jak to jest ze słodyczami przy aparacie??

12.12.05, 17:29
Mozna czy nie mozna ?co o tym myslicie ,jak ma sie aparat i je sie słodycze
to czy zęby sa bardziej narazone na próchnice niz normalnie jak by nie bylo
aparatu.W necie przeczytałam nawet ze nie mozna w ogóle jesc słodyczy jak się
ma aparat.co myslicie o tym?????????
    • niesmialyfacet Re: jak to jest ze słodyczami przy aparacie?? 12.12.05, 20:54
      a tam pierdoly, po jedzeniu i nie oklejajace zebow i juz, paczka mozna zjesc a
      pozniej do lazienki i tyle.
      • hexe25 Re: jak to jest ze słodyczami przy aparacie?? 12.12.05, 22:57
        u mnie jedynymi słodyczami jakie jem są ciasta, pączki i słodkie bułki - ale to i tak bardzo zadko, bo nie przepadam za słodyczami. a orto powiedziała mi, żeby unikać słosyczy, ale jeśli koniecznie już będę musiała zjeść coś słodkiego, to żeby od razu umyć zęby. także wybór należy do każdego z nas, co zrobimy z tymi słodyczami :)
        • berata Re: jak to jest ze słodyczami przy aparacie?? 13.12.05, 00:29
          Ja tam jej wszystko jak leci i nie zauważyłam żadnych problemów. ;]
          • caryca1 Re: jak to jest ze słodyczami przy aparacie?? 13.12.05, 08:32
            mi orto powiedziala zeby nie przesadzac ;-):d...wiec jem wszystko...ciezko sie
            tylko batony gryzie, M&M's jem bez problemu orzeszki tez....poprostu pozniej
            trzeba do lazienki isc....a jak jem cos bardziej klejacego to razem z
            kawa...szybciej sie rozpuszcza i nie wlazi pomiedzy rusztowanie:-)
            • polla4 Re: jak to jest ze słodyczami przy aparacie?? 13.12.05, 10:23
              w niczym się nie ograniczam - słodycze, pieczywo, orzeszki, nawet guma do
              żucia. Potem biegnę do łazienki i szoruje dokładnie, problemu jak na
              razie z próchicą nie ma. A na mieście jem tylko banany
    • mela1 Re: jak to jest ze słodyczami przy aparacie?? 13.12.05, 11:18
      Wlasciwie to dla zebow i rezty kadluba najlepiej byloby w ogole slodyczy nie
      jesc:) Ja sie bardzo staram, ale z powodu diety, a nie aparatu, ktory jak na
      zlosc nie chce w niczym przeszkadzac. Nic mi nie wlazi (przynajmniej nie tak,
      zebym nie mogla wyjac), nie boli, nawet drut dodatkowy mi nie przeszkadza. A od
      wczoraj nie mam gumek, tylko druciki, wiec koniec z wyrzutami sumienia, ze po
      kawie i herbacie cos zafarbuje:) Bardzo dobry wynalazek. Chociaz kusily mnie
      gumki opalizujace, mzoe na karnawal:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja