Dodaj do ulubionych

z drogi, ken. tan. ug. rwa. bur. zam. moz.

14.05.09, 10:43
witam serdecznie

jezeli ktos ma pytania dotyczace podrozy przez : kenia, tanzania,
uganda, rwanda, burundi, zambia, malawi i obecenie mozambik to
prosze pytac, bo wlasnie jestem w drodze.

pzdr
migueluski
Obserwuj wątek
    • baark Re: z drogi, ken. tan. ug. rwa. bur. zam. moz. 15.05.09, 09:18
      wow, wybieram sie na przełomie roku zambia malawi moz.
      Napisz jak jest z uzyskiwaniem wiz na granicach, byłeś w South
      Luagawa w Zambii? Gdzie byłeś nad jeziorem Niasa (Cape Maclear?,
      likoma island?),
      robiłeś Mulanje (którą trasę, ile dni, jak ceny porterów, guida,
      stan schronisk), którędy przedostałes sie do Mozambiku? czy
      transport w Moz jest naprawde tak koszmarny? polecasz ilha de
      mozambik? a qurimbas? Bierzesz profilaktykę antymal?
      • migueluski Re: z drogi, ken. tan. ug. rwa. bur. zam. moz. 18.05.09, 12:35
        witaj

        wizy:
        zambia na granicy 50 usd, malawi w konsulacie , ja mialem z tym
        kilogram problemow, przyjechalem na granice mal./ zam. bez wizy i
        celnik skosil mnie na 100 usd i kazal jechac dalej do lilongwe, w
        lilongwe za wize na miejscu az 70 usd. a wiec lepiej to zalatwic w
        lusace. mozambik tak samo w ambsadzie w lilongwe bez problemow,
        jakies 35 usd.

        south luangwa 25 usd za wjazd, 60 usd za pol dnia land crusier z
        kierowca ( mozna bez , latwy teren i samemu sie wszystko znajdzie),
        dojazd koszmarny z chiapata do mfuwe, nocleg w wiosce, b. tanio, 3
        km do parku. 130 km jakies 5-6 godzin po mega dziurach, jak trafisz
        na pore deszczowa to bedziesz potrzebowal amfiblii.

        jez. niasa bylem tylko w monkey bay, mac lear sobie darowalem bo za
        duzo beach boys , koralikow i innego balaganu, b. ladnie ale w sumie
        nudy, no chyba ze ktos pali wiadomo co.

        do mozambiku z blantyre do tete bez problemow, tete wyjatkowo dobrze
        rozwiniete.

        mulanje sobie darowalem i nie wiem czy naprawde warto, drogi w moz.
        gorsze niz we wczesniej wymienionych krajach ale nie sa tak mega
        koszmarne, jak to podobno bylo jeszcze kilka lat temu.

        ilha de mozambique nie bylem i nigdy nie bede. mam uczulenie na
        allach akhbar, bylem wczesniej na lamu (moze byc nawet fajnie) i
        zanzibar (koszmar), ilha de mozambique to podobno cos podobnego do
        w.w.

        leki antymalryczne wykoncza ci watrobe, a ryzyko zachorowania
        zachowujac zdrowy rozsadek w walce z komarami (ktorych naprawde jest
        b. malo) jest minimalne i lepsze to niz marskosc watroby. z malaria
        to bez paniki.

        na quirimbas nie bylem podobno pieknie ale drogo , nie wiem. teraz
        jestem w tofo i b. mi sie podoba, super jedzenie (wreszcie) i nie za
        duzo ZA, naprawde ladnie i spokojnie. jak tu bedziesz to pytaj o
        albatros lodge. 250 meticais p.p. jak na razie moz. chyba
        najbardziej pozytywny

        pzdr
        migueluski
        • baark Re: z drogi, ken. tan. ug. rwa. bur. zam. moz. 19.05.09, 09:57
          migueluski - wielkie dzięki, napisz jeszcze jaką kase wziąc na
          wymianę - dolki (niskie nominały?) czy ojro? korzystasz z
          bankomatów, jaka debetówką - maestro, Visa mbaku?
          Qurcze, zmartwiłeś mnie tymi wizami Malawi na granicy z Zambią,
          ląduję w Lilongwe (tam bez łaski dostanę wizę jednokrotną) i zaraz
          wyjeżdzam do South Luagawa, znaczy jak będę wracał to mnie skasują
          na 170 usd (i w dodatku stracę dzien w Lilongwe lub Blantyre?).
          No nie!
          • migueluski Re: z drogi, ken. tan. ug. rwa. bur. zam. moz. 21.05.09, 12:03

            witam

            jak ladujesz w lilongwe to musisz pojsc do immigration, jest to w
            centrum za shoprite,w lewo troche pod gorke i kolo dworca
            autobusowego , powiedz im co i jak to ci pomoga. albo moze lepiej
            powiedz im o tym od razu na lotnisku. to zalezy tylko od ich dobrej
            woli albo raczej od tego co oni nazywaja fanta money ;)

            co do waluty to najlepiej dolary,tylko zwroc uwage azeby byly to
            nowe nominaly tzw. big head ( chodzi o duze glowy prezydentow :)
            wiem ze to glupota, ale tak jest tu wszedzie, big head ok, small
            head nikt ci tego nie przyjmnie ;)

            karta najpiej visa, ja mam maestro i mam ciagle jakies problemy, ale
            przy wyplatach z atm przelicznik jest duzo gorszy, np. w malawi
            tracisz na tym jakies 25 % przlicznika z ulicy

            co do trasy tanzania - mozambik to wczoraj poznalem chlopaka co
            przyjechal tu na motorze z niemiec, mozna to zrobic bez problemow
            ale droga jest fatalna.

            ogolnie wszystko jest bez wiekszych problemow i lepiej nie robic
            zadnych skomplikowanych planow przed wyjazdem bo na miejscu wszytko
            sie latwo wyjasni co i jak

            pzdr
            m
    • migueluski Re: z drogi, ken. tan. ug. rwa. bur. zam. moz. 02.12.09, 07:56
      witam , to juz moje ostatnie dwa tygodnie w afryce, to tego co jest
      powyzej dolaczam swaziland, madagascar (srodek i poludnie), rpa
      (glownie okolice garden route, jakos zajelo mi to prawie 3 msce), i
      potem trase z CT do Nairobi przez Zimbabwe, polnocny Mozambik i do
      Dar es Salaam, jest tam zuplenie nowa droga i z malymi wyjatkami
      przejazd jest b. latwy. Granica moz/ tanz ta na polnoc od Plamy,
      jest chyba moja ulubiona ze wszystkich granic. 130 km przez
      busz,slady sloni, a potem rzeka pelna hipopotamow, zero turystow,
      przemili immigraton po stronie tanz, (zero pradu na posterunku,
      duszno, wilgotno , ale wszyscy b. mili)

      pzdr
      migueluski
      • 184l Re: z drogi, ken. tan. ug. rwa. bur. zam. moz. 17.12.09, 18:38
        witaj migueluski, jak to dobrze, ze wciaz jestes podroznikiem. Rozmawialismy
        sporo na watku"wakacje do konca zycia", ale watek wymarl zawojowany przez jakies
        podrozniczki z fotela typu biznesswoman. Wydawalo sie tez wowczas, ze przepadles
        u boku Tajki, obabilas sie a nawet moze odzieciles.Ja wystepowalam w tamtym
        watku jako ewa i nawet raz do Ciebie telefonowalam(chyba do Caracas. Pamietasz?
        Od tamtej pory zobaczylam troche Azji i Ameryki Pldn. To tyle, dobrze , ze sie
        nie zmieniles. Pozdrowienia.
        • migueluski Re: z drogi, ken. tan. ug. rwa. bur. zam. moz. 10.03.10, 20:03
          czesc Ewo

          sporo niespodzianka, nie zagladam tu prawie w ogole bo jak widac malo kto jezdzi
          w tamte rejony. pamietam, dzwonilas nie do caracas , ale do cartageny. u mie nic
          sie nie zmienilo, co prawda kobieta ta sama, ale dzieci to nie dla mnie,

          po tych 10 mscach w afryce , musialem przecierpiec dwa msce w pl i byla to
          biurokratyczno/pogodowa masakra, na szczescie wszystko jest na prostej i od
          dwoch tygodni jestem w brazylii. :) a wiec wszystko nabiera wlasciwych kolorow.

          wielkie dziekuje za odezwanie sie
          pzdr
          migueluski
          • staserka Re: z drogi, ken. tan. ug. rwa. bur. zam. moz. 27.08.10, 10:00
            Przyznam ze watek czytalam polowicznie.
            Pewnie nic ciekawego nie wniose do dyskusji, ale co tam :)

            Od przeszlo roku mieszkam w Tanzanii.
            Mamy w planie pomieszkac tu jeszcze ze dwa lub trzy lata
            Nie mialam jeszcze okazji zwiedzic jej wzdluz i wszerz, ale wszytsko przede mna.
            W miedzyczasie zwiedzam tez Kenie.

            Cudowne miejsce.
            Ciesze sie, ze coraz wiecej Polakow odwiedza te rejony

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka