Aparat retencyjny na niewyrównane zęby

01.12.09, 19:36
Moje leczenie trwa juz 3,5 roku. Zrezygnowałam z mojej ortodontki. Nowa mowi, że trzeba pozmnieniac zamki i koszt podjęcia przez nia leczenia na wstępie byłby minimum 1500 zł. Ja mam już dość. To co mam teraz mi odpowiada. Chciałabym zakończyc leczenie. Góra jest ok, dół trochę krzywy. Czy można na takie coś założyc aparaty retencyjne? Zależy mi na tym, żeby to tak zostało i nie wróciło do stanu poprzedniego. Czy ktoś robił już tak i u jakiego ortodonty. Szukam jakiegoś z Warszawy...
    • ferg_666 Re: Aparat retencyjny na niewyrównane zęby 05.12.09, 00:13
      moze zapytaj tu:
      www.ortodonta.info/
      zapytaj, moze warto pomeczyc sie pol roku dla lepszego efektu, no chyba ze
      pierwsza orto tak zawalila, ze czeka Cie leczenie od poczatku (2 lata). Moja
      orto powiedziala, ze aparat to mozna zdjac w kazdej chwili i albo sie pozostanie
      z tym co sie ma na tym etapie leczenia, albo sie rozlezie z powrotem, co zalezy
      od typu wady.
    • oowca Re: Aparat retencyjny na niewyrównane zęby 18.12.09, 12:04
      Zaczęłam leczenie w wieku 28 lat w 2005 roku. Leczyłam tylko górę
      (w planach oczywiście była całość). I trwało to do poczatku tego
      roku, czyli prawie cztery lata. Efekt super a najlepsze jest to, że
      mimo że "olałam" retencję, bo po prostu nie chciało mi się płytki
      wkładać na noc, zabki stoją na swoich nowych pozycjach (prosze nie
      brać ze mnie przykładu!!! tylko słuchać orto!). Cały czas wytrwałam
      przy tej samej orto, u której, w zwiazku z przedłuzajacym sie
      lezceniem, przez chyba z rok wizyty miałam za darmo, chyba że była
      jakaś większa wymiana drucika.
      Orto była przekonana, że mam juz dosć i dołu nie chcę prostować, ale
      oczywiscie chciałam:) Po wyciskach i obliczeniach lekko zrzedła mi
      mina, ponieważ orto jako najlepsze wyjście zaproponowała usunięcie
      dolnej jedynki. Dała mi czas do zastanowienia, ale po trzech
      miesiącach pomysł ten wydał mi się bardzo dobry i faktycznie
      racjonalny. Poszałam wyszarpać sobie tę jedynkę - masakra:) i teraz
      cieszę sie apracikiem na dolnej szczęce od lipca. Luki nie mam już
      żadnej, prostowanie w porównaniu do góry idzie błyskawicznie.
      W moim przypadku cierpliwosć popłaciła:), ale towarzyszyło temu
      przekonanie, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Końcowa faza
      leczenia to małe zmiany, stabilizowanie niż przesuwanie, moze warto
      poczekać, no chyba ze po tych 3,5 roku zeby są nadal krzywe
Pełna wersja