Dodaj do ulubionych

Rezygnacja w trakcie leczenia ortodontycznego

13.04.05, 20:51
No wiec, to juz koniec mojej przygody z drutami. Zniechecilem sie tymi
wszystkimi niedogodnosciami i zamierzam pozbyc sie tego zelastwa w ciagu
tygodnia. Pozostaja mi na dole szpary po wyrwanych 5 - 2szt., I nieco krzywe
zabki na gorze. Mam pytanie do ortodonty. Co powinienem zrobic paszcza po
przerwaniu leczenia ortodontycznego??? Z przyczyn finansowych mysle o
mostkach.
Co Wy na to?

Obserwuj wątek
    • andrzejek23 Re: Rezygnacja w trakcie leczenia ortodontycznego 19.04.05, 14:28
      Wiesz co, Ortosku? Ty cienki Bolek jestes. Na tym forum "walczysz" z apartkami
      i aparatami, a na drugim z ortodonta. Ty sie w ogole zastanow po co ci byl ten
      aparat, skoro swietnie siebie akceptujesz. No po co? Nie mogles sie pogodzic z
      tym, ze trzeba u gory wyrwac zeby bo to cie oszpeci. Ale ze u dolu wyrwales to
      juz w porzadku? Wiekszosc z nas chodzi z wielkimi szparami i cieszymy sie ze
      zabki sie prostuja, bo za kilka miesiecy po szparach nie bedzie sladu. A rwanie
      jest niestety najczesciej konieczne.
      Nikogo przy tym nie obrazamy i nie wywyzszamy sie tak jak ty to robisz. I wiesz
      co? Malgosiaaaaaaaaaaa mialaaaaa racjeeeeee w drugim poscie. Troche ostro
      pojechala, ale gdybys sie zastanowil to bys sie domyslil, ze to bylo po to, aby
      cie zmobilizowac.
      A jak juz sciagniesz druty, bo pewnie tak zrobisz (w koncu jestes
      najmadrzejszy), to nawet sie nie chwal. Zachowaj to dla siebie i wiecej tu nie
      przychodz.
      Zycze przyjemnego implantowania czy co tam chcesz sobie wstawic.
      • ortos Re: Rezygnacja w trakcie leczenia ortodontycznego 20.04.05, 08:40
        Dziur po piatkach nie widać, poza tym ja mam te dziury tylko dlatego ze nie mam
        tam zawiązków zebów stałych, a mleczne sie skonczyły. A ludzie bez górnych
        czwórek poprostu mi sie osobiście nie podobają. Szkoda, że nie słyszałes jak
        ich koledzy z pracy obgadują za plecami.. Taka jest brutalna prawda i nie ma co
        zaklinac rzeczywistości. oczywiście możesz to olac zeby sie nie przejmowac, ale
        fakty sa takie ze ludziska zauwazaja takie pogorszenie wyglądu. Jesli jestes na
        studiach, to Ci to moze przeszkadzac w zyciu towarzyskim, ale jak szukasz pracy
        np. to wierz mi, że masz za wygląd same minusy na rozmowach..
        To jest forum i ja załozyłem ten watek. Jesli Ci sie nie podoba, to zmykaj;-)
        • milahalinka Re: Rezygnacja w trakcie leczenia ortodontycznego 20.04.05, 08:58
          Ja również przezywam ciężkie chwile z aparatem i zastanawiam się nad jego
          zdjęciem.. To co czytam daje mi wiele do myślenia. Noszenie aparatu jest takie
          cieżkie i kłopotliwe, a mój ortodonta nic mnie nie ostrzegł przed tym. Kiedy
          zadawałam pytania o ból, zbywał mnie pięknym uśmiechem. Prawdopodobnie pójdę za
          zrezygnowanym i też ściagnę aparacik..
    • andrzejek23 Re: Rezygnacja w trakcie leczenia ortodontycznego 20.04.05, 13:46
      Jestem studentem i pogorszenie wygladu, mimo i tak juz nieciekawego (bo wade
      mam ogromna) nie przeszkodzilo mi w znalezieniu mnostwa fajnych ludzi na
      studiach. Z obrazliwymi uwagami nt. krzywych i wystajacych zebow mialem do
      czynienia w podstawowce, bo jakie dzieci sa - wiadomo. Nie przeszkodzilo w
      znalezieniu fantastycznej dziewczyny - obecnie juz narzeczonej i nie
      przeszkodzilo takze w znalezieniu pracy, a wrecz przeciwnie. Jesli ktos sie
      urodzil z wada, ktora widac z daleka i ktora go szpeci, to pracodawca widzac,
      ze cos z tym robisz, jest wrecz bardziej przychylny. Nie masz az tak duzej
      wady, jak piszesz, wiec co ty do jasnej cholery Ortosku wiesz o problemach
      zwiazanych z wygladem? Chetnie bym sie z toba zamienil, wiesz? Wtedy moglibysmy
      pogadac. A to, ze nie masz przyjaciol i ze masz klopoty ze znalezieniem pracy
      wynika tylko i wylacznie z twojego stylu bycia i zachowania. Jestes zapatrzonym
      w siebie egoista i potrafisz tylko obrazac innych (wypowiedzi w stylu: "i co wy
      na to madrale?"). Nie podobaja ci sie ludzie ze szparami po czworkach? To
      swiadczy o twoim braku tolerancji. Najwazniejszy dla ciebie jest wyglad, ale
      wnetrza ludzi juz nie potrafisz dostrzec. A ze ortodonta nie poinformowal cie o
      tym, ze zeby czesto sie wyrywa, a prostowanie jest jednak procesem bolesnym, to
      juz jego wina i pretensje mozesz miec tylko do niego i do siebie, ze nie
      zaczerpnales opinii innego lekarza, a nie do wszystkich wokol.
      Pozdrawiam niezwykle serdecznie!

      PS. Powtorze tylko slowa Ortodonty: "skoncz z histeria"!
      • ortos Re: Rezygnacja w trakcie leczenia ortodontycznego 20.04.05, 14:48
        Wypraszam sobie! Nikogo świadomie nie obrażam. To Twoje posty są pełne obelg
        pod moim adresem. Ale cóż widać dotykam czułego punktu Twojego ego, zatem
        rozumiem i puszczam to płazem. Raz jeszcze Ci jednak napisze, jak Ci sie nie
        podoba to co czytasz, to nie czytaj i juz. Piszę prawde tak jak ja widze, a
        jesli chcesz zaklinac rzeczywistosc i łudzić sie ze wyglad z aparatem nie ma
        wpływu na zycie, to bardzo prosze. W moim przypadku ma, a w zasadzie miał bo
        dziś ściagam druty:-D
        • lewe_oko Re: Rezygnacja w trakcie leczenia ortodontycznego 20.04.05, 15:40
          Może ja jestem dziwna, ale odkąd nosze aparat w moim życiu sie praktycznie nic
          nie zmieniło. Tak samo traktuje mnie mąż, rodzina, przyjaciele,ludzie z pracy.
          Oczywiście aparat to nie jest największa przyjemność jaką można sobie sprawić -
          często boli, są problemy z jedzeniem, trzeba ciągle myć zęby, wyciągi... Ale
          jakoś nie wydaje mi sie to tragedią wobec moich krzywulców ;-)
            • vese Re: Rezygnacja w trakcie leczenia ortodontycznego 21.04.05, 12:39
              co świat na mój aparat: pochodzę z niewielkiego miasta i jestem dziwnie
              traktowana..babka stara panna w aparacie - odwaliło jej ... ale nie pierwszy
              raz ani ostatni pewnie mnie obgadują - to znaczy że mnie zauważają ;-)
              co na to mój szef: jest cudowny szkoda że nie chce mnie porwać na Majorkę
              co na to mój orto: właśnie sie dowiedziałam że rok który mówiliśmy to zamało
              trzeba będzie nosić 2 LATA!!!
              Chyba jak już wada będzie niezbyt drażniąca (dla mnie) i będę zdołowana
              psychicznie to zdejmę wcześniej.
              A mija mi półroku i nie wyobrażam sobie jak dotrwam do końca !!!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka