejki u Andrzeja,
        topienie Marzanny przez przedszkolakow itd itd ile takich tradycji w Polsce
        pielegnujemy? czy chodzi o bardziej patriotyczne( plemmienne) noszenie
        sztandarow, przysiegi zolnierskie itd? co to jest tradycja?
        gdzie ludzie zyja tak samo od tysiecy lat i nie widzieli chociazby wstegi
        spalin samolotu na niebie? mnie osobiscie wydaje sie, ze cocacola dotarla juz
        wszedzie...
    • alexty Re: milosc do Afryki...paranoja- 18.03.06, 17:04
      camel_3d napisał:

      > tak sobie czytam rozne reportaze o wyprawach i wycieczkach do Afryki. Wszyscy
      > tak sie zakochuja w Afryce, cudowni ludzie, pyszne owoce, zdrowe powietrze..
      > Ale gdyby tym podroznikom przyszlo zyc w Afrycy, na poziomie, na ktorym zyje
      > wiekszosc jej mieszkancow to tak by im ta milosc bokiem wyszla, ze hej..
      >
      oczywiscie.Wiekszosc piszacych jest po krotkim romansie (np dwa tygodnie na
      safari w Kenii) z Afryka, i ciagle jest pieknie - nie dostrzegaja, lub nie chca
      dostrzegac, ze oprocz piekna sa tez problemy. Ja osobiscie lubie sie doczepic
      nie tylko do milosci, ale do milosci do calego kontynentu (oczywiscie ciagle po
      dwoch tyg na safari w Kenii)! piekna idea, kocham wszystko nawet to, czego nie
      znam:)no coz, wypada chyba taka milosc potraktowac z przymrozeniem oka, jako
      nasze polskie romantyczne wyolbrzymienie i slabostke jezykowa. Mozna miec tez
      nadzieje ze milosc dojrzeje i stanie sie prawdziwa!
      >
    • alexty Re: milosc do Afryki...paranoja- 18.03.06, 17:32
      camel_3d napisał:

      > tak sobie czytam rozne reportaze o wyprawach i wycieczkach do Afryki. Wszyscy
      > tak sie zakochuja w Afryce, cudowni ludzie, pyszne owoce, zdrowe powietrze..
      > Ale gdyby tym podroznikom przyszlo zyc w Afrycy, na poziomie, na ktorym zyje
      > wiekszosc jej mieszkancow to tak by im ta milosc bokiem wyszla, ze hej..
      >
      > do moich 'ulubionych' naleza frazy: 'moja Afryka' i 'wyprawa do Afryki'.
      Jedno uzurpuje sobie caly kontynent, drugie pieknie dodaje koloru
      parutygodniowej wycieczce: czyjemy sie na wyprawach jak Livinstone lub Stanley!
      czekam az ktos wreszcie odwazy sie uzyc slowa 'ekspedycja'!:)
    • marijohanna a ja nie rozumiem o co wam chodzi 18.03.06, 17:43
      gdy ktos zachwyca sie grecja nie wzbudza to takich emocji, jak fascynacja afryka.
      w grecji tez jest mnostwo problemow. i zachwycam sie np. kreta a nie chcialabym
      przeprowadzic sie tam na stale. natomiast do "afryki" sie przeprowadze. (w
      cudzyslowiu, bo nie postrzegam jej jako calosc).

      nie rozumiem co w tym zlego zachwycac sie zyrafami. akurat mnie parki nie bawia,
      ale nie krytykuje tych, ktorzy pojechali na 2 tygodnie i pisza o wyprawie zycia.
      dla nich jest to wyprawa, bo:
      a. duze koszty
      b. zadne z panstw czarnej afryki nie jest krajem typowo turystycznym(oprocz
      oczywiscie kenii, pld. afryki etc.)
      c. czarna afryka jest jeszcze dosyc nieznana i malo uczeszczana (oprocz
      oczywiscie kenii, pld. afryki etc.)

      wiecej tolerancji.

      najsmieszniejsze jest to, ze wlasnie wy (czyt. z pogarda piszacy o
      wycieczkowiczach) uzurpujecie sobie prawo znania "prawdy objawionej o afryce".
      nie uwierze, ze wlasnie wy (czyt. wyzej kogo zaliczam do "wy") znacie dokladnie
      problematyke afryki.

      a afryka potrzebuje turystow! jako znawcy powinniscie to wiedziec.
      • alexty Re: a ja nie rozumiem o co wam chodzi 18.03.06, 18:17
        marijohanna napisała:

        > gdy ktos zachwyca sie grecja nie wzbudza to takich emocji, jak fascynacja
        afryk
        > a.
        > w grecji tez jest mnostwo problemow. i zachwycam sie np. kreta a nie
        chcialabym
        > przeprowadzic sie tam na stale. natomiast do "afryki" sie przeprowadze. (w
        > cudzyslowiu, bo nie postrzegam jej jako calosc).
        >
        > nie rozumiem co w tym zlego zachwycac sie zyrafami. akurat mnie parki nie
        bawia
        > ,
        > ale nie krytykuje tych, ktorzy pojechali na 2 tygodnie i pisza o wyprawie
        zycia
        > .
        > dla nich jest to wyprawa, bo:
        > a. duze koszty
        > b. zadne z panstw czarnej afryki nie jest krajem typowo turystycznym(oprocz
        > oczywiscie kenii, pld. afryki etc.)
        > c. czarna afryka jest jeszcze dosyc nieznana i malo uczeszczana (oprocz
        > oczywiscie kenii, pld. afryki etc.)
        >
        > wiecej tolerancji.
        >
        > najsmieszniejsze jest to, ze wlasnie wy (czyt. z pogarda piszacy o
        > wycieczkowiczach) uzurpujecie sobie prawo znania "prawdy objawionej o afryce".
        > nie uwierze, ze wlasnie wy (czyt. wyzej kogo zaliczam do "wy") znacie
        dokladnie
        > problematyke afryki.
        >
        > a afryka potrzebuje turystow! jako znawcy powinniscie to wiedziec.

        mam nadzieje,ze w moim poscie nie odczulas pogardy do wycieczkowiczow o ktorej
        piszesz; absolutnie nie takie byly moje intencje! nie uzurpuje sobie rowniez
        prawa znania "prawdy objawionej o afryce", wrecz przeciwnie z kazdym dniem
        odkrywan jak malo wiem, i m in odwiedzam to forum z nadzieja na wymiane
        pogladow, by dowiedziec sie wiecej.

        atakuje jedynie nadmierna egzaltacje, wydaje mi sie niewiele osob po powrocie z
        Grecji, mowi ze kocha Grecje, na ogol, jak sama podajesz, mowi sie o
        zachwyceniu sie Grecja. To chyba bardziej adekwatne okreslenie towniez w
        stosunku do Afryki:). Przyznaje jednak racje, nie powinnam oceniac stanu
        namietnosci innych osob!:)

        Co do tolerancji: trudno jest czasem tolerowac zachowanie niektorych
        zachodnich turystow w egzotycznych kurortach, nie tylko afrykanskich. Nie
        chcialabym by do nich dolaczyli polscy, mam nadzieje, ze polski turysta
        dostrzeze, ze odwiedzany kraj to nie tylko krajobraz i zwierzeta, ale przede
        wszystkim ludzie...

        Nie jestem znawca; dlaczego uwazasz ze Afryka potrzebuje turystow?
        • marijohanna Re: a ja nie rozumiem o co wam chodzi 18.03.06, 18:32
          moze zle sie wyrazilam: kazdy kraj potrzebuje turystow;)

          a na tym forum sobie raczej nie podyskutujesz, a szkoda:(

          zadam moze jeszcze inaczej pytanie: a dlaczego niby nie mozna sie zachwycac
          krajobrazami i zwierzetami czarnej afryki bez zadnych gospodarczych podtekstow??
          nawet jesli mialaby to byc "nadmierna egzaltacja"???

          rozumiem, ze razi Cie nadmierna egzaltacja w stosunku do kazdego kraju?? to w
          takim razie nie do ciebie to pytanie.

          co do reszty i zachowaniu polskich turystow (i nie tylko) najzupelniej sie zgadzam.
          • alexty Re: a ja nie rozumiem o co wam chodzi 18.03.06, 19:42
            marijohanna napisała:


            > zadam moze jeszcze inaczej pytanie: a dlaczego niby nie mozna sie zachwycac
            > krajobrazami i zwierzetami czarnej afryki bez zadnych gospodarczych
            podtekstow?
            > ?
            > nawet jesli mialaby to byc "nadmierna egzaltacja"???
            >
            nikomu nie odbieram prawa do 'nadmiernej egzaltacji', choc w mojej opini nie
            jest to stan calkiem normalny i jako taki mam nadzieje, ze jest chwilowy:)

            dlaczego niby nie mozna sie zachwycac
            > krajobrazami i zwierzetami czarnej afryki bez zadnych gospodarczych
            podtekstow?

            mozna, tylko to takie waskie spojrzenie...bo niestety 'krajobraz i zwierzeta'
            tkwia gleboka w kontekscie gospodarczym... to takie troche patrzenie z klapkami
            na oczach chyba?

            ps. mam jednak nadzieje na budujace dyskusje:)
      • emka26 Re: a ja nie rozumiem o co wam chodzi 19.03.06, 18:45
        marijohanna napisała:

        > wiecej tolerancji.
        ..wlasnie..marijohanna moze od tego zaczac?
        >
        > najsmieszniejsze jest to, ze wlasnie wy (czyt. z pogarda piszacy o
        > wycieczkowiczach) uzurpujecie sobie prawo znania "prawdy objawionej o afryce".
        > nie uwierze, ze wlasnie wy (czyt. wyzej kogo zaliczam do "wy") znacie dokladnie
        > problematyke afryki.

        ja napisalabym 'Wy" z wielkiej, bo to wyraz szacunku dla dyskutanta. Kto tu kogo
        nie szanuje? I co za "wy"? od iedy to do jednostki w jezyku polkim zwracamy sie
        w liczbie mnogiej?

        >
        > a afryka potrzebuje turystow! jako znawcy powinniscie to wiedziec.

        Kazdy kraj porzebuje turystow, to jedna z dziedzin gospodarki.Nowosci nie odkrylas.
        A a. wskazywala na cos zupelnie inego jesli nie zrozumialas. Afryka jest
        specyficznym ladem i nijak sie ma porownywanie Afryki do Grecji.
        Zyje sie tu zupelnie inaczej niz w Europi wiec i inny slownik pojec nalezy tutaj
        zastosowac.
        Rozumiem, ze Ty nalezysz do tych bardziej zachwyconych pozal sie Boze "kultura"
        afrykanska.. Kazdy ma oczywiscie do tego prawo. Twoja sprawa:)


        >(...)uzurpujecie sobie prawo znania "prawdy objawionej o afryce".
        nie uwierze, ze wlasnie wy (czyt. wyzej kogo zaliczam do "wy") znacie dokladnie
        problematyke afryki.

        tzn. Ty ja znasz? to opowiedz, chetnie podyskutujemy o Twojej prawdzie
        objawionej, specjalistko :)
        • marijohanna Re: a ja nie rozumiem o co wam chodzi 19.03.06, 20:17
          ja wszystko pisze z malej litery. takie to prawo internetu.

          twoje "pozal sie boze "kultura" afrykanska" mowi samo za siebie i nie mam ochoty
          dyskutowac na takim poziomie.
          kazdy kraj jest specyficzny. i jesli komus zechce sie zachwycac tym kontyntenten
          chocby po tym jak przeczytal reportaz, to takie jest jego prawo.

          nie bylam na wczasach w czarnej afryce ani na wycieczkach po parkach. wiem jak
          zyja mieszkancy w ich dzielnicach a nie w dzielnicach dla bialych w RPA.

          nie odpowiedzialas(es) mi na pytanie: co w tym zlego, ze ktos zachwyca sie
          krajem afrykanskim??? sawanna??? sloniami???
          czym to sie rozni od zachwytow nad akropolis?????
          • emka26 Kultura? 19.03.06, 22:29
            > ja wszystko pisze z malej litery. takie to prawo internetu.
            >
            > twoje "pozal sie boze "kultura" afrykanska" mowi samo za siebie i nie mam ochot
            > y
            > dyskutowac na takim poziomie.

            a na jaki masz ochote? gdzies tu sie zalilas, ze nie ma dyskusji wiec zapraszam:)

            pojecie "kultury" laczy w sobie pewne ogolnie akceptowane dla ludzi zachowania.
            Mozna mowic o 'kulturze" - w pojeciu roznych narodowosci, grup spolecznych czy
            etnicznych.
            Trudno porownywac kulture europejczykow do kultury czarnej albo hinduskiej of
            course.
            Rzeklabym ze z tych trzech czarni maja owa "kulture" najmniej rozwinieta, jesli
            chodzi o zasady wspolzycia w spoleczenstwie, normy i obyczaje spoleczne.
            Stad pisze "kultura" a nie kultura.
            Po tonie Twojego listu wnioskuje, ze jestes smiertelnie porazona
            nieprzystosowaniem bialych zyjacych w afrykanskich saberbiach.
            Pewnie sobie myslisz jakie to niesprawiedliwe, ze biali izoluja sie, zupenie(jak
            za aparehidu?), nie sa w stanie docenic wspanialasci zycia w czarnych
            dzielnicach, gdzie cuda przestepczosci, chorob i morderstw ubarwiaja leniwe
            afrykanskie dni mieszkancom.
            Ach ci glupi biali, nie potrafi przystosowac sie do wspanialej, czarnej afryki.
            Tez jestes zwolenniczka podpalenia oponami saberbii? Moze tez zalujesz ze nie
            urodzilas sie czarna?
            Zabrac bialym - oddac biednym, pokrzywdzonym czarnym?
            Powtorka z rozrywki z Zimbabue i Mozambiku? Prosze bardzo. Ale zamiast toczyc
            populistyczne hasla zastanowilas sie czy te kraje, bedace najbogatszymi krajami
            Afryki utrzymaly swoja pozycje na rynku swiatowym po "zwroceniu" im wladzy?Z
            czego wynika tamtejsza terazniejsza sytuacja?
            Bylas w Mozambiku? Chodzilas ulicami Harare? Ja chodzilam. Nie w saberbiach, bo
            takich juz tam nie ma. I nie na "urlopie"..
            Przpraszam, jesli urazilam Twoje poczucie identyfikacji z czarnym ludem
            zamieszkujac w czystym europejskim domu w saberbi. Ktory, mimo wysokiego muru
            zakonczonego kolcami i dwoma ostrymi psami na zawnatrz (ah ta niepoprawna
            biala!) nie chroni mnie przed "kulturalnyymi" nocnymi wizytami czarnych, ktorzy
            "kulture"(jak na nich przystalo) grabia moje rzeczy i zabijajac na moich oczach
            psy (dobrze ze nie mnie- tym razem mi sie udalo).

            Musisz zrozumiec, ze nikt tutaj nikomu nie ma za zle fascynacji ladem.
            Fascynacja ladem, ludami, historia, stylem zycia plemion (ktore juz w wiekszosci
            odeszlo w zapomnienie) to jedno a terazniejsza rzeczywistosc i codzienne zycie
            posrod niej to drugie.
            I sadze, ze o to chodzilo Camelowi gdy zakladal ten watek.
            Ludzie zachwycaja sie czyms czego nie ma. Mysla, ze zyje sie tu jak w Europie
            jedyna roznica to piekiejsze okolicznosci przyrody.Cudowny klimat, coudowne
            zycie. To sa zludne, rzekla bym naiwne marzenia.
            Jesli myslisz, ze biali izoluja sie od czarnych w swoich dzielnicach mylisz sie.
            Nie ma takiej mozliwosci.
            Znam czarnych, przebywam z nimi na codzien, zatrudniam ich, opiekuje sie ich
            rodzinami, bywam na ich uroczystosciach.

            Na szczescie nie musze byc zafascynowana stylem zycia z poprawnosci politycznej.
            Zyje i pozwalam zyc im. Pytanie, jak dlugo oni pozwola zyc mi? Myslisz ze to
            glupie pytanie?Zapraszam Cie wieczorowa pora do wspanialej, odizolowanej
            dzielnicy bialych. Bedziesz mogla zastanowic sie nad odpowiedzia.
            City Ci nie polecam bo juz nie bedziesz miala czasu na zastanawianie sie.
            Bo nikt Cie nie bedzie tam pytal, czy jestes entuzjastka czarnych.
            Tam czarni zabijaja obcych czarnych, myslisz, ze respektu do bialej skory
            zostalabys potraktowana lepiej?

            Mariohanno kazdy z nas ma prawo byc zafascynowany czymkowiek chce.Mozna to
            zaakceptowac.
            Ale nie badz oburzona na innych, ze nie podzielaja Twojej fascynacji.
            Mozna o tym dyskutowac, na tym polega kultura.
            pozdrawiam
            • marijohanna Re: Kultura? 19.03.06, 23:18
              o mein gott:))
              uderz w stol a nozyce sie odezwa:))
              dorobilas juz teorie, znasz moje poglady, przekonania, etc. wiec co??? mam cie
              przekonywac, ze nie jestem wielbladem??

              napisalas:

              > Ludzie zachwycaja sie czyms czego nie ma.

              jesli zachwycaja sie krajobrazami, to one sa. tutaj ty wrzucasz wszystko do
              jednego wora.

              > Mysla, ze zyje sie tu jak w Europie

              mysle, ze to ty myslisz, ze ludzie tak mysla. kogo masz na mysli?? bialych w
              RPA?? TV regularnie serwuje reportaze o przestepczosci, o bialych dzieciach,
              ktore nie moga zrobic kroku na ulicy i wszedzie musza byc dowozone
              opancerzowanymi samochodami. chyba tylko naiwniacy tak mysla, ze zyje sie super.
              a jak zyje wiekszosc czarnych to chyba kazdy wie.

              niemniej jednak gdy podoba mi sie kraj, i wracam do niego czesto, nie znaczy to
              chyba, ze musze sie tam przeprowadzac aby moc wyrazic moj zachwyt?? bo co
              takiego kiedys sugerowal camel.


              > jedyna roznica to piekiejsze okolicznosci przyrody.Cudowny klimat, coudowne
              > zycie.

              i to wlasnie ludziom sie podoba.

              jeszcze raz napisze, ze nie jezdze na wczasy do kamerunu (w mozambiku nie bylam
              i sie nie wybieram). tez zyje tam posrod czarnych, czuje sie czasem nieswojo i
              owszem zaluje tam, ze nie jestem czarna, bo zwyczajnie czasem sram w gacie ze
              strachu. nie robie sobie zludzen co do tego co oni o mnie mysla (nie o mnie
              personalnie, ale o mnie jako bialej).

              jednakze zyja tam nie tylko zabojcy i zlodzieje. ty mowisz o marginesie
              spolecznym. a ze jest od duzy to temat na zupelnie inny watek.
            • emka26 Dyskusja..? 20.03.06, 00:07
              marijohanno widze ze nie zrozumialas mojego listu..Bo z Twojej odpowiedzi
              wyszedl- przepraszam- lekki belkot..

              Nie bede tlumaczyla dokladnie zdania po zdaniu, bo cokolwiek powiem Twoje
              nastwienie do ludzi, ktorzy maja jakkolwiek inne zdanie do Twojego jest z gruntu
              negatywne.
              Nie dysktujesz niestety marytorycznie, podchodzisz do tematu zbyt emocjonalnie
              stad podejsci "moja jest racja, najmojsza".
              Widze ze twierdzenie w Twojej obecnosci, ze Afryka to nie (obiegktwnie nie
              subiektywnie) najcudowniejsze miejsce na ziemi doprowadza Cie do bialej goraczki.

              >Mysla, ze zyje sie tu jak w Europie

              >mysle, ze to ty myslisz, ze ludzie tak mysla. kogo masz na mysli?? bialych w
              RPA?? TV regularnie serwuje reportaze o przestepczosci, o bialych dzieciach,
              ktore nie moga zrobic kroku na ulicy i wszedzie musza byc dowozone
              opancerzowanymi samochodami. chyba tylko naiwniacy tak mysla, ze zyje sie super.


              o co Ci chodzi w tym akapicie?
              Nie zrozumialas kontekstu wypowiedzi, zalecam powrot i przeczytanie ze zrozumieniem.


              >a jak zyje wiekszosc czarnych to chyba kazdy wie.

              a czyja to wina jak zyja? Moja? Twoja? Cioci Gieni, Camela, ktory tez zauwazylam
              ma inne zdanie od Twojego? Winni sa wszyscy, tylko nie oni sami.. Rozumiemm, ze
              oni tak mysla, to wynik ich bezradnosci w zderzeniu z rzeczywistoscia, ale zeby
              wyksztalcony(?) czlowiek nie zdawal sobie sprawy z realiow?Czy jestes az tak
              zaslepiona miloscia do czarnego koloru, ze nie dostrzegasz mechanizmow ich
              dzialania? Piszez ze zylas pomiedzy nimi
              Glucha i slepa?
              Bo tylko tak moge wytlumaczyc Twoj brak logicznego myslenia.
              (podpowiadajac ze w "braku logicznego myslenia" nie zakladam ab ovo negatywnej
              krytyki lecz uswiodomienie sobie mechanizmow doprowadzajacych do takiego dzialania)

              >niemniej jednak gdy podoba mi sie kraj, i wracam do niego czesto, nie znaczy to
              chyba, ze musze sie tam przeprowadzac aby moc wyrazic moj zachwyt?? bo co
              takiego kiedys sugerowal camel.

              hmm..Nie rozumiem wtracenia. Nie nawiazywalam nigdzie do tego watku. A nad
              istota sugestii polecam duskusje z autorem :) nie czuje sie kompetentna
              kometowac jego posty i Twoje ich zroumienie;)

              Na koniec pragnelabym tylko sprostowac, ze w wiekszosci panstw poludniowej
              Afryki crime, morderstwa i wozenie bialych w samochodach pozamykanych na cztery
              spusty (nie przesadzaj z opancerzeniem)to chleb powszedni.Nie margines.
              I ci zabojcy i zlodzieje to tez nie margines. To 80%. Reszta - 20% to porzadni
              ludzie. Nie zaprzeczam.
              Proporcje Cie nie zastanawiaja?
              • kika82 Re: Dyskusja..? 20.03.06, 00:52
                Faktycznie, czy to jest dyskusja? Po co tyle agresji? Przeciez sama dyskusja
                nikt nie robi tu przynajmniej krzywdy. Troche przykro sie to czyta. Choc wiem,
                ze wcale ni musze...
                W kazdym razie Afryka (a raczej jej czesciami, krajobrazami, ludzmi)mozna sie
                zachwycac znajac jej realia. Nie wiem, czy jestem turystka, czy nie. Mieszkalam
                w Nairobii. I co? I sie balam. Czasami. Ale jak szlam po ulicy, to sie
                zastanawialam co mi sie za chwile wydarzy. Na domiar zlego, mialam dostep do
                danych ONZ nt przestepczosci i tego co w danym tygodniu wydarzylo sie
                zagranicznym dyplomoatom. Codziennie czytalam gazety. Raz mialam przerazajaca
                historie w matatu. I co? I nadal sie zachwycam. Afryka? Hmm, no nie. Bo calej to
                jej nie widzialam. Ludzmi, ktorych poznalam. I kenijczycy i europejczycy. Ale
                moze ja mam po prostu szczescie do ludzi. Nie wiem.
                Ale nie chcialabym tam mieszkac. Nie dalabym rady.
                I czasem jezdzialam samochodem dla bialych zamykanym na cztery spusty... I to
                wcale nie zmienia faktu, ze znowu tam jade. Ale nie bede tam mieszkac.
                W pewnym momencie wydawalo mi sie, ze to sami biali sie 'nakrecaja'. Ale tak nie
                jest. Jak teraz z wygodnego fotel sobie o tym wszystkim mysle, co wyprawialam,
                to mysle, ze mialam wiecej szczecia niz rozumu.
                Najgorsze jest to, ze musisz sie bac. Ze jest tam az tak zle. Ale ja sie za to
                nie czuje winna.
                Pozdrawiam i milej dyskusji:)))
              • monomotapa Re: Dyskusja..? 20.03.06, 08:48
                jesli można się wtrącić, to w konkursie na "bełkot" prowadzi emka26. marijohanno
                jednak wnioskuje bardziej logicznie.
                Zastanawia mnie czego na tym forum szukają ludzie tak zrażeni do Afryki?
                Podejrzewam, że spotkala was nieprzyjemna przygoda i stąd ta niechęć, ale czego
                w takim razie szukacie na tym forum?
                P.S. Ja wyliczono że 80 procent to bandyci?
                • emka26 Re: Dyskusja..? 20.03.06, 10:25
                  monomotapa kazdy moze miec swoje zdanie.
                  Ci "zrazeni" nie maja prawa glosu? jest to w Twoim mniemaniu forum zachwytu? A
                  gdzie tak napisano?
                  Z niewiadomych przyczyn niektorym wydaje sie, ze ich przekonanie co do wlasnego
                  zachwytu na czymkolwiek musi byc bezsprzecznie popierane przez wszystkich i
                  wszystko co chodzi, lacznie z tym co ucieka na drzewo.
                  Jesli nawet nie lubia "Afryki"(Nie lubic Afryki?za caloksztalt?to tak jak
                  powiedziec :nie lubie Europy.Chyba jej kultury, ludzi czy innych , ale nie
                  "Europy") jak to napisalas to nie moga o tym glosno mowic?
                  Nie znam takich, ktorzy Afryki "nie lubia". Zreszta "Afryka" to szerokie pojecie.
                  Czego w niej mozna nie lubic?
                  Mysle, ze nie mozna "lubic" godzenia sie na pewne zachowanie, ktore maja tu
                  miejsce i ktore maja decydujacy wplyw na zycie tutaj. Codzienny strach o wlasne
                  zycie, brak mozliwosci chodzenia po ulicach, ciaglego pilnowania zamykania kratw
                  bialych domach.
                  Nie zauwazylam,zeby ktos nie lubil slonca w zimie zachodzacego w zimie o 18.00
                  i trawy innej niz w Europie. Nie rozmawiamy tutaj o urokach krajobrazow
                  afrykanskich. Rozmawiamy o codziennym zyciu.
                  Gdy w Polsce ludzie stoja na przystanku do autobusu, albo wsiadaja rano do
                  swojego stojacego pod domem samochodu by dojechac do parcy
                  my tutaj przedzieramy sie przez gaszcz drzwi z kratami, otwieramy pozamykane na
                  cztert spusty garaze, odmykamy tak samo pozamykane bramy i zanim wyjedziemy na
                  zewnatrz sprawdzamy czy za brama nie czeka na nas kilku wspanialych tutejszych.
                  Oczywiscie samochod zamykamy od srodka zanim wyjedziemy na ulice.
                  To poczatek dnia.
                  Moglabym opisac czaly dzien, zrozumielibyscie, dlaczego tutejsi mieszkancy nie
                  sa zachwyceni?
                  Wszyscy tutejsi zatrudniaja czarnych.Wiesz co w zyciu jest najwazniejsze?
                  Respekt dla drugiego czlowieka.Gdy masz szacunek do drugiego, on powinien miec
                  do Ciebie.Gorzej gdy go nie ma. Dajesz mu (wysoka jak na ten kraj) wyplate a on
                  za dwa dni przychodzi do Ciebie i mowi ze juz nie ma pieniedzy, bo wszystko
                  przepil i rozlal dziwka(przypadek autentyczny).
                  Mowisz mu: nie moge dac Ci drugiej wyplaty.Nastepnego dnia masz zniszczone
                  miejsce pracy, 5 innych Murzynow musisz zwolnic, bo nie masz dla nich miejsca pracy.
                  To sa przypadki codzienne, nikt sie temu nie dziwi.
                  Rozumiem, ze sa ludzie zachwyceni "kultura " czarnych.
                  Wiec zapraszam. Zabiore was do homelandu Lesutu, pozyjecie wsrod czarnych,
                  przyjaznych czarnych.(sa tacy)
                  Chyba ze chcecie wiecej emocji, zabiore was w takie miejsca, gdzie juz na drodze
                  sa oficjalne panstwowe znaki z napisami:
                  "Uwagah hijak. Zatrzymanie sie grozi utrata zycia".

                  Wy piszecie o urokach sanwann, przyrody i wspanialych czarnych ludziach,
                  zeyacych wsrod natury.Mowicie ze to "Afryka".
                  Ja pisze o codziennym zyciu w wielkch afrykanskich miastach, gdzie instynkty w
                  wiekszosci przoduja nad rozumem.
                  I to tez jest "Afryka". Ale ta codzienna dla wiekszosci ludzi mieszkajacych tu.
                  I bialych i czarnych.
                  Czarnym teztu ciezko zyc,tym ok. 20%. Nie ze wzgledu na bialych ale ze wzgledu
                  na strach przed innymi czarnymi.


                  Z czego wynikaja statystyki? Z liczby przestepstw z danych opublikowanych przez
                  Ministerstwo Bezpieczenstwa Publicznego SA.
                    • camel_3d no nie do konca... 27.03.06, 14:53
                      mnie chodzilo o to, ze wielu turystow jedzie do afryki, wraca i mowi...och jak
                      ja kocham te afryke, sloce, przyrode, ludzi...czuje sie te bliskosc z ziemia i
                      natura...sru tu tu tu... po prpostu mnie to denerwuje... wiesz czemu? Bo
                      turysici sie separuja..ogladaja parki, jezdza po straganikach i kupuja figurki
                      od usmiechnietych sprzedawczyn.. i wydaje im sie ze zycie w afryce to zajebista
                      bajka. tylko ze gdyby tym turystom przyszlo tam zyc i mieszkac..to slonce
                      zbyrzydlo by im po pol roku, do paru tez przestali by jezdzic
                      codziennie..zwoerzatka bylby juz normalne.. musieliby jezdzic samochodem przez
                      caly dzien, zapomniec o wyjsciu wieczorem na spacer po miescie... Zobaczyli by
                      ze zyja tam nie tylko usmiechniete sprzedawczynie, ale cala masa biednych
                      ludzi, cala masa ludzi, ktorzy z zyzdroscia patrza na byle ciuch u turysty,
                      ktory akurat wyszedl z klimatyzowanego hotelu...
                      i tak dalej i tak dalej...
                      • alexty Re: no nie do konca... 04.04.06, 19:20
                        brawo:) Separacja to wlasciwie esencja turystyki, w koncy wiekszosc turystow
                        jedzie na wakacje po to by odpoczac, zobaczyc cos "innego", zrelaksowac sie lub
                        podniesc adrenaline w zaleznosci od potrzeb, ale nie koniecznie przejmowac sie
                        problemami innych - dlatego wiekszosc sie separuje:).Niektorzy turysci
                        dodatkowo uwielbiaja doslownie wierzyc w "dzikosc" i egzotyke sprzedawana od
                        samych poczatkow kolonializmu, robia sobie zdjecia z "krolem" "wioski" lub
                        tancerkami z golymi biustami w skansenie, specjalnie dla nich wybudowanym i
                        nie interesuje ich ze czasy sie zmienily, tubylcy od dawna nie biegaja nago,
                        wszyscy (prawie) umieja czytac i pisac (niektorzy nawet maja tytuly naukowe)
                        itd. Egzotyczna Afryki pociaga i wielu turystom tyle wlasnie wystarczy...
                        Szkoda.
              • marijohanna Re: Dyskusja..? 20.03.06, 10:33
                emka26 napisała:

                > marijohanno widze ze nie zrozumialas mojego listu..Bo z Twojej odpowiedzi
                > wyszedl- przepraszam- lekki belkot..

                emka, ja wiele rozumiem, ale ty czesto piszesz nie na temat. wiec czesto w ogole
                nie kometuje 3/4 twojej wypowiedzi, bo nie jest zwiazana z tematem.

                >
                > Nie bede tlumaczyla dokladnie zdania po zdaniu,

                a ja wlasnie postanowilam sie ustosunkowac zdanie po zdaniu, bo widze, ze mnie
                nie rozumiesz, co zreszta ponizej potwierdzasz.

                bo cokolwiek powiem Twoje
                > nastwienie do ludzi, ktorzy maja jakkolwiek inne zdanie do Twojego jest z grunt
                > u
                > negatywne.

                to jest twoja teoria, bo ja ogolnie nie mam negatywnego nastawienia do nikogo.

                > Nie dysktujesz niestety marytorycznie, podchodzisz do tematu zbyt emocjonalnie
                > stad podejsci "moja jest racja, najmojsza".

                tu juz znow twja teoria. zadaje pytania, na ktore nie odpowiadasz i zaczynasz
                oceniac moje emocje. czyzby brakowalo ci argumentow?? nie rob prosze wycieczek
                personalnych, ok?


                > Widze ze twierdzenie w Twojej obecnosci, ze Afryka to nie (obiegktwnie nie
                > subiektywnie) najcudowniejsze miejsce na ziemi doprowadza Cie do bialej goraczk
                > i.
                >

                :))) musze sie usmiechnac. ciekawe na podstawie czego wyciagnelas takie
                wnioski?? znam rownie cudowne miejsca i nie "kocham afryki z nadmierna
                egzaltacja" co caly czas z uporem osla probuje tlumazyc, ale ty nie lapiesz
                moich przeslanek. postaram sie wyrazac jasniej. obiecuje.


                > >Mysla, ze zyje sie tu jak w Europie
                >
                > >mysle, ze to ty myslisz, ze ludzie tak mysla. kogo masz na mysli?? bialych
                > w
                > RPA?? TV regularnie serwuje reportaze o przestepczosci, o bialych dzieciach,
                > ktore nie moga zrobic kroku na ulicy i wszedzie musza byc dowozone
                > opancerzowanymi samochodami. chyba tylko naiwniacy tak mysla, ze zyje sie super
                > .
                >
                >
                > o co Ci chodzi w tym akapicie?
                > Nie zrozumialas kontekstu wypowiedzi, zalecam powrot i przeczytanie ze zrozumie
                > niem.
                >

                to ty nie zrozumialas albo ja mowie rebusami. jesli tak jest to przepraszam. w
                twoim poprzednim poscie zarzucalas mi, ze nie wiem jak zle sie mieszka bialym,
                jak to musza sie okopywac, jak czarni zabija psy etc. wiec napisalam ci, ze
                doskonale wiem. z mediow. i wcale nie zazdroszcze nikomu mieszkania w RPA i nie
                mysle, ze zyje sie jak w europie (choc tu tez mozna dyskutowac GDZIE w europie).


                >
                > >a jak zyje wiekszosc czarnych to chyba kazdy wie.
                >
                > a czyja to wina jak zyja? Moja? Twoja? Cioci Gieni, Camela, ktory tez zauwazyla
                > m
                > ma inne zdanie od Twojego? Winni sa wszyscy, tylko nie oni sami.. Rozumiemm, ze
                > oni tak mysla, to wynik ich bezradnosci w zderzeniu z rzeczywistoscia, ale zeby
                > wyksztalcony(?) czlowiek nie zdawal sobie sprawy z realiow?Czy jestes az tak
                > zaslepiona miloscia do czarnego koloru, ze nie dostrzegasz mechanizmow ich
                > dzialania? Piszez ze zylas pomiedzy nimi
                > Glucha i slepa?

                teraz to ty belkoczesz moja droga. a kto tu mowi, o jakiejs winie??? co to ma do
                rzeczy?????? wnioskuje, ze to ty masz jakis problem "winy", bo nie rozumiem
                dlaczego az tak emocjonalnie reagujesz.
                poza tym moj ukochany kolor to oliwkowy;)

                > Bo tylko tak moge wytlumaczyc Twoj brak logicznego myslenia.
                > (podpowiadajac ze w "braku logicznego myslenia" nie zakladam ab ovo negatywnej
                > krytyki lecz uswiodomienie sobie mechanizmow doprowadzajacych do takiego dziala
                > nia)
                >

                bez komentarza.

                > >niemniej jednak gdy podoba mi sie kraj, i wracam do niego czesto, nie znac
                > zy to
                > chyba, ze musze sie tam przeprowadzac aby moc wyrazic moj zachwyt?? bo co
                > takiego kiedys sugerowal camel.
                >
                > hmm..Nie rozumiem wtracenia. Nie nawiazywalam nigdzie do tego watku. A nad
                > istota sugestii polecam duskusje z autorem :) nie czuje sie kompetentna
                > kometowac jego posty i Twoje ich zroumienie;)

                nie tyle nie rozumiesz co ciagle unikasz odpowiedzi. przeczytaj sobie moze o
                czym jest ten watek.

                >
                > Na koniec pragnelabym tylko sprostowac, ze w wiekszosci panstw poludniowej
                > Afryki crime, morderstwa i wozenie bialych w samochodach pozamykanych na cztery
                > spusty (nie przesadzaj z opancerzeniem)to chleb powszedni.Nie margines.
                > I ci zabojcy i zlodzieje to tez nie margines. To 80%. Reszta - 20% to porzadni
                > ludzie. Nie zaprzeczam.
                > Proporcje Cie nie zastanawiaja?
                >
                >


                wiesz co jest twoim problemem?? czarna afryka to nie tylko poludniowa afryka. to
                nie tylko miasta z slumsami i opancerzeni biali,to rowniez inne panstwa bez
                historii apartheidowej i rowniez wsie. jesli to zrozumiesz i sobie uswiadomisz
                mozemy podjac dyskusje. a jesli chcesz podyskutowac o kryminalnosci i
                przestepczosci zaloz inny watek.
    • emka26 Re: milosc do Afryki...paranoja- 20.03.06, 11:08
      marijohanno
      crime, to nie element poboczny zycia tutaj. To jeden z glownych elementow.
      Nigdzie nie napisalam, ze znam sie na calej Afryce. W jednym, z moich listow
      napisalam za chodzi mi o Afryke Poludniowa. Nie tylko o SA ale 'Afryke
      Poludniowa" geograficznie. Znam homelandy, znam wsie i zycie w nich, znam wioski
      daleko w gorach. Nie tylko miejskie saberbie Johannesburga.
      I niestety z doswiadczenia wiem, ze wszedzie zycie jest podobne. Dominuje w nim
      strach bialych przed czarnyimi i czarnych przed czarnymi.

      I wydaje mi sie ze w swoim poczatkowym poscie o to chodzilo Camelowi. Ludzie,
      bedacy na 'safari" zachwycaja sie pieknem przyrody, innym klimatem, wspanialymi
      , symaptycznymi czarnymi- bo takich spotykaja w ramach wycieczki.
      Nawet gdy slysza od przewodnika, ze gdzies nie powinni sie zapuszczac, nie zdaja
      sobie sprawy z niebezpieczenstwa, bo zeby sobie je uswiadomic, trzeba stanac z
      takimi sytacjami twarza w twarz.
      I taki bialy, zachwycony pieknem "Afryki" mysli sobie:wspaniale, mam pieniadze,
      kupie farme, bede zyl w cudownym miejscu z cudownymi ludzmi.
      Kupuje i...
      Wspaniale okolicznoisci przyrody odchodza na bok, gdy zaczyna sobe uwiadamiac,
      ze nie jest bezpiecznie, ze farma musi byc silnie strzezona, ze stale ma
      wlamania. Zaczyna rzadzic nim strach.
      To nie sa przypadki spod Johannesburga, to przypadki z poludniowoafrykanskich wsi.
      To jest wlasnie" normalny poziom zycia" z ktorym styka sie po przyjezdzie ze
      wzglednie bezpiecznej Europy.
      (kos mi zaraz zarzuci - "zalezy gdzie w Europie". Oczywiscie. Nie wazne gdzie
      sie zyje w Europie, poczucie zagrozenia jest mierzone jedna miara- albo jest
      bezpieczie, albo nie.Jesli kogis stac na zycie a Afryce nie zakladam, ze
      przyjechal z niebezpiecznych dzielnic Berlina. Raczej stac go bylo na miejsce
      bardziej bezpieczne.Zreszta w Europie latwo zagrozen unikac, latwiej niz w Afryce).

      Mozna tez zakladac, ze Camelowi chodzilo o "normalny poziom zycia" czarnego
      obywatela.
      Ale to zupelnie inna bajka.. :) Ja skupilam sie na bialych.
      pozdrawiam
      • marijohanna Re: milosc do Afryki...paranoja- 20.03.06, 11:39
        emka26 napisała:

        > marijohanno
        > crime, to nie element poboczny zycia tutaj. To jeden z glownych elementow.

        a gdzie ja powiedzialam, ze to poboczny element?????? EMKA, nie wkladaj mi w
        usta tego czego nie powiedzialam.

        > Nigdzie nie napisalam, ze znam sie na calej Afryce. W jednym, z moich listow
        > napisalam za chodzi mi o Afryke Poludniowa. Nie tylko o SA ale 'Afryke
        > Poludniowa" geograficznie. Znam homelandy, znam wsie i zycie w nich, znam wiosk
        > i
        > daleko w gorach. Nie tylko miejskie saberbie Johannesburga.

        owszem nie powiedzialas, ale piszesz wszystko z pozycji mieszkanki RPA.

        > I niestety z doswiadczenia wiem, ze wszedzie zycie jest podobne. Dominuje w nim
        > strach bialych przed czarnyimi i czarnych przed czarnymi.

        mam podobne doswiadczenia. na palcach moge policzyc chwile gdy czulam sie
        bezpiecznie (czyt. nie myslalam o niebezpieczenstwie). jednak najbardziej
        niebezpiecznie czulam sie w "zamknietych osrodkach dla bialych". nie zlicze
        bezsennych godzin gdy nasluchiwalam kazdego odglosu. najbardziej bezpiecznie
        czulam sie wsrod czarnych i w ich domach.

        mozna snuc wizje idealne jak by to bylo pieknie gdyby wszyscy sie wymieszali i
        zyli zgodnie i szczesliwie, ale sa to WIZJE. i nie zarzucaj mi tu, ze jestem
        zakochana w czarnych i trace kontakt z rzeczywistoscia, bo wiem doskonale, ze to
        nierealne.

        >
        > I wydaje mi sie ze w swoim poczatkowym poscie o to chodzilo Camelowi. Ludzie,
        > bedacy na 'safari" zachwycaja sie pieknem przyrody, innym klimatem, wspanialymi
        > , symaptycznymi czarnymi- bo takich spotykaja w ramach wycieczki.

        moze i tak.

        > Nawet gdy slysza od przewodnika, ze gdzies nie powinni sie zapuszczac, nie zdaj
        > a
        > sobie sprawy z niebezpieczenstwa, bo zeby sobie je uswiadomic, trzeba stanac z
        > takimi sytacjami twarza w twarz.

        tu raczej sie mylisz. znam wielu turystow np. w egipcie lub turcji, ktorzy boja
        sie jechac "do miasta" i zostaja w zamknietych osrodkach. tu anwet posunelabym
        sie dalej i powiem, ze wiekszosc turystow ma wlasnie taki "wypaczony" obraz
        afryki, bo ogladany z perspektywy parkow narodowych i osrodkow wczasowych. ale..
        mi osobiscie nie przeszkadza, ze oni sie zachwycaja tym co ujrzeli.


        > I taki bialy, zachwycony pieknem "Afryki" mysli sobie:wspaniale, mam pieniadze,
        > kupie farme, bede zyl w cudownym miejscu z cudownymi ludzmi.

        mysle, ze ci o ktorych pisze camel nie maja srodkow na nastepne wczasy a co
        dopiero na farme w afryce.

        > Kupuje i...
        > Wspaniale okolicznoisci przyrody odchodza na bok, gdy zaczyna sobe uwiadamiac,
        > ze nie jest bezpiecznie, ze farma musi byc silnie strzezona, ze stale ma
        > wlamania. Zaczyna rzadzic nim strach.
        > To nie sa przypadki spod Johannesburga, to przypadki z poludniowoafrykanskich w
        > si.
        > To jest wlasnie" normalny poziom zycia" z ktorym styka sie po przyjezdzie ze
        > wzglednie bezpiecznej Europy.
        > (kos mi zaraz zarzuci - "zalezy gdzie w Europie". Oczywiscie. Nie wazne gdzie
        > sie zyje w Europie, poczucie zagrozenia jest mierzone jedna miara- albo jest
        > bezpieczie, albo nie.Jesli kogis stac na zycie a Afryce nie zakladam, ze
        > przyjechal z niebezpiecznych dzielnic Berlina. Raczej stac go bylo na miejsce
        > bardziej bezpieczne.Zreszta w Europie latwo zagrozen unikac, latwiej niz w Afry
        > ce).
        >
        > Mozna tez zakladac, ze Camelowi chodzilo o "normalny poziom zycia" czarnego
        > obywatela.
        > Ale to zupelnie inna bajka.. :) Ja skupilam sie na bialych.
        > pozdrawiam

        tu sie zgadzam, ale powtarzam, nie kazdy kto zachwyci sie krajobrazmi musi
        natychmiast chciec zamieszkac w danym kraju.
        • mamamwita Re: milosc do Afryki...paranoja- 26.03.06, 09:47
          przeczytalam z przerazeniem to co napisala Emka, i zadaje sobie pytanie:
          dlaczego Ty dalej tam mieszkasz?? to rzeczywiscie jakis koszmar. Mysle ze wielu
          bialych wyjezdza z RPA, ale tez wielu jednak uparcie tam siedzi mimo tak
          strasznych warunkow. Pamietam moje poczatkowe zdziwienie, ze w Tanzanii
          spotykam tak wielu bialych emigrantow z RPA (dotychczas mielismy
          b.powierzchowne pojecie o tym kraju) - ci ludzie opowiedzieli mi troche jak sie
          tam zyje, ze jest duza przestepczosc itp, ale zaden tak sugestywnie jak Ty. Oni
          zdecydowali sie przeprowadzic, nie dziwie im sie, dziwie sie Tobie. Nie wiem
          dlaczego zamiast pojechac do jakiegos europejskiego kraju wybrali Tanzanie,
          pewnie kochaja Afryke i nie moga sie od niej uwolnic ;)

          Pytanie do Marijoanny: w ktorym z afrykanskich krajow masz zamiar zamieszkac na
          stale (bo tak wyczytalam w jednym z Twoich postow)? w Tanzanii potrzebujemy
          mlodych Polek ;)

          Pozdrawiam
          • camel_3d Re: milosc do Afryki...paranoja- 27.03.06, 14:58
            Mysle,ze bialy wyjezdzaja z RPA z wielu powodow, ale wielu tez sie tam
            sprowadza. Ostatnio byl program o rodzinie z Niemiec, ktora przewnisla sie do
            RPA i byli zachwycieni..no tak, ale przeniesli si edo "niemieckiego" miasteczka
            pod Kapsztadem..nie mam tam ani jednej czarnej rodziny..a wszystko jest
            strzezone...
            Ja szczerze mowiac zaczynam watpic czy chce w dalszym ciagu mieszkac w RPA..
            chyba bylo by mi dosc ciezko przywykanc do poruszania sie wylacznie
            samochodem... do braku wieczornych spacerow i zycia w strzezonym osiedlu...
            • ann.k Re: milosc do Afryki...paranoja- 02.04.06, 22:22
              Tak się nam wydaje z perpsektywy wygodnickiego życia w Europie. Kiedy pierwszy
              raz leciałam do Johannesburga, miałam głowę nabitą opowieściami znajomych i
              historiami z internetu jak bardzo tam jest niebezpiecznie. Bałam się już ledwo
              tylko wysiadłam na lotnisku. Przez pierwszy tydzień, bałam się ruszyć z hotelu.
              Tylko praca-hotel, praca-hotel. Bałam się pojechać do jakiejkolwiek
              restauracji. To był koszmar. Liczyłam tylko dni do powrotu do Europy.
              Po jakimś czasie przeprowadziłam się z hotelu do własnego mieszkania. Na dużym
              osiedlu. Wieczorami wychodziłam na spacery i trochę jak w Polsce, spacerowałam
              po własnym osiedlu, tam jednak otoczonym płotem (a dzis patrząc na rosnącą w
              Warszawie Marinę Mokotów, czuję się jak w JHB). Po jakimś czasie zauważyłam, że
              tak naprawdę moje życie coraz mniej różni się od tego, jakie miałam w Polsce.
              Największą różnicą był przymus korzystania z własnego auta, czego nie miałam i
              nadal nie mam w Polsce.
              Johannesburg jest niebezpieczny, nie zaprzeczam. Ale ja szybko się nauczyłam
              zasad życia w tym mieście i teraz, kiedy już tam nie mieszkam i nie pracuję,
              bardzo tęsknię za nim i jeśli będę miała tę okazję, chciałabym tam zamieszkać
              na stałe.
              • alexty Re: milosc do Afryki...paranoja- 04.04.06, 18:55
                Joburg, jak kazda miasto ma swoje zasady - trzeba wiedziec gdzie i jak sie
                poruszac. Prawie zupelny brak transportu publicznego jest bezsprzecznie duzym
                utrudnieniem, ale jak ktos sie uprze, mozna jezdzic nawet black taxi -
                pasazerowie, beda pewnie na ogol zdziwieni i przyjaznie zaciekawieni; mozna w
                ten sposob skosztowac zycia po drugiej strony plotu!:)

                Za czym tesknisz w Johannesburgu?
                • ann.k Re: milosc do Afryki...paranoja- 04.04.06, 20:18
                  alexty napisała:

                  > mozna jezdzic nawet black taxi -
                  > pasazerowie, beda pewnie na ogol zdziwieni i przyjaznie zaciekawieni;

                  Hmm, jakoś nie specjalnie widze podróżowanie po Johannesburgu w garniturze i z
                  laptopem busikiem komunikacji miejskiej. Nie. Nawet lokalni czarni lepiej
                  sytuowani twierdzą, że to co najmniej napraszanie się o guza.

                  > Za czym tesknisz w Johannesburgu?

                  Za klimatem, za słońcem. Za Sylwestrem spędzanym w ogrodzie nad basenem. Za
                  cudownymi ludźmi, których tam spotkałam, z którymi żyłam i pracowałam. Za takim
                  jednym facetem o brązowych oczach. Za Montecassino. Za weekendami w Cape Town
                  albo nad Oceanem Indyjskim. Za teatrami. Za kwitnącą w październiku jacarandą.
                  I za ogromnymi przestrzeniami.
                  Ale nie jest źle. Co jakiś czas wracam tam na kilka dni. Mniej wiecej za
                  miesiąc lecę na weekend.
          • alexty Re: milosc do Afryki...paranoja- 04.04.06, 19:36
            wielu obywateli RPA niezaleznie od koloru skory, jesli ma mozliwosc wyjezdza za
            granice. Oczywiscie wyjezdza wiecej bialych - maja pieniadze kontakty itd.
            Niektorzy zostaja w Europie na kilka lat, niektorzy na dluzej, czesc wraca.
            Wiekszosc bialych dopiero w Europie uczy sie jak obslugiwac odkurzacz, pralke
            itd, bo wczesniej w PRA do sprzatania i prania zatrudniali tania sile robocza.
            Mysle, ze w Tanzanii sila robocza jest ciagle tansza niz Europie, plus rand ma
            wieksza wartosc, no i ostatni element: tak bardzo kocha sie Afryke;)
    • madzingwa Re: milosc do Afryki...paranoja- 08.09.06, 02:33
      Proste ejst to, że np. do Polski z afryki nie przylatuja biedacy. Żeby dostać
      vize do Polski w Afryce trzeba pokazać ze ma sie na koncie przynajmniej 10 000
      zł, aby udowodnić ze stać Cie na przeżycie przez 6 miesiecy, bo na Tyle jest
      wiza, a przy okazji bilet do polski to zazwyczaj wydatek rzędu 4 000zł, potem,
      niektorzy placa za studia i to jest 3 200$ rocznie. Wiem, że sa ludzie ktorzy
      klepią biede, tak tam jak i tu, tlyko ze im troche latwiej przeżyc, bo zimy nie
      maja. wiem ze tam jest wiekszy procent biedy i chorob. A tak a propos, wiecie
      skad sie wział Aids w Afryce?? Bo ostatnio czytalam reportaż o tym i niestety
      pewien Amerykański naukowiec pojechal robić badania i wstrzyknął bakterie Aids
      niekotorym ludziom w Afryce.. miedzy innymi prostytutką. nie wiem jaki tego
      cel, ale tak sie mowi o tym Aids ze to przez afrykanczykow, a to przez
      europejczykow, jak wiekszosc przykrości ktore dotykaja mieszkańców Afryki.
      Ja mysle ze nawet zyjac w malym domku na wsi, wolalabym tam zyc niz tu z takimi
      ludzmi co bardziej zwierzeta przypominaja.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka