Dodaj do ulubionych

gwiazdy i gwiazdeczki, a Afryka

08.12.06, 21:28
film.onet.pl/0,0,1376658,1,600,artykul.html
Pomimo iz jest kilka "nierzeltelnosci" w tym artykule - z ogolna teza sie
zgadzam. Co Wy na to?
K.
Obserwuj wątek
    • marijohanna Re: gwiazdy i gwiazdeczki, a Afryka 09.12.06, 09:24
      tez sie zgadzam, choc z oporem. akurat temat adopcji dot. mnie i mojego m.
      bezposrednio. zajmowalismy sie tez bardzo intensywnie tematem adopcji zagranicznej.

      mialam rozne dylematy natury etycznej i moralnej. czy moge tak po prostu wyrwac
      dziecko od jego korzeni i kultury?

      w tym konkretnym przypadku pytam, dlaczego madonna nie umozliwila temu malcowi
      zycia we wlasnej rodzinie?? jak i innym dzieciom przebywajacym w tym sierocincu?

      idea "wybierania" sobie dzieci kloci sie ogolnie z zasada adopcji i to jest to
      co mnie najbardziej (jak i w przypadku jolie) denerwuje.
        • kika82 Re: gwiazdy i gwiazdeczki, a Afryka 10.12.06, 14:54
          pomimo ze trafia do ludzi o lepszym statusie, to sa przede wszystkim ofiarami
          mody , ktora zapanowala - jedno dziecko z biednej Afryki, jedno z Azji. Ratujemy
          swiat. Zgadzam sie z Marijoanna, ze pojawia sie tu duzy problem natury etycznej.
          Chyba nie bez powodu, w wielu krajach adopcja zagraniczna jest zabroniona lub
          szczegolnie utrudniona. Niby dlaczego Madonna dostala to dziecko w tak
          przyspieszonym trybie? Widzieliscie kiedys program o jej zyciu? Jej dzieci sie
          tam tez wypowiadaly... o tym, ze mamusia nie ma dla nich czasu etc... jej od
          wieczne problemy. Uwielbiam ja jako piosenkarke, ale z macierzynstwem ma chyba
          problem, wiec nie wiem czy temu i innym dzieciakom bedzie tam jak u Pana Boga za
          piecem... No i chyba troche do zyczenia pozostawia ta akcja budowania kolejnego
          sierocinca...
          • camel_3d Re: gwiazdy i gwiazdeczki, a Afryka 10.12.06, 22:11
            a ktora mamusia ma teraz wystarczajaco czasu dla swoich dzieci...
            mysle ze to nie ma znaczenie,,...w afryce po sierocincu mozesz co najwyzej
            ulice zamiadac..a jako "ofiara mody"..mozesz cos zrobic dla tego sierocinca, z
            ktorego cie zabrano... chyba lepsze to niz skonczyc na ulicy...
                • marijohanna Re: gwiazdy i gwiazdeczki, a Afryka 11.12.06, 13:33
                  to nie jest tak, ze na te dzieci oprocz madonny i jolie nie ma chetnych (sorry,
                  ze sie tak wyraze). jest mnostwo agencji (pisze z niemiec) w tzw. Europie Zach.,
                  ktore zajmuja sie adopcja z krajow afrykanskich i par, ktore chca przyjac te
                  dzieci jest mnostwo.
                  Pomijajac problem etyczny, pary musza te przejsc odpowiednie przeszkolenie,
                  musza byc zakwalifkowani i spelnic rozne warunki (nie bede sie tu na ten temat
                  rozpisywac. chetnym sluze info na priv). owszem pary moga okreslic swoje
                  preferencje, co do pochodzenia, plci i wieku dziecka, ale jest to niemile
                  widziane. niektore agencje wrecz zadaja (rzondaja;), aby byc zdecydowanym "na
                  wszystko". to co robi np. jolie, ktora dobiera sobie dzieci wg ras, czy madonna,
                  ktora wybiera sobie po prostu dziecko w malawi zakrawa na handel dziecmi i to
                  jest wg mnie glowny problem tego zjawiska.
    • micko2 Re: gwiazdy i gwiazdeczki, a Afryka 12.12.06, 17:45
      Po przeczytaniu tego artykułu i postów na tym forum nadal nie pojmuję na czym
      polega problem. Jeszcze niedawno było tu narzekanie na to, że te dzieci w
      Afryce umierają na malarię; teraz jest narzekanie na to, że Jolie je zabierze
      do lepszego klimatu. Cóż w tym złego? W takim sensie niewolnikiem jest każde
      adoptowane dziecko bez względu na to czy jest z sierocińca w M'baiki czy w
      Pruszkowie.

      Nie mówiąc już o piłkarzach, którzy są w Europie w majestacie prawa kupowani,
      sprzedawani, wypożyczani i zastawiani...
            • zyta2003 Re: gwiazdy i gwiazdeczki, a Afryka 29.10.07, 03:02
              Na forum o Afryce, czy jakimkolwiek innym mozna podyskutowac o
              niewlasciwosci gestow gwiazd. Ale jest to calkowicie hipokryzja,
              lacznie z niefortunna wypowiedzia Camel, ze moze to byc zaczatkiem
              nowego niewolnictwa (?!). Nie wiem, czy to handel dziecmi, czy
              wyrywanie z korzeni, wiem, ze tym dzieciom, podobnie jak dzieciom z
              Rumunii, Ukrainy, czy ulomnym dzieciom z Polski, ktorych nikt w
              kraju nie chce - bedzie lepiej, a nawet dobrze. Nieudane adopcje
              dzieci zagranicznych w Stanach stanowia mniej niz 6%. Pisanie,
              ze "mam watpliwosci" - to hipokryzja i popisywanie sie swoja
              szeroko rozumiana etyka.
              • monomotapa Re: gwiazdy i gwiazdeczki, a Afryka 03.11.07, 11:19
                chce zwrócić waszą uwagę na jeszcze jeden aspekt, mianowicie na zdanie samych
                afrykańczyków. początkowo też miałem negatywną opinię o takich adopcjach. ale
                pojechałem do Malawi z dwa tygodniem po tym jak madonna wzięła stamtąd dziecko.
                temat był jeszcze świeży i pojawiał się w rozmowach. przez miesiąc nie spotkałem
                nikogo, kto skrytykował madonne. i miejscowi i księża którzy pracują z nimi od
                lat stoją na stanowisku: chociaż jednemu się udało stąd uciec.
                co do odrywania ludzi od korzeni, to pamiętajcie że oni marzą o dostaniu się do
                Europy. A gdy Europa w postaci madonny przyjeżdża do nich, Malawi pojawia się na
                wszystkich cnn-enach, bbc itp. to tylko się cieszą. Zastanówcie się ile z
                waszych znajomych wiedziało że istnieje takie państwo jak Malawi zanim pojechała
                tam Madonna. Na świecie za informacjami o adoptowaniu przez nią dziecka idą też
                informacje o problemach tego kraju. i o tym że madonna razem z jefreyem sachsem
                założyła www.raisingmalawi.org/ . wierzcie że zepsute dzieciaki z
                zachodu chętniej dadzą część kieszonkowego na pomoc organizowaną przez madonnę
                niż przez czerwony krzyż. A ze ona wykorzystuje to dla autoreklamy? pewnie tak,
                ale co z tego?



                do poczytania:
                goafrica.about.com/b/a/257533.htm

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka