ewka.mnk
24.08.05, 23:39
Orto wymysliła u mnie cos takiego - pociagnie mi troche jedną jedynkę w dół i
mi jej brzeg zeszlifuje (gdyż mam tam odkruszony kawałeczek), żeby dorównać ja
do drugiej jedynki. Moje pytanie brzmi - czy można tak "bezkarnie" szlifować
zęby nienarażając ich na późniesze psucie się? No bo jak to tak - zeszlifuje
się szkliwo i nie zostanie mi już zadna warstwa ochronna na zebie? Chyba, że
coś się robi z takim zębem, jakos sie go zabezpiecza? Jak to jest?