Dodaj do ulubionych

wspomnienia z Afryki...

27.01.07, 17:06
Witam wszystkich!!!
wreszcie podroz mojego zycia sie skonczyla.po 7tyg w Afryce wrocilam do
Australii. wreszcie zjadlam normalne jedzenie ktore nie wywoluje zadnych
niepowolanych efektow,wreszcie mijam ludzi na ulicach i nie czuje 1000par
oczu skupionych na mnie. poza jedzeniem i czarnymi ludzmi(chyba stalam sie
rasistka w Dublinie) wszystko bylo super!!! zaczelismy w Ugandzie poprzez
Rwande, Kenie, Tanzanie, Zanzibar, Malawie, Zambie, Zimbabwe.
Tak bardzo bylismy zachwyceni cala ta wyprawe ze chcielismy ja przedluzyc o
nastepne 3tyg niestety mielismy wykupione bilety powrotne bilety i niestety
pieniadze nam sie powoli konczyly. Z bolem serca wrocilismy do domu.
Ogladanie gorylii za 350usd bylo tego warte,cos wspanialego,8osobowa rodzina
zaledwie 5metrow od nas wywolywala dreszcze. nawet wdrapywanie sie 3godz na
gore przedzieranie sie przez krzaki bylo niczym,po spotkaniu oko w oko z
krolem dzungli,szybko zapomnielismy jak bardzo zmeczeni jestesmy.
rowniez spacer z nosorozcami byl fantastycznym przezyciem,chociaz przyznam ze
ze mialam stracha, i w pewnym momencie bylam bardzo bliska temu zeby zaczac
biec i wdrapac sie na pierwsze lepsze drzewo.
najzabawniejsza przygode mialam w zimbabwe gdzie bawilam sie z 2miesiecznymi
lwami. cudowne kotki!! wchodzily mi na kolana na rece,pozowaly do zdjec..
bylo to zaledwie 20 min ale niesamowicie sie ubawilam.
bylam bardzo zachwycona wycieczka do Serengetti na safarii.mielismy okazje
zobaczyc dwie rodziny lwow ktore wlasnie konczyly swoj obiad,ktore leniwie
chodzily dookola naszych jeepow ocierajac sie o nie kladac sie w ich cieniu..
mysle ze mniej lubilam campingowanie tam,spalam z zatyczkami w uszach zeby
nie slyszec zadnych zwierzat zblizajacych sie do naszych namiotow,
zrezygnowalam tez z wszelakich napojow na kolacje cobym wstawac w nocy nie
musiala do ubikacji.
Kiedy nasz autobus sunal przez Afrykanskie wioski czulismy sie jak jakies
gwaiazdy-ludzie wychodzili na ulice i machali skakali usmiechali sie do nas.
zanim tam pojechalam chyba nie dokonca zdawalam sobie sprawe z tego w jakich
oni naprawde warunkach zyja. kilka razy kazdy mial chwile refleksjii po tym
co zobaczyl.
Niesamowitych wspomnien mam strasznie duzo,caly zasob przezyc i doswiadczen.
takich wypraw sie nigdy nie zapomina, i kazdemu kto zastanawial sie nad taka
wycieczka serdecznie polecam. to niezapomniane przezycie. nie zaluje ze tam
pojechalam ze wydalam na to fortune,zapewne zrobilabym to jeszcze raz.
Obserwuj wątek
    • micko2 Re: wspomnienia z Afryki... 27.01.07, 18:23
      'spalam z zatyczkami w uszach zeby
      nie slyszec zadnych zwierzat zblizajacych sie do naszych namiotow

      trzeba bylo sobie jeszcze klapki na oczy zalozyc.

      'Kiedy nasz autobus sunal przez Afrykanskie wioski czulismy sie jak jakies
      > gwaiazdy-ludzie wychodzili na ulice i machali skakali usmiechali sie do nas.'

      no widzisz jak cie ludzie kochaja.
      Po to własnie ten plebs do tej afryki jezdzi, zeby chociaz raz w zyciu poczuc
      sie jak panisko...
    • kingadpl Re: wspomnienia z Afryki... 27.01.07, 18:33
      na pewno doskonala wycieczka!!! Zycze kolejnych - podobnych lub lepszych :)
    • kika82 Re: wspomnienia z Afryki... 27.01.07, 18:46
      Takie podroze daja do myslenia:)
      Powedzi prosze, jak odebralas Ruande i Ruandyjczykow? Jakie byly Twoje wrazenia?
      Czy byliscie gdzies, czy tylko wpadliscie, by odwiedzic goryle?
      • micko2 Re: wspomnienia z Afryki... 27.01.07, 18:55
        Taaaa... daja do myslenia, zwlaszcza to, ze ogladanie goryla jest dla ludzi
        warte 350 czegos, a ogladanie ruandyjczyka warte jest tyle co 0 (a moze i
        mniej)...
        • lena2022 Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 04:17
          hej Kika!! wlasciwie w Ruandzie bylismy tylko goryle ogladac,mielismy stycznosc
          z ludzmi wylacznie w sklepach,na kempingowisku i w czasie wyprawy na spotkanie
          z tymi wspanialymi zwierzetami i wrazenia jak najbardziej pozytywne,bardzo mili
          i sympatyczni,w przeciwienstwie do mieszkancow Zimbabwe-
          niesympatyczni,niebezpieczni,bezczelni... tylko do tego kraju mam zastrzezenia.

          ps.mico mam prosbe jesli masz sie glupio wypowiadac lepiej zamilcz i zachowaj
          swoje uwagi dla siebie,nikt nic z nich nie czerpie a jedynie swiadcza o tym
          jakim typem czlowieka jestes.
          lecz swoje kompleksy gdzie indziej.
          pozdro
          • kika82 Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 11:06
            To jeszcze kilka pytan. Do Ruandy jechaliscie przez Ugande, czy lecieliscie do
            Kigali? Ile w koncu zaplaciliscie, bo od nowego roku cene miala pojsc w gore do
            500USD.
            Szkoda, ze nie poswieciliscie wiecej czasu Ruandzie. To bardzo ciekawy kraj,
            choc jeszcze do tej pory widac blizny, jakie pozostawila wojna domowa. Moze
            zwierzakow nie ma tam zbyt wiele (wszysctko wyzarlo wojsko - to co przezylo
            ucieklo do TZ), ale lasy, jeziora, gory. Warty zobaczenia jest na pewno palac
            krolewski kolo Butare, w Nyanza.
            Ja bardzo zaluje, ze nie kupilysmy wizy wielokrotnego wjazdu - bo wtedy
            moglubysmy przekroczyc tez granice z DR Konga. Od Goma bylymsy raptem kilkaset
            metrow...
            Aha, tymi wszystkimi wrednymi postami nie ma sie co za bardzo przejmowac -
            ignorancja dziala dziaja najlepiej.
            K.
            PS Wszystkim handlarzom i poszukiwaczom diamentow polecam Krwawy Diament -
            obecnie w kinach.
    • camel_3d Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 08:24
      >wreszcie mijam ludzi na ulicach i nie czuje 1000par
      > oczu skupionych na mnie. poza jedzeniem i czarnymi ludzmi(chyba stalam sie
      > rasistka w Dublinie) wszystko bylo super!!!


      No comment..szkoda gadac....


      > mysle ze mniej lubilam campingowanie tam,spalam z zatyczkami w uszach zeby
      > nie slyszec zadnych zwierzat zblizajacych sie do naszych namiotow,

      wiesz..mysle, ze nastepnym razem wybierz sie do ZOO...


      > Kiedy nasz autobus sunal przez Afrykanskie wioski czulismy sie jak jakies
      > gwaiazdy-ludzie wychodzili na ulice i machali skakali usmiechali sie do nas.

      No comment...
      a wyzej napisalas, ze fajnie by bylo w Afryce, gdyby nie jedzenie i czarni...
      • lena2022 Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 08:41
        no wiesz camel nie pojechalam tam zeby patrzec na czarnych ludzi napatrzylam
        sie wystarczajaco w dublinie,i nie pojechalam zeby wcinac pedraki i ryzowa
        papke. zafascynowala mnie przyroda,bliskie spotkania ze zwierzetami i obcowanie
        z ludzmi ktorzy dziela te sama pasje..

        pozatym jesli nie miales zadnych komentarzy i tak bardzo szkoda ci bylo gadac
        poco wogole zaczynasz i tracisz swoj czas i energie na czytanie i dodawanie
        jakichkolwiek komentarzy ktore notabene nie sa zadnymi sensownymi komentarzami.
        pozdro
      • emka26 Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 08:43

        Wszystko ok, tylko nie rozumiem niepotrzebnej zlosliwosci. Czy lepiej sie robi
        co niektorym, kiedy sobie popuszcza kilka soczystych uwag? co to ma na celu?
        Zademonstrowanie jakim sie jest mocym w gebie i blyskotliwym? czy jakim to sie
        jest wytrawnym afryknskim podroznikiem w przeciwienstwie do innych?I jak to sie
        fantastycznie afryke rozumie.
        zaczyna sie mili panstwo kolejna niepotrzebna pyskowka. czy cos da pouczanie
        innych jak nalezy przezywac wyprawy? czy co niektorzy swiecie tu oburzeni placa
        osobiscie za wycieczki tych, ktorzy jezdza do afryki i pisza o tym nie w ten
        desen jak bys chcieli Wytrawnie Podroznicy? czy tez Ci ostatni czuja sie z
        innych powodow osobiscie dotkniety ich zachowaniem..?
        No chyba ze coniekturzy idza w zawody z miko, bo tak to wyglada w kwestii
        bezczelnosci i nie potrzebnych uwag, ktore nic nie wnosza.
        Swiat naprawde bylby fajniejszy, gdybysmy zwracali sie do siebie milo i
        kulturalnie.
        A ignorowali tych, ktorzy sa oporni na rzeczy oczywiste, bo oni i tak zrobia po
        swojemu, czy wylejemy tone czy wiecej jadu.

        Pozdrawiam, dzis z Cape Town.
        • emka26 Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 08:46
          co niektorzy*
          • lena2022 Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 09:09
            hej Emka!!

            swietny komentarz ale zapewne niczego nie zmieni. wspomnien z Afryki czy innych
            miejsc w ktorych bylismy nikt nam nie odbierze i nie zmieni naszego
            nastawienia,naszych doznan. Zaden ignorant nie zmieni tez moich(czy zapewne i
            twoich)fascynacji podrozami. nie wiem dlaczego wogole probuje.

            milego pobytu zycze!!!

            pozdrowienia
            • micko2 Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 12:41
              Ach jak ja Ci zazdroszczę przygody życia. Mam nadzieję, że goryle nie pachniały
              nieprzyjemnie i używały odpowiednich dezodorantów.
              Współczuję ci tych Murzynów. Gdybyż oni nie byli tacy czarni... i ubrani nie
              byli tak mało gustownie. Mam nadzieję, że nie zmęczyłaś się zbytnio rozdawaniem
              autografów tym dzikusom.
              Czy w namiocie wizażystka była na stałe, czy też przychodziła na gwizdek?
              Nie złamałaś sobie paznokcia?

              Pozdrawiam umierając z zazdrości.

              [tak moze byc, czy tutejszy babiniec zapluje się już calkiem?]
              • kika82 Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 12:46
                mizogin z Ciebie wychodzi
                • camel_3d Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 13:05
                  ale ile ma racji...
                  • kika82 Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 13:15
                    ok, ma racje. Ale z drugiej strony, nikt z nas nie rodzi sie idealny. Dajmy
                    sobie tez prawo do popelniaina bledow. OK? Do niektorych rzeczy trzeba czasami
                    dojrzec. NIe zmusisz nikogo, by postrzegal swiat i ludzi, tak jak Ty.
                    W ktoryms poscie ktos madry napisal o potrzebie edukacji. Mysle, ze wszystkim
                    wciaz i wciaz potrzebna jest edukacja, a nie obrzucanie sie blotem i bluzgami...
                    Jezeli nie podoba Ci sie to co Lena napisala, to czemu jej nie napiszesz, ze
                    niektore z napisanych zdan sa niepowazne? Bo co nam tyle agresji?
                    Kobieta pisze o tym co jest dla niej wazne - mozesz sie z tym zgadzac, albo nie.
                    Ale nie wysmiewaj sie, bo nic tym nie osiagniesz. Nic nowego sie nie dowiesz,
                    nie wytlumaczysz komus swojego zdania, tylko wylejesz swoja zlosc, czy frustracje.
                    Po co od razu sie jezyc?
                    • micko2 Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 13:25
                      1. a niech sobie popelnia te bledy. przeciez nie biegam za nia z kindżałem.
                      Skoro ona ma prawo popelniac bledy, to moze i ja mam prawo wyrazac
                      niezadowolenie z tych bledów?

                      2. 'Mysle, ze wszystkim wciaz i wciaz potrzebna jest edukacja' - dosc smieszne
                      jest slyszec jak nauczyciele mowia, ze najwazniejsza jest edukacja, gornicy, ze
                      wegiel, a piekarze, ze bulki.

                      3. 'Mysle, ze wszystkim wciaz i wciaz potrzebna jest edukacja, a nie obrzucanie
                      sie blotem i bluzgami' - jak na razie chyba nikomu tu nie bluzgałem. Właśnie ja
                      widze tu ciagle jakieś analizy mojej osobowosci, że jestem mizoginem i kims tam
                      jeszcze. Mam wrazenie, że wlasnie ja (i kilka innych osob) nigdy takich rzeczy
                      nie robie. Wyglada to paskudnie.

                      4. 'Jezeli nie podoba Ci sie to co Lena napisala, to czemu jej nie napiszesz,
                      ze niektore z napisanych zdan sa niepowazne?'
                      Dlaczego mam klamac i pisac, ze sa niepoważne, skoro nie sa niepowazne, ale
                      debilne?

                      4. 'Kobieta pisze o tym co jest dla niej wazne - mozesz sie z tym zgadzac, albo
                      nie' - no i stosuje sie do tej rady.

                      5. 'Nic nowego sie nie dowiesz' - a jesli napisze, że zazdoszcze tych goryli to
                      sie dowiem?
                      • kika82 Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 13:35
                        Ta meska logika.
                        nie napisalam, ze jestes mizoginem. Napisalam, ze to z Ciebie wychodzi;)
                        micko i cała reszto, chetnie sobie tutaj z Wami gadam. Ale nie rozumiem po co
                        tyle agresji? To wcale nie jest smieszne. I po co te analizy? Wrocmy to tematu.
                        I wcale nie musicie nikogo obrazac, nie?
                        Wasza nauczycielka;D
        • camel_3d Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 13:03
          wiesz..nie, ale tekst, ze ludzie na ich widok usmiechali sie, podskakiwal i
          machali jest na prawde zenujacy... boze jacy my piekni jestesm..az oni
          klaszcza i podskakuja na nasz widok..no gwiazdy na maksa..

          w calym teksie nie ma nic co opisywalo by zachwat przyroda czy cokolwiek..za to
          jest ze afryka bez czarnych i jedzenia byla by duzo lepsza i ze czarni na widok
          turystow podskakuja i klaszcza z radosi.. Boze, nie znam autorki, al epo tym
          teksie mam wrezenie, ze jest kompletna..id.tka. Mam nadzieje ze sie myle.

          To jakby amerykanie pisali o wycieczce do Polski. Jechalismy autobusem, ludzi
          na nasz widok podskakiwali, klaskali i machali nam. Czulismy sie jak gwiazdy.
          Polska jest wspaniala. Bylaby lepsza gdyby nie jedzenie i Polacy...
          • kika82 Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 13:04
            :D
          • kingadpl Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 13:20
            no zgadza sie, ale sam przyznaj czy tez tak nie jest, ze biegna za toba,
            krzycza muzungu (zalezy w ktorym kraju) i machaja do ciebie?? a nastepnie
            blagaja o pieniadze, ukradkiem odsuwajac wszystkie kieszenie plecaka?
            • camel_3d Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 13:27
              przykro mi ,a le ja nie mam takich doswiadczen..pewnie dlatego, ze nie jezdze
              autobusami.
              Oczywiscie zdazalo mi sie ze ktos zebral..ale nie pamietam zeby ktos na moj
              widok klaskal i sie usmiechal..i podskakiwal.. moze ja taki brzyyyyydal
              jestem:)))
              • kika82 Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 13:30
                Brzydki Camel... brzydki:)
              • kingadpl Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 13:33
                a mi sie zdarzylo... uczucie nie bylo przyjemne, po prostu mi sie glupio
                zrobilo ile moze zdzialac inny kolor skory...
                moze jestes brzydal! :D:D Albo afrykanki nie szukaja swojego szczescia wsrod
                bialych :)))
            • micko2 Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 13:31
              Białas oglada goryla, a Czarnuch Białasa. Szczerze mówiąc bardziej normalne
              wydaje mi sie, to że Murzyni ogladaja Białych i kombinuja jak na nich
              skorzystać niż, ze Biali jadą pół świata, żeby zobaczyc goryla albo ukatrupić
              nosorożca...
              • camel_3d Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 13:35
                skorzystać niż, ze Biali jadą pół świata, żeby zobaczyc goryla albo ukatrupić
                > nosorożca...



                ale potem mozna sie pochwalic zdjeciem goryla:))
                i.wp.pl/a/f/jpeg/9871/goryl.jpeg
                • kika82 Re: wspomnienia z Afryki... 29.01.07, 13:37
                  i jak tu Was nie lubic? :)
                  • lena2022 Re: wspomnienia z Afryki... 30.01.07, 03:51
                    niewiem o co tyle szumu,napisalam co widzialam i w jaki sposob to przezylam.
                    camel czytaj uwaznie dwa zdania byly o tym jaki mam stosunek do mieszkancow
                    afryki reszta byla o przyrodzie.
                    nie powiedzialam tez ze jestem jakas tam Madonna ktora pojechala do afryki z
                    ekipa wizazystow maniciurzysek i fryzjerow,ale faktem jest ze tak sie czulsmy
                    kiedy wszyscy dookola skakali.w momencie kiedy przejerzdzalismy przez jakas
                    wioske zycie tam sie zatrzymywalo,tak bylo i nie jestem w stanie tego zmienic
                    bo komus sie to nie podoba. sorry. i nie nie zlamalam sobie paznokci, nie
                    podrozowalam w wypasionym domu na kolkach i nie spalam w 5gwiazdkowych hotelach.
                    jak juz wczesniej powiedzialam pojechalam tam ogladac zwierzeta a nie czarnych
                    ludzi a to jakie mam zdanie na ich temat to moja wlasna opinia,o ile wiem to
                    polska jest krajem wolnym i kazdy ma prawo do wypowiedzenia swojej wlasnej
                    opini.widze ze niektorzy maja jeszcze nalecialosci z tamtych czasow...
                    zdnaia mojego nie zmienie bo nie lubie jak ktos mi sie sie wpieprza w kolejke w
                    co drugim sklepie nie lubie byc obslugiwana na koncu mimo iz stalam w kolejce
                    jako pierwsza tylko dlatego ze jestem biala, nie lubie jak sie mnie traca na
                    ulicy bez zadnego powodu, nie lubie czuc czyjejs reki w mojej kieszeni kiedy
                    chodze po markecie,nie lubie jak sie na mnie patrzy w sposob jaki tam patrza bo
                    nie czuje sie bezpieczna.
                    syn wlasciciela jednego kempingowiska przyszedl do nas i zaczal chodzic miedzy
                    nami i szeptac"chcecie wojny to ja bedziecie mieli.. przyjde w nocy i was
                    pozabijam... zobaczycie krew.. poznacie bol..." kiedy ukradli nam rzeczy z
                    autobusu i przewodniczka poszla wyklocac sie z ochroniarzami parkingu co
                    zrobili? zaczeli sie smiac i jeden z nich wyciagnal penisa ze spodni i zaczel
                    nim machac smiejac sie jej w twarz.
                    sorry zdania na ich temat nie zmienie chociaz niewiem ile wiecej gnoju
                    bedziecie probowali wylac mi na glowe.
                    znam mnostwo ludzi roznych narodowosci ktorzy odwiedzali nasz kraj i kilka razy
                    slyszalam ze nie przepadaja za naszym jedzeniem i nawet zdarzylo im sie zostac
                    oszukanym czy nawet okradzionym w polsce,tez napewno wyrobili sobie zdanie o
                    naszym kraju i pewnie tylko przez uprzejmosc nie powiedzieli mi co naprawde
                    mysla o polakach. moj maz dwa razy zostal policzony w restauracji potrojnie
                    tylko dlatego ze nie mowi po polsku.
                    mam ogolna opinie wyrobia na temat czarnoskorych ale mam sasiada z zimbabwe i
                    bardzo go lubie,tak samo jak moi przyjaciele maja opinie na temat polakow ale
                    sa moimi przyjaciolmi.
                    • micko2 Re: wspomnienia z Afryki... 30.01.07, 08:33
                      'i kazdy ma prawo do wypowiedzenia swojej wlasnej opini.'

                      No i z tego prawa korzystamy.

                      'moj maz dwa razy zostal policzony w restauracji potrojnie tylko dlatego ze nie
                      mowi po polsku.'

                      I bardzo dobrze. Widać, że duch w narodzie nie ginie :-))
                    • camel_3d Re: wspomnienia z Afryki... 30.01.07, 08:47
                      a. o paznokciach i tdt to nie moja wina.

                      b. chyba nie bardzo wiesz co to jest wolnosc, bo twoje opinie na temat czarnych
                      ludzi zajechaly rasizmeme, a nie wolnoscia. Jezeli uwazasz, ze w ramach
                      wolnosci wliczone sa tez rasistowskie opinie..to podtrzymuje swoje zdanie...

                      > camel czytaj uwaznie dwa zdania byly o tym jaki mam stosunek do mieszkancow
                      > afryki reszta byla o przyrodzie.

                      i te dwa zdania wystarcza mi, zeby domyslec sie z kim mam do czyneienia. Rownie
                      dobrze na podstawie mieszkancow jednej wsi w Polsce mozna by bylo powiedziec,
                      ze wszytscy biali to mordery i zlodzieje .


                      > jak juz wczesniej powiedzialam pojechalam tam ogladac zwierzeta a nie
                      czarnych

                      to samo masz w ZOO i to bez czarnych...


                      > ludzi a to jakie mam zdanie na ich temat to moja wlasna opinia,o ile wiem to
                      > polska jest krajem wolnym i kazdy ma prawo do wypowiedzenia swojej wlasnej
                      > opini.widze ze niektorzy maja jeszcze nalecialosci z tamtych czasow...


                      widze, ze niektorzy nie bardzo wiedza co znaczy wolnosc - szczegolnie slowa.

                      > zdnaia mojego nie zmienie bo nie lubie jak ktos mi sie sie wpieprza w kolejke
                      w

                      tylko KROWA nie zmienia zdania..znasz takie powiedzenie?

                      > co drugim sklepie nie lubie byc obslugiwana na koncu mimo iz stalam w kolejce
                      > jako pierwsza tylko dlatego ze jestem biala,

                      a moze wlasnie "taka" biala jestes...
                      ja nidy nie mialem problemow w sklepach i tez jestem bialy.

                      > ulicy bez zadnego powodu, nie lubie czuc czyjejs reki w mojej kieszeni kiedy
                      > chodze po markecie,

                      to nie chodz po marketach, ale to tez moze cie spotak w Australii czy Polsce


                      >nie lubie jak sie na mnie patrzy w sposob jaki tam patrza bo
                      > nie czuje sie bezpieczna.

                      dziwne, a przedem pisalac ze sie usmiechali i machali..to ja juz nie rozumiem...
                      ??? to po prostu tam wiecej ne jedz...


                      > syn wlasciciela jednego kempingowiska przyszedl do nas i zaczal chodzic
                      miedzy > nami i szeptac"chcecie wojny to ja bedziecie mieli.. przyjde w nocy i
                      was
                      > pozabijam... zobaczycie krew.. poznacie bol..."

                      :) dobre... zupelnie jakby opowiadlala to moja 11 letnia chrzestnica.
                      gdyby mnie takie cos spotkalo to na pewno nie pislabym jaka afryka jest
                      cudowna.

                      >kiedy ukradli nam rzeczy z
                      > autobusu i przewodniczka poszla wyklocac sie z ochroniarzami parkingu co
                      > zrobili? zaczeli sie smiac i jeden z nich wyciagnal penisa ze spodni i zaczel
                      > nim machac smiejac sie jej w twarz.


                      ciekawe czemu mam wrazenie, ze klamiesz....


                      > znam mnostwo ludzi roznych narodowosci ktorzy odwiedzali nasz kraj i kilka
                      razy
                      >
                      > slyszalam ze nie przepadaja za naszym jedzeniem i nawet zdarzylo im sie
                      zostac
                      > oszukanym czy nawet okradzionym w polsce

                      ale ty nie pisalas o mieszkanczac konretnego kraju tylko o czarnych,a to
                      roznica. Bo na podstawie jednego kraju osadzac caly kontynet i ludzi poza nim,
                      ze wzgledu na kolor skory to przywilej buractwa. W Polsce okradli to wszyscy
                      biali sa be.
    • kj6 Re: wspomnienia z Afryki... 30.01.07, 08:47
      W logice - królowa nauk! - istnieje pojęcie "błąd przedwczesnego uogólnienia".
      Siedem tygodni w Afryce to całkiem sporo, ale chyba (na pewno) nie wystarcza do
      wygłaszania autorytatywnych opinii. Tym bardziej, że turysta zawsze pozostaje w
      pewien sposób wyobcowany - odwiedza specyficzne miejsca i spotyka specyficznych
      ludzi.
      Wiele osób w Polsce miało (może i jeszcze ma) negatywny stosunek do Rumunów.
      Wynikało to z faktu, że ludzie ci nie spotkali nigdy w życiu prawdziwego
      Rumuna - ciężko i uczciwie pracującego na kawałek chleba. Do całego narodu
      odnosili wrażenia z warszawskich ulic, gdzie Rumun występował jako brudny
      żebrak.
      Podobnie jest w czasie podróży do Afryki. Najczęściej spotykamy ludzi, którzy
      wyspecjalizowali się w odbieraniu pieniędzy turystom - kieszonkowców,
      przewodników, handlarzy itd.
      Gdybyś - Leno - poobracała się troszkę w towarzystwie przeciętnych ludzi -
      pewnie zminiłabyś zdanie o murzynach (zresztą murzyn to pojęcie bardzo, bardzo
      szerokie).
      Oczywiście są różnice w mentalności - i chwała Bogu - przez to świat staje się
      ciekawszy!
      • camel_3d Re: wspomnienia z Afryki... 30.01.07, 08:52

        > Wiele osób w Polsce miało (może i jeszcze ma) negatywny stosunek do Rumunów.
        > Wynikało to z faktu, że ludzie ci nie spotkali nigdy w życiu prawdziwego
        > Rumuna - ciężko i uczciwie pracującego na kawałek chleba. Do całego narodu
        > odnosili wrażenia z warszawskich ulic, gdzie Rumun występował jako brudny
        > żebrak.

        To sa rumunscy cyganie..to nie calkiem to samo. Rumunska roma w Rumunii takze
        trudni sie zebractwem.


        > Gdybyś - Leno - poobracała się troszkę w towarzystwie przeciętnych ludzi -
        > pewnie zminiłabyś zdanie o murzynach (zresztą murzyn to pojęcie bardzo,
        bardzo
        > szerokie).


        wiesz, trudno sie znalezc wsrod przecietnych ludzi, jak sie jest wozonych
        autobusami... No ale wlasnie za to sie placi w biorach podrozy, zeby zobaczyc
        to coa najciekawsze (hmm) i nie byc wsrod normlanych ludzi..
      • micko2 Re: wspomnienia z Afryki... 30.01.07, 09:49
        To nie jest jakiś zarzut do ciebie ale ogólna propozycja. Proponuje dwie sprawy:

        1. Nie zarzucac komus ignorancje tylko dlatego, że był w tej Afryce, czy
        gdziekolwiek krótko. Krótki pobyt czesto wlasnie sporo daje. Pisalem o tym
        tutaj: www.dalavichtimes.co.uk/Wiocha/Wiocha.htm . Poza tym o ile wiem
        na Marsie niewielu z nas było, a jednak coś tam o tym Marsie powiedzieć
        potrafimy. 7 tygodni to malo, a ile trzeba? rok, 10 lat? jedno zycie czy
        wiecej? Czy o afryce moga mowuic wylacznie ludzie, ktorzy mysla o niej
        codziennie od switu do nocy?

        2. Nie uważać, że ci co zbieraja pod autobusem z bialasami to nie sa prawdziwi
        murzyni, a prawdziwi siedza z lukiem w krzakach. Wszelkie zachowania mowia o
        wszystkich. Poza tym probka ludzi z jakimi turysta ma do czynienia zwykle jest
        malo reprezentatywna co wcale nie znaczy, że opowiadanie o nich jest
        bezwartościowe.
        • kingadpl Re: wspomnienia z Afryki... 30.01.07, 10:03
          micko, naprawde dobra wypowiedz. W koncu! :)))
          to fakt, mozna sie nauczyc wiele przez nawet kilka tygodni o kraju... Zalezy w
          jakim otoczeniu sie je spedza :)
      • kifaru24 Re: wspomnienia z Afryki... 01.02.07, 12:18
        Fajnie, ze sie odzywasz kj6!
        Powiedz, czy tez watek nie jest zabawny?
        Im dluzej czytam to forum tym bardziej odnosze wrazenie, ze ja jednak nie w
        Afryce mieszkam...
        Pozdrawiam
        • lena2022 Re: wspomnienia z Afryki... 01.02.07, 13:26
          Kurcze ale sie wszyscy uczepili a ja chcialam podzielic sie wrazeniami z Afryki-
          moimi wlasnymi moze dla niektorych niezrozumialymi. tak jestem rasistka wiem to
          ale jestem tez katoliczka i wiem ze bede Bog mnie za to osadzi po smierci a nie
          ludzie tutaj na ziemi na jakims forum. wiem ze nalezy kochac bliznich bez
          wzgledu na rase stan majatkowy itp-moj grzech,ale mysle ze na rowni z hitlerem
          czy pol pot'em sadzona nie bede.
          pozatym to dziwne ale ja uwielbiam dzieci afrykanskie w czasie pobytu w afryce
          mielismy organizowane wycieczki do wiosek gdzie mieszkancy gotowali nam obiady
          za ktore skladalismy datki(wiec to nie bylo tylko ogladanie afryki z okna
          autobusu) rozmawialismy z mieszkancami bawilismy sie z dziecmi malowalismy
          pomagalismy budowac szkole pomagalismy w odrabianiu lekcji a potem wspolnie
          spozywalismy obiad. niewiarygodne doswiadczenie. i to nie byl jakis teatr te
          dzieci nie udawaly,byly soba,byly naturalne rozesmiane sklonne do pracy i
          zabawy z nami.
          to dorosli sa dla mnie ludzmi do ktorych nie moge sie przemoc,i to nie jest
          kwestia zmiany zdania,to jest we mnie i tak poprostu czuje.
          takie zorganizowane wyjscia w naturalne srodowisko afryki jest dla mnie
          lepsze,w zeszlym roku na wlasna reke przemierzalismy azje z mezem,w Kambodzy
          ktora jest wg mnie bardzo podobnym krajem do krajow afrykanskich mielismy
          mnostwo przygod ktorych nie zapomne do konca zycia i po ktorych nie jeden
          zrezygnowalby z podrozowania po "tego typu" krajach,dlatego tez nie chcialam
          afryki przemierzac na wlasna reke,pewniej czulam sie w grupie.wg mnie to nie
          jest cywilizowany kraj,kilka przygod ktore tam przezylismy swiadcza o tym
          m.in.przygoda z penisem w ktora tak ciezko uwierzyc bo to poprostu cos
          nieludzkiego,niecywilizowanego wlasnie. tez bym nie uwierzyla gdybym tego na
          wlasne oczy nie widziala. a jednak.
          • micko2 Re: wspomnienia z Afryki... 01.02.07, 13:52
            przypadek beznadziejny.

            pozdrawiam
            • lena2022 Re: wspomnienia z Afryki... 01.02.07, 14:13
              i vice versa

              ***
        • kj6 Re: wspomnienia z Afryki... 01.02.07, 14:16
          No właśnie Kifaru24! O ile dobrze pamiętam to nikt z nas nie narzekał na jakość
          jedzenia. Twoje pieski też chyba miały radochę.
          A czarni ludzie byli przesympatyczni :-)
          • micko2 Re: wspomnienia z Afryki... 01.02.07, 14:26
            a najfajniejszy byl recepcjonista...
    • krzysiek133 Re: wspomnienia z Afryki... 13.02.07, 23:37
      Jumbo Rafiki,
      moje wspomnienia z czarnego ladu znajdziesz:
      przygody-krzysia.blog.onet.pl
      może jestem w błezie, ale zapytaj na blogu a chyba będę mógł Ci pomóć :):)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka