Dodaj do ulubionych

kto był już w Ruandzie???

20.07.06, 14:53
Hej, szukam kontaktu z osobami, które były już w Ruandzie i mogą udzielic
pewnych informacji.
Pozdrawiam,
Kika
Obserwuj wątek
    • micko2 Re: kto był już w Ruandzie??? 21.07.06, 08:55
      A ja przy okazji chcialbym spytac czy:
      1. ci Hutu i Tutsi mówią chociaż trochę różnymi językami?
      2. po gębie można poznać kto jest kto?
      3. można przestać być Hutu i zapisac sie do Tutsi? A odwrotnie?

      Przeczytałem juzto opowiadanie HRWThe Rwandan Genocide: How It Was Prepared. To
      o to chodzilo? Potem powiem co w nim jest...
      • kika82 Re: kto był już w Ruandzie??? 23.07.06, 11:58
        Czesc! Bardzo sie ciesze, ze tutaj jestes! Chcialam sie zapytac,o realia obecnie
        w Ruandzie. Jak zyje sie w Twoim kraju. Jakis czas temu robilam wywiad, z jednym
        z profesorow z Butare i chcialam sie dowiedziec, czy Twoim zdaniem takze Ruanda,
        jest "najbezpieczniejszym krajem regionu"?
        Za kilka tygodniu bede jezdzic po Ruandzie i wszelkie dodatkowe informacje beda
        nam bardzo pomocne!
        Serdecznie pozdrawiam,
        Kika
        PS Sprawdz widomosci na skrzynce gazetowej!!!
        • micko2 Re: kto był już w Ruandzie??? 24.07.06, 02:33
          Najbardziej podoba mi się ten pluralis maiestaticus...

          To nadecie jest jednak obrzydliwe. W tej Rwandzie ludzie nie nazywają sięi
          wystarczy podac miasto z ktorego pochodza?

          Przeczytaj zdanie: "Jakis czas temu robilam wywiad, z jednym z profesorow z
          Butare i chcialam sie dowiedziec, czy Twoim zdaniem takze Ruanda,
          jest "najbezpieczniejszym krajem regionu"?" tyle razy ile potrzebujesz, zeby je
          zrozumiec.

          Pozdrawiam niechętnie jednak

          mic
    • micko2 Re: kto był już w Ruandzie??? 02.08.06, 09:30
      Zamówiłem w empiku polecaną przez autorkę tego wątku (mimo, że sa poważne
      wątpliwości czy ona sama ją czytala) bardzo ciekawą książkę Mahmooda
      Mamdaniego, When Victims Become Killers. Colonialism, Nativism, and the
      Genocide in Rwanda (fragmenty mozna poczytac w amerykanskim Amazonie
      www.amazon.com) i ma być dostarczona około 20 sierpnia ale w międzyczasie
      dostałem ją od wydawcy i tej juz nie potrzebuję. Jeśli ktoś chciałby tę
      empikową niech da znac. Kosztuje ok. 63 zl.
    • emka26 Re: kto był już w Ruandzie??? 10.08.06, 17:11
      Witaj Kika, jesli potrzebujesz wciaz info. daj znac na skrzynke.
      Mam tu pod ręka Rwandyjczyka,ktory z przyjemnoscia udzieli Ci potrzebnych
      informacji.
      Pozdrawiam
      EmKa

      kika82 napisała:

      > Hej, szukam kontaktu z osobami, które były już w Ruandzie i mogą udzielic
      > pewnych informacji.
      > Pozdrawiam,
      > Kika


      --
      jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma
            • micko2 Re: kto był już w Ruandzie??? 23.08.06, 14:30
              1. wolalbym mieszkać wsród dzieci mordercow niz wsrod mordercow samych. Nie mam
              chyba wśród znajomych, dzieci jakiegoś mordercy, ale nie wydaje mi się, że
              przestałbym się z kimś przyjaźnić dlatego, że jego ojciec był mordercą. Ale
              pewnie niezbyt by mi się to podobało.

              2. Mamdani w tej polecanej przez Ciebie ksiązce własnie zwraca uwagę na to, że
              Niemcy dbali o to, zeby mordować za granicą (Tak jak i Anglicy, którzy sa
              grzeczni w domu, a za granicą wyczyniają niezwykłe rzeczy). Naprawdę facet
              mający dom z ogródkiem pod Dusseldorfem może z czystym sumieniem powiedzieć, że
              nic nie wiedział (nie było przecież telewizji ani internetu). W Ruandzie nikt
              nie może powiedzieć o sobie, że nie wiedział. W Ruandzie sąsiedzi rąbali
              sąsiada maczeta, a nie wrzucając jakiś Zyklon przez kratkę. Niemcy dbali też o
              rozmycie odpowiedzialności. Dalszy ciąg za daleko odwodzi od spraw
              afrykanskich, żeby tu o tym gadać.

              3. Nie wiem czy łatwiej byłoby mi żyć wśród wrzucających ten Zyklon czy
              rąbiących maczetami sąsiadów. I jedno i drugie ma swoje zalety i wady.

              4. Ta Ruanda to jednak obrzydliwy kraj, nigdy nie chcialbym tam pojechać na
              wakacje. Uprzedzając zwyczajną tutejszą krytyke mówię, że chętnie wlazłbym do
              szamba, żeby zobaczyć jakie tam bakterie sobie żyją, ale mniej chętnie bym
              sobie dla rozrywki w nim pływał. Badacze tyfusu niekoniecznie są milośnikami
              tyfusu.

              --
              The Dalavich Times
              • mamamwita Re: kto był już w Ruandzie??? 23.08.06, 17:44
                micko2 napisał:
                > Ta Ruanda to jednak obrzydliwy kraj

                widzisz Micko, bo my mamy nieco inny system wartosci. Np dla mnie obrzydliwy to
                jest facet, ktory nie ma co ze soba zrobic i zatruwa zycie innym :P
                Za to wybaczenie i zrozumienie jakos mnie nie obrzydza.
                Jak juz przy tym jestesmy, to nie brzydza mnie tez ludzie pracujacy w
                wiezieniach (z mordercami, tak dla jasnosci) choc z pewnych wzgledow nie
                potrafilabym podjac takiej pracy, dlatego tym bardziej podziwiam tych, ktorzy
                potrafia.
                • micko2 Re: kto był już w Ruandzie??? 23.08.06, 20:02
                  "widzisz Micko, bo my mamy nieco inny system wartosci."

                  Uwaga bardzo trafna. Szkoda tylko, że jej sformułowanie zajęło Ci aż 2 miesiące
                  ględzenia tutaj.

                  Jeśli masz ochotę się zwierzać ze swoich problemów to może spróbuj pojsc z nimi
                  do ksiedza, psychoanalityka albo po prostu zakochaj się w kimś...

                  "Za to wybaczenie i zrozumienie jakos mnie nie obrzydza."

                  Mam wybaczyć tysiącom ludzi to, że 12 lat temu wymordowali inne tysiące ludzi?
                  Jesteś pewna, że dobrze się czujesz? Mam zrozumieć i wybaczyć rąbanie
                  siekierami i wrzucanie granatów do pełnych kościołów?

                  "Jak juz przy tym jestesmy, to nie brzydza mnie tez ludzie pracujacy w
                  wiezieniach (z mordercami, tak dla jasnosci) choc z pewnych wzgledow nie
                  potrafilabym podjac takiej pracy, dlatego tym bardziej podziwiam tych, ktorzy
                  potrafia."

                  No nie wiem, ja tam do klawiszy wielkiego podziwu nie mam, ale przyzwyczaiłem
                  się już, że ludzie są nieco szurnięci ostatnio i podziwiają rozmaite rzeczy, na
                  których podziwianie nie wpadłbym. Podziwiasz jeszcze kogoś, kogo normalni
                  ludzie nie podziwiają?

                  Pozdrawiam bojąc się trochę, że takie indywidua chodzą po świecie...

                  --
                  The Dalavich Times
                  • mamamwita Re: kto był już w Ruandzie??? 23.08.06, 21:50
                    Micko, wciaz nie rozumiesz. To o tym facecie dotyczylo twoich problemow nie
                    moich :)))
                    Sprobuje najjasniej jak potrafie: Ty nie musisz niczego wybaczac mieszkancom
                    Rwandy, to oni nawzajem musza wybaczyc sobie zeby zyc dalej, musza tez
                    zrozumiec co sie stalo.
                    Jesli poprzez "normalni" rozumiesz "tacy jak micko" to tak, jeszcze pare osob
                    podziwiam :)
                    • micko2 Re: kto był już w Ruandzie??? 23.08.06, 23:32
                      'Ty nie musisz niczego wybaczac mieszkancom
                      Rwandy, to oni nawzajem musza wybaczyc sobie zeby zyc dalej, musza tez
                      zrozumiec co sie stalo.'

                      I już jak dziewczyna której zabito ojca, matke, męża i dzieci wybaczy to będzie
                      jej fajowo? Jak juz zrozumie dlaczego sąsiad zabił jej dzieci to będzie się jej
                      dobrze żyło?

                      Gdybym ja zabił Twoje dzieci, wybaczyłabyś mi i chciałabyś żebym był Twoim
                      sąsiadem?

                      Pozdrawiam martwiąc się...

                      mic
                      --
                      The Dalavich Times
            • micko2 Re: kto był już w Ruandzie??? 24.08.06, 00:22
              Nie wydaje mi się, że potrzebujesz moich rad, ale if I were you:

              1. nie gadałbym o tym mordowaniu i nie pytał kto jest kto, gadałbym o życiu i o
              kłopotach zwyczajnych. O mordowaniu bym nie wspominał.

              2. postarałbym się spotkać z kimś ważnym z rządu (jak się handluje diamentami
              to łatwo takich ludzi spotkac, jesli jest się turystą trochę trudniej)

              3. wysłałbym mi pocztówkę

              4. poszedłbym na miejscową dyskotekę. Marzenia dyskotekowych dziewczyn krążą
              wokół Paryża i Londynu. To co o Paryżu i Londynie myślą mówi o nich samych.
              Jeśli jest sie białą dziewczyną łatwiej gadać niż gdy sie jest bialym facetem.

              Pozdrawiam przepraszajac za oczywistości...

              mic



              mic
              --
              The Dalavich Times
        • kika82 Re: kto był już w Ruandzie??? 21.09.06, 19:20
          Czesc:) Juz wrocilam. Bylo bardzo ciekawie, jak zawsze. Opowiesc w
          przygotowaniu! Ruanda zrobila na mnie przogromne wrazenie, a szczegolnie strach,
          w jakim ludzie wciaz zyja...
          Jak troche sie doprowadze do porzadku, to napisze wiecej!
          Dzieki wszystkim za pomoc! A szczegolnie Mamamwicie i Kifaru!!! (Joasia bylo
          super! Napisze po weekendzie!!! Pozdrowiaj chlopakow!)
          Pozdrawiam!
          K.
            • kika82 Re: kto był już w Ruandzie??? 25.09.06, 12:11
              Normalni, zwycajni mieszkancy tego kraju. Przed wojskiem, policja (sama tez sie
              ich balam), przed drugim czlowiekiem - sasiadem etc, sadami, oskarzeniami. Cecha
              charakterystyczna kazdego panstwa autorytarnego, badz totalitarnego, prawda?
              Strach. Tak trzyma sie spoleczenstwo w szachu. Szczegolnie wiekszosc, jezeli
              rzadzi mniejszosc.
              Pierwszy kraj w ktorym bylam w tamtej czesci swiata, gdzie nikt na mnie (jako
              biala nie zwracal uwagi), pomimo ze nikogo bialego nie bylo widac na ulicach.
              Najpierw myslalam, ze chodzi o kwestie przyzwyczajenia do bialych. Ale pozniej
              zwrocialam uwage i pare osob to potwierdzilo, ze ludzie po prostu nie zwracaja
              na siebie uwagi, bo nie chca tez zwracac na siebie uwagi.
              To niesamowite, jak na pierwszy rzut oka, wszystko wyglada zupelnie normalnie -
              zycie toczy sie dalej. ALe jezeli zaczynasz szukac glebiej, to wychodza bardzo
              interesujace kruczki.
              • micko2 Re: kto był już w Ruandzie??? 25.09.06, 13:16
                Tego strachu się spodziewałem, w końcu życie wśród morderców zazwyczaj nie
                należy do przyjemności.

                Nie wiem czym Twoim zdaniem różni się panstwo autorytarne od totalitarnego i
                nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. PRL był chyba państwem totalitarnym,
                ale nie wydaje mi się, żeby panowal jakis strach (zwlaszcza w latach
                osiemdziesiatych)przed byle milicjantem. Czy poza Ruandą są jeszcze jakieś inne
                panstwa autorytarne? Być może to jakaś nowa terminologia...

                'Ale pozniej zwrocialam uwage i pare osob to potwierdzilo, ze ludzie po prostu
                nie zwracaja na siebie uwagi, bo nie chca tez zwracac na siebie uwagi.'

                To bardzo trafne, zapamietam to sobie (pozwole to sobie cytować zmianiajac
                pewne niezrecznosci [które z resztą po angielsku znikaja i niezrecznosciami nie
                sa]).

                A poza tym ukazała się książka Roberta Wieczorka (Pęknięte serce Afryki,
                wydawnictwo Serafin) mieszkającego w Srodkowej Afryce od kilku lat. Ksiazka
                wydaje mi sie ciekawa i dostalem zaproszenie do gadania o niej w radiu. Jeśli
                ktoś ją zna i wydaje mu się, że coś o niej ciekawego potrafi powiedziec,
                proszony jest o tzw. danie znać.
                --
                The Dalavich Times
                • kika82 Re: kto był już w Ruandzie??? 25.09.06, 14:19
                  > Tego strachu się spodziewałem, w końcu życie wśród morderców zazwyczaj nie
                  > należy do przyjemności.

                  Tez sie tego spodziewalam, ale bylo inaczej niz myslalam. Przede wszystkim wcale
                  nie jest tak prosto powiedziec, ze ktos morderca nie jest... Ze istnieja ofiary
                  ludobojstwa i jego sprawcy. Chodzi o to co wydarzylo sie juz po znanym nam
                  ludobojstwie. Wyglada na to, ze obydwie strony maja prawo do tych samych
                  okreslen w zaleznosci od czasu. Jasne to jest?
                  >
                  > Nie wiem czym Twoim zdaniem różni się panstwo autorytarne od totalitarnego i
                  > nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. PRL był chyba państwem totalitarnym,
                  > ale nie wydaje mi się, żeby panowal jakis strach (zwlaszcza w latach
                  > osiemdziesiatych)przed byle milicjantem. Czy poza Ruandą są jeszcze jakieś inne
                  >
                  > panstwa autorytarne? Być może to jakaś nowa terminologia...

                  Wiele; ale obiecuje Ci, ze gdyby po ulicach przechadzali sie mundurowi z dluga
                  bronia i wiedzialbys, ze oni nie wachaja sie jej uzyc, to bys sie bal.
                  >
                  > 'Ale pozniej zwrocialam uwage i pare osob to potwierdzilo, ze ludzie po prostu
                  > nie zwracaja na siebie uwagi, bo nie chca tez zwracac na siebie uwagi.'
                  >
                  > To bardzo trafne, zapamietam to sobie (pozwole to sobie cytować zmianiajac
                  > pewne niezrecznosci [które z resztą po angielsku znikaja i niezrecznosciami nie
                  >
                  > sa]).

                  Tak, pewne mechanizmy psychologiczne, opisane przez mnie, nabieraja nowego
                  znaczenia, nie?;)))))))))))))))))))
                  >
                  > A poza tym ukazała się książka Roberta Wieczorka (Pęknięte serce Afryki,
                  > wydawnictwo Serafin) mieszkającego w Srodkowej Afryce od kilku lat. Ksiazka
                  > wydaje mi sie ciekawa i dostalem zaproszenie do gadania o niej w radiu. Jeśli
                  > ktoś ją zna i wydaje mu się, że coś o niej ciekawego potrafi powiedziec,
                  > proszony jest o tzw. danie znać.

                  Napisz cos wiecej o niej.

                  • micko2 Re: kto był już w Ruandzie??? 25.09.06, 14:35
                    'Tak, pewne mechanizmy psychologiczne, opisane przez mnie, nabieraja nowego
                    znaczenia, nie?;)))))))))))))))))))'

                    Gdzie te jakies mechanizmy opisalas??

                    'Przede wszystkim wcale nie jest tak prosto powiedziec, ze ktos morderca nie
                    jest... '

                    Heheheheheeee w Warszawie też nie tak łatwo poznać niemorderce :-)))

                    'Wiele; ale obiecuje Ci, ze gdyby po ulicach przechadzali sie mundurowi z dluga
                    bronia i wiedzialbys, ze oni nie wachaja sie jej uzyc, to bys sie bal.'

                    Nie chce mi sie w to wdawać ale nie zawsze boje sie facetów z długim karabinem.
                    Miałaś jakieś złe przeżycia w dzieciństwie? Tym freudyzmem sie nie przejmuj tak
                    bardzo...

                    Ksiazka ma wymiary 19,3 cm na 12,3 i ma grubość 2 cm.

                    Ciesze sie, ze humor Cie nie opuszcza i zawsze coś zabawnego potrafisz
                    napisać :-)))

                    --
                    The Dalavich Times
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka